Musiałam dzisiaj wstać do pracy wcześniej niż zwykle. I w rogu kuchni zastałam widoczek. Pomrów czy jak tam się nazywa ten ślimak bezdomny plus pająk wielkości mojego owczarka - na nim. Tak go oplatał tymi puchatymi nogami jakoś. Nie wiem, o co chodziło, ale rozgonilam towarzystwo w cholerę.
Niemniej- coś w człowieku zostaje na zawsze

Opowiedzcie o swoich pobudkach nagłych, gdy kawowym nie trzeba było już kawy, redbulowym- redbula, a herbacianym- herbaty.