Dodaj do ulubionych

Zbawienne rady doktorowej

IP: *.chello.pl 20.04.09, 18:14
Rozwaliła mnie rada Krystyny dla pani Steni. Ja myślałam że ona jej powie, ze chetnie z Ola pomogą, jak bedzie więcej pracy, a ta jej kazała sobie robotę na raty rozłożyć :)
Obserwuj wątek
    • asiak44 Re: Zbawienne rady doktorowej 20.04.09, 19:36
      A o jaką robotę chodziło?
    • kelle1986 Re: Zbawienne rady doktorowej 20.04.09, 19:59
      wlasnie, o co dokladnie chodzilo bo nie ogladalam?
    • Gość: sonka Re: Zbawienne rady doktorowej IP: *.aster.pl 20.04.09, 20:28
      dokładnie o tym samym pomyślałam, niezła jest:)
    • amourpropre Re: Zbawienne rady doktorowej 20.04.09, 20:33
      Parę tygodni temu była podobna akcja. Pani Stenia rozmawiała z Olką i narzekała, że głowa ją strasznie boli, a jeszcze ma tyle pracy. Myślałam, że Olka zaproponuje jakąś pomoc, ale cóż - Oleńka nasza kochana zdobyła się tylko na doradzenie sponiewieranej bólem pani Steni, aby zażyła tabletkę, a sprzątanie dokończyła później.
      • ilekobietamalat Re: Zbawienne rady doktorowej 20.04.09, 20:34
        no ale z drugiej strony,pani stenia nie jest ciocia, ktora z dobrego
        serca im pomaga, a pracownikiem:)
        wy w pracy,tez mowicie ojej, glowka mnie boli, i szef mowi, oj
        zdzisia to siadaj, a ja popracuje za ciebie?:D
        • amourpropre Re: Zbawienne rady doktorowej 20.04.09, 20:46
          No nie, praca w biurze to inna para kaloszy. Nie chodzi mi też o to, żeby panią Stenię wyręczać w jej obowiązkach :). Po prostu wydawało mi się, że w sytuacji, kiedy nie za dobrze się czuła, Oleńce korona by z głowy nie spadła, gdyby chociaż zaproponowała jakąś, nawet niewielką, pomoc. W końcu pani Stenia to taki "rodzinny" pracownik, nawet trochę jak domownik, więc relacje są tu trochę inne, niż tradycyjne biurowe.
          • ilekobietamalat Re: Zbawienne rady doktorowej 20.04.09, 20:54
            >Oleńce korona by z głowy nie spadła, gdyby cho
            > ciaż zaproponowała jakąś, nawet niewielką, pomoc.

            a to insza inszosc;))
            • kelle1986 Re: Zbawienne rady doktorowej 20.04.09, 21:24
              No juz dajcie spokoj Olence ona sie CALY CZAS uczy :>
              • ilekobietamalat Re: Zbawienne rady doktorowej 20.04.09, 21:42
                kelle1986 napisała:

                > No juz dajcie spokoj Olence ona sie CALY CZAS uczy :>

                boszzz:D ogldam jeden odcinek na 10000 ale ona raczej nie jest na
                studiach prawniczych,czy inszej medycynie? czego ona sie tam moze
                uczyc,na tym na czym sie uczy?!:D swoja droga, teraz chyba jakas
                prace mgr powinna pisac?
                • kelle1986 Re: Zbawienne rady doktorowej 20.04.09, 22:24
                  > boszzz:D ogldam jeden odcinek na 10000 ale ona raczej nie jest na
                  > studiach prawniczych,czy inszej medycynie? czego ona sie tam moze
                  > uczyc,na tym na czym sie uczy?!

                  resocjalizacje studiuje
                  i nie pamietam odcinka w ktorym by sie nie uczyla!
                  • ilekobietamalat Re: Zbawienne rady doktorowej 20.04.09, 22:34
                    z calym szacunkiem,dla wszystkich studiujacych ten kierunek.. nie
                    jest on chyba jakis wybitnie trudny/wymagajacy zeby sie w kazdym
                    odcinku uczyc:DDD i jeszcze nie miec czasu/sily na pomoc p. steni:D
                    • Gość: m Re: Zbawienne rady doktorowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 00:50
                      Niech ktoś wyjaśni,o co dokładnie chodzi z doktorową? Bo nie
                      oglądałam! :)
                      Swoją drogą, tej pani Steni to mi trochę szkoda,bo Ona u Lubiczów za
                      murzyna robi! Gotuje, sprząta, prasuje, dzieckiem się zajmuje...
                      Z doktorowej wielką paniusię zrobili. Kiedyś to jeszcze ugotowała,
                      coś w tym domu zrobiła,a teraz totalnie nic! Wiecznie zmęczona!
                      • miss_california123 Re: Zbawienne rady doktorowej 21.04.09, 03:28
                        O przepraszam, regularnie pilnuje mycia łap i nakłada galaretki na deser do
                        salaterek.
                        • renatka_1 Re: Zbawienne rady doktorowej 21.04.09, 09:45
                          ale po koniaczek doktorostwo coraz rzadziej sięga.
                        • bezia80 Re: Zbawienne rady doktorowej 21.04.09, 10:40
                          pmietam, jak kiedyś Lubicz narzekał, że sterta prania lezy w łazience, a na to Doktorowa, ze na szczęscie jutro wraca pani Stenia i wszystko wróci do normy:) jakby załadowanie pralki było poniżej godności kogokolwiek z wysoce wykształconych w tym domu:)
                          • Gość: j. Re: Zbawienne rady doktorowej IP: *.icpnet.pl 21.04.09, 15:32
                            bo oni to teraz sa tacy artstokratyczni. kiedyś to pokazywali Doktorowa jak
                            piecze placek, rabi obiad, sprzata a ateraz?masakra!
                          • Gość: miss_california123 Re: Zbawienne rady doktorowej IP: 93.105.150.* 22.04.09, 14:12
                            No, pamiętam ten odcinek. Steńka wyjechała wtedy na 2 albo 3 tygodnie urlopu. Dr
                            L. coś napomknął Kryśce z rana że gaci czystych już nie ma. Widocznie w wysoce
                            wykształconym domu zasrane gacie pierze tylko gosposia (podobnie u Izabeli w Na
                            Wspólnej). A swoją drogą to sporo łachów mają Lubicze, skoro starczyło im na
                            czas nieobecności pani Steni, no chyba że jak zbrakło czystych to nowe dokupowali.
                            A co do Oleńki to ona przeca ma jeszcze tyle obowiązków w schronisku u cioci
                            Dorki, że naprawdę trudno wymagać żeby jeszcze w domu miała silę pomagać.
                            • kelle1986 Re: Zbawienne rady doktorowej 22.04.09, 15:15
                              no tak.. a w dodatku wczoraj znowu sie uczyla...
                              • Gość: m. Re: Zbawienne rady doktorowej IP: *.cust.tele2.pl 22.04.09, 18:29
                                Szkoda,że zrobili z doktorowej wielką paniusię! Wolałam ją taką jak
                                dawniej, bardziej swojską! :)) Kiedyś zdarzyło jej się coś ugotować,
                                uprać, uprasować. Teraz doktorostwo to już inni ludzie! Strasznie
                                poważni. Rzadko zdarza im się pożartować, po koniaczku też już
                                poszło w niepamięć. Skoda!
                                • renatka_1 Re: Zbawienne rady doktorowej 22.04.09, 19:13
                                  ze dwa dni temu koniaczek sie pojawil:) ale faktycznie doktorostwo wtedy byli
                                  bardziej ludzcy a teraz tylko przyjecia by wyprawiali i w cateringi
                                  zaopatrywali. A watek pani Steni już mi sie przejadl, kiedys jak cos powiedziala
                                  to bylo sie z czego posmiac a teraz...:/
                                  • Gość: m. Re: Zbawienne rady doktorowej IP: *.cust.tele2.pl 22.04.09, 23:25
                                    Aaaa to przepraszam! Musiałam przegapić ostatnie "po koniaczku"! :))
                                    W każdym razie, życzę sobie powrotu dawnego, normalniejszego
                                    doktorostwa! :) Częściej po koniaczku, więcej wyjść tylko we dwoje,
                                    trochę romantyzmu w tym związku noooo! :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka