Dodaj do ulubionych

Tajemnica twierdzy szyfrów.

07.09.07, 21:21
Nie jest źle.

1. Zdjęcia. Żadnych rewelacji na miarę Szeregowca Rayana ale poprawne, bardzo
ładne ujęcia, przyjemnie się ogląda.
2. Dźwięk były wpadki, to już chyba przysłowiowe w polskich filmach, ale tu
tylko nieznacznie.
3. Montaż. Ok.
4. Muzyka. Jak dla mnie drętwa, wolałbym klimaty w typie Williamsa, bardziej
symfonicznie, klasycznie, ilustracyjnie (Początek "Tylko dla orłów" - super)
5. Aktorzy. Jak zwykle drewno albo teatr. W większości. Szyc ok, Gruszka też.
Podsumowanie - oglądało sie fajnie, w skali 6 stopniowej dałbym 4 z plusem.
Obawiałem się kiszki, ale jestem mile zaskoczony.
Czekam na sceny akcji w kolejnych odcinkach.
Obserwuj wątek
    • abranova Re: Tajemnica twierdzy szyfrów. 07.09.07, 22:06
      6. Dialogi - mamo, ratuj...
      • lamancza Re: Tajemnica twierdzy szyfrów. 07.09.07, 22:09
        No niektóre powalały, ale to były takie "wprowadzające" dla widza, żeby lepiej
        orientował się o co chodzi. To jest pierwszy odcinek, teraz zawiązują się wątki,
        pojawiają się bohaterowie.
    • eridan Re: Tajemnica twierdzy szyfrów. 07.09.07, 22:18
      Fatalna muzyka - nie wiadomo, czy to dźwięk syren strażackich czy
      trąb jerychońskich. W każdym razie dźwięki drażnią. Fabuła ukazana
      jest w mrocznym, przypominającym znane już wcześniej inscenizacje
      paradokumentalne autorstwa Wołoszańskigo, klimacie. Film, który
      według oczekiwań niektórych widzów miał być na miarę Klossa XXI wieku
      jest zupełnie inną produkcją i do kultowego serialu sprzed lat
      zupełnie niepodobny. Jakby to powiedzieć - główny bohater nie posiada
      charyzmy aktorskiej Mikulskiego, gra to samo, co w innych serialach,
      choć nie jest to "drewno". W warstwie technicznej prezentuje się
      bardzo dobrze, ale chwilowo brakuje wyrazistej gry aktorskiej (kamera
      raczej nie skupia się na twarzach bohaterów, prezentując ogólne tło
      wydarzeń). Cała nadzieja w rozwoju akcji - bo przecież scenariusz
      jest wręcz wymarzony do osiągnięcia spodziewanego celu.
      • lamancza Re: Tajemnica twierdzy szyfrów. 07.09.07, 22:30
        Muzyka - pełna zgoda.
        Inscenizacja mi sie bardzo podoba - klasyka filmów i gier ;) (klimaty Tylko dla
        orłów, Wolfstein, itd)
        Aktorzy - ja generalnie nisko oceniam naszych aktorów. Grają albo jak drewno
        (seriale, młode gwazdeczki) albo teatralnie (zwłaszcza starsze pokolenie).
        Małaszyński może jest i ładny, ale mnie nie przekonuje. Szyc ma coś w sobie,
        taka mieszanka czegoś obleśnego i fascynującego zarazem. W wielu rolach jednak
        mi się nie podobał, tu na razie fajnie. Rozmowa Roosvelta, Openheimera i
        generała to co najwyżej teatr telewizji - tak sie nie gra w filmach.
        Ale pomijając aktorów i muzę to jestem pełen optymizmu.
        Efekty 3D przyzwoite, chyba lekcja z Wiedźmina została wyciągnięta ;)
        Zazdroszczę ekipie świetnej zabawy przy realizacji.
        • eridan Re: Tajemnica twierdzy szyfrów. 07.09.07, 22:41
          Coś w tym jest - Małaszyński gra co najwyżej poprawnie, niczym nie
          zaskakuje, jego bohater nie ma żadnych wad, nie dłubie w nosie, nie
          jest dziwakiem, potrafi tylko zaskoczyć szachowym matem esesmana
          granego przez Frycza. Żeby chociaż miał jakiś tik nerwowy jak
          chociażby Pan Wołodyjowski (te wąsiki!) albo tendencję do opowiadania
          kretyńskich przysłów jak detektyw Banaczek. Z szachowej
          błyskotliwości kapitana Jorga wnioskuję, że zna dobre posunięcia i to
          od razu matem, bez namysłu. To dobrze wróży następnym odcinkom. Nie
          czytałem książki więc o charakterach głównych bohaterów dowiem się z
          filmu.
          • Gość: xxxx Re: Tajemnica twierdzy szyfrów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 17:22
            Pierwszy odcinek powinnien być BOMBA a nie flaki z olejem + świetni
            aktorzy w marnej formie.Serial to nie film.Czyżby tylko amerykanie o
            tym wiedzieli ?
            • Gość: xxxx Re: Tajemnica twierdzy szyfrów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 17:24
              Pierwszy odcinek świadczy o powodzeniu następnych .Jesli 1-y jest
              słaby serial traci widzów.
              • eridan Re: TTS - odcinek 2 17.09.07, 15:55
                Mam to szczęście, że absolutnie nie znam książki więc film mogę
                oceniać bez natrętnych odniesień do literatury. Drugi odcinek niczym
                mnie nie zachwycił (poza ładnymi starymi samochodami). Akcja toczy
                się powolutku, można już dostrzec pewne cechy absurdalne jak choćby
                osobistą rozgrywkę między Sauerem a Jorgiem na tle wydarzeń z 1939
                roku. Jak na ważny ośrodek dekryptażu i tajnych operacji oficerowie
                zachowują się dość ciekawie, jakby chcieli się przypodobać jakiemuś
                ambitnemu psychoanalitykowi.Dziwnie poplątane wątki - a przecież od
                Wołoszańskiego można wymagać znajomości realiów II wojny.
                Pieczołowicie wykonane rekonstrukcje a mimo to trudno się wciąż
                skupić na twarzach bohaterów (ciemne zdjęcia). Muzyka już
                spokojniejsza, nie zagłusza ale też nie współgra z tempem akcji.
                Trochę mi się nasuwa porównanie z filmem "Pogranicze w ogniu".
                Jednak na korzyść tamtego obrazu przemawia świetny scenariusz i
                wyrazista gra młodych aktorów Pazury i Lubaszenki. Jeśli ten styl
                prowadzenia serialu nie zmieni się, to wkrótce będziemy mieli okazję
                kupić całość w jakimś dodatku z gazetką kolorową (na dworcach po 5
                zł). Co wymyślą scenarzyści by zlikwidować, zdaje się, powszechny
                odruch ziewania w trakcie oglądania TTSz? Mają na to jeszcze 11
                odcinków.
    • Gość: monika Re: Tajemnica twierdzy szyfrów. IP: *.170-247-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 22.09.07, 11:27
      Aktorzy w polskich serialach wystepuja lub pojawiaja sie jak meble a nie graja
      bo tego gra aktorska nie mozna nazwac! Obejrzalam na itvp pierwszy odcinek.
      Zgadzam sie, ze aby przyciagnac widza trzeba sie postarac przynajmniej w
      pierwszym odcinku. Dialogi fatalne. Na palcach jednej reki mozna policzyc
      wypowiedziane przez bohaterow kwestie. Jedno zdanie na 20 min. Wymeczylam sie
      strasznie. Nigdy wiecej.
    • paul_ina Re: Tajemnica twierdzy szyfrów. 22.09.07, 11:45
      Potwierdzam, ten serial to męczarnia. Oglądam dalej dla aktorów (poza
      Małaszyńskim i Gruszką), to nie ich wina, robią co mogą.
    • Gość: riese Re: Tajemnica twierdzy szyfrów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.07, 21:15
      jest fatalnie, książka była materiałem na fantastyczny film na
      miarę "Tylko dla orłów" w serialu nieprawdopodobieństwa są nieznośne
      1. Jorg fotografuje rakietę w okolicach Książa, umyka obławie,
      zostaje ranny, łapie przymusową kąpiel w jakimś wyrobisku, a
      wieczorem melduje sie w mieszkaniu Natalii w Jeleniej Górze
      (Hirschberg). Pocisnął ranny w mokrych ciuchach w zimie ponad 50
      kilometrów z buta! Toż to prawdziwy Rambo albo inkaski posłaniec!
      2. całe SS wie że to Jorg z upoważnienia Cannarisa uwolnił 1940 roku
      Czernego. Wie Heidrich, wie dowodzący Książem Sauer, wie Globke.
      Mamy marzec 1945r, Canaris od lipca 44 jest w KL, tymczasem Jorg
      spaceruje nad Czochą, zarywa panne Solof i zostaje dopuszczony do
      jednej z największych tajemnic Rzeszy
      3. Natalia- mój boże! czy ktokolwiek jest w stanie uwierzyć że ta
      roztelepana mimoza jest łączniczką najgłębiej zakonspirowanego
      superagenta ?!

      na razie tyle
    • Gość: greentea Re: Tajemnica twierdzy szyfrów. IP: *.171.96.34.crowley.pl 23.09.07, 10:00
      mnie drażni pompatyczna muzyka podkładana do każdej sceny, czasem zupełnie
      nieadekwatnie
      poza tym ok, klimat jest, ale zaczynam się trochę nudzić ;-)
    • Gość: MAXX Re: Tajemnica twierdzy szyfrów. IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.09.07, 14:50
      TAJEMNICA jest prawie jak STAWKA ......a ,ze prawie robi wielką
      róznice to wiemy juz z pewnej reklamy.....
    • Gość: aloha Re: Tajemnica twierdzy szyfrów. IP: *.acn.waw.pl 24.09.07, 15:20
      Załapałam się na powtórkę na Polonii i w sumie mogłam sobie odpuścić. Maniera
      teatru TV lub pseudo-dokumentu gdzie większość miejsca poświęca się pokazywaniu
      jak urzędnicy rosyjscy przekładają papierki, laska jedzie na rowerze a pięciu
      gości w pasiakach to tysiące więźniów zatrudnionych przy budowie. A gdzie
      fabuła? Coś tam się wydarza ale jest to tak drętwe iż Monty Python nie zrobiłby
      lepszej parodii. Poza tym przytłaczająca, ciężka muzyka i dialogi na poziomie
      przedszkola. Małaszyński gra jak kawałek drewna a właściwie wcale nie gra tylko
      jest i przez nonszalancką obojętność próbuje zaznaczyć swój dystans do Niemców z
      którymi rzekomo pracował przez ostatnie pięć lat. A prawdziwym hitem są
      supertajne rozmowy prowadzone w halach o super akustyce np. prezydent USA z
      generałem w hangarze o idealnym echu nawet nie zniżyli głosu. Ogólnie film byłby
      śmieszny jak cholery gdyby nie było tak nudno niczym w niedokończonym dokumencie
      bez lektora.
      • Gość: matt_banco Re: Tajemnica twierdzy szyfrów. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.09.07, 17:27
        Ale jest jakas pozytywna strona tego serialu. Turystyczna. Wybralem
        sie w Gory Sowie zwiedzic tamtejsze podziemne cuda hitlerowskiej
        mysli technicznej oraz Szczawno Zdroj i ... ludzie pytaja
        przewodnikow o zwiazki tego wszystkiego z serialem, a sa takowe, bo
        troche scen krecono w obiektach RIESE, a i Szczawno tez sie ponoc
        zalapalo. Wiec jak sie ktos wokol tego zakreci to mozna
        zrobic "szlakiem Woloszanskiego i Malaszynskiego" ;-) Swoja droga
        wciaz nie moge pojac, jak mozna tak zepsuc takiego "samograja" ...
        po kazdym odcinku nie moge wyjsc z podziwu. Miec jakas tam
        ciekawa "historyjke", solidne tlo historyczne, ciekawe obiekty
        militarne i ... zrobic z tego nudne i statyczne przedstawienie
        prawie teatralne.
    • mister1 Woloszanski 24.09.07, 18:36
      niestety, Woloszanski swoim pseudo-dokumentalnym stylem film
      schrzanil, gdzie mu do wartkiej akcji Klossa z przed 40 lat, pomysl
      swietny, technika, piekny zamek Czocha ale to niestety wszystko.
      Andrzej Szypulski i Zbigniew Safjan, ukrywający się pod pseudonimem
      Andrzej Zbych zyja ? im trzeba bylo dac nakrecic ten film.
    • gixera Re: Tajemnica twierdzy szyfrów. 27.09.07, 14:43
      Ja już trzy odcinki czekam aż się rozkręci.
    • Gość: matt_banco No juz ... juz mialo sie rozkrecic IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.09.07, 21:32
      ... i znow zdechlo. Poczatek 4 odcinka i niespodziewane
      przyspieszenie. Chaotyczne i nie do konca zrozumiale (szczegolnie
      przez uroczo zgrany dzwiek, gdzie syrena wyla glosniej niz kwestie
      aktorow), ale jednak przyspieszenie. Gdyby tak jeszcze mialo to
      jakis taki nerw, napiecie ... a tak Jorg wykonczyl jednego, drugiego
      zmasakrowal. Nie bardzo tez zrozumialem idee ganiania w mundurze,
      zakladanie maski, akurat jak przebiegali jacys zolnierze (no chyba
      ze to mialo sluzyc przeciwko jakims wyziewom) ;-) No ale pozniej
      znow siadlo ... ech te sceny paryskie ;-)
      Numer z kapiela ma brode dluzsza niz Darwin i Marks razem wzieci.
      Scena z pokpiwaniem z "Pajaka" ... no tak "prawdziwy", niemiecki "ja
      ja" humor ... ech.

      No i jeszcze jedno ... nie wiem czym byla owa maszyna deszyfrujaca,
      czy tez "ryba miecz", ale chyba to bylo cos na ksztalt komputera
      analogowego, ktory po pierwsze wykorzystywal lampy, a po drugie byl
      w jakis sposob programowany. Awaryjnosc czegos takiego bylaby
      znaczna (jakis ENIAC pewnie nie wytrzymywal wiecej niz godziny
      roboty bez awarii). No i wlasnie, gdzie w serialu jest jakis
      personel, jacys ludzie - poza kryptologami, ktorzy cos z ta maszyna
      probuja robic (no chyba ze ona jest teraz wylaczona bo Sowieci
      zmienili algorytmy ;-). Nie znam sie na tym, ale wydaje sie ze to
      tez troche taki nie wykorzystany element tego filmu.
      No ale moze sie to jeszcze poprawi ...
    • Gość: Bonifacy Re: Tajemnica twierdzy szyfrów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.07, 22:45
      Chamstwo! Mam nastawione nagrywanie, a dziś zaczęli wczesniej,
      aniżeli zapowiadana 20.20 i nagrało mi się praktycznie 20 minut. Bez
      początku. Muszę czychać na Polonii
      • Gość: faszyna Re: Tajemnica twierdzy szyfrów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.07, 23:03
        No co ty, zaczelo sie jak trzeba, a nawet dwie minuty pozniej. Chyba
        masz zle nastawiony zegar.
        • Gość: Bonifacy Re: Tajemnica twierdzy szyfrów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.07, 11:10
          Może coś nacisnąłem nie tak...
    • galaxian1 Re: Tajemnica twierdzy szyfrów. 28.09.07, 23:48
      Nic sie nie rozkręca.
      Serial jak był nudny i bez napięcia - tak jest nadal.
      W dodatku chaotyczny - zbyt wiele stron konfliktu chcą pokazać, przez co robi
      sie taka "zlepowina" różnych wątków.
      • ibelin26 Re: Tajemnica twierdzy szyfrów. 29.09.07, 11:29
        Nudy..., nic się nie dzieje, wątki poplątane - nie wadomo po co i o
        co chodzi. Małaszyński przystojny - i tyle, Gruszka robi jakieś
        debilne miny, głupio się śmieje. Chyba ani jednego sensownego zdania
        nie powiedział. Stenka paraduje jak na pokazie mody.
        • eridan Podwójny "wstyd" - ale się przyznam... 29.09.07, 22:05
          Zapomniałem przełączyć kanał i nie obejrzałem wczorajszego odcinka.
          To po pierwsze. Po drugie - to dziwne ale nie odczuwam z tego powodu
          żadnego zdenerwowania, że mi coś tam umknęło, że nie obejrzałem
          fascynującej akcji, popisowej gry aktorów etc. W ogóle totalny spokój
          i luz. Nie wiem, czy to tylko przejściowe zaniki zainteresowania czy
          już ogólna olewka serialu? Okaże się.
          • Gość: matt_banco Re: Podwójny "wstyd" - ale się przyznam... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.09.07, 22:21
            ;-) ... no to mamy bardzo ladny wskaznik "miodnosci" serialu ... jak
            po ominieciu jednego odcinka nie odczuwamy zadnych niemilych
            sensacji, nie patrzymy kiedy powtorka (wiem, naiwne, ale
            jednak ...), nie pytamy znajomych, ... ba, nie patrzymy na forum co
            powiedzieli i na dodatek nawet nie prosimy o streszczenie
            to ... "miodnosc" serialu zerowa.
            Mozna pociagnac to w druge strone. Omijamy jeden odcinek i ... mamy
            skale:
            1 lyzeczka miodu: odczuwamy dyskomfort, lekkie zirytowanie, ale nic
            nie robimy;

            2 lyzeczki miodu: to samo co 1, ale dodatkowo szukamy streszczenia,
            pytamy znajomych i jestemy ogolnie zli na samych siebie;

            3 lyzeczki miodu: to samo co 2, ale dodatkowo od razu ustawiamy
            budzik oraz przypominacz w komorce na pore emisji nastepnego
            odcinka, prosimy rowniez wujka Stefana zeby do nas zadzwonil 15
            minut przed i podal haslo "WLACZ i tu nazwa serialu"

            4 lyzeczki miodu: to samo co 2, ale dodatkowo idziemy do sklepu po
            nagrywarke i ustawiamy od razu na godzine emisji nastepnego odcinka

            5 lyzeczek: to samo co 4, ale jeszcze wykupujemy dodatkowo kanal
            tematyczny serialowy, gdzie leci ta seria lub nastepna albo kupujemy
            pakiet DVD.

            W moim przypadku 5 lyzeczkowy serial to "NIP/TUCK", a 3-lyzeczkowy
            to "Chirurdzy" ;-)
            • eridan Re: Podwójny "wstyd" - ale się przyznam... 29.09.07, 23:08
              Ostatnio z najwyższym trudem przemogłem się w księgarni i nie
              zajrzałem do książki Wołoszańskiego o podobnym tytule. Byłoby to
              jednak bardzo przykre oglądać kilkanaście odcinków serialu, tylko po
              to by porównać je z treścią książki. Tylko proszę nie opowiadać mi
              zakończenia tej historii :). Chciałbym jednak mieć choć minimum
              motywacji do obejrzenia kolejnych odcinków.
              • galaxian1 Re: Podwójny "wstyd" - ale się przyznam... 30.09.07, 00:26
                Ja ksiazki tez nie czytalem, ale przeciez wiadomo jak sie skonczy :)
                Dobrze sie skonczy, bo Niemcy wojne przegraja :D

                A co do Gruszki - ona w kazdym filmie tak sie glupio smieje.
                Taka z niej jest "dobra" aktorka. Zupelnie jakbym ogladal tą głupią "komedię
                roku" co jechali gruchotem do Paryża (już nawet tytułu nie pamietam, takie to
                bylo "arcydzieło!"). Ale miny i usmiechy Gruszki - identyczne.
          • paul_ina Re: Podwójny "wstyd" - ale się przyznam... 29.09.07, 23:47
            ja też nie oglądałam - czytałam książkę - nawet nie bardzo porywającą - brawa
            dla twórców serialu!

            Za to Ekipę oglądam dwa razy - pierwszy raz w czwartek i drugi raz w niedzielę.
            I kupię na DVD!
          • kawa_inka1 Re: Podwójny "wstyd" - ale się przyznam... 30.09.07, 10:27
            Mam to samo. Już drugi tydzień zapomniałam o serialu i oglądałam co
            innego. I jakoś nie rozpaczam. Pierwszy odcinek obejrzałam z
            zainteresowaniem ze względu na rodzinne strony - Książ, Sudety,
            Szczawno Zdrój... Teraz nie rozdzieram szat z zapominalstwa.
    • Gość: matt_banco 5 odcinek ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.10.07, 23:00
      Hmmmm ... dziwne troche, ale podobnie jak w "Twarza w twarz" tak
      i "Twierdzy" 5 odcinek troche "ozywiony", oczywiscie wzgledem
      poprzednich, a nie tak absolutne ;-) Co i tak nie zmienia faktu, ze
      w tym odcinku jakos przestalem wierzyc w pomyslowosc pana
      Woloszanskiego ... no Matko i Corko ... co to bylo z tym zgadywaniem
      magicznego ciagu cyfr 1191939 (czy jakos tak) ... Jorg powtarza to
      jak zaklecie, a Buzkowa wyskakuje z tekstem "to wyglada jak data".
      No umarlem ze smiechu. Pozniej podobalo mi sie jeszcze zejscie do
      podziemi ... Jorg wchodzil bez lampy, a juz po schodach szedl z
      lampa (no ale to szczegol), no i na koniec dwa razy pod rzad
      zmontowana ta sama scena (przynajmniej tak to wygladalo). W serialu
      postaci cierpia na dziwna przypadlosc wyglaszania dosc trywialnych
      tekstow (w poprzednim odcinku Stenka zagonila dwoch facetow do
      jakiegos muzeum i w zasadzie nic istotnego im nie powiedziala, no
      ale pokrecila biodrami), ten rosyjski oficer grany przed Dedka, co
      jakis czas rzuca do adiutanta (czy kogos w tym stylu) jak wazna jest
      dla niego jakas sprawa i zeby o tym pamietal.
      A wracajac tak do "TwT" i "Twierdzy" ... jakby tak oddano material
      fabularny z "Twierdzy" w rece Vegi. Gorzej raczej by chyba nie bylo,
      a mogloby byc intrgujaco. No ale ... 5 odcinek sie odbyl i ... mam
      ochote zobaczyc jak to dalej pojdzie.
      • kris.m Re: 5 odcinek ... 06.10.07, 11:31
        No jak dla mnie to w końcu odcinek, który nie przynudza a wręcz ciekawi, pełno akcji, mniej bezsensownych rozmów! Oby tak dalej i szkoda, że tak nie było od początku!!!
        • eridan Tym razem się udało... 06.10.07, 15:13
          nie zapomnieć i obejrzeć. Mimo to wciąż pozostaje nieodparte
          wrażenie, że nic wielkiego by się nie stało, gdyby zamiast odcinka nr
          6 za tydzień puściliby odcinek 13. Ale do rzeczy: zwróciłem w
          zasadzie uwagę tylko na grę Szyca Borysa, który coraz bardziej natęża
          się w roli paranoicznego esesmana. Jeśli to zachowanie pogłębi się,
          to za kilka odcinków będziemy mieli postać na miarę Hannibala Lectera.
          • klapounio Oj, kicha... 08.10.07, 02:53
            Jak wyżej. Modło być tak pięknie, a wyszło... ech...
            janusz.kaliszczak.pl/blog/tajemnica-twierdzy-szyfrow-odcinek-pierwszy-dlugie-okropecznie.html
            i następne :)
            • klapounio Re: Oj, kicha... 08.10.07, 02:57
              znaczy moGło... :)
            • Gość: matt_banco Jak fryc Frycz z frycem Szycem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.10.07, 11:30
              ;-))))) ... O Matko ale mnie brzuch boli ze smiechu. Owe quasi-
              streszczenia odcinkow to rzecz po prostu piekna, piekna w swej
              zlosliwosci, erudycji i stylu ... przynajmniej wiadomo juz co
              pozostanie po serialu "TwT" ... pozostana te streszczenia ;-)
              Czytajcie ta "alternatywna" historie Szpieka Jorga, bo rzecz jest
              przednia. Tylko nie za czesto bo brzuch boli ... ze smiechu.
              • Gość: kolo Re: Jak fryc Frycz z frycem Szycem IP: 80.55.228.* 08.10.07, 13:21
                Co za kaszana - elitarny oddział ruskich komandosów pakuje się bez
                żenady na pole minowe i chwilę później daje nogę hehehe ...
                Poza tym szukanie radiostacji też śmiechu warte, no i scena w
                kościele.
              • eridan Realia a'la Wołoszański 08.10.07, 15:21
                Rzeczywiście. W zasadzie ten blog o Szpieku Yorku starczyłby za
                cały komentarz do serialu. Ja jednak jestem pod wrażeniem
                spostrzegawczości jego autora, który musiał chyba jeszcze raz
                oglądać film, by wyłapać absurdy. Przeciętny widz nie ma na to
                szans - jeśli nie ma dostępu do kanału TV Polonia lub nie nagra
                odcinka - nie może go sobie obejrzeć po raz wtóry. W sumie dobrze,
                bo po cio? Za kilka dni następny i tak jeszcze kilka tygodni.
                Realia wg Wołoszańskiego...Ktoś wpadł na dobry pomysł i wyrzucił go
                z TV - za ogłupianie widza. Ale czego wymagać od faceta, który do
                wywiadu PRL zgłosił się jako Szpiek, by zobaczyć jak on działa w
                praktyce w dalekim Londonie. Było mu to pewnie potrzebne do pracy
                doktorskiej.
    • Gość: matt_banco 6 odcinek - hmmmmm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.10.07, 22:37
      ... w zasadzie to nie wiem czy warto tracic czas na napisanie
      czegokolwiek na temat tego odcinka. Rece mi opadly, bo opasc juz nie
      mogly. Tak debilnego pomyslu fabularnego, jaki zaserwowano to
      naprawde ... Jork ROWNOLEGLE z oddzialem Niemcow smiga najbardziej
      charakterystycznym pojazdem w promieniu 50 km, ktorym kieruje corka
      ludzi, ktorych Rzesza Niemiecka uznala za zdrajcow, wpada do knajpy,
      rozpytuje o swoja radiotelegrafistke, jedzie do niej, ganiaja sie po
      strychu, wymieniaja pocalunki i ... juz myslalem ze nic gorszego nie
      bedzie, ale nie ... oto okazuje sie na dodatek, ze glownym czarnym
      charakterem jest Cezary Zak, ktorego postac miala szczescie brac we
      wszystkich, istotnych dla fabuly momentach ... ba wyjdzie jeszcze ze
      to w ogole Wujek Samo Zlo. No i ta scena z brzytwa. Lecter moglby
      sie uczyc. A panowie w Paryzu nadal gadaja o pie..ch ...
      Nie wiem czy w ksiazce tez to bylo takie toporne fabularnie, ale na
      ekranie to po prostu zenada.
      • eridan odcinki-docinki 15.10.07, 11:33
        Znowu strata odcinka. Ale za to przeczytałem sobie w księgarni
        wstęp książki napisany przez naszego asa wywiadu PRL. Wynika z
        niego, że Amerykanie poprzez znajomość sowieckich szyfrów mogli
        wyłapać komuunistycznych szpiegów z Rosenbergami na czele.
        Scenariusz więc niczym z Bonda a zewsząd bezlitosna fala krytyki,
        że serial kiepski. Kto zawinił?
        • anmanika Re: odcinki-docinki 15.10.07, 13:30
          Popłakałam się ze śmiechu czytajac streszczenia, nie będę już
          ogląda "twierdzy" tylko przeczytam streszczenia.
          Uwaga grozi to ubytkami w przeponie!!
          "Siostra wyraża mimicznie Basedowa" mamo............
          • Gość: matt_banco Re: odcinki-docinki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.10.07, 14:29
            Tak ... pojawil sie juz 5 odcinek streszczenia o przygodach Szpieka
            i probach zdobycia Maszyny Ktora Potrafi Mowic Sieeedem oraz o
            problemach Fryca Szyca z jego prostata ... ;-) Tak i dlatego mimo
            wszystko ogladam ten serial ... bo jak sobie czlowiek popatrzy na ta
            mizerie, a pozniej przeczyta jak tworczo podszedl do tematu autor
            streszczen, to wciaz wierzy ze gatunek ludzki z kazda katastrofa da
            sobie rade.
            Na temat tego dlaczego to tak slabiutko wyszlo panu Woloszanskiemu
            juz dyskutowalismy. Wydaje sie, ze zdecydowanie lepiej byloby gdyby
            pozostal jedynie producentem, ksiazke dal do adaptacji na scenariusz
            jakiemus "magikowi" i nie czepial sie, ze ten ostatni zachowal idee,
            ale przerobil wszystko na jezyk filmowy. No i oczywiscie potrzebny
            jest jeszcze rezyser z wyobraznia i wyczuciem rytmu opowiadanej
            historii (mam czasami wrazenie ze w tym filmie nie bylo ani
            scenopisu ani tym bardziej storyboardu i ze wszystko rodzilo sie w
            bolach w montazowni). Co do aktorow to ciezko sie czepiać, że dretwo
            graja w dretwym filmie (czasami mam wrazenie, ze kazdy z nich od
            Szyca po Frycza gra wlasna wizje hitlerowca).
    • klapounio Odcinek 5 Tajemnicy twierdzy szyfrów 16.10.07, 02:25
      jest tu:
      groups.google.com/group/pl.pregierz/browse_thread/thread/e43378999d842a4b/94cd081eeaf85725?hl=en&lnk=gst&q=tajemnica+twierdzy+szyfr%C3%B3w+-+odcinek+pi%C4%85ty#94cd081eeaf85725
      • Gość: matt_banco Re: Odcinek 5 Tajemnicy twierdzy szyfrów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.10.07, 15:38
        Az kusi zeby z tych streszczen zrobic alternatywny komentarz do
        odcinkow ... ekskluzywne wydanie DVD z komentarzem pana
        Woloszanskiego i alternatywnym komentarzem AJK-a czyli autora
        streszczen ;-) No albo chociaz zestaw najbardziej zacnych scen, w
        tym moja ulubiona ze slawetnym numerem 11 091 939 ... oddajmy glos
        AJK-owi:
        Myślenie w Twierdzy polega na trzymaniu się za pomarszczone czoło i
        mantrycznie wysilonym powtarzaniu treści zadania domowego. Co też
        Szpiek uskutecznia, ale od pierwszego powtórzenia paląc dowcip,
        paląc scenę i paląc głupa. "Jedenaście zero dziewięć dziewiętnaście
        trzydzieści dziewięć". Kojarzy się komuś? Z czymś. No, pewnie, kurde
        Boluś, że z datą. Wszystkim się kojarzy. Jeszcze to 11 09... Ale
        Szpiekowi się nie kojarzy. Szpiek to sobie powtarza, zapisuje,
        marszczy i nic. Nawet Pavetta musi mu dwukrotnie powtórzyć, że to
        data - dopiero wtedy Szpiek dostaje orgazmu intelektualnego i tańczy
        mazura.
        • Gość: finegan Re: Odcinek 5 Tajemnicy twierdzy szyfrów IP: *.net.autocom.pl 17.10.07, 14:06
          Czy 6 odcinek "Tajemnicy twierdzy szyfrów" został wyemitowany w
          ostatni piątek (12.10)? Z tego co wiem wtedy była debata i chyba go
          nie puścili, ale może się mylę. A jeżeli nie puścili to czy ktoś się
          orientuje kiedy mają zamiar go nadać?
          Z góry dziękuję za pomoc
          • Gość: gość Re: Odcinek 5 Tajemnicy twierdzy szyfrów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.07, 14:59
            był emitowany - złapali Natalię :P
            • Gość: finegan Re: Odcinek 5 Tajemnicy twierdzy szyfrów IP: *.net.autocom.pl 17.10.07, 16:02
              A o której godzinie, tak jak zwykle o 20:20?
              • Gość: gość Re: Odcinek 5 Tajemnicy twierdzy szyfrów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.07, 07:42
                około 21, jak sie skończyła debata na "dwójce" :)
                W sumie najciekawszy [jak na razie] i najważniejszy w fabule odcinek :))
                Złapanie Natalii ma konsekwencje dla dalszej fabuły i [mały spojlerek] okaże
                się, że pozory mylą :) Jorg nie będzie drugim Klossem, a przeciwnik okaże się
                duuużo sprytniejszy ;)

                Hmmm, skoro zostało 7 odcinków to teraz akcja będzie musiała znacznie
                przyspieszyć, jeśli chcą się zmieścić z fabułą.
                • anmanika Re: Odcinek 5 Tajemnicy twierdzy szyfrów 18.10.07, 11:25
                  Jak to? A streszczenia jeszcze nie ma? Jestem zrozpaczona....
                  • Gość: matt_banco Re: Odcinek 5 Tajemnicy twierdzy szyfrów IP: *.banki.ae.wroc.pl 18.10.07, 13:40
                    To sie nazywa uzaleznienie ... ;-) No nie ma jeszcze, ale zazwyczaj
                    AJK wlasnie w czwartki stara sie jednak wypuscic ... Tez juz nerwowo
                    przebieram palcami ;-)
                    • Gość: gość Re: Odcinek 5 Tajemnicy twierdzy szyfrów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.07, 13:52
                      a ja miałam wrażenie, że po odcinku 6 AJK spadł z krzesła i nie może się
                      pozbierać :-)
                      BTW - gostek ma naprawdę talent do pisania :)
    • Gość: gość portalu Re: Tajemnica twierdzy szyfrów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.07, 12:32
      Półmetek serialu, więc można sie pokusić o małe podsumowanie...
      [zastrzegam, że książkę czytałam]

      Zapowiadano wielki hit jesieni, a okazało sie to strzałem z kapiszona. Niestety,
      gwiazdor Małaszyński nadaje się do gry w ambitnych dziełach typu "Magda M" czy
      "Oficer", tutaj, oglądając umiejętności aktorskie tego pana, mam wrażenie, że
      siedze w tartaku - drewno, drewno, drewno... W normalnych warunkach szpieg,
      zachowujący się tak jak Jorg, zostałby natychmiast zdemaskowany, więc wcale się
      nie dziwię, że nawet nie usiłujący udawac inteligenta Globcke natychmiast
      zaczyna go podejrzewać. No i oczywiście - dylemat do kwadratu, aż dwie ładne
      panny się koło niego kręca, którą tu wybrać... Big problem normalnie... Mam
      wrażenie, że wątek iż Jorg jednak kocha Natalię [w książce ewidentnie kręci się
      koło Anny Marii] został po to wprowadzony, by wreszcie Małaszyński przestał
      zgrywać drewniaka, tylko zaprezentował jakiekolwiek emocje.
      SS-man Szyc - liiii-tooo-ściii... Patrząc na sposób chodzenia tego pana, ma się
      wrażenie, że podstawowym elementem munduru SS były majtki z drutu kolczastego
      [lub - spece od kostiumów w serialu byli wredni i biedaczysko dostał mundur z za
      ciasnymi gatkami]. Beer w jego wydaniu to typ psychopaty, niezbyt często
      używającego mózgu... Aż takich durni wypuszczali z HitlerJugend? Instalacja
      podsłuchu w pokoju Jorga - hehe, haha, hihi... Czy naprawdę są aż tacy ciemni,
      że potencjalny szpieg będzie przyprowadzał ludzi na zamek do swojego pokoju i
      tam z nimi gadał? Jeszcze brakowało tylko zainstalowanego podsłuchu w WC. Chyba
      by wystarczył podsłuch w telefonie...
      Natalia - wtopa, córka "wrogów III Rzeszy" [ludzie Canarisa], matka agentką
      aliantów w Paryżu, a panna pracuje w pobliżu najtajniejszych ośrodków III Rzeszy
      [Książ, Czocha]. Nikt nie skapował, że to ona, wszyscy wierzą w jej papiery, że
      męża straciła na wojnie, itd... Czyżby scenarzysta zakładał, że "najciemniej pod
      latarnią"? Albo, że w SS pracowali kretyni?
      Czerny - założenie, że zbieg dotrze do Paryża [niewidzialny przedostanie się
      przez całą III Rzeszę] conajmniej idiotyczne... Ale - duży plus za dialogi duetu
      Czerny & Campaigne, szczególnie kawałek o sypianiu z pistoletem... [proszę o
      więcej w następnych odcinkach]
      Sauer - suuuupeeeer, Cezary Żak wreszcie się uwolni od etykietki aktora
      komediowego ["Miodowe lata", "Ranczo"], a Sauer w jego wersji jest wręcz
      przerażający!
      Buzkówna i reszta kryptologów - tyle siedzieli nad depeszami i nikt nie wpadł,
      że to data? Dopiero teraz ich "olśniło"??? Czy w Niemczech na matematyce nie
      uczyli logicznego myślenia?
      Ameryka - rozmowa z prezydentem przy bombie - porażka na maxa, nie wiedziałam
      czy śmiać się, czy płakać..
      Anna Maria [Amazonka na koniu] - jej rodzice zostali uznani za wrogów III
      Rzeszy, a ona sobie tak jeździ po całej okolicy i jej samochodu nie
      sprawdzają... Tjaaa... I bardzo lubi włóczyć się po piwnicach i podsłuchiwać,
      zwłaszcza gościa, który w każdej chwili może jej "wolność" ograniczyć, czy nawet
      wysłać ją do miejsca, gdzie nie ma aż takiej swobody [poznaj swojego wroga?] :-)
      Ciekawe hobby...
      Szef Twierdzy - Globcke - początkowo sprawia wrażenie klonu Brunnera ze "Stawki
      większej niż życie", na dodatek niezbyt rozgarniętego. Ale... pozory mylą...
      Powolne osaczanie Jorga, polowanie na Natalię... A "na deser" części I serialu -
      przesłuchanie Natalii [albo raczej monolog przesłuchującego] - re-we-lacja!
      Wreszcie ktoś w tym serialu nie gra jak ostatnie drewno [z głównych postaci
      oczywiście] i nie sprowadza całej gry do debilnych min i minek [choć mam
      wrażenie że Frycz się tu zniżył do poziomu reszty i nie gra na 100%]! Tylko,
      że... osią dalszej części wydarzeń w zamku Czocha jest pojedynek psychologiczny
      Jorg-Globcke. Patrząc na drewnianego Małaszyńskiego, czarno to widzę, może z
      tego wyjść kicha totalna... ;( No i szef Twierdzy dość oryginalnie spędza wolny
      czas: jeżdżąc na ochlaj do psychopaty Sauera, bądź - w dzień - podziwiając z
      okna Annę-Marię-Amazonkę na koniu [widzieliśmy to aż dwukrotnie] :)) [z racji
      dotychczasowej drętwoty fabuły wątek do wykorzystania: Podglądacz z Okna i
      Podsłuchująca Amazonka, może niekoniecznie wątek romantyczno-erotyczny, ale
      przynajmniej można by z tego zrobić dobry wątek humorystyczny].
      Fabuła - nic nie wnoszące dłużyzny - tjaaa, np. jak Jorg rozwija notatki od
      Natalii... Sorry panowie twórcy, ale to się po prostu nazywa gnioto-zapychacz :))
      Biorąc pod uwagę to, ile akcji jest w dalszej części książki już po aresztowaniu
      Natalii - teraz spodziewam się dużo lepszych odcinków.
      • eridan scenariusz - pytanie 21.10.07, 16:43
        Ja mam tylko pytanie o zgodność scenariusza z książką - na ile i czy
        dowolne przełożenie treści książki miało wpływu na Realia? Ze
        wszystkich komentarzy na tym forum i innych pojawia się właśnie
        krytyka Realiów. Jest to dość poważny zarzut, zważywszy, że film
        reklamowasny był jako niemal rekonstrukcja sposobu bycia i
        funkcjowania w końcowych czasach III Reszy. Na całością skrupulatnie
        czuwał Pan Wołoszański a tu bzdurak goni bzdurkę. Istnieje bogata
        literatura fasktu, wspomnienia drobiazgowo przedstawiające wiele
        aspektów życia w tamtyuch czasach. Tymczasem aż huczy na forach od
        komentarzy na temat kompletnych wpadek. Mnie jest o tym trudno mówić,
        bo nie jestem historykiem z wykształcenia ale wiem, że takie tajne
        ośrodki czy choćby kwatera hitlera w Gierłoży to były miejsca ściśle
        tajne, gdzie nikt niepowołany nia miał wstępu a każdy kto chaciał się
        zbliżyć przechodził ostrą kontrolę. Gdyby było inaczej, o "rybie-
        mieczu" wiedziano by od pół wieku. W filmie nic takiego nie ma
        miejsca i w zasadzie każy może sobie podejść do zamku i powiedzieć
        Fryczowi "siema!". Trochę to dziwi, bo wskazuje, że widz jest
        traktowany troszeczkę jak potencjalny idiota.Pzdr
        • Gość: matt_banco Re: scenariusz - pytanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.10.07, 18:00
          Ja mysle, ze trzeba rozdzielic Realia i realia. Duze Realia to
          powiedzmy generalnie kwestie historyczne, w tym wlasnie te dotyczace
          mechanizmow rzadzacych III Rzesza. Male realia to upraszczajac
          logika i prawdopodobienstwo dzialan i zachowan poszczegolnych
          postaci. Gdyby :
          - szanowno Realia i szanowano realia: mielibysmy rzetelny film
          wojenny;
          - nie szanowano Realiow, ale szanowano realia: mielibysmy rzetelny
          film sensacyjno-przygodowy;
          - nie szanowano Realiow i nie szanowano realiow, ale opowiadano o
          tym z werwa i biglem: mielibysmy film akcji.

          Problem z "Tajemnica twierdzy szyfrow" jest taki, ze sugerujac
          zgodnosc z Realiami (co z definicji byloby trudne biorac pod uwage
          fakt oparcia go na powiesci Woloszanskiego) zapomniano o realiach, a
          ewentualnie powinno byc odwrotnie ... bez nadymania sie na film
          wojenny. To czy "ryba miecz", V7 czy inna cudowna bron istniala ...
          to w zasadzie ma drugoplanowe znaczenie, ale opowiesc o tym powinna
          trzymac sie zelaznych regul logiki. Powinnismy otrzymac hipersprawna
          historie sensacyjna na .. byc moze ... nie do konca weryfikowalny i
          prawdziwy temat. A tak mamy wlasnie te zabawne sceny ze Szpiekiem,
          ktory pracuje nad lamaniem szyfrow glownie poprzez mamrotanie pod
          nosem, hipertajny zamek iluminowany jak Disneyland, Panczernego
          smigajacego z plecaczkiem od krzaczka do krzaczka czy tez woz
          pelengacyjny nie bedacy w stanie namierzyc z 200 metrow nadajacej w
          szczerym polu radiostacji. I na dodatek jeszcze Niemcow z przerostem
          prostaty utrudniajacym chodzenie.
          • Gość: gość portalu Re: scenariusz - pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.07, 08:02
            Duże Realia są odwzorowane w miarę dobrze, łącznie z takimi szczegółowymi
            pierdoołami, jak plakietki na stroju Heydricha od szermierki :) "Ryba-miecz"
            istniała, co jest prawdą historyczną [Amerykanie się do tego przyznali dopiero
            niedawno], Canaris, Heydrich, prof. Kunze [Peszek], czy mało rozgarnięty i
            sypiający z pistoletem Compaigne - to postacie historyczne, reszta, to "radosna
            tfurczość" i domysły Wołoszańskiego...
            W tym serialu ewidentnie szwankują realia [te przez małe "r"] i to w sposób
            momentami obrażający inteligencję widza [to, co m.in. wyłapuje AJK - ps. małe
            pytanie, nie widzę odcinka 6 w necie, jeszcze nie ma?]
            Zgodność z książką - nie chodzi w zasadzie o szczegóły, tylko o to, by zgodził
            się główny wątek :-) Bo w książce od momentu złapania Natalii zaczyna sie
            psychologiczny pojedynek Jorg-Globcke :-) A tego jakoś nie widzę w przypadku
            "duetu" Małaszyński-Frycz, bo mogłoby obnażyć wątpliwe umiejętności aktorskie
            "Pana Szpieka" :-) Więc, niezgodnie z książką, to Szef Twierdzy Tzchocha musi
            być główną postacią intrygi [w książce są równorzędni, nawet z lekkim wskazaniem
            na Jorga], aczkolwiek jest to bez większej szkody dla finałowego rozwiązania :-)
            No i oczywiście wątek miłosny, gdzie Jorg bardzo przeżywa aresztowanie Natalii
            [w książce zawzięcie kręci sie koło hrabiny], chyba tylko po to wprowadzone, by
            Małaszyński wreszcie coś zagrał, a nie odstawiał totalnego drewna. Ekhe, skoro
            już teraz "Pan Szpiek" taki podenerwowany, że przeciwnik uwięził mu ukochaną, to
            co będzie, jak Globcke przywiezie Natalię na zamek :))
            Na deserek cytaty:
            - Zaznaczyłem kółeczkiem na mapie, żebyś nie musiał się męczyć" :))
            - Niech to dotrze do twojego przeżartego przez morfinę łba!! [[ojj, kultowe
            "Bruner ty świnio!" właśnie poległo?]
          • Gość: gość portalu Re: scenariusz - pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.07, 08:06
            jeszcze jedno:
            > I na dodatek jeszcze Niemców z przerostem
            > prostaty utrudniającym chodzenie.
            :))) Na przerost prostaty Mathias Beer jest troszeczkę za młody, dla mnie jest
            ewidentne to, co napisałam wcześniej - bidok dostał niewygodne gacie z drutu
            kolczastego :)))
            • anmanika Re: scenariusz - pytanie 23.10.07, 11:33
              No i gdzie ten opis 6 odcinka, recenzencie pliiizzz nie trzymaj nas
              w niepewności.
              • Gość: gość portalu Re: scenariusz - pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.07, 12:17
                Coś mi się zdaje, że AJK trzyma nas w niepewności, bo nie wymyślił, co kombinuje
                Fryc Frycz z porwaniem Radiotelegrafistki-Gruszki :)
                I zdemaskowaniem Szpieka - ten tekst o szachach był naprawdę niezły :-)
                PS - w odcinku 7 Szyc wreszcie się nie miał okazji pokiwać :-)))
              • Gość: matt_banco Streszczenie 6 - JEST IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.10.07, 15:13
                Ale nas przetrzymal ... nie bardzo tez rozumiem dlaczego to ma date
                17 pazdziernika skoro zesmy tego nie przyuwazyli. No ale jest
                groups.google.com.py/group/pl.pregierz/browse_thread/thread/25c79c84115dcc75/26b7f95a82b202dd#26b7f95a82b202dd
                No dobra ... zabieram sie za czytanie ;-)
                • Gość: gość portalu Re: Streszczenie 6 - JEST IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 07:35
                  "Zakumałem akcję Wołoszańskiego i wyczaiłem bazę jego podstępu. Fryc Szyc
                  jest ruskim Krukiem! Nie Fryc Frycz, który ostatnio leciał na
                  Małaszyńskiego - to był zmyłkowy prywatny homofeblik z podtekstem. Szyc.
                  To dlatego reżyser pokazuje go w close-upach, gdy mowa o Ruskich. Fryc
                  Szyc to Rus Szyc Kruk. Kto się zakłada? Nikt? I pewnie słusznie, bo to
                  by było zbyt śmieszne, nawet jak na Twierdzę."

                  Widać panie AJK, żeś "Twierdzy Szyfrów" w wersji pisanej nawet nie widział na
                  oczy :)))))))))))))) <lol> <lol> <lol>
            • Gość: miss twist Re: scenariusz - pytanie IP: 213.25.20.* 23.10.07, 11:33
              Opowieść o tym jak oglądam Serial

              Nie jestem fanką seriali, zwłaszcza polskich, ale skuszona wielkimi
              bilbordami, postanowiłam obejrzeć super serial szpiegowski, osadzony
              w realiach, z wartką akcją ble… blee… ble, przeprowadziwszy
              uprzednio bój z małżonkiem-który-akurat-chciał-oglądać-coś-innego.

              Po kwadransie małżonek smacznie spał, kot też spał, a ja paliłam
              kolejnego papierosa (aby jednak nie zasnąć) w oczekiwaniu na AKCJĘ.
              Akcji było co mój kot napłakał, zaczęłam więc bawić się w tropienie
              bzdur.

              Brak ciągłości koncepcyjnej nr 1: pomijam, że cała chmara (chyba
              ślepych i zezowatych) Niemców nie mogła ustrzelić jednego chudego
              Małaszyńskiego. Szpiek skacze do wody. Jest zima. Ile stopni ma
              woda? Załóżmy, że 3-4. Gwałtowne wpadnięcie do lodowatej wody
              powoduje szok termiczny, skurcz mięśni, w tym skurcz i zatrzymanie
              mięśnia sercowego = śmierć na miejscu. Nasiąknięcie zimowego ubrania
              wodą skutecznie uniemożliwia pływanie, więc wielce prawdopodobne
              jest, ze Szpiek jednak szedł po dnie – ALE w wodzie o tej
              temperaturze można przeżyć co najwyżej kilka minut. Więc niegdzie by
              nie doszedł.

              Brak ciągłości koncepcyjnej nr 2: Szpiek jest ranny. Gdyby rana była
              poważna nie miałby szans dotrzeć gdziekolwiek, bo prędzej by się
              wykrwawił. I nie miałby szans malowniczo zakrwawić klatki schodowej.
              Ponieważ dotarł jednak do Leśniej, zakładam, że rana nie była
              poważna. Więc skoro nie broczył obficie krwią ostatnią, też nie
              miałby szans malowniczo zakrwawić klatki schodowej. W końcu widzimy
              tę ranę. Wyglądała jak średniej wielkości zacięcie przy goleniu.
              Panna Trzęsąca Się Galareta opatruje tę ranę z takim przejęciem,
              jakby Szpiekowi co najmniej rękę urwało.

              Galareta z Gruszki w ogóle sprawia wrażenie osoby głęboko
              upośledzonej zarówno umysłowo jak i fizycznie. Ciągle robi głupie
              miny, płacze i śmieje się na przemian, smarcze, a kiedy próbuje być
              zalotna i seksowna, może spowodować u oglądających serial mężczyzn
              trwałą impotencję lub homoseksualizm.

              W odcinku drugim (oglądanym w nadziei na AKCJĘ) serial zaczyna
              zbaczać w kierunku SF.
              Otóż Szpiek jest malowniczo sponiewierany. Cezaremu Ż. Wystarczy
              jeden przenikliwy rzut oka, aby z wysokości powiedzmy 170 cm,
              stwierdzić „złamaliście mu szczękę”. Złamanie nie jest otwarte,
              facjata nie jest widocznie zdefasonowana, wiec chyba Żak ma rentgen
              w oczach (Star Trek?, Superman?).

              AKCJI niewiele, za to cała masa zupełnie niepotrzebnych,
              niezrozumiałych i nic nie wnoszących scen (jeżdżą, gadają, Stenka
              paraduje kręcąc tyłkiem i robi za Damę przez duże D i tak ad mortem
              defecatum). Czeski film - nikt nic nie wie. Mój mąż twierdzi, że
              tego typu sceny są po to, aby oprócz Realiów i realiów, był Koloryt
              (historyczno-obyczajowy). Ale twierdzi też, że film nie może składać
              się w 90% z kolorytu. Zwłaszcza film sensacyjny.

              Nie jestem fanką seriali, ale oglądam Skazanego na Śmierć, pierwsze
              2 serie jakoś niespecjalnie mi się podobały, ale trzecia jest super.
              Pomijam prawdopodobieństwo – ostatecznie nie jest to film
              dokumentalny o życiu ślimaków. Nie lubię też opierania akcji na
              Spisku Super Tajnej Organizacji. Właśnie w ostatnim odcinku okazało
              się, że wszystko wzięło się stąd że ofermowaty brat vice-
              prezydentowej robił jakiej wałki finansowe. Wielkie rzeczy, u nas
              każdy na szczytach władzy nie takie wałki robi i żadnego halo z tego
              powodu nie ma. Służby specjalnie nie są stawanie z tego powody w
              stan gotowości bojowej.

              Ale ad rem. W tym serialu cały czas coś się DZIEJE, mniej lub
              bardziej nieoczekiwane zwroty akcji – raz na 5 minut. I nie oznacza
              że cały czas strzelają i się zabijają. Akcja trzyma w napięciu i bez
              100 trupów na godzinę.

              A w TTS nadal nie wiadomo o co chodzi, na czym polega misja Szpieka
              (albo mnie z nudów to umknęło) – bo chyba nie na tym, że w 13
              odcinku wyniesie na plecach super tajną maszynę.

              Jak dla mnie to Tajemnicą Poliszynela Twierdzy Szyfrów, jest to że
              Frysz i Szyc to para gejów, która bo wojnie będzie żyć długo i
              szczęśliwie w Argentynie. Zwłaszcza Szyc wygląda homopodejrzanie –
              on naprawdę chodzi w majtach z drutu kolczastego – to taki pas cnoty
              dla gejów, założony oczywiście przez zazdrosnego Frycza.

              Choć ten charakterystyczny chód można określić też jako Płynne
              Gó.. W Majtkach.

              Absurd kolejny w ostatnim odcinku. Niemiach melduje
              Żakowi „wykonaliśmy 136 % normy” upss…, chyba się coś komuś pomyliło
              w Realiach.

              A potem okazuje się, że celu zwiększenia wykonania normy, Niemiachy
              będą wieszać jednego więźnia dziennie. No to już śmiech na sali.
              Straszne te metody hitlerowskie były.
              Wstyd jak beret. Tfórcy mają zerową znajomość historii II wojny a
              zwłaszcza metod stosowanych przez hitlerowców w obozach.

              Reasumują, gdybym była facetem to bym oglądała nadawany w tej samej
              porze równie kichowaty show Gwiazdy-Łamią-Ręce-I-Nogi-Na-Lodzie, bo
              tam można przynajmniej obejrzeć imponujący biust Dody.

              Odkąd jednak trafiłam na komentarze AJK, oglądam TTS, by było
              śmieszniej. Mój mąż też już ogląda serial razem ze mną.
              • Gość: gąbkadomycia Re: scenariusz - pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.07, 11:45
                świetny post ,gratuluje inwencji :)
              • Gość: gość portalu Re: scenariusz - pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.07, 12:13
                Ja jestem w gorszej sytuacji niż Ty, bo książkę miałam przyjemność czytać, więc
                dla mnie każdy odcinek jest porównywaniem z tym, co przeczytałam.
                > A w TTS nadal nie wiadomo o co chodzi, na czym polega misja Szpieka
                > (albo mnie z nudów to umknęło) – bo chyba nie na tym, że w 13
                > odcinku wyniesie na plecach super tajną maszynę.
                Oglądaj do końca, będziesz zaskoczona, kto przekaże maszynkę aliantom :))
                > Jak dla mnie to Tajemnicą Poliszynela Twierdzy Szyfrów, jest to że
                > Frysz i Szyc to para gejów, która bo wojnie będzie żyć długo i
                > szczęśliwie w Argentynie. Zwłaszcza Szyc wygląda homopodejrzanie –
                > on naprawdę chodzi w majtach z drutu kolczastego – to taki pas cnoty
                > dla gejów, założony oczywiście przez zazdrosnego Frycza.
                Dla mnie to raczej Szyc leci na Szpieka, a Frycz - na konsumpcje ogórków w
                towarzystwie Żaka :)) Zapijanych podejrzanym napojem :))
                • ibelin26 Re: scenariusz - pytanie 23.10.07, 12:32
                  Czyli i tak wszytko sprowdza się do seksu. Tym razem w wersji homo.
                  Żadna więc to sensacja. Mamy tylko zagadke kto na kogo leci
                  • anmanika Re: scenariusz - pytanie 23.10.07, 12:35
                    Reżyser na Małacha?
                    • Gość: gość portalu Re: scenariusz - pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.07, 12:42
                      a scenarzysta?
                  • Gość: gość portalu Re: scenariusz - pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.07, 12:41
                    Hmmm, Szyc na Szpieka, Szpiek na Gruszkę i hrabinę, hrabina na Szpieka, tylko
                    Fryc Frycz pozostał do rozpracowania: zawzięcie pilnuje Szpieka jak zazdrosna
                    żona, z Żakiem zażera się ogórkami oraz porwał Radiotelegrafistkę :))
                    • Gość: miss twist Re: scenariusz - pytanie IP: 213.25.20.* 23.10.07, 14:46
                      A jeszcze jedno mnie zastanowiło - scena jak Anna Maria spada skonia.
                      Koń jaki jest, każdy widzie, bydlę jest wielce płochliwe i
                      rzeczywiście może się spłoszyć na widok znienacka pojawiającego się
                      człowieka, zwłaszcza w ubiorze maskującym.

                      Anna Maria, mimo że cały czas paraduje w bryczesach i oficerkach, do
                      doopa wołowa a nie jeździec, skoro spada jak koń ledwie bryknął, czy
                      jak tu lekko się wspiął (stanął dęba - dla laików)
                      A wydawało by się, że niemiecka stara aryskoracja jazdę konną ma we
                      krwi.

                      Każdy średnio zaawansowany i srednio rozgarnięty jeździec powinien
                      takiego "bryka" spokojnie wysiedzieć. Co wiem z praktyki.
                      • Gość: gość portalu Re: scenariusz - pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.07, 14:54
                        Upadek był celowy, ona spadła z wrażenia na widok Szpieka :D

                        Mnie bardziej interesuje powód, dlaczego ona lubiła siedzieć w piwnicach i
                        podsłuchiwać Fryca Frycza :D
                        Gdybym była na jej miejscu, to by mi to akurat "wisiało", podsłuchiwać gościa,
                        który się szarogęsi w moim zamku?
                        • Gość: miss twist Re: scenariusz - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 18:38
                          A nawiazując do ostatniego odcinka. Szyc Pan-Mam-Za-Ciasne-Majty-W-
                          Kroku robi z Gruszki w Galarecie Galaretę z Gruszki. W założeniu
                          tfórców ma być to potwornie brutalna scena przesłuchania.

                          Szyc sunąc zalotnie wyciera w śnieżnobiałą chusteczkę zakrwawione (w
                          domyśle ręce) i obwieszcza, że Gruszka Twardzielka wytrzymała 6
                          godzin. Potem Gruszka sypie, w zasadzie nie powiedziła nic o czym
                          by Niemiachy nie wiedziały. Nic z jej - z tak wielkim trudem
                          wydobytych zeznań - nie wynika. Można rzec ględzi.

                          A potem co widzimy - bita przez sześć godzin Gruszka siedzi i
                          pałaszuje zawzięcie jakieś żarło. Odgłosy mlaskania litościwie
                          wycięli na postsynchronach.

                          Gruszka co prawda ma rozmazane na twarzy fioletowe cienie do powiek,
                          ale zęby ma wszystkie, nos cały, szczękę sprawną (widzimy jak
                          energicznie nią porusza), paznokcie też wszystkie, żadnych
                          opuchlizn, ran itp. Żadnych grymasów bólu i cierpnienia nie
                          stwierdziłam.

                          Za to radośnie ćwierka swym słodkim głosikiem, robi standartowe
                          głupie miny, wykonuje dziwne podrygi ciałem, no po prostu atmosferka
                          jak u cioci na imieniach. A Frycz prawie rzekł do niej "Mów mi wuju"

                          Ktoś tu wyraźnie robi z widza wała.


                • Gość: miss twist Re: scenariusz - pytanie IP: 213.25.20.* 24.10.07, 10:33
                  Zaczynają chodzić mi po głowie różne fantastyczne teorie:
                  - Frycz
                  - młodszy pomocnik starszego kucharza
                  - koń anny marii
                  - reżyser
                  - Pavetta - może to ona jest Krukiem, choć wygląda jak zdechła wrona
                  - Pająk vel Robak (a propos znałam kiedyś faceta o nazwisku Robak
                  vel Nowak)
                  • Gość: gość portalu Re: scenariusz - pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 10:51
                    Fryc Frycz nie jest Krukiem, bo wtedy nie polowałby na Gruszkę tylko miałby
                    własną radiostację. No chyba, że ma wobec Gruszki jakieś brzydkie zamiary [w
                    końcu aż dwa razy ją widział w samej halce - szczęściarz ;D, bo Szpiek widział
                    tylko falbanki na dekolcie].

                    Ponieważ książkę czytałam, więc ci nie powiem, kim jest Kruk, niech będzie
                    element zaskoczenia ;)
                    AJK zaczął dobrze kombinować, bo w tym serialu wszystko jest pomału podawane "na
                    tacy". Chociaż, mam nadzieję, że największe zaskoczenie jednak zostawią na finał
                    :D Jak będą trzymać się mniej więcej fabuły z książki, to od odcinka 10-11
                    powinno być bardzo dobrze, czyli mega-akcja z super-finałem.
                  • Gość: miss twist Re: scenariusz - pytanie IP: 213.25.20.* 24.10.07, 10:57
                    to a propos tego kto zdobedzie maszynę
                    • Gość: gość portalu Re: scenariusz - pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 11:29
                      Maszynkę dostaną alianci, nie Ruscy - to jest prawda historyczna [tzw. duże
                      Realia], natomiast dla tych, co nie czytali, będzie duże zaskoczenie, kto będzie
                      przekazywał maszynkę, a kto odbierał w imieniu aliantów :D
                      Mała podpowiedź, nie myślcie kategorią: Kloss-Brunner ;D
    • Gość: gość portalu Streszczenia - Odcinek 07 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 08:00
      :)))
      :)))
      :)))
      groups.google.com/group/pl.pregierz/browse_thread/thread/b56111b4150273a4/90374d0c2493cb57?hl=pl&lnk=st&q=#90374d0c2493cb57
      • anmanika Re: Streszczenia - Odcinek 07 26.10.07, 09:43
        Mamuniu....:))))
        Chyba muszę przynajmniej spróbowac nie zasypiac w połowie odcinka

        Kim jest ultraviolet?:"fortepian i słuchać jak Ultra Violet XXXL
        morduje Szymanowskiego. "
        • Gość: miss twist Re: Streszczenia - Odcinek 07 IP: 213.25.20.* 26.10.07, 10:04
          Gruba śpiewaczka w teatrze (operze) przy fortepanie ubrana w
          filetową szatę, do obejrzenia na zdjęciach.
    • Gość: matt_banco Odc. 8 - pochrzakali i tyle IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.07, 21:39
      Slow brakuje. Najpierw przez tydzien Szpiek, czy jak to go w Ksiazu
      nazywaja - kapitan Szczochy (jak ten AJK wymysla takie rzeczy to ja
      nie wiem ;-), przestepowal z nozki na nozke i rzucal kamykami czy
      innym runem lesnym, a pozniej zrobil rundke najlepszym aktorem w
      calym serialu czyli Kubelwagenem i z gestem zajechal na dziedziniec.
      W tym czasie Zak wykonal widowiskowe zejscie ze schodow, tak by nie
      bylo watpliwosci ze ostro przycpal i ogolnie badgaj z niego ze hoho.
      Troche na siebie pochrzakali, min porobili i ... koniec. Koniec, a
      juz myslalem ze jakias PILA V sie kroi, a tu ... prawie buzi,
      kuksaniec i do domu. Byl tez nastepny gwozdz do przybicia
      scenariusza w wychodku, czyli nastepny numer z cyklu "to jest tak
      oczywiste, ze az tajemnicze", czyli sygnatura XKB/C ktora York w
      chwili iluminacji odszyfrowal jako CHARKOW. No ... jakby to byla
      komedia, to gag prawie tak dobry jak ten ze slynnym numerem
      szyfrogramu i marszczeniem czola.
      Relacje miedzy Panczernym a Kapieniem faktycznie coraz bardziej
      serdeczne i romansem pachna ... w sumie jakby to byl porzadny serial
      to taka para moglaby byc niezlym watkiem komediowym.
      Aaaa obstawiam ze Nagrode Za Najglupszy Tekst Odcinka otrzyma Arni
      Zelt za "Zastap mnie" rzuconym do goscia siedzacego przy jakiejs
      maszynerii. Nie bardzo wiadomo w czym ten mialby go zastapic, bo
      Arni wczesniej pospal, pogadal przez telefon i pokrecil sie po
      pomieszczeniu. Stawiam na zastepstwo w spaniu, bo gosciu wygladal na
      kompetetnego w tym temacie.
      Pojawil sie tez Afgan, czyli "Slawek" PITBULL Dorocinski. Jakos tak
      powaznie podszedl do zadania aktorskiego ... jakby za powaznie ;-)
      No ale nie ma co pisac, bo nudy okropniste ... a AJK i tak zrobi to
      w pieknym stylu.
      • eridan Re: Odc. 8 - pochrzakali i tyle 26.10.07, 21:52
        Rozwlekłość serialu spowodowała, że niechcący trzasnąłbym ten swój
        krótki komentarz do nie tego odcinka co trzeba, ale na szczęście się
        udało trafić na właściwy i proszę:...
        Nuda. Od nieuchronnej drzemki uratowały mnie orzeszki, choć gdyby
        odcinek się był nie zakończył o rozsądnej godzinie, potrzebne by były
        wykałaczki na powieki. Całe szczęście zaraz Pearl Harbour.
        • harriet24 Re: Odc. 8 - pochrzakali i tyle 26.10.07, 22:02
          Początkowo wydawało się, że serial będzie dosyć mroczny i
          tajemniczy, miał się rozkręcić ale się rozflaczył. Wątki z niejakim
          Czernym generalnie przełączam - wolę reklamy.
          Ja po prostu nie jestem w stanie pojąć, jak można było tak schrzanić
          dobry w sumie pomysł. Bo książkę czyta się - ponoć - świetnie...
          • Gość: zastanawiamsie Re: Odc. 8 - pochrzakali i tyle IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.07, 00:22
            Mnie zastanawia jeszcze jedna rzecz....jak TVP udało sie sprzedać
            serial do Japonii.
            • anmanika Re: Odc. 8 - pochrzakali i tyle 27.10.07, 11:25
              Moze dlatego, ze serial przypomina komiks? Np. w scenie lecacego
              samolotu do ktorego strzelano. Tylko napisow pifpaf zabraklo.
              • Gość: miss twist Re: Odc. 8 - pochrzakali i tyle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 18:01
                Siedzimy se, oglądamy se.

                Chodzą, stoją, gadają itp.

                Żak nie jest demoniczny tylko śmieszny. Karewiczowi mógłby co
                najmniej oficerki czyścić.

                Najpierw Szpiek długo i niedyskretnie się rozgląda czy na pewno nikt
                go nie widzi, a potem równie niedyskretnie chowa papiór za pazuchę.
                Potem jest Gruszka, której już siniaki z twarzy zeszły. Chociaż po 6
                godzinach przesłuchania powinna wyglądać jak tatar albo befsztyk.
                Potem Stenka pali chyba Popularnego lub Extra Mocnego, bo krzywi się
                niemiłosiernie. Potem Kąpień i Panczerny lecą samolotem, pilot
                oznajmia, że muszą już uciekać bo, obrona przewciwlotnicza zaczyna
                się wstrzeliwać. Małżonek popłakał się ze śmiechu - wstrzeliwać
                można się w coś co jest nieruchome, a nie zapi..dala w kółko.
                Potem są Ruskie w stajni, dzicz i bezhołwoie, ale nawet durne Ruskie
                wiedzą, że ognia w stajni SIE NIE PALI, bo siano i słoma są
                łatwopalne.

                W koncówce mamy niewielkie ożywienie akcji.
                • harriet24 Re: Odc. 8 - pochrzakali i tyle 28.10.07, 17:41
                  A w samolocie tak krzyczeli do siebie, ciekawe po co, skoro w tle
                  była cisza...
                  • ibelin26 Re: Odc. 8 - pochrzakali i tyle 29.10.07, 07:51
                    A Kąpień zastosował łiskacza z piersiówki jako środek
                    przeciwwymiotny.

                    Oj, na samą mysl jakos mi mdło
    • Gość: matt_banco Streszczenie odcinka 8 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.11.07, 12:27
      To chyba fenomen zeby bardziej czekac na streszczenie niz na kolejny
      odcinek serialu (chociaz streszczenia niektorych odcinkow CHIRURGOW
      robione przez Addison tez maja swoj niezaprzeczalny urok, ale styl
      jednak kompletnie inny). No wiec AJK znow dal upust ...
      groups.google.com.py/group/pl.pregierz/browse_thread/thread/cafa8a526202e320/d156bb1fe1eb51f3#d156bb1fe1eb51f3
      • Gość: matt_banco Re: Streszczenie odcinka 8 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.11.07, 12:54
        No ... to sie poplakalem ze smiechu. AJK trzyma forme, oj trzyma.
        Pan Woloszanski nie trzyma formy, oj nie trzyma. Warto zerknac na
        galerie zdjeciowa do odcinka i zobaczyc, ze "jak Panczerny zrobi
        dzióbek - to nie ma Kąpienia we wsi" ;-)))))))
    • eridan Odcinek 9 02.11.07, 21:18
      Akcja nabrała pewnego rozpędu, chociaż nieco za dużo dłużyzn, co jest
      już chyba normą w tym serialu. Charakterystyczna scena, kiedy
      Panczerny odlewa się za samochodem. Dwukrotnie kadrowana przez
      realizatora zapewne ma jakiś ukryty sens. Zapinanie guzików,
      podciąganie spodni. Tak, to jest na pewno ważne.
      • Gość: matt_banco Re: Odcinek 9 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.11.07, 22:31
        No ... tak, mozna tak powiedziec, wzgledem poprzedniego odcinka to
        istotnie przyspieszyl, tylko ze to przyspieszenie z 20 km/h do
        jakichs 28 km/h ... co w sensacyjnym serialu wojennym jest
        przynajmniej o polowe za wolno. Zreszta nadal w serialu kultywowany
        jest fetysz chodzenia i jezdzenia (jak oni filomowali ta kawalkade
        pojazdow wszelakich ... jada i jada i jeszcze raz i motocyklista i z
        paki i z boku i na gasienicach i z jeepa). No ale przynajmniej
        watek "milosny" miedzy Kapieniem a Panczernym zdaje sie rumiencow
        nabiera niewatpliwych (chociaz patent z jednym lozem zgrany do bolu).
        • ibelin26 Re: Odcinek 9 04.11.07, 14:00
          A mnie rozbawiła kolumna pojazdów pancernych składająca się z dwóch
          jeepów, dwóch ciężarówek, motocyklisty i chorągiewki biało-
          czerwonej. Szkoda że nie było "pancernego" rowerzysty.

          A, i jakieś kung-fu czy co to miało być, też było dobre. Inwazja z
          Shaolin?

          Ale Małaszyński w scenie pożegnania z Anną Marią powalił mnie na
          kolana. Pomijam że stał jak kamienny posąg, to jeszcze miał
          moredercze spojrzenie. Wyjątkowo romantyczna scena.

          On jest sztuczny, ja wam mówię to Terminator.
          • Gość: gość portalu Re: Odcinek 9-ehhh IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.07, 08:08
            Wątku z łóżkiem można było się spodziewać już w momencie, gdy kolesie otwierali
            drzwi, tam wyraźnie było złotymi literkami wysmarowane "Madame...", a to
            sugeruje panią raczej nieco lżejszych obyczajów, więc mnie akurat wystrój pokoju
            nie zaskoczył. Przynajmniej był piękny finał do komentarzy i głupich min
            Czernego przez ostatnie kilka odcinków.
            Czy Małaszyński musi grac jak ostatnia sztacheta??? Pożegnanie z Anną-Marią
            mogło być przepięknie romantyczne, wyszło - totalne drewno... :/ A ekipa
            "podsłuchiwaczy" i kretyńskie komenty Szyca - rozłożyły mnie na łopatki :(
            Bardziej debilnie się nie da?
            No i oczywiście nie ma to jak w odcinku 9 zdradzić cały plan Globckego - że chce
            "aparat" przekazać aliantom [bo nie lubi Ruskich], więc do tego mu była
            potrzebna Gruszka i Szpiek.
          • Gość: gość portalu oczywiście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.07, 08:09
            czekam na streszczenie AJK-a - noo, tu materiał jest na naprawdę niezły opis,
            jest się nad czym poznęcać.
    • Gość: matt_banco Odcinek 9 - streszczenie AJK-owe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.07, 22:55
      Jest ... jest ... jest
      groups.google.com.py/group/pl.pregierz/msg/426b24c798f0d6ce?
      no a teraz do lektury
      • Gość: matt_banco Re: Odcinek 9 - streszczenie AJK-owe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.07, 23:39
        Lzy ... prawdziwe lzy radosci pociekly mi policzkach, a sasiad
        stukal w sufit zebym przestal sie w koncu smiac (prosbe wyrazona
        kijem spelnilem poduszka do ust przywarta). Przepyszne to bylo ... i
        jeszcze te nawiazania do POTEM-ow, rarytasik. A poza tym ... Frycz
        napierdziela Gruszkę Szycem, ... tajna misja Kąpienia
        odbędzie się przy użyciu 5 gości, którzy będą biegać po Tzschosche w
        płetwach, skrzypiąc gumowymi kombinezonami i chlupiąc wszędzie
        wodą, ... a podkomisarz Desperski ksywa Despero
        ksywa Afgan ksywa DlugoByOpowiadac sieje glutami na prawo i lewo,
        charcząc przy tym nieziemsko.
        I dlatego wlasnie warto ogladac TTS ... ;-)
        • anmanika Re: Odcinek 9 - streszczenie AJK-owe 08.11.07, 08:38
          Ja odpadłam najpierw przy:
          Nawet w pewnym momencie "przed
          oczami duszy mojej" zobaczyłem Gruszkę jak śpiewa: "Przyleciałam-ci
          ja
          za Szpiekiem do Tzschochy...", ale zaraz ze skośnej wyobraźni
          wyskoczył
          mi Lech Janerka i dokończył "Bo chciałabym mieć rower i nowe
          majciochy",
          więc może jednak wróćmy do Kąpienia, Panczernego i ich Wesołych
          Kucających Ole Boys.

          ale ten fragment pozbawił mnie oddechu:
          Chociaż... to się może udać. Tak, to się
          może udać! Przecież jeśli nawet jakiś Niemiec zobaczy w nocy pięć
          mokrych, dwumetrowych kijanek, nadeptujących sobie nawzajem na
          płetwy i
          piszczących przy każdym ruchu, to osłupieje, powie sobie "To się,
          ku..,
          nie może dziać naprawdę" i nie zacznie krzyczeć, bo się będzie bał,
          że
          go wyślą do czubków. Zemdleje albo ucieknie. Albo najpierw jedno, a

          Wołoszański powinien to czyta 3 razy dziennie
          • Gość: matt_banco Re: Odcinek 9 - streszczenie AJK-owe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.11.07, 11:05
            Oj ... Anmanika, Anmanika ... mysle, ze Autor TTS nie spelni Twojej
            prosby i nie bedzie czytal AJK-owych streszczen, bo nie po to
            zalozyl strone serialu, zeby zagladac gdzies tam i czytac o jakims
            Panczernym, Frycu Szycu, Szpieku Szczochy i dwumetrowych kijankach
            (AJK nijak nie chce obnizyc poziomu streszczen, a "9" jednym z
            najlepszych jest ;-). Ale wracajac do strony serialu. Mozna tam
            znalezc zasadniczo same pochlebne recenzje (bo wszystko jest
            moderowane). Kilka przykladow (pisownia orginalna).

            Wypowiedzi na temat odcinka 9:
            "Podczas rozmowy w trakcie której omawiany jest cały plan, możemy
            zobaczyć migawkowe ujęcia z następnego odcinka... RANY!!! JEŻELI
            ODCINEK 10 BĘDZIE TAK REWELACYJNY JAK TYCH KILKA UJĘĆ TO BĘDZIE TO
            NAJLEPSZY EPIZOD OD CZASU ODCINKA 6!!!
            "Mi podoba sie rozgrywanie akcji Globckego (Jan Frycz) z Jorgiem
            taka wojna nerwów dobrze oddająca koniec wojny kiedy to naziści
            kombinowali jak sie sprzedac Amerykanom"
            "Reasumując odcinek był spokojny, ale jak zawsze ciekawy i na dobrym
            poziomie"
            "Jak zwykle odcinek nie zawiódł, czekam teraz na sporą dawke akcji w
            następnych"
            Wypowiedzi na temat odcinka 8:
            "Mi z całego odcinka najbardziej podobało się spotkanie Jorga z
            Sauerem uwielbiam takie sceny zawsze są one pełne emocji"
            "Fajny odcinek, mi tam nie przeszkadza, że jest spokojniejszy, ważne
            że jest cały czas tak samo ciekawy i wciągający"

            Mam wrazenie, ze telewizja puszcza jakies dwie wersje tego
            serialu ... tylko nie wiem kiedy i o ktorej godzinie jest ta druga,
            swietna, ciekawa i wciagajaca wersja. Cholera ... nigdy nie bylem
            zlosliwym czlowiekiem ;-)
            • Gość: ??? Re: Odcinek 9 - streszczenie AJK-owe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.07, 11:21
              Najgorsze jest w tym to, że oni nas chcą uraczyć ekranizacją "dalszego ciągu",
              czyli książki "Pająk. Ostatni bastion SS". Jak tak potrafili skopać "Twierdze",
              która była świetna, to co stworzą, ekranizując "Pająka", który jest duuużo
              słabszy :)
              • Gość: matt_banco Re: Odcinek 9 - streszczenie AJK-owe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.11.07, 11:33
                No ale ... no ... jak ... nie, nie ... to nie moze byc prawda ;-) A
                tak powaznie to mam nadzieje, ze jesli faktycznie ktos wpadnie na
                ten pomysl, to wyciagnie jakies wnioski z TTS, czyli wymieni
                scenarzyste i rezysera ... niestety nie sadze aby Autor i Posiadacz
                Praw zgodzil sie wystapic jeno w roli producenta. Najbardziej w tym
                wszystkim wkurza wlasnie to, ze majac taki material wyjsciowy (juz
                nie chodzi o jakosc samych ksiazek tylko o ich potencjal fabularny)
                zrobiono to tak nieudolnie. Przeciez w tej szpiegowskiej historyjce
                nie chodzilo o spektakularnosc i sceny batalistyczne (jakbysmy nie
                zobaczyli Kapienia i Panczernego w samoloce to nic by sie nie stalo,
                podobnie jak pikujaca V1), a o precyzje, napiecie i
                prawdopodobienstwo (w ramach przyjetej konwecji oczywiscie).
    • Gość: matt_banco Odcinek 10 - kijanki atakuja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.11.07, 21:36
      Radosc, prawdziwa radosc ... jak sie na ten film patrzy z
      perspektywy AJK-a to naprawde DOBRA RZECZ ... komedyja pierwsza
      klasa. 10 odcinek to perelka ... absurdu perelka.
      Kawalkada pojazdow w tajnej misji na tylach wroga na popas
      oczywiscie zatrzymuje sie w dolinie, na drodze i jeszcze na
      mostku ... no mogli jeszcze transparenty wywiesic "TU JESTESMY,
      MOZNA DO NAS STRZELAC Z ZAMKNIETYMI OCZAMI". Oczywiscie zostaja
      zaatakowani przez oddzial jakichs dzieci ... no, jednej z
      wazniejszcyh tajemnic Rzeszy strzegl zastep hitlerowskich skautow,
      uzbrojonych w panzerfausty. Nasz dzielny oddzial KUCAJACYCH
      rozprawil sie, a potem prawie lze uronil i grzebac zapragnal (znow
      to wredne skojarzenie z kabaretem POTEM).
      A potem ... a potem to juz w ogole bylo weselo. Malowanie sie
      ekologicznym barwnikiem w kolorze nieba tak zeby nikt nic nie
      zauwazyl, straznicy ktorzy dziwnym trafem zawsze sa tylem do
      patrzacego, akcji i w ogole ... maja wszystko w dupencji. Oczywiscie
      za cholere nie wiadomo jak ta ich akcja wygladala od strony
      topograficznej bo plan miskowo-dzbankowy takich niuansow nie
      uwzglednial. Straznicy nic nie slyszeli jak chlopaki z tamy sie na
      dol spuszczali (w tym jeden z glowa w dol ... wow). Pozniej byl
      tunel, w ktorym nie wiadomo skad sie wzial patrol niemiecki ...
      krzyczacy piekna polszczyzna "stac bo strzelam". No przejscie-
      przeplyw przez jezioro to w ogole wielka tajemnica, wyraznie wypadla
      na montazu ;-) Zabawna byla tez przeprawa przez pole minowe ...
      pieknie podpisane, tylko nie wiadomo czy to miny (wybuchowe) czy
      miny (twarzowe). I chlopaki pieknie przez nie przeszli i swiatlo
      wylaczyli, czego przez pewien czas nikt nie zauwazyl, zeby reszta
      bandy miala czas na swoja czesc przedstawienia. Aha ... moglby mi
      ktos przypomniec po jaka cholere oni szli do tej Czochy ... bo ja
      juz nie wiem, Afgana zostawiac, Gruszke uwolnic, Szpieka po
      czuprynie poczochrac, czy po co? No i jeszcze oczywiscie
      telepatycznie sie z Jorkiem polaczyli zeby akurat w takim wielkim
      zamku czekal na nich dokladnie tam gdzie trzeba z chlebem i sola.
      Droga powrotna to juz w ogole poezja ... teleportacja za
      teleportacja ... jak oni wrocili, za cholere nie wiem, biorac pod
      uwage ze sprzatneli ten patrol, to tam powinno krecic sie w cholere
      Niemcow. No ale i tak najlepsza byla mina wisniowa ... tak tak ...
      to taka mina ktora pryska sokiem na twarz, ale nogi i niczego nie
      urywa i sladow zadnych po rozminowanym nie pozostawia.
      No i koncoweczka ... AJK umarl juz ze smiechu, cholera i moze nie
      napisac streszczenia ... Globcke znow slucha standardow niemieckiej
      piesni frontowej czyli Lili Marleen ...
      Perelka ... jestem wielkim fanem 10 odcinka TTS ;-)
      • Gość: nikki77 Re: Odcinek 10 - kijanki atakuja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 22:39
        zachęcona komentarzami mata-banco i anmaniki oraz streszczeniami AJK
        zmobilizowałam się dziś do oglądania serialu (który znam raczej z przekazów
        jw.), niestety mało z tego odcinka zrozumiałam, a przede wszystkim nie wiem po
        co "kucający" z narażeniem życia przedarli się do zamku, aby zaraz z niego
        powrócić? W ogóle ten odcinek był jakiś dziwny, prawie nikt się nie odzywał.
        • Gość: miss twist Re: Odcinek 10 - kijanki atakuja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 17:17
          No tośmy się z małżonkiem popłakali ze śmiechu.

          Najpierw oddział nieletnich powtańców warszawskich przebranych za
          hitlerugen atakuje pseudopancerny oddział, który na popas stanął w
          najbardzej debilnym miejscu tj. na srodku drogi i na mostku.
          Zwiadowcy popylającego po krzakach nikt nie widzi po wszyscy uparcie
          patrzą w drugą stronę.

          Wybuchy są ładne i malownicze oraz zadziwiająco niecelne - wiadomo
          szkoda pojazdów.

          Potem - tu już się tarzałam ze śmiechu - mamy nowe metody kamuflażu,
          czyli niebieski barwnik dający niewidzialność !!! (sok z gumijagód
          czy co?) Czy ktoś może mi powiedzeć w jaki sposób niebieska paćka na
          twarzy może uczynić człowieka niewidzialnym? Zwłaszcza, że człowiek
          ten w zielonym jest lesie??

          Potem jest atak kijanek i przejście kijanek przez wodę (z użyciem
          wodoodpornych pochodni) oraz przejście przez pole minowe.

          Potem film zbacza wyraźnie w kierunku s-f, fantasy i ezoteryki.

          Pomijam, że Szpiek pojwia się cudownym zbiegiem okoliczności akurat
          tam gdzie przycupnął oddział, ale kiedy Szpiek mówi do Panczernego -
          "kiedy zgasło światło, wiedziałem, że to wy", to zwątpiłam. Facet
          chyba jest wróżką!

          Czyli telepatia, teleportacja - generalnie poziom i klimaty jak z
          serialu o Batmanie z lat 60. Albo o drużynie A.
          • Gość: matt_banco Odcinek 11 - no ... ladnie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.07, 21:40
            ... to troche perwersja, ale coz poradzic ... 11 odcinek okazal sie -
            na tle dotychczasowych - calkiem, calkiem ... no ale 10 byloby
            trudno pokonac.
            Scena nalotu na konwoj zrobiona z tempem i - przynajmniej przy
            normalnym ogladaniu - calkiem spektakularna. Strzelalo, wybuchalo,
            rozwalalo sie ... i jeszcze przebitki na Rosjan sluchajacych tego
            sluchowiska ... no nie powiem, cala sekwencja calkiem strawna.
            Zabawny pomysl na prowadzenie dialogow przy konsumpcji ... najpierw
            Pavetta (Buzkowa) zapychala sie kanapka i dialogowala ze Szpiekiem,
            pozniej rozmowa Szpieka z Afganem przy kolacji ... i nawet te
            dialogi byly w miare naturalne.
            Z "fajnych" rzeczy to jeszcze Fryc Szyc przypiety do sciany i
            malowniczo zdefasonowany ... przypominal mi Golluma. Cala scena z
            papierosem miala cos tragikomicznego w sobie ... i podobala mi sie.
            No i Lili Marlen nie bylo ... tylko chyba aria Pucciniego na koniec.
            No to tyle chwalenia ... z "czerstwych" rzeczy to oczywiscie
            powrot "kucajacych" z debilnym tekstem o honorze i Polkach na
            zony ... Dedek znow delegowal "osobista odpowiedzialnosc", duzo
            niemrawego lazenia i jezdzenia (z piekna kwestia Fryca Szyca
            dosiadajacego motocykl z okrzykiem "Na zamek ... szybko ;-)
        • galaxian1 Re: Odcinek 10 - kijanki atakuja 10.11.07, 19:51
          A komu sie podobalo jak Bosak judo i kung-fu wykonywal ?
          1 ujecie Bosak macha reka, potem ujecie na drzewa, a w nastepnym juz niemiecki
          patron obezwladniony ! Po prostu Bruce Lee by sie nie powstydzil :D
      • eridan Re: Odcinek 10 - Autor! Autor! 11.11.07, 00:57
        Zapowiadało się nieżle lecz autor scenariusza jednak nie wytrzymał i
        w ramach fuchy zaserwował kolejne zbiory dziwnych wydarzeń, zjawisk i
        niemal nonsensów, jak choćby niesamowicie rozwiniętą zieleń lasu i
        hałaśliwe granie świerszczy - choć to dopiero wczesna wiosna. Kolejna
        ciekawostka dotyczy sławetnego ubezpieczania tyłów przez Łysego,
        który jakimś cudem pozwala dwóm zagubionym szkopom podążać żwawo
        śladami dzielnych komandosów. Oczywiście normalne jest, że Niemcy
        zjechali do tunelu jakąś wygodną szybkobieżną windą, bo mimo iż nasi
        dzielni dywersanci skorzystali z lin a Niemcy mieli w końcu trochę
        opóźnienia, to jednak dzielnie doszlusowali do alianckiego peletonu,
        ale Łysy jednak zdążył, bo by się serial zakończył niechlubnym
        zejściem dobrych wojaków. Oczywiste jest również, że pozostali Niemcy
        całkowicie olali los swoich kolegów i zeszli sobie z tamy na kwaterę
        by zjeść smaczego eintopfa. Ten szkopski manewr zapewne pozwolił
        naszym bohaterom powrócić bez kłopotów do jeepa. No może poza
        Hamletem, który na pytanie "być albo nie być" wybrał jednak drugą
        część sławnego pytania. Widocznie miał już dość uczestnictwa w
        bzdurze. Chociaż pewnie za każdy zagrany odcinek wpadała jakaś
        kwotka. Jednak są granice odporności, których aktorowi przekroczyć
        nie wolno. Metoda Stanisławskiego w połączeniu z Metodą
        Wołoszańskiego skłania do obaw o stan psychiki aktorów tego serialu.
        W tym towarzystwie tylko pan Jędrula-Papkin trzyma się twardo ale
        jego bogate własne doświadczenia ze specłużbami dają mu nad resztą
        ogromną przewagę. Pytanie, na jak długo?
        -
        "By żyło się lepiej... A jak!"
        • Gość: miss twist Re: Odcinek 10 - Autor! Autor! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.07, 09:11
          A widzieliście minę Yorka jak przesypywał proch do tubki - skupienie
          na twarzy co najmniej takie jakby to była nitrogliceryna, a przecież
          taki proch jest niewybuchowy, co super szpig powienin wiedzeć!!!
          • Gość: matt_banco Re: Odcinek 10 - Autor! Autor! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.11.07, 10:08
            No wlasnie Szpiek powienien rozne rzeczy wiedziec, ale nie wie ... i
            to jest zastanawiajace. Rozdzwiek pomiedzy tym co Autor mowil w
            swoich "Sensacjach", a tym co pokazal w serialu jest zatrwazajacy.
            Wyglada na to ze "sprawial dobre wrazenie". Z drugiej strony ciezko
            sobie wyobrazic ze Autor wszystko zapomnial ... po prostu nie dal
            rady na podstawie faktow stworzyc sensowych postaci i ciekawie
            opowiedzianej historii. A moze to syndrom Eda Wood'a, czyli
            nieskrepowana radosc samego "robienia" filmu bez wzgledu na to, co z
            tego wychodzi ;-) Szkoda tylko, ze nikt nie zwrocil uwagi na to
            podczas "robienia". Troche to przypomina syndrom
            niechlubnego "Wiedzmina", ale tam scenariusz "machnal" kierownik
            produkcji, a rezyserem byl "wieczny" II rezyser.
            W USA strajkuja scenarzysci. Strajkuja bo nikt ich nie traktuje - w
            ich przekonaniu - z nalezyta powaga, a nie traktuje poniewaz ich
            scenariuszowa sprawnosc traktowana jest w kategoriach rzemiosla.
            Jest "kreator" ktory wymyslil rzeczywistosc i postaci danego serialu
            i tabun scenariuszowych "mrowek", z ktorych kazda prowadzi jakis
            watek, postac, czasami epizod. W przypadku filmow fabularnych
            sa "doktorzy" scenariuszy, ktorzy poprawiaja scenariusze aby mialy
            to co trzeba. U nas nie ma tego problemu, bo "rzemieslniczych"
            scenarzystow jest kilkunastu, moze kilkudziesieciu ... a i tak Autor
            uwazal, ze sam lepiej dokona adaptacji. I stad klops.
            • Gość: miss twist Re: Odcinek 10 - Autor! Autor! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.07, 10:42
              Ale już wiemy, że Szpiek ma na imię MICHAŁ. Szkoda, że nie
              Michalina, to dopiero byłaby sensacja.
              • Gość: kolo Re: Odcinek 10 - Autor! Autor! IP: *.adsl.inetia.pl 11.11.07, 16:18
                Ciekawe skąd Niemcy wiedzieli którędy będzie jechała słynna "grupa
                pancerna" i że tam trzeba wysłach harcerzy z pancerfaustami. Resztę
                filmu pominę milczeniem, bo bzdury nieziemskie. Kto ten film
                dopuścił do produkcji ...?
                • f4u Re: Odcinek 10 - Autor! Autor! 11.11.07, 18:58
                  zastanawia mnie taka rzecz.w jednym z poprzednich odcinków Czerny i
                  Compiegne docierają do mostu w Remagen.są świadkami ataku pocisku V
                  1.odniosłem wrażenie,że pocisk nadleciał z tego samego kierunku, z
                  którego oni przyjechali.
        • galaxian1 Re: Odcinek 10 - Autor! Autor! 11.11.07, 22:28
          A wie ktos moze po to ta maskarada wlasciwie do zamku zajechala ?
          Czy po to, aby przybić pionę z Michasiem Jorkiem ? :D
          Taka akcja, zakrojona na szeroka skale, najlepsi komandosi, eskorta
          opancerzona... i co ?
          • Gość: matt_banco Re: Odcinek 10 - Autor! Autor! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.11.07, 23:00
            No wlasnie ... ja tez juz nie pamietam ... chociaz w tym serialu to
            chyba bardziej prawdopodobne, ze nie wylapalem, po jaka cholere
            kwiat miedzynarodowego komandostwa taszczyl sie przez pol Europy
            animowanym samolotem, a pozniej jechal przez Sudety eksponatami
            muzealnymi, ktorych uszkodzic nie mozna ... Wiec niech ktos laskawie
            przypomni, czy oni faktycznie Michasia pojechali zobaczyc, Gruszke
            zapoznac, czy tez Globckego wieczory z muzyka podsluchiwac?
            • ibelin26 Re: Odcinek 10 - Autor! Autor! 12.11.07, 15:42
              Oj, nie oglądaliscie uwaznie. Komandosi z Navarony, przyjechali do
              Szczochy po to, żeby zostawić tam radiotelegrafistę, bo Gruszkę
              Niemcy złapali. Tym raditelegrafistą jest Afgan.

              Nie pytajcie jak można nadawać z podziemi (może można - nie znam
              się), w jaki sposób Szpieg bedzie dożywać Afgana, jak długo Afgan
              bedzie tam siedzieć (do końca wojny?) i jak ewentualnie sie z
              stamtąd wydostanie, pomyslmy lepiej, że Niemcom w żaden sposób nie
              da się namierzyc obcej radiostacji nadającej z ICH zamku!
              • Gość: matt_banco Re: Odcinek 10 - Autor! Autor! IP: *.ok.ae.wroc.pl 12.11.07, 17:17
                Dzieki ... to nie tyle, ze nie ogladamy uwaznie, tylko narracja jest tak
                belkotliwa i "atrakcji" tyle, ze czlowiek glupieje ;-) Widzac te wszystkie
                przygotowania, pancerne eskorty, stroje kijankowe, barwy niebiesko-ochronne,
                naprawde trudno uwierzyc, ze oni tam ida po to zeby radiotelegrafiste zostawiac
                (dodatkowo zastosowano specjalizacje czyli kazdy w teamie odpowiadal za cos
                innego, chociaz plan miskowo-dzbankowy byl w tym temacie dosc metny - Panczerny
                to szedl chyba po to zeby Szpieka rozpoznac i dlug wobec ojczyzny splacic).
              • galaxian1 Re: Odcinek 10 - Autor! Autor! 15.11.07, 11:49
                ibelin26 napisała:

                > Komandosi z Navarony, przyjechali do Szczochy po to, żeby zostawić tam
                radiotelegrafistę,

                I tylko po to ? Ja sie spodziewalem, ze co najmniej cala machine szyfrow chca w
                nocy wykrasc ! Albo Gloebke'go uprowadzic, a Gruszke przy okazji wyzwolic :)
    • ibelin26 Re: AJK odcinek 10 15.11.07, 11:12
      Jeeeest
      groups.google.pl/group/pl.pregierz/browse_thread/thread/2a278726c17cfd06/a8e0817d48d75a76?hl=pl&lnk=gst&q=tajemnica+twierdzy+szyfr%
      C3%B3w+odcinek+10#a8e0817d48d75a76
      • Gość: matt_banco Re: AJK odcinek 10 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.11.07, 11:42
        ;-) ... wiwaty, oklaski, okrzyki ... JEEEEEEEEEEEEEEEST ... a ja
        okurat kurka musze isc do roboty ... ale chociaz akapit, moze
        dwa ... dam rade, szybko ;-))))))
        • anmanika Re: AJK odcinek 10 15.11.07, 11:58
          Jest wzmianka o "Pitbulu"
          reszta - no comments nie chce psuc lektury
          jedno wielkie:::))))))))))))))))))))))))))))))))))
          • Gość: matt_banco Re: AJK odcinek 10 IP: *.ok.ae.wroc.pl 15.11.07, 12:50
            ... no podjalem to ryzyko ... zapoznalem sie z AJK-owym tlumaczeniem
            (dochodze do wniosku ze to jednak sa "tlumaczenia"a nie
            streszczenia) na stanowisku pracy ... ryzykowne to bylo, bom sie ze
            smiechu skaturlal z fotela pod biurko i dzwiekiem zdradzilem swa
            absencje pracowa, no ale ... i tak na jutro cała
            klasa przygotuje wypracowanie na temat "Moby Dzik czyli jak
            transformator z drewnianymi drzwiczkami pracuje pod wodą" ;-))))
            Erudycja AJK-a jest rownie wielka jak ilosc absurdow w
            naszym "ukochanym inaczej" serialu. Mam jednak nadzieje, ze AJK
            odpuscim innym polskim produkcjom, bo inaczej grozi nam, ze bedziemy
            zawyzac ogladalnosc zerkajac na nie "dla jaj" i przyjemnosci lektury
            pozniejszych "tlumaczen".
            • Gość: miss twist Re: AJK odcinek 10 IP: 213.25.20.* 16.11.07, 08:54
              Hilfe! Teufel! (diabeł) i ORP GUMIŚ :)))))))))))

              A czytacie komentarze do streszczeń na pręgierzu - mnie powaliło
              Hilfe! Pożar! Studnia się pali!

              Już się nie mogę doczekać dzisiejszego odcinka i oczywiście
              streszczenia.
              • Gość: matt_banco Re: AJK odcinek 10 IP: 156.17.97.* 16.11.07, 09:19
                ;-))))) ... No i prosze, w miniskali z TTS zrobilismy - swoim
                uwielbieniem dla tlumaczen AJKA - serial "tak zly, ze az dobry".
                Autor Serialu winien rzetelnie rozpatrzyc propozycje dodania do
                wydania DVD alternatywnej sciezki komentarza albo chociaz napisow
                AJK-owych ... to bylby hit i przynajmniej pokazalby pana Autora jako
                faceta z dystansem do siebie i swojej tworczosci.
              • Gość: matt_banco Komentarze rownie dobre IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.07, 14:03
                No, no ... fajnie widziec, ze dowcip nie umiera i ze ludziom nie
                tylko chce sie czytac ale i pisac.
                Fajny watek z motywacja AJK-a ... Jeden z czytajacych pisze:
                "zastanawiam coże Ciebie motywuje do takiej ofiary, do tych
                cotygodniowych katuszy. Tsch... Szczosze poświęcasz czasu więcej niż
                cała ekipa filmowa z Wołoszańskim włącznie. Motyw finansowy odpada -
                11 baniek już poszło do Cepelii na Misia. Pomyślałem se więc, że Ty
                chciałeś tam zostać statystą abo aktorem jakim! Może miałeś grać
                tego z diotp... diorp... tego z brylami albo ferfluchtera, albo
                Fryca Frycza Szyca, albo nawet Szpieka... Ba! może nawet Gruszke
                chciałeś grać... I ciem Oni nie przyjęli, nie zadzwonili,
                łajdaki jedne. I Ty postanowiłeś zemścić się, o! I robisz
                końkurencję, OpenSource, za darmochę, pokazać gdzie są te raki i kto
                tu jest teraz debesciak"
                Na co AJK spokojnie: ... to jest to po prostu działanie
                profilaktyczno-terapeutyczne - gdybym jakoś Tzschochy nie
                odreagował, to by mnie rozpękło od środka i rozchlupnąłbym się
                krwawo.
                ;-))))))))))))

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka