Dodaj do ulubionych

Australijskie tango

20.08.24, 07:19
Musiałam dzisiaj wstać do pracy wcześniej niż zwykle. I w rogu kuchni zastałam widoczek. Pomrów czy jak tam się nazywa ten ślimak bezdomny plus pająk wielkości mojego owczarka - na nim. Tak go oplatał tymi puchatymi nogami jakoś. Nie wiem, o co chodziło, ale rozgonilam towarzystwo w cholerę.
Niemniej- coś w człowieku zostaje na zawsze uncertain
Opowiedzcie o swoich pobudkach nagłych, gdy kawowym nie trzeba było już kawy, redbulowym- redbula, a herbacianym- herbaty.
Obserwuj wątek
    • kadfael Re: Australijskie tango 20.08.24, 07:52
      Mieszkam na pograniczu miasteczka i wsi. Różne robale się zdarzają. Teraz jak mamy kota mniej. Ale bywa. No i obudziłam się kiedys a tuż nade mną na długiej nitce zwisał sobie pająk i się na mnie gapił...
    • szarmszejk123 Re: Australijskie tango 20.08.24, 07:58
      Mąż mnie obudził o 5 rano słowami, że pies dostał sraczki, on idzie do pracy, buzi buzi, pa.
      Zwlekam się z łóżka, widzę nas..ne pod schodami i w tym momencie omskneła mi się stópka i leeece po schodach... Prosto w to goofno na dole! Momentalnie się obudziłam, zaczęłam łokciami po ścianach hamować a na ścianach ten cholerny tynk natryskowy...
      Finalnie zatrzymałam się trzy schodki przed punktem X, miałam skórę na lokciu zdartą do mięsa i cała dupę fioletową.
      Fine.
      • magda.z.bagien Re: Australijskie tango 20.08.24, 11:25
        Boli od samego czytania
        • szarmszejk123 Re: Australijskie tango 20.08.24, 11:26
          Bolało dość długo:p
    • lilia.z.doliny Re: Australijskie tango 20.08.24, 08:14
      Takie opowieści z cyklu: dwie sekundy do tragedii big_grin
    • anilorak174 Re: Australijskie tango 20.08.24, 08:47
      Jadę kiedyś półprzytomna do pracy (wychodzę o 6 rano, kiedy domownicy śpią, przed wyjsciem zajrzałam do spiacych dzieci 5 letniej córki i 7 letniego syna), a tu dzwoni spanikowany mąż:
      "Słuchaj, gdzie jest A (czyli córka)? Nie na jej w łóżku!"
      Ja juz oczami wyobraźni widzę córeczkę w piżamce wychodząca z mieszkania na poszukiwanie mamy...
      A ten mi nagle mówi "o, jest przy stole, wzięła sobie śniadanie."
      Tego dnia nie potrzebowałam juz kawy.

      "
      • szarmszejk123 Re: Australijskie tango 20.08.24, 09:11
        Omg chyba by życie stracił :p
    • magda.z.bagien Re: Australijskie tango 20.08.24, 09:00
      Piłam kawę i z ostatnim łykiem wpadło mi do ust coś jakby goździk i wlazło mi od razu pod dziąsło. Wyciągam to i widzę gąsienicę 😐
      • anilorak174 Re: Australijskie tango 20.08.24, 09:06
        🤢 Okropne...
        • lilia.z.doliny Re: Australijskie tango 20.08.24, 09:11
          Moja matka kiedyś krzyknęła przy skubaniu słonecznika, że właśnie przegryzła karalucha
          • anilorak174 Re: Australijskie tango 20.08.24, 09:13
            Moj mąż znalazł kiedyś karalucha w pączku zakupionym w pewnej cukierni...
            • szarmszejk123 Re: Australijskie tango 20.08.24, 09:16
              Ja znalazłam marynowaną muchę w sałatce w pewnej greckiej restauracji w Zgorzelcu :p
              • memphis90 Re: Australijskie tango 20.08.24, 10:07
                Ja dostałam serniczek z konfiturą z muchy...
              • summerland Re: Australijskie tango 20.08.24, 17:16
                A ja w papce-ryzu z warzywami w szpitalu. Bylam swiezo po porodzie.
                • piataziuta Re: Australijskie tango 20.08.24, 17:26
                  ja znalazłam czyjś ząb w kiełbasie
                  • szarmszejk123 Re: Australijskie tango 20.08.24, 17:30
                    Ojp, skąd ty wzięłaś tą kiełbę? 😱
                    Po czymś takim zdecydowanie przestalabym jeść mięso:p
                    • piataziuta Re: Australijskie tango 20.08.24, 17:33
                      Ze sklepu, a skąd?
                      Ja wyplułam zęba i jadłam dalej. tongue_out
                      • szarmszejk123 Re: Australijskie tango 20.08.24, 17:39
                        Nie wiem, z jakiejś podejrzanej rzeźni raczej 🤣
                        Ja bym ludziny nie jadła, fujka :p
                        Jesteś dziwna:p
                        • piataziuta Re: Australijskie tango 20.08.24, 19:13
                          To nie był ludzki ząb tylko kieł - wtedy założyłam, że szczurzy.
                          • szarmszejk123 Re: Australijskie tango 20.08.24, 19:19
                            Napisałaś "czyjś" :p
                            • piataziuta Re: Australijskie tango 20.08.24, 22:49
                              Czyjegoś zwierzęcia. tongue_out
                              O ezu, nudno tu.
                  • ewka.n Re: Australijskie tango 20.08.24, 17:35
                    piataziuta napisała:

                    > ja znalazłam czyjś ząb w kiełbasie

                    Oezuuuu... #najgorzej... 🤢🤮
                    Mogę tego mocno żałować, ale nie mogę się powstrzymać: ten czyjś ząb trafił do Twych ust (wraz tą kiełbasą)???!!!
                    • piataziuta Re: Australijskie tango 20.08.24, 17:45
                      Tak, ten ząb, kieł - uściślając, trafił do moich ust razem z kiełbasą.
                      To było jeszcze w czasach sprzed smartfonów, gdy nie guglowało się wszystkiego w dwie minuty i założyłam, że to kieł szczura. Teraz widzę, że szczury mają jednak inne zęby.
                  • anilorak174 Re: Australijskie tango 20.08.24, 18:27
                    O ja cię...
                    Przypomniałaś mi historię jak kiedyś kupowałam choinkę. I gość który je sprzedawał nie miał palca (świeży opatrunek itp), zapytałam go co się stało. Odpowiedział, że pakowali choinki w te siatki i wtedy ciachnal ten palec. Tylko, ze nie znaleźli palca więc najprawdopodobniej wyladowal w którejś z choinek.
                    Wyobraziłam sobie jak ktos miał niespodziankę przed Świętami.
                    • piataziuta Re: Australijskie tango 20.08.24, 19:14
                      🫣
      • szarmszejk123 Re: Australijskie tango 20.08.24, 09:11
        Paw byłby nie do powstrzymania🤮🤮
    • berdebul Re: Australijskie tango 20.08.24, 09:25
      Obudziłam się z drzemki i mimo braku okularów (a ślepa jestem jak kret) dojrzałam na ścianie skorpiona. W 3 sekundy była, na zewnątrz, z psem na rękach tongue_out
      • magda.z.bagien Re: Australijskie tango 20.08.24, 11:24
        Przypomniała mi się Tajlandia i spanie w domku nad rzeką w środku jakiejś dżungli. Domki miały ściany i dach, ale w łazience w ramach wentylacji, na górze i dole było około 20 cm przestrzeni przy podłodze i pod sufitem, tzn. dołem można było się przecisnąć na zewnątrz. I właśnie w tej przestrzeni mieszkał mały krokodyl. Pierwszego dnia zobaczyłam tylko tylną nogę i ogon o długości około metra i polałam wodą z prysznica, żeby poszło. Potem zostawiłam z nadzieją, że może to je inne stwory, które się kręcą w okolicy.
        • berdebul Re: Australijskie tango 20.08.24, 17:07
          Żeby to chociaż była jakaś egzotyka, Chorwacja! 😭 A właściciel radośnie powiedział „no wiem, mamy parkę”.
    • dariamax Re: Australijskie tango 20.08.24, 09:26
      Lata temu w czasach przedautostradowych wracam zrąbana ze spotkania w siedzibie firmy do domku. W firmie szef kutwa to kawa najtańsza i ohydna, mleka do niej jak ma lekarstwo jeden mikrokubeczek na osobę na cały dzień. I tak jadę z tej Łodzi do Gdańska myśląc muszę stanąć i kupić gdzieś normalna kawę ale w sumie to nie lubię się zatrzymywać po drodze więc tylko jadę i myślę o tej kawie. I na fotkach przed Włocławkiem wyjeżdżam na wzniesienie a tu maska tira przede mną. Odbiłam na bok nie wiem jak utrzymałam tor jazdy bo na poboczu luźny szuter złożyło mi prawe lusterko o słupek , o włos się minęliśmy. Pan kierowca zatrąbił że przeprasza i tyle. Kawy do samego Gdańska nie potrzebowałam a i potem adrenalina nie dała mi zasnąć.
      • kubek0802 Re: Australijskie tango 20.08.24, 10:09
        Wstałam rano i poszłam do łazienki. Pochyliłam się nad wanną, a na suszarce nad wanną wisiała moja jedwabna bluzka. I ta bluzka zsunęła się z drążka i spadła mi na tył głowy. Prawie zeszłam po tym napadzie.
        • pseudo_stokrotka Re: Australijskie tango 21.08.24, 08:11
          Wierzę 😂😂😂
    • mysiulek08 Re: Australijskie tango 20.08.24, 16:14
      wystepuje u nas jeden jadowity pajak, araña de rincon (nie w calym kraju na szczescie, nie lubi chlodu i wilgoci), plochliwy, robi charakterystyczna pajeczyne, chowa sie w ciemnych zakamarkach, mniej wiecej wiadomo gdzie go mozna spotkac, w rejonach, w ktorych wystepuje, szacuje sie, ze jest niemal w kazdym domu, ukaszenia nie sa czeste

      w poprzednim domu bywaly, ale ze Kicia.Yoda (*) slyszala nawet najcichsze 'tupanie' pajaka to zaden (te zwykle tez) nie mial szans, co tu duzo mowic, znecala sie nad ofiara z charakterystycznym 'chichotem', po ktorym wiedzielismy, ze albo pajaka ratowac (sa takie, ktore poluja na te jadowite) albo dobic rincona

      tyle tytulem wstepu wink

      ktoregos poranka budzi mnie ten kiciowy chichocik, ok, pajaka znalazla, podnosze glowe z poduszki i adrenalina wchodzi w wysokie c tongue_out na poduszce Kicia.Yoda(*) wlasnie obrabia rincona
      • elinborg Re: Australijskie tango 20.08.24, 16:25
        O, czyli Chile też nie dla mnie( w sumie wiedziałam)😭. Chyba że miałabym kocią straż.
        • mysiulek08 Re: Australijskie tango 20.08.24, 16:30
          e, nie, jak widzisz zyjemy smile ten pajak jest jedynym jadowitym i naprawde trzeba sie bardzo dobrze postarac zeby ukasil, na poludniu dla niego za zimno smile

          podejrzewam, ze Kicia.Yoda go gdzies w ciemnym kacie upolowala i po prostu go na te poduszke przyniosla zeby sie pochwalic tongue_out
      • berdebul Re: Australijskie tango 20.08.24, 17:09
        Słabo mi od samego czytania. Natomiast ma uroczą nazwę - pustelnik chilijski smile
        • mysiulek08 Re: Australijskie tango 20.08.24, 18:13
          jaka nazwa - takie zachowanie smile
          naprawde trzeba sie bardzo postarac (ignorowac zalecenia i polecenia) zeby pustelnik tongue_out przeszedl do akcji, ugryzienie jst ponoc bardzo bolesne i trudno to zignorowac, wiec zejscia smiertelne to przypadki incydentalne, znamy dwie osoby, ktore sa po ukaszeniu, oba 'na wlasne zyczenie'-nie wytrzepal koszuli, ktora wisiala jakis czas w szafie, drugi - wsadzil dlon zeby cos odetkac, oba zyja, tyle ze maja blizny po ubytkach
          • elinborg Re: Australijskie tango 20.08.24, 23:16

            Nie chodzi tylko o jad pająka, czy jest niebezpieczny i czy da się przeżyć
            Chodzi o pająki w ogóle pająki w szafach, butach itd. Pająki w różnych ksztaltach w dużych liczbach i różnorodne.
            W domu mam nasoszniki, czasem kątniki(rzadko), trafi się krzyżak. I finito. Odchorowuję każde spotkanie.
            Arachnofobia nasila mi się z wiekiem, na dodatek jeszcze jakoś bardziej boję się wszystkich wielonożnych stworów ( ostatnio pasikonik wielkości małej myszy po prostu wbił mnie w ziemię).
            • mysiulek08 Re: Australijskie tango 20.08.24, 23:28
              na fobie nic nie poradze, pajaki sa, rozne, ciekawe tez, np taki, ktory (pani pajak) nosi na ' grzbiecie' swoje potomstwo i duze rozowe ptaszniki, na polnocy wiecej tego jest, raz sie skorpionik maly trafil w pomieszczeniu gospodarczym

              oo, takie pasikoniki tez sa, czerwone, wlasnie wielkosci myszy, jednego Kicia.Yoda (*) krotko po przeprowadzce do patagonii, w domu upolowala
    • summerland Re: Australijskie tango 20.08.24, 17:23
      Co prawda nie było to pobudka bo maz już nie spał o 5 rano. Drzwi w kuchni byly otwarte dla kota. W pewnym momencie maz zauważył spory szary łeb i oczy, to był szop pracz, który wszedł do kuchni! Maz zaczal go wyganiać ale on sobie nic z tego nie robił, dopiero jak go maz pogonił szczotką to zwiewał aż się kurzyło 😄
    • bardzo_wredna_dziewucha Re: Australijskie tango 20.08.24, 18:33
      Siadłam rano w fotelu w oczekiwaniu na kawę, 3 centymetry od mojej bosej stopy leżało truchło gołębia, którego mój ówczesny kot cichaczem upolował w nocy na podwórku i przyniósł mi w darze.
      • eglantine Re: Australijskie tango 19.09.24, 22:12
        Ha, mnie mój synuś ukochany też przyniósł kiedyś prezencik. Miał wtedy coś ponad roczek. Byliśmy na spacerze w parku, ja sobie idę spokojnie, a on podbiegł do najbliższej ławki i szpera pod nią, po czym wyciąga do mnie triumfalnie w łapce… rozkładające się truchło wiewiórki. 😱
        Odwrót do domu był natychmiastowy, żeby odkazić obywatela. Błe…
    • madame_edith Re: Australijskie tango 20.08.24, 18:50
      Powiedz, że to nie w Polsce tez pajęczy owczarek…
      • lilia.z.doliny Re: Australijskie tango 20.08.24, 19:31
        Mowie- nie w Polsce
    • sandy_cheeks Re: Australijskie tango 21.08.24, 07:06
      2 dni temu rano chciałam posmarować masłem kanapki, okazało się że w maśle była szczypawica. Wyglądała jakby się do niego przykleiła i je jadła. Wyszła z winogron, które przywieźliśmy w weekend z działki.
      Niestety szczypawic było więcej i rozeszły się po lodówce 😕
    • boogiecat Re: Australijskie tango 19.09.24, 21:08
      Twoj obrazek jest obrzydliwy😅 ponoc niektore pajaki lubia te slimory, zzarl by go, znaczy slimorowi uratowalas zycie ale przeciez tylko na chwil kilka...

      Mnie sie nigdy nie zdarzyla taka fajna pobudka😏
    • volta2 Re: Australijskie tango 19.09.24, 21:15
      ja ostatnio chciałam w sobotni poranek wyjść na taras po czyste gatki, które miałam nadzieję, że wyschły. i jak już otwierałam siatkowe drzwi na ten taras, to na wysokości moich oczu uczepione było coś, co normalnie przypominało by jaszczurkę, ale była dziwnie płaska, i miała zawinięty ogon. no, pomyślałam, że może to skorpion. wyspana nie byłam, wołałam swoich facetów a oni że to tylko jaszczurka i przecież siedzi od zewnętrznej strony i wystarczy puknąć siatkę i ucieknie.
      no ale nie uciekła, bo nie miała gdzie, siedziała pięknie od naszej strony i teraz się co rano boję, że mamy jakieś gniazdo jaszczurze w kuchni.... pozostaje się cieszyć, że nie skorpion, nie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka