asia19813
08.11.07, 18:08
karmiąc Zuzię, niestety znowu butelką, zauważyłam pędzącego (
poważnie ale zapierniczał) w nasza stronę pająka, giganta, brrr,
jakiż by wielki czarny, okropny, az mam ciarki na plecach, odsunęłam
szybko lezaczek z Zuzią, i rzuciałam na jająka pieluche, która małam
po dręka, a potem dawaj klapkiem, ale oberwał, az się bałam
podniesc pieluchę, potem jeszcze dołożyłam i popłynął w kibelku,
skąd one sie biora, to już drugi w tak krótkim czasie, przemirzał te
sama drogę, kurcze mają pamięć czy co?