joanna784
18.11.07, 16:54
nie wiem czy sama się nakręcam czy co. chodzi o to, że mój mąż
pracuje w takiej firmie i ma takie układy ze swoim szefem,że od
jakiegoś czasu raz na jakiś czas wyjeżdżaja sobie we dwóch lub w
kilku na jakies wypady kilkudniowe.był egipt, koncerty
jakieś,ryby.teraz będzie norwegia. niby fajnie że sobie chłop świata
poogląda.ale nie bardzo mnie to jakos pozytywnie nastraja.no trochę
zazdrości w tym też jest bo po pierwsze primo nie stać mnie na takie
wypady samej a po drugie primo nie miałabym z kim jechać (żadna z
kumpel się na taki wypad nie zdecyduje).więc niejako skazana jestem
na siedzenie w domu kiedy on sobie poświecie bryka. inna sprawa-
trochę obawiam się żeby on do tego nie przywykł, że tak właśnie to
powinno wyglądać-on w podróżach a ja w domu. no i zazdrość też się
odzywa,bo zaraz mam wizje co on na tych wypadach wyprawia.
i co teraz? nie moge przeciez go wiecznie w domu trzymać. zresztą,
wątpię czy by został jakbym go poprosiła żeby nie jechał.normalnie
deprecha :(