Gość: zdzich
IP: *.dynamic.chello.pl
03.04.11, 21:13
Ja się tak zastanawiam - bo z zarządzaniem czymkolwiek nie miałem do czynienia nigdy - że pani MG wchodzi do syfu, 4 dni mijają i z brzydkiego kaczątka robi się dorodny łabądek
no i jak to jest możliwe?
nie żebym to oglądał to stale,a le akurat wczoraj obejrzalem
nagle ci sami ludzie, którzy pitrasili byle jak podają cudowne potrawy - nagle ludzie, którzy do pracy nie mieli szacunku w 4 dni go nabierają, nagle ludzie którym to bimbało wszystko, zaczynają utożsamiać się z firmą i zaczyna im zależeć?
no może pani MG ma jakiś dar w sobie, albo coś - ale ja jakoś nie wierzę, że w 4 dni z kucharza który wszystko partolił koncertowo zrobił się mistrz złotej patelni