mmorawski 29.02.08, 14:27 OMG! Cały odcinek oglądałem z rozdziawioną szczęką. Jeśli kogoś pozamiatał odcinek Desmonda w 3 sezonie, to ten zrobi to samo, ale 3 razy silniej. :)) Chyba mózg mi się przegrzał w czasie oglądania. Idę ochłonąć. :> Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
agamasia Re: 4x05 The constant - dyskusja 29.02.08, 14:49 Ja przez cały odcinek bałam się o Desa i się aż spłakałam troszku, ale ja wrażliwa na jego punkcie jestem, to pewnie dlatego :D Odpowiedz Link Zgłoś
fenni Re: 4x05 The constant - dyskusja 29.02.08, 15:14 OMFG ja jestem w takim szoku po tym odc (a oglądałam o 8 rano) że nie potrafię teraz sklecić żadnego rozsądnego zdania na temat tego co tam się wydarzyło ;) jedno jest pewne napromieniowanie Desa w połączeniu z przekroczeniem bariery która chroni wyspę spowodowało katastrofalne skutki ;) pytanie skąd Faraday wiedział jakie będą skutki uboczne, czyżby on też już podróżował w czasie? generalnie odcinek wymiata! najlepszy do tej pory z wszystkich 4 sezonów, skamieniałam na 42 minuty :D:D:D Odpowiedz Link Zgłoś
aniuta75 Re: 4x05 The constant - dyskusja 29.02.08, 17:45 Musze przyznać, że jestem pod wrażeniem tego odcinka, ale może to dlatego, że lubię Desa :D. P.S. Marcin na przegrany mózg najlepsze jest zimne piffko :P:DDD. Odpowiedz Link Zgłoś
galaxian1 Re: 4x05 The constant - dyskusja 29.02.08, 18:47 mmorawski napisał: > Chyba mózg mi się przegrzał w czasie oglądania. Idę ochłonąć. :> Lepiej szybko skontaktuj sie ze swoją STAŁĄ, bo jeszcze sfiksujesz i nie bedzie elaboratu z tego odcinka ! :) Odpowiedz Link Zgłoś
valentine02 Re: 4x05 The constant - dyskusja 29.02.08, 18:59 właśnie zakończyłam. fantastyczny odcinek. resztę musze przemyśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
anouk_2005 Re: 4x05 The constant - dyskusja 29.02.08, 19:45 Słodko to ujęłaś - "ale des.... i want to be his penny" Odpowiedz Link Zgłoś
luczijka Re: 4x05 The constant - dyskusja 29.02.08, 19:06 galaxian1 napisał: > Lepiej szybko skontaktuj sie ze swoją STAŁĄ, bo jeszcze sfiksujesz i nie bedzie > elaboratu z tego odcinka ! :) > Tydzień temu też nie było elaboratu, więc może Stała się ulotniła na stałe i już nigdy nie będziemy mieli cotygodniowej lektury ;((( ;P ;D Odpowiedz Link Zgłoś
luczijka Re: 4x05 The constant - dyskusja 29.02.08, 19:01 Po takim pitu-pitu jakie było w poprzednich odcinkach już zaczynałam tracić nadzieję na coś ciekawego :P A tu niespodzianka :D Jednak na Desmonda zawsze można liczyć jeśli chodzi o interesujące i ekscytujące epizody <hihihi>. Des jest moim constant w Loście ;P ;D No może razem z Lockiem :P :DDD Odpowiedz Link Zgłoś
anouk_2005 Re: 4x05 The constant - dyskusja 29.02.08, 19:42 O rany...uwielbiam wątek Desa i Penny:-) Wyzwala we mnie pokłady maksymalnego sentymentalizmu, o który się czasem nie posądzam. Bardzo bym chciała żeby im sie udało - taki hollywoodzki happy end:-) Czy zwróciliście uwagę na przedmiot aukcji? I na Black Rock i Tovarda Hanso? Czyzby rodzinka Alvara Hanso? Zastanawiam się czy Dharma nie miała na celu gruntownego przebadania np. wędrówek w czasie spowodowanych znalezieniem sie w okolicach wyspy - o czym można było może się dowiedzieć w dzienniku żeglarskim. Szok w każdym razie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
siuil_a_run Re: 4x05 The constant - dyskusja 29.02.08, 22:02 o ja piorkuje... ostatni raz sie tak splakalam jak Charlie umieral :) czy ja juz wspominalam, ze uwielbiam Desmonda? :P musze sie pozbierac do kupy z emocjami i z rozumem po tym odcinku. moooooooocnyyyyyy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
valentine02 Re: 4x05 The constant - dyskusja 29.02.08, 22:45 dwie kwestie, które mnie intrygują: 1: nie wiem czy słusznie wnioskuję, ze faraday mógł nie pamiętać desmonda, bo było to tylko "wariant" jego przeszłości? czy w innych wariantach tez pojawiał się desmond skoro przeznaczył mu zaszczytną rolę "stałej"? i czemu tego nie pamięta? tylko musi mieć napisane wielkimi wołami na czerwono w notatniczku? przecież on ma najwięszką wiedzę z nich wszystkich,on tez sie cofa? sam jest podatny na to?ta zabawa z kartami była tego dowodem?kilka minut opóżnienia w pamięci? czy daniel faraday wiedział, ze lot 815 spadnie, bo tam był i jakims sposobem wiedział o katastrofie - dlatego płakał? 2:penny miała obrączkę?na prawej dłoni?jak wdowa? zauwazył ktos?czy to był tylko tak,ot pierscionek?jesli tak to chcialam przypomnieć, ze mitologoczna penelopa odtrącała meżczyzn dopóki szata dla kogos tam nie bedzie gotowa,z tym ze to co wydziergała w dzień- pruła w nocy.nasza penny zdaje się tez cos tka na własną rękę...czyzby penny desmonda nie czekala na niego?(och nie....)czyzby to był znak jego nbieobecności? trzy lata go szukała.....minęło osiem.widzieli się w jakimś wariancie jego rzeczywistości? des...i want to be his penny. powtórzę z przekonaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
wioskowy_glupek Re: 4x05 The constant - dyskusja 29.02.08, 22:57 Buhahaha co tu tak cicho ? Wszystkoch wcięło po obejrzeniu :-D ?? Heh namotali okropnie ale odcinek wymiatał. Faraday chyba już podróżował w czasie może dlatego miał te problemy z rozpoznaniem kart ? I może dlatego płakał przed TV gdy sie o katastrofie dowiedział ??? Marcin czekamy na elaborat :-D Odpowiedz Link Zgłoś
wioskowy_glupek Re: 4x05 The constant - dyskusja 29.02.08, 22:59 Aha jeszcze 1 ważna rzecz, od rozmowy z Charliem czyli pewnie od jakiegos góra tygodnia poza wyspą minęły 3 lata !!! Odpowiedz Link Zgłoś
valentine02 Re: 4x05 The constant - dyskusja 29.02.08, 23:08 tez sie zastanawiam co tu taka cisza. ja bym sie nie zgodziła, ze to liczenie czasu wioskowego głupka jest takie oczywiste,desmond juz trochę na tej wyspie siedział przed rozbitkami i juz wtedy penny go szukala.nie jest powiedziane ze on momentu rozmowy z charliem mineło tyle lat. poza tym jesli tydzien to trzy lata a oni juz sa tam od 22 wrzesnia a jest 24 grudnia to ile by mineło mniej wiecej tak liczac?36 lat? chyba ze ten upływ czasu się zmienia. ale faraday nie odpowiedział na najwazniejsze pytanie (fuck!):co z tym cholernym czasem. czy kogos jeszcze drazni ta cała szarlota? juliet byla zabawna.(do faradaya: "powiedz powoli to moze zrozumiemy"). ja powoli oglądam i nadal nic nie rozumiem(co naprawdę dzieje się z tym czasem). Odpowiedz Link Zgłoś
wioskowy_glupek Re: 4x05 The constant - dyskusja 01.03.08, 00:45 Hmm w sumie faktycznie teraz nie mam jak bo już późno ale jutro sobie w oryginale posłucham co Penny dokładnie mówiła. Bo rzeczywiscie chyba się zasugerowałam tłumaczeniem. A to w sumie mogło byc tak że 3 lata go szukała a potem gadała z Charlie'm... Heh pomieszanie z poplątaniem :) Odpowiedz Link Zgłoś
bejbiczek Re: 4x05 The constant - dyskusja 01.03.08, 01:04 Ze smutkiem stwierdzam- NAJGORSZY odcinek losta, jaki przyszlo mi do tej pory obejrze...Podroze w czasie z nierozgarniertym fizykiem w roli glownej...przeciez to bylo smieszne! Tanie science fiction w polaczeniu z sentymentalnymi popluczynami w wykonaniu Desa i his Penny- totalna klapa. Moj Boze, nie ch Lost nie zmierza w tym kierunku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
k_linka Re: 4x05 The constant - dyskusja 01.03.08, 01:15 valentine02 napisała: > dwie kwestie, które mnie intrygują: > > 1: nie wiem czy słusznie wnioskuję, ze faraday mógł nie pamiętać > desmonda, bo było to tylko "wariant" jego przeszłości? czy w innych > wariantach tez pojawiał się desmond skoro przeznaczył mu zaszczytną > rolę "stałej"? i czemu tego nie pamięta? tylko musi mieć napisane > wielkimi wołami na czerwono w notatniczku? przecież on ma najwięszką > wiedzę z nich wszystkich,on tez sie cofa? sam jest podatny na to?ta > zabawa z kartami była tego dowodem?kilka minut opóżnienia w pamięci? > czy daniel faraday wiedział, ze lot 815 spadnie, bo tam był i jakims > sposobem wiedział o katastrofie - dlatego płakał? > To chyba nie kwestia "nie pamietania" tylko pojawienie sie dowodu rzeczowego. Co do zrodel placzu - swietne wytlumaczenie. > 2:penny miała obrączkę?na prawej dłoni?jak wdowa? zauwazył ktos?czy > to był tylko tak,ot pierscionek?jesli tak to chcialam przypomnieć, > ze mitologoczna penelopa odtrącała meżczyzn dopóki szata dla kogos > tam nie bedzie gotowa,z tym ze to co wydziergała w dzień- pruła w > nocy.nasza penny zdaje się tez cos tka na własną rękę...czyzby penny > desmonda nie czekala na niego?(och nie....)czyzby to był znak jego > nbieobecności? trzy lata go szukała.....minęło osiem.widzieli się w > jakimś wariancie jego rzeczywistości? Mam wrazenie ze bylo juz pokazane jak Penny odbiera telefon w srodku nocy budzac sie kolo jakiegos goscia. Nie wierze w wierne czekanie, az tak doslowe mitologiczne inspiracje chyba nie sa Odpowiedz Link Zgłoś
k_linka Re: 4x05 The constant - dyskusja 01.03.08, 01:30 Zastanawiajace sa tez te skutki uboczne. Dotknely Minkowskiego i jego kumpla na lodce oraz Desa. Nic sie nie stalo pilotowi i Sayidowi. Czy ich pojawienie jest zwiazane z opuszczeniem wyspy? Moznaby przypuszczac ze istnieje jakis kanal, bezpieczna droga z wyspy (pamietacie jak Ben napominal Michaela zeby trzymal sie kursu?). Ale skad w taki razie problemy Desa? A moze zostal napromieniowany wczesniej, np w czasie implozji bunkra? Jak sie dobrze zastanowic to taki 100% bezpieczny kanal opuszczenia wyspy musi istniec, bo chyba inaczej tak liczne grono ludzi nie ryzykowaloby podrozy wte i z powrotem (np Richard, rowniez Ben) Mozna tez zastanawiac sie czy "choroba" wspolpracownikow Danielle to nie zaburzenia czasowe. Ale wtedy oznaczaloby to ze nie trzeba opuszczac wyspy zeby "zachorowac"... Co do niezgodnosci czasu na zewnatrz i na wyspie to tez sa 2 mozliwosci: albo czas :poza wyspa" plynie zupelnie inaczej (i wcale nie musi tu zachodzic zaleznosc liniowa, co byloby nawiazaniem literackim do "Opowiesci z Narnii" C.S. Lewisa :) ) albo tylko przekroczenie bariery powoduje zaburzenie ciaglosci czasu. Fajny odcinek, mimo tego ze pomysl z tym "promieniowaniem ktore przenosi swiadomosc w czasie" troche naciagany... Odpowiedz Link Zgłoś
freduch Re: 4x05 The constant - dyskusja 01.03.08, 04:14 > Fajny odcinek, mimo tego ze pomysl z tym "promieniowaniem ktore przenosi > swiadomosc w czasie" troche naciagany... Pomysł naciągany, ale scenarzyści będą mogli nareszcie rozwinąć skrzydła. Teraz to już wszystko w Lost może się zdarzyć a racjonalne wytłumaczenie zawsze się znajdzie. Chyba ten strajk pozwolił scenarzystom uporządkować wreszcie scenariusz i znaleźć jakieś sensowną wytłumaczenie dotychczasowych wątków. Chyba tylko po to, aby popaść za chwile w jeszcze większy chaos. Ciekawe, czym ostatecznie okaże się sławetny dym, zwłaszcza w aspekcie tego odcinka? Odcinek rzeczywiście super. Odpowiedz Link Zgłoś
valentine02 Re: 4x05 The constant - dyskusja 01.03.08, 12:05 a des nie został poddany jakimś siłom nieczystym kiedy to sobie pływał łodeczką libby i trafił na wyspę? moze dlatego tak reaguje a sayid z pilotem nie, bo oni bezpiecznie zarówno trafili na wyspę jak i zniej wylecieli. Odpowiedz Link Zgłoś
aasiek Re: 4x05 The constant - dyskusja 01.03.08, 11:13 Masakra :) Des jak zwykle wymiata razem ze swoimi odcinkami. Obawiam się jednego - że LOST powoli zacznnie być serialem dla fizyków ;) Nie rozumiem tylko, w jaki sposób Des ma być stałą Faradaya. Odpowiedz Link Zgłoś
galaxian1 Re: 4x05 The constant - dyskusja 01.03.08, 12:23 aasiek napisała: > w jaki sposób Des ma być stałą Faradaya. Stała Faradaya - stała wykorzystywana przy opisie praw elektrolizy oznacza ładunek elektryczny mola jonów o jednostkowym ładunku. Wzor na ta stala: upload.wikimedia.org/math/e/7/a/e7a2b831935d903702df4a441e6b657d.png Wiec moze wystarczy podstawic Desa do tego wzoru ? :P :D he he he Odpowiedz Link Zgłoś
luczijka Re: 4x05 The constant - dyskusja 01.03.08, 13:03 galaxian1 napisał: > Wiec moze wystarczy podstawic Desa do tego wzoru ? :P :D > he he he > Ciekawe jaki wtedy otrzymamy wynik??? ;P ;DDD Odpowiedz Link Zgłoś
aasiek Re: 4x05 The constant - dyskusja 01.03.08, 17:39 Ufff, nie wspominaj mi o molach - to mój koszmar z liceum... Odpowiedz Link Zgłoś
gosiak555 Re: 4x05 The constant - dyskusja 01.03.08, 22:30 Dopiero obejrzałam i ... o kur.. Faktycznie poszli po całości, a czy w dobrym kierunku to już inna sprawa. Trochę mi się te podróże w czasie nie podobają, dobrze chociaż, że tylko mentalne. Musiałabym obejrzeć wcześniejsze odcinki z wątkiem Penny i Desa, bo już mi się wszystko pomyliło: co było po czym, kiedy gruchali do siebie jak dwa gołąbki, a kiedy wręcz przeciwnie. I jak to jest z ojcem Penny: zainteresowanie dziennikiem z Czarnej Skały wskazywałoby, że również szuka wyspy. Było coś o tym wcześniej? Z pamięcią Faradaya coś jest zdecydowanie nie tak. Też musiały go dopaść jakieś side effects, tylko chyba nie tak silne. Swoją drogą scenarzyści są dobrzy, cały odcinek o podróżach i różnicach w czasie, a zamiast jakiejkolwiek odpowiedzi na temat czasu na wyspie, wciąż nowe pytania. No, może jedna podpowiedź była: na wyspie minęła doba, a dla tych z helikoptera (i pewnie tych na statku, a więc i reszty ludzkości)jakieś pół godziny. Tak w ogóle cieszę się bardzo, że nie zajrzałam tu na forum przed obejrzeniem. Kusiło mnie strasznie :-)Szlag by mnie trafił gdybym tu wyczytała wcześniej co i jak. A tak siedziałam wbita w fotel przez cały odcinek. Odpowiedz Link Zgłoś
aniuta75 Re: 4x05 The constant - dyskusja 02.03.08, 08:52 gosiak555 napisała: > Musiałabym obejrzeć wcześniejsze odcinki z wątkiem Penny i Desa, bo > już mi się wszystko pomyliło: co było po czym, kiedy gruchali do > siebie jak dwa gołąbki, a kiedy wręcz przeciwnie. No właśnie. Wydawało mi się, że po "zerwaniu" z Penny Des wyruszył w wyścig jachtowy, żeby udowodnić jej ojcu, że jest jej wart. A tu się okazuje, że od do woja poszedł. To kiedy tym jachtem pływał? Coś mi tu nie gra. Jakby ktoś mógł wytłumaczyć to będę wdzięczna. Odpowiedz Link Zgłoś
lenkaaa Re: 4x05 The constant - dyskusja 06.03.08, 14:02 aniuta75 napisała: Wydawało mi się, że po "zerwaniu" z Penny Des wyruszył w wyścig > jachtowy, żeby udowodnić jej ojcu, że jest jej wart. A tu się okazuje, że on do woja poszedł. To kiedy tym jachtem pływał? Coś mi tu nie gra. Jakby ktoś mógł wytłumaczyć to będę wdzięczna. > On rzeczytwiście po zerwaniu z Penny poszedł do wojska. Szedł sobie ulicą, zobaczył plakat reklamujący zaciągnie sie do wojska i pod wpływem impulsu sie zdecydował. Potem był w więzieniu. Mówił do Kelvin'a w bunkrze/stacjii Dharmy że trafił do więzienia za nie wykonanie rozkazów (czy jakos tak). Natomiast po wyjściu z więzienia dowiedział się że ojciec Penny był głównym sponsorem tych wyścigów jachtowych i postanowił wziąć w nich udział. Odpowiedz Link Zgłoś
d0minika Re: 4x05 The constant - dyskusja 01.03.08, 23:39 A mi się średnio podobało - zdecydowanie najsłabszy odcinek w tej serii. Te podróże w czasie były tak sztampowe, a sposób leczenia - "znajdź swój constant" - wprowadził efekt komiczny :D :D Co do wątku Penny i Desmonda - muszę przyznać, że tak jak komuś wcześniej, doznałam pomieszania z poplątaniem i też już nie wiem, co, kiedy, gdzie i jak. Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: 4x05 The constant - dyskusja 02.03.08, 09:26 ja też nie jestem pewna, czy chcę, żeby Lost szedł w tą stronę - mimo, ze odcinek oglądałam z zapartym tchem, cały czas spodziewałam sie, że zaraz zza rogu wyskoczy ten walnięty profesor z "Powrotu do przyszłości". Mam nadzieję, ze kiedy to wszystko sie wreszcie wyjaśni, nie okaże się, że tak naprawdę oglądaliśmy kolejną serię "Archiwum X". Ja chcę logicznych i wiarygodnych odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
valentine02 Re: 4x05 The constant - dyskusja 02.03.08, 12:17 wydaje mi się, że na logiczne tak (mniej więcej), ale wiarygodne odpowiedzi nie ma co liczyć od momentu kiedy przez cała drugą serię głownym komunikatem bylo "push the button". co do desa i penny, wydaje mi sie, podkreślam - wydaje mi się, ze podróż stateczkiem była po wyjsciu z wojska.des wyszedl, oświadczył się, został odrzucony, bo jest tchórzem(przez ojca), była scena z tym słynnym zdjęciem, po którym des odszedl od penny a potem spotkal libby na lotnisku bodajże, i ta dała mu łodkę. sceny z "flashes before your eyes" z trzeciego sezonu odbywały się między wojskiem a tym co widzielismy w "the constant".tak to moim zdaniem wygladało. Odpowiedz Link Zgłoś
aniuta75 Re: 4x05 The constant - dyskusja 02.03.08, 12:26 W sumie niby racja z tą kolejnością ale... Przez to, co tym razem wydarzyło się w 1996, że Des obiecał, że nie zadzwoni i nie skontaktuje się z Penny, zmienia sie przyszłość moim zdaniem. Tak na dobrą sprawę nawet nie powinien mieć przygody z podróżą stateczkiem, nie powinno też być oświadczyn. Znowu się gubić zaczynam hehehe. Powoli dochodzę do wniosku, że nad Lostem nie ma co sie zastanawiać, rozkminiać ani nic w tym stylu bo tylko człowiek sie zapętli jeszcze bardziej jak ten serial jest zapętlony. Siedzieć tylko w kapciach we fotelu i oglądać :DDD. Odpowiedz Link Zgłoś
valentine02 Re: 4x05 The constant - dyskusja 02.03.08, 12:44 czekaj, aniuta, bo teraz mi się zaczyna mylić....dlaczego nie powinno byc oswiadczyn ani podrózy stateczkiem? des obiecał penny za zadzwoni do niej za osiem lat juz po zerwaniu (czyli po oswiadczynach i zdjeciu) a przed podróza łodką. w jaki sposob obietnica dzwonienia wplywa na zmiane przyszlosci? obiecał a potem zaczal plywac.that's it. chyba, ze mi znowu coś umknęło. a ja nie lubię jak mi umyka. Odpowiedz Link Zgłoś
aniuta75 Re: 4x05 The constant - dyskusja 02.03.08, 13:02 Oj nie wiem :P. Zaczynam sie gubić w tym wszystkim :). 1. Des zrywa z Penny i idzie do woja 2. Wraca z woja, oświadcza się i płynie sobie łódeczką 3. ląduje na wyspie Ale przez to, że spotkał się w przeszłości z Danielem powinno zmienić przyszłość. Penny daje mu numer telefonu pod warunkiem, że sobie pójdzie i nie będzie dzwonił i przyłaził. Więc dla mnie jest logiczne - skoro obiecał to dotrzymuje słowa i w tym momencie pkt 2 jest nieaktualny. 3 zresztą tyż :). No i nie wiem już czy ja źle rozumuję czy co? A no i oczywiście Daniel powinien go pamiętać z przeszłości a nie pisać na kartce, że Des będzie jego stałą bo to też moim zdaniem logiczne, skoro zna go z przeszłości i zna go teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
lenkaaa Re: 4x05 The constant - dyskusja 06.03.08, 14:17 aniuta75 napisała: > Oj nie wiem :P. Zaczynam sie gubić w tym wszystkim :). > 1. Des zrywa z Penny i idzie do woja > 2. Wraca z woja, oświadcza się i płynie sobie łódeczką > 3. ląduje na wyspie > Co masz na myśli pisząć: "oświadcza się" ? Według mnie on sie nigdy nie oświadczył Penny. Chciał się z nia ożenić ale jej o jękę nie prosił, poszedł do ojca prosic o jej rękę i został wyrzucony z odmowną odpowiedzią, mimo wszystko postanowił kupić pierścionek, po czym ostatecznie poddał się wpływom kobiety sprzedającej mu pierścionek (zapomniałam jej nazwiska) i po zrobieniu sobie zdjęcia z Penny zerwał z nią; wstąpił do wojska; gdy wyszedł i trenował na stadionie przed wyprawą jachtem podjechała samochodem Penny i powiedziała mu że czeka na niego i pytała czy przeczytał książkę w więzieniu (włożyła do nie list do Desa); Des mimo wszystko zdecydował sie na wyprawę jachtem aby pokazać ojcu Penny że jednak jest jej wart. Według mnie Penny dawała mu ten numer telefonu po zerwaniu ale zanim Des zaciągnął sie do wojska. Potem rzeczywiście juz do niej nie dzwonił. > Ale przez to, że spotkał się w przeszłości z Danielem powinno zmienić > przyszłość. Penny daje mu numer telefonu pod warunkiem, że sobie pójdzie i nie > będzie dzwonił i przyłaził. Więc dla mnie jest logiczne - skoro obiecał to > dotrzymuje słowa i w tym momencie pkt 2 jest nieaktualny. 3 zresztą tyż :). No > i nie wiem już czy ja źle rozumuję czy co? A no i oczywiście Daniel powinien go > pamiętać z przeszłości a nie pisać na kartce, że Des będzie jego stałą bo to te > ż > moim zdaniem logiczne, skoro zna go z przeszłości i zna go teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
agamasia Re: 4x05 The constant - dyskusja 02.03.08, 12:57 valentine02 napisała: > co do desa i penny, wydaje mi sie, podkreślam - wydaje mi się, ze > podróż stateczkiem była po wyjsciu z wojska. tak >des wyszedl, oświadczył się, został odrzucony, bo jest tchórzem (przez ojca), była scena z tym słynnym zdjęciem, po którym des odszedl od penny To akurat było przed zaciągnięciem się do wojska > a potem spotkal libby na lotnisku bodajże, i ta dała mu łodkę. A to, żeby rozwiać wszelkie wątpliwości pl.lostpedia.com/wiki/Desmond Odpowiedz Link Zgłoś
happy_balloon Tja widać właśnie jaki ciekawy odcinek :P 02.03.08, 20:44 Jakoś zbyt wielu chętnych do dyskusji nie ma :P:D. Odpowiedz Link Zgłoś
pitalina Re: Tja widać właśnie jaki ciekawy odcinek :P 02.03.08, 22:12 Odcinek ciekawy, trzymający w napieciu, tylko nie wszystko rozumiem. Jakoś to przenoszenie w czasie, chociaz na ekranie wygląda atrakcyjnie, jak dla mnie to takie troche wydumane. Tak wiem, że to Lost i tu wszystko się może zdażyć, ale o co biega z tym szczurkiem co biegal po labiryncie??? Odpowiedz Link Zgłoś
aniuta75 Re: Tja widać właśnie jaki ciekawy odcinek :P 02.03.08, 22:13 No o to, że od razu umiał to, co powinien umieć za ileś tam czasu, bo go Danielek miał uczyć :D. Odpowiedz Link Zgłoś
pitalina Re: Tja widać właśnie jaki ciekawy odcinek :P 02.03.08, 22:15 Ale to wystarczyło go naświetlić tylko tą rózowa suszarka do wlosów i juz wszystko wiedzial? Odpowiedz Link Zgłoś
aniuta75 Re: Tja widać właśnie jaki ciekawy odcinek :P 02.03.08, 22:17 No na to by wychodziło :D. Kurde tyż chcę taka suszarkę :P:DDDDDDDDDDDDDDD. Bym wszystko wiedziała :DDDDDDDD. Odpowiedz Link Zgłoś
pitalina Re: Tja widać właśnie jaki ciekawy odcinek :P 02.03.08, 22:21 No ale bylby czad :D Oj nie raz nie dwa bym sie ponaświetlała, tylko kurcze mam nadzieje ze krew z nosa by mi nie ciekła. Bo wtedy to bylaby kicha. Odpowiedz Link Zgłoś
aniuta75 Re: Tja widać właśnie jaki ciekawy odcinek :P 02.03.08, 22:25 No ta krew z nosa to zdecydowanie nic fajnego. To może poczekajmy na nowszy model tej suszarki? :> Odpowiedz Link Zgłoś
kokoniasta Re: Tja widać właśnie jaki ciekawy odcinek :P 02.03.08, 22:35 happy_balloon napisała: > Jakoś zbyt wielu chętnych do dyskusji nie ma :P:D Pewnie połowa (wliczając mnie ;P;D) nie do końca zajarzyła o co chosi z tymi podróżami w czasie i teraz czekają na wykład prof. Mmorawskiego <lol>. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiak555 Re: Tja widać właśnie jaki ciekawy odcinek :P 02.03.08, 23:22 Z tymi podróżami w czasie to kłopot przede wszystkim, bo teraz co krok to paradoks: skoro Des przeniósł się w przyszłość, to powinien już ją znać i w momencie przeniesienia do helikoptera zamiast świrować powinien się stuknąć w czoło i skojarzyć o co biega. Skoro szczur w przyszłości nauczył się labiryntu, to powinien mieć jakąś przyszłość, a tu masz, zmarło się biedakowi zaraz po eksperymencie. I tak dalej, i tak dalej... Skoro stało się inaczej, to trzeba by zakładać istnienie alternatywnej rzeczywistości, a z tego to już się robi jeden wielki galimatias. Coraz mniejszą mam nadzieję na rozsądne i logiczne zakończenie Losta. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiak555 Re: Tja widać właśnie jaki ciekawy odcinek :P 02.03.08, 23:28 No właśnie, i sama się zamotałam z tym Desem. Chodziło mi raczej o to, że gdy rozpętała się burza wokół helikoptera, powinien byl przypomnieć sobie, że już to kiedys przeżył. Idę spać, bo plączę bardziej niż scenarzyści. Odpowiedz Link Zgłoś
valentine02 a więc.... 03.03.08, 01:22 mi sie wydaje,ze oni nie podróżują w czasie. ich swiadomosc jest w dwóch róznych czasach jednoczesnie. tak jak tego bydlecia od labiryntu naświetlanego tosterem. to sprytne, bo mozna bardziej zagmatwać. bo wcale nie musi oznaczać, ze muszą coś pamiętać,to idzie RÓWNOLOEGLE,są tu i są tam.to wszystko jest teraźniejszosc mimo ze przyszlosc czy przeszlosc. pojmujemy czas linearnie a oni to zaburzają. stąd jak zrozumiałam pojęcie "the constant" - jest jedna rzecz DANA. zawsze stała. mało tego, mogą istnieć warianty tej rzeczywistości, powótrzenia i redundancje, diabli wiedzą co jeszcze i jak to nazwać. to nie jest tak sobie,ot, jak ten z "powrótu do przyszłości", proste jak drut. widać chcą być bardziej wyrafinowane te scenarzysty w XXI wieku. a ponieważ ja wnikliwie niestety przeczytalam co jest w linku podanym wyzej (w lostopedii) a propos desmonda hume'a to musze przyznac: może się to z wielu fanom lostów bardzo nie podobać. chodzi mi rzecz jasna o równanie tego włocha. (kto ciekaw- niech sprawdzi) nie wiedzialam o tym wczesniej,widac ja kiepska fanka.albo juz wczesna skleroza mnie dopadła. ale fakt, mętlik jest niezły.dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
siuil_a_run Re: Tja widać właśnie jaki ciekawy odcinek :P 07.03.08, 08:37 nieee, po prostu watek jest krotszy niz poprzedni, bo nie bylo lania sie po pyskach ;) Odpowiedz Link Zgłoś
agamasia Re: Tja widać właśnie jaki ciekawy odcinek :P 07.03.08, 10:38 Hahahahahaha dobre :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
kobajano Re: 4x05 The constant - dyskusja 03.03.08, 15:31 muszę powiedzieć, że odcinek w pierwszej chwili mi się bardzo podobał (od razu musiałm obejrzec Stargate Atlantis, żeby emocje trochę opadły;). Po pierwsze jest jakiś bardziej konkretny punkt zaczepienia: zabawa z krzywą czasu. jesteśmy już tak naszpikowani filmami s-f z podróżami w czasie, że jest to dla mnie element najbardziej realny w dotychczasowej historii lostów. jednkaże po dłuższej chwili uświadamiam sobie, że krzywa czasu to nie w tym przypadku: gdyby było tak jak mówi fizyk to czas na wyspie i na statu byłby inny - a Said wyraźnie mówi, że są już święta (2004) i zapomniał, że 24.12 to wigilia (z jego wuliczeń pobytu na wyspie to samo wynikało). Oczwyiście można również założyć, że jest to "dezorientacja kota" i załoga statku podpuszcza rozbitków... Oczywiście na Desmonda chętnie patrzę (w każdej konfiguracji z włosami i bez ;P i uważam, że jego docinki są zaje...te i najwięcej wnoszą do dalszej akcji jednakże podpisuję się pod wypowiedzią, że teraz to trzeba papucie założyć i oglądać, bo stwarzanie teorii nic nie daje... Za bardzo już zapętlają akcję (za dużo wątków pogubionych) i nie mam nadzei na dobrą klamrę kończącą cały serial (bez wzglęu, która seria to będzie) Odpowiedz Link Zgłoś
agamasia Re: 4x05 The constant - dyskusja 03.03.08, 15:52 kobajano napisała: > jednkaże po dłuższej chwili uświadamiam sobie, że krzywa czasu to > nie w tym przypadku: gdyby było tak jak mówi fizyk to czas na wyspie i na statu byłby inny - a Said wyraźnie mówi, że są już święta (2004) > i zapomniał, że 24.12 to wigilia (z jego wuliczeń pobytu na wyspie > to samo wynikało). Oczwyiście można również założyć, że jest > to "dezorientacja kota" i załoga statku podpuszcza rozbitków... To całe towarzystwo z łajby to jakieś takie szemrane jest, a kalendarz wcale nie musi być przecież aktualny. Odpowiedz Link Zgłoś
aniuta75 Re: 4x05 The constant - dyskusja 03.03.08, 16:03 agamasia napisała: > kobajano napisała: Oczwyiście można również założyć, że jest > > to "dezorientacja kota" i załoga statku podpuszcza rozbitków... a kalendarz wcale ni > e > musi być przecież aktualny. No pacz pani, jakoś na to nie wpadłam, że mogą oszukiwać kłamczuszki jedne :>. Odpowiedz Link Zgłoś
elle.woods Re: 4x05 The constant - dyskusja 04.03.08, 15:11 może i nieaktualny ale jednak penny ma w czasie rozmowy telefonicznej w pokoju choinkę Odpowiedz Link Zgłoś
agamasia Re: 4x05 The constant - dyskusja 04.03.08, 15:26 Też racja, wychodzi na to, że jednak jest akurat 24 grudnia 2004 roku, właśnie wtedy Des obiecał Penny, że do niej zadzwoni, jest i choinka. Tylko teraz to zaczynam sie już gubić, bo zasugerowałam się tym, że czas na wyspie i poza nią jest inny, czego dowodziłby eksperyment Daniela i to co przydarzyło się Desowi i Sayidowi w drodze na frachtowiec, a tu wygląda na to, że czas wszędzie jest taki sam. To ja już nic nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
aniuta75 Re: 4x05 The constant - dyskusja 04.03.08, 16:31 E tam Aga :). Nie trzeba za dużo myśleć przy Loście, bo i tak sie pogubimy i już. Kapcie, oglądać i tyle. Krótka piłka - podobało sie albo nie. Nie rozkminiać, bo tylko człowiek głupieje :>. Odpowiedz Link Zgłoś
luczijka Re: 4x05 The constant - dyskusja 03.03.08, 18:08 kobajano napisała: > jednakże podpisuję się pod wypowiedzią, że teraz to trzeba papucie > założyć i oglądać, bo stwarzanie teorii nic nie daje... Ja od początku oglądam Losta właśnie z takim nastawieniem i bardzo sobie to chwalę ;P :DDD Odpowiedz Link Zgłoś
d0minika Re: 4x05 The constant - dyskusja 03.03.08, 18:56 Eeeee do dupy. W ostatnim odcinku Losta okaże się pewnie, że jak we wszystkich amerykańskich filmach, chodziło cały czas o uratowanie świata, co za nuda ; > Odpowiedz Link Zgłoś
coosta Re: 4x05 The constant - dyskusja 05.03.08, 11:50 Niby odcinek trzymający w napięciu i ciekawy, ale jak dla mnie zbyt zakręcony i mało logiczny.Wiem, że to jest Lost ale wolałabym jasniej :) Daje tak 5/10 no dobra 6/10 za Desa :) Odpowiedz Link Zgłoś
valentine02 znowu nie było wykładu.... 05.03.08, 20:48 profesora morawskiego czy ja nie zauważyłam? naprawdę należałoby wrócić do tej tradycji marcinie, jesli można poprosić. tak ładnie wszystko było podsumowane i w kupie i jak sie zapomniało, co bylo w odcinku to od razu człowiek sobie i przypomnial i zrozumiał i jeszcze własną teoryjkę strzelił. Odpowiedz Link Zgłoś
siuil_a_run Re: znowu nie było wykładu.... 07.03.08, 08:41 Marcina tak poskladal ostatni odcinek ze jeszcze sie nie pozbieral :P Odpowiedz Link Zgłoś
lenkaaa zdjęcie Des'a i Penny 07.03.08, 09:43 Czy ktos może mi przypomniec jak to jest z tym zdjęciem? To, które Des ma teraz pochodzi od Naomi, a co sie stało z "oryginalnym" zdjęciem Desa-zostało zniszczone podczas implozji stacji Dharma ??? Bo chyba nie ma teraz dwóch zdjęć...??? Odpowiedz Link Zgłoś
jonsson88 Re: zdjęcie Des'a i Penny 14.03.08, 22:04 Jeszcze o "Stałej" nie pisałem, więc trzeba nadrobić braki:) Odcinek świetny, na równi z drugim. Plusy: - podróże w czasie - jak mówiłem wcześniej Frank spoko koleś - Daniel Faraday świetna postać - Black Rock - Rozmowa Desa i Penny - poznaliśmy Minkowskiego równy gość - zobaczyliśmy statek "ekipy ratunkowej" Minusy - Minkowski wykitował... - Charlotte - nie cierpie jej - Na plaży cichosza, w barakach cichosza. Nie ma Jacka (tylko na chwile się pojawił) i nie ma Locke'a I to by było na tyle. Jak sobie coś przypomne to napisze. 10/10 Natomiast co do zdjęcia to nie zostało ono zniszczone w implozji. Natomiast mogło zostać zniszczone lub zgubione jak Des płynął do lub z Zwierciadła. Odpowiedz Link Zgłoś
ofira Re: 4x05 The constant - dyskusja 05.05.08, 07:38 a taki ten serial miał być naukowo wytłumaczalny... już inteligentny czarny dymek jest bardziej wiarygodny niż podróże w czasie (nawet jeśli tylko umysłowe) czy równoległe rzeczywistości. fakt, ogląda się tą serię nieźle (lepiej niż np. 3, która była beznadziejna), ale dla mnie sensu w niej strasznie mało i zrobiło się trochę głupkowato. a na początku 1 serii tak się ciekawie zapowiadało :( Odpowiedz Link Zgłoś