mabel_mora
26.10.24, 15:25
Dziś w nocy ok. 1,30 obudził mnie telefon - zapłakany kobiecy głos:
miałam straszny wypadek, on nie żyje i uciekłam, jestem cała pokrwawiona, mam złamany nos, pomóż mi co robić, ja nie wiem, (płacz, szlochanie)
pytam, ALE KTO MÓWI
to ja, nie poznajesz mnie (głosny płacz) co ja mam robić
odpowiadam: JUŻ DZWONIĘ NA POLICJĘ
...rozłączyła się
gdyby ktoś z moich domowników był poza domem, to taki telefon może przyprawić o zawał
oczywiście, że wiem, że to oszustwo, pewnie następna by była prośba o kasę...ale sam fakt wybudzenia ze snu i taka informacja, opowiadam to dziś rodzicom i też mi mówią, że chyba by umarli słysząc takie słowa.
Poinformowałam ich i teściów też, ze NIGDY NIE DZOWNILIBYŚMY DO NICH W TAKIEJ SYTUACJI, TYLKO JAK JUŻ TO DO TOMKA (PRAWNIK Z RODZINY) (oczywiście to lekkie kłamstwo, bo też chyba bym nie dzwoniła)
Może to nieskuteczne w stresie, ale powiedzcie swoim bliskim, żeby nigdy nie wierzyli w takie telefony, że nigdy, przenigdy nie zadzwonicie z taką sprawą.
brrr...jeszcze mam ciarki jak przypomnę sobie ten nocny telefon