Dodaj do ulubionych

Undergraduate w Szkocji, a Postgraduate USA?

29.10.05, 13:10
Pisze juz ktorys raz na "n-tym" forum na ten temat, ale nikt mi nie
odpowiada. Czy naprawde nikt jeszcze nie przetarl szlaku osiowego: polska-
szkocja-usa(ew.kanada)? Ja jestem na pierwszym roku undergraduate na
University of Glasgow na Enviornmental Science. Po skonczeniu tu
undergraduate (4 lata) chce sie ubiegac o przyjecie na studia do USA lub
Kanady (Graduate, lub Postgraduate, jak kto woli) i tam konczyc edukacje (to
znaczy mam niby jeszcze dalsze plany, ale czy jest sens planowac cos, co
stanie sie (mam nadzieje) za 15 lat :-)? W kazdym razie moje pytanie: JAK
STUDENCI Z POLSKI, KTORZY SKONCZYLI STUDIA W ANGLII SA PRZYJMOWANI W USA LUB
KANADZIE? Majac dyplom z Uni of Glasgow musze robic TOEFL, SAT, albo cos
innego? Prosze...niech ktos mi wreszcie odpowie :-) Wszak zostaly mi jeszcze
4 lata, ale warto by bylo wiedziec juz teraz. No i o tych wolontariatach.
Slyszalem, ze na zachodzie maja fiola z nimi zwiazanego. A ja planuje tu w
Glasgow zalozyc ugrupowanie chroniace endemiczna flore i faune Madagaskaru za
nakierowaniem na ochrone Hapalemur aureus (jako jednego z najbardziej
zagrozonych gatunkow na ziemi)? Co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • w357 Undergraduate 29.10.05, 14:13
      Edukowana osobo !!!
      Dlaczego nie zapytasz o to na jakimkolwiek forum Universyteckim (USA), są one
      ogólnodostępne.
      Można także zadać podobne pytanie bezpośrednio do Centrum Informacyjnego danego
      Universytetu(a jest ich peeeełno).
      --->Zapewne uzyskasz odpowiedź z "pierwszej ręki"<---
    • ziemiowziety Graduate 29.10.05, 16:30
      1.TOEFL bedziesz zdawac jako non-native speaker. Przypuszcalnie po czterech
      latach studiow w jezyku angielskim to bedzie dla Ciebei mniej niz male piwo.
      2.Inny egzamin, tez w zaleznosci, od wybranego kierunku. Moze to byc GRE, GMAT,
      LSAT, itp.
      3.Nie maja fiola z wolontariatami. Niedokladnie slyszales. Dobrze natomiast jest
      przy aplikowaniu na studia wykazac sie dodatkowymi aktywnosciami, ktore
      wyrabiaja cechy charakteru, leadership skills, swiadcza a Twojej motywacji.
      Jezeli chcesz zakladac oraganizacje chroniace endengered species na
      Madagaskarze, to jest to ok. Ale nie porywaj sie z motyka na slonce. Jako
      poczatkujacy student przypuszczalnie nie masz mozliwosci utworzenia silnej
      organizacji o tak wasko sprecyzowanym celu. Chyba, ze zajmiesz sie skromnym
      advocacy na swoim uniwerku, pokazesz jakis filmik, zdjecia, kogos tam zaprosisz.
      Czasem lepiej dzialac w bardziej konwencjonalny sposob, jezeli chodzi Ci tylko o
      budowe "resume"
      • samo Re: Graduate 29.10.05, 20:12
        Z tym TOEFL-em to niekoniecznie, poniewaz bedzie mial dyplom z anglojezycznego
        kraju, wiec niektore uczelnie na pewno nie beda wymagac TOEFL. Takich rzeczy
        nalezy sie dowiadywac w Admissions Office poszczegolnych uczelni ktorymi jestes
        zainteresowany, a nie pytac na forum. Wejdz na jakies strony uniwerkow o
        ktorych myslisz i wyslij do nich mejla z pytaniami. Beda zadowoleni twoim
        zainteresowaniem i odpisza, mozesz nawet poprosic o przeslanie
        broszur,aplikacji i katalogu kursow.Bedziesz wiedzial czego sie spodziewac.

        Wolontariat jest w Stanach baaaardzo mile widziany, wszystko co wiaze sie z
        tzw. community service, leadership (czyli dowodzenie jakas organizacja),
        communication skills itd. Jesli jest cos, co cie interesuje (np. ta ochrona
        gatunkow o ktorej piszesz), to jak najbardziej sie tym zajmuj. Tu bardzo
        docenia sie ludzi z pasja,z zaangazowaniem "pozaszkolnym".

        Jesli potrzebujesz info nt studiow w USA, zainteresuj sie ta strona:
        www.pso-usa.org/Polish/Studia/faq/faq_doktoranckie.htm

        Mozesz sie kontaktowac z PSO w sprawie jakichs watpliwosci.
        • ziemiowziety endangered species wolonatariat TOEFL 29.10.05, 23:35
          ochrona ginacych ginacych na Madagaskarze i gdzie indziej to na pewno
          wciagajaca aktywnosc
          ale skuteczna dzialania w tej dziedzinie musza uwzzglednaic ekomomiczne,
          spoleczna, kulturowe, polityczne (nie mowiac oczywiscie o ekologicznych)
          aspekty, powiedz mi, jak poczatkujacy student moze faktycznie taki gatunej
          uratowac, a jezeli potrafi, to chyba studia juz mu nie sa potrzebne ... poza tym
          nie wiem, jaki autor watku stosuj kryterai piszac, ze akurat ten gatunej nalezy
          do najbardziej zagroazonych na swiecie, ja takich gastunkow moglbym wymienic setki
          wolontariat jest wazny, ale nie przecenialbym jego roli,
          z TOEFLem faktycznie czasem mozna go ominac, ale sa szkoly, gdzie trzeba go
          zdawac nawet po wczesniejszych studiach w USA
          • samo Re: endangered species wolonatariat TOEFL 30.10.05, 18:41
            Przeciez nikt nie oczekuje, ze ktos, kto dziala w jakiejs organizacji bedzie od
            razu przywodca na miare Nelsona Mandeli, albo jego grupa bedzie tak skuteczna
            jak PETA czy Greenpeace! Chyba lepiej robic cos, niz nic, prawda?Dla ciebie
            ochrona gatunkow to cos, co budzi ironiczny usmieszek, dla kogos innego
            bezsensowne bedzie organizowanie obiadow dla bezdomnych. Nie oceniaj tak
            negatywnie czyjejs dobrej przeciez z zalozenia inicjatywy.
            • ziemiowziety w ogole mnie nie zrozumialas samo 30.10.05, 20:15
              wlasnie ochrona zagrozonych gatunkow jest dla mnie osobiscie bardzo wazna i te
              sprawy sa mi nardzo bliskie
              i wlasnie dlatego oczekuje profesjonalizmu w tej wlasnie dziedzinie
              jezeli ktos chce zalozyc organizacje broniaca wymierajacych gatunkow dla resume
              building glownie, to jest dla mnie pierwszym kandydatem do odstrzalu,
              metaforycznie rzecz ujmujac
              jakies tam advocacy, cos skromnego, ale tez madrze robione, to w porzadku, ale
              nie brac sie za rzecazy ktorej zlozonosci sie czesto nie rozumie,
              ochrona endangered sspecies szczegolnie w developing countries wymaga swoistego
              mistrzostwa, rozumienia nie tylko procesow ekologicznych, ale tez, a moze
              przede wszystkim procesow spolecznych, ekonomicznych, politycznych,
              delikatnosci w stsosunku do miejscowej kultury, taktu i stanowczosci zarazem
              stad moje obawy
              za bardzo samo przesiaklas powierzchownym nurtem amerykanskosci,
              • samo Re: w ogole mnie nie zrozumialas samo 31.10.05, 07:11
                Jakim powierzchownym nurtem amerykanskosci? Co to w ogole znaczy "powierzchowny
                nurt"?Moze nie jedzmy sobie ad personam, zachowujac uprzejmosc jakiej brak na
                tym forum od dawna.
                Nie napisales nigdzie,ze bliska jest ci ochrona gatunkow.Skrytkowales jedynie
                pomysl autora watku. Stad moja poprzednia wypowiedz. Nie wiemy czy decyzja o
                zakladaniu organizacji podyktowana jest jedynie "resume building".Notabene,
                warto byloby,zeby autor sie odezwal, bo nie mam ochoty sie zastanawiac :o)
                Jesli chodzi tylko o resume, to sprawa i tak rozejdzie sie po kosciach, bo do
                tego trzeba zapalu i zdolnosci organizacyjnych, a nie falszywie pojetych zasad
                dokladania ladnych punktow do zyciorysu.
                • ziemiowziety Re: w ogole mnie nie zrozumialas samo 31.10.05, 15:33
                  to jest, troche jak choroba zakladac nowa organizacje, gdy nic sie jeszcze nie
                  zrobilo, nie lepiej przylaczyc sie do tych co juz iatnieja, i cos cie nauczyc,
                  podpatrzec, a potem moze brac sie za cos nowego? Mysle, ze lepiej.
                  Poza tym, czyz nie nie jest wlasciwiej, gdy poczatkujacy student zacznie
                  zajmowac sie ochrona zagrozonych gatunkow, habitatow, poulacji na wlasnym
                  podworku, a nie gdzies tam nna Madagaskarze? Czy tylko egzotyka, widowiskowosc
                  sie licza. Jestem pewien, ze w Szkocji (nie mowiac juz o Polsceje st wiele
                  rzeczy do zrobienia.
                  • samo Re: w ogole mnie nie zrozumialas samo 31.10.05, 19:57
                    Zgadzam sie w zupelnosci.
              • Gość: Microcebus_rufus Re: w ogole mnie nie zrozumialas samo IP: 195.173.16.* 01.11.05, 11:54
                Gdybys sie orientowal, wiedzialbys, czym jest dla swiata i immunologii
                Hapalemur aureus. Wiedzialbys, ze jest na 86 miejscu w Czerwonej Ksiedze
                (2005)...a zwierzeta w peirwszej setce sa chronione ponadpolitycznie i
                ponadpodzialowo nawet z uzyciem sily. Co w takim razie powiesz o kondorach
                kalifornijskich, ktorych na poczatku lat 90 bylo 4 sztuki, a teraz jest dzieki
                ogromnym restrykcjom ponad 80 par? Wykupiono specjalnie na ten cel czesc stanu
                (nawet dosc duza). Jednak te kondory poza rola padlinozercow (wiadomo, jaka
                jest ich rola dla srodowiska) nie przyczyniaja sie w niczym innym do
                usprawnienia srodowiska. Dopiero teraz, gdy je odratowano, a organizacja
                ratujaca je zgodzila sie na przeprowadzanie badan nad nimi okazalo sie, ze z
                ich ukladu odpornosciowego mozemy pozyskac bardzo specyficzne i nawet 1000 razy
                sinlniejsze od naszych makrofagi. Najpierw trzeba dany gatunek odratowac, aby
                oceniac jedo przydatnosc. A jesli sie nie orientujesz, to prosze poczytaj o
                znaczeniu dla samego madagaskaru tego gatunku lemura, a nastepnie dla organizmu
                czlowieka. Niestety nie mozna na nim prowadzic badan. Kondory jako ptaki sa
                latwe do wypatrzenia, a Hapalemur aureus z uwagi, ze zyje w korknach drzew lasu
                deszczowego jest srednio widywany raz na pol roku. Z obliczen statystykow
                wynika, ze do 2010 pozostanie ich okolo 200 sztuk z uwagi na przekierowania
                pokarmowe u fosa (zakladam, ze wiesz, co to za zwierzeta)
                • ziemiowziety troche wieceju rozeznanie by sie przydalo 01.11.05, 20:45
                  mam do Ciebie wielki szacunek jako osoby zafascynowanej ochrona zagrozonych gatunkow
                  niestety swiat rzeczywisty jest troche inny niz Twoje wyobrazenia
                  przede wszystkim nie ma czegos takiego, jak ponadpolityczna, czy ponad ponad
                  podzialami ochrona endangered species, nie czegos takiego jak mozliwosc uzycia
                  sily w ochronie gatunkow, nie ma "endngered species police", nie ma consensusu
                  co do ochrony, jest masa podzialow i interesow politycznych, ekonomicznych,
                  ktore stoja temu na przeszkodzie, jest kwestia suwerennosci panstwowej i wiele
                  innych komplikacji, przypadek drastyczny: jak wyobrazasz sobie ponad podzialami
                  dzialania na rzecz ochrony jakiegokolwiek gatunku, ekosystemu etc. podejmowane
                  wspolnie przez administracje Busha, prezydenta Iranu, rzad Izraela i liderow
                  komunistow koreanskich, a co do ochrony maja ekstremisci roznej masci, tu pisze
                  o przykladach skrajnych, ale czesciej mamy do czynienia z przykladami mniej
                  wyrazistymi, ale tez trudnymi do znalezienia jakiegos solidnego rozwiazania.
                  Kondor kalifornijski to przypadek z jednego z najbardziej rozwinietych krajow
                  swiata, a jednak i tutaj w Stanach Endengered Species Act jest krytykowany przez
                  developerow i wlascicieli ziemskich jako ograniczajacy ich prawa wlasnosci,
                  wykupiono ziemie i trzeba bylo na to mase funduszy, uratowano ten gatunek
                  kosztem innych gatunkow, podgatunkow, megapopulacji, habitatow na ktore
                  pieniedzy zwyczwejnie juz zabraklo
                  jest przykre dla mnie osobiscie, ze jedyna wartoscia dla Ciebie jest komercyjna,
                  pieniezna wartosc gatunku, gatunku nie odratuje sie zreszta, za jednym zamachem
                  to trwa latami, dziesiatkami lat czesto a rezultat czesto jest niepewny
                  200 sztuk, malo, ale wszystko zalezy od gatunku, pewnie sluszales o amerykanskim
                  golebiu wedrownym, byl to gatunek zyjacy w bardzo duzych stadach, dla
                  przetrwania tego gatunku przypuszcalnie bylo potrzebnych dziesiatki tysiecy
                  sztuk, aby mogl on przetrwac, w biologii liczba liczbie nie jest rowna!!!
                  Gastunki wymieraja stale, czesc z nich zdazylismy poznac slabo, czesc w ogole,
                  takze, kazda klasyfikacja, rowniez ta Czaerwona Ksiega jest tylko pewna
                  opracowana przez ludzi klasyfikacja, niczym wiecej
                  • Gość: Microcebus_Rufus Re: troche wieceju rozeznanie by sie przydalo IP: 195.173.16.* 02.11.05, 17:16
                    Mi jest z kolei przykro, ze Ty nie zrozumiales mnie. Jesli uwzgledniasz
                    jakiekolwiek komercyjne zapedy. Przeciez to kompletnie wyklucza i kloci sie z
                    moimi imperatywami zawartymi w poprzednim poscie. Jak mozesz tak w ogole
                    uwazac. Poza tym jesli chcesz, moge przytoczyc minumum 5 projektow i
                    miedzyanrodowych i ponadpolitycznych organizacji. Owszem zwierzeta sa dla mnie
                    najwazniejsze, ale czy ratowanie dzieki nim ludzi uwazasz za jakakolwiek
                    komercje. Owszem znajda sie szarlatani, ktorzy przerobia to w zysk. jak zwykle.
                    Ale o takie rzeczy prosze...nie posadzaj mnie. Jesli chodzi o mnie, moge po
                    prostu podac przyklad mojego wzoru - Wangari Maathai. Zakladam, ze znasz ja
                    dobrze, skoro orientujesz sie w kwestiach ochrony i rozwoju flory i fauny. A
                    jesli chodzi o mnie. Pytalem sie juz mojego profesora prowadzacego o projekt
                    ochrony Madagaskaru. Cos takiego juz istnieje w Glasgow. Trzeba sie tylko za to
                    porzadnie zabrac. Ale tak na marginesie...ten temat byl w ogole nie zamierzony
                    podczas pisania przeze mnie pierwszego posta :-) Ale ok. Wracajac do Wangari
                    Maathai...jako glownego i koronnego przykladu. Czy Green Belt Movement uwazasz
                    za organizacje nie stojaca ponad politycznymi podzialami. W lipcu 2005 roku
                    podpisano nawet pakt ekologiczny z SOMALIA, ktora praktycznie od 30 lat jest w
                    stanie wojny domowej. Poza tym jesli chodzi o ow wolontariat wcale nie chodzi
                    mi od tak po prostu o zdobycie gratyfikacji w celu latwiejszego wstepu na
                    uniwerek w USA. To sie kompletnie mija z celem. Dopoki wiecej ludzi nie zacznie
                    podchodzic bezinteresownie (w sensie tych wszechobecnych pieniedzy rzecz jasna)
                    do sprawy, dopoty przykladowo goryle gorskie i nizinne beda wciaz uwazane
                    za "ighly endangereed with extinct possibility at 2050 y."
                    Pozdrawiam i zaprawszam do dalszej konwersacji. Jesli osobiscie masz jakies
                    koncepcje, albo gdzies juz dzialasz, chetnie sie wymienie doswiadczeniami,
                    ktore narazie zdobywalem w prowincjonalnych wolontariatach na obrzerzach Polski.
                    Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka