Gość: katarzyna
IP: 62.87.160.*
14.03.08, 10:58
Oglądam od pewnego czasu barwy szczęścia. Najbardziej podoba mi się
wątek romansu szefa (z sekretarką?). Cóż z ironia losu żona nie
mogła zajść w ciażę, a tu jeden wyskok i juz dzidziuś w drodzę.
Myślę, że sam się żonie nie przyzna.