proszę o pomoc

29.12.07, 22:12
mój chłopak powiedział mi, ze brakuje mu uczucia zakochania.jestesmy
ze sobą 5 lat.zawsze bylismy razem, robilismy wszystko razem, gdy
nie widzielismy sie 1 dzien umieralismy z tesknoty.przezyliśmy ze
sobą wiele wspaniałych chwil.byłam jego pierwszą dziewczyną(jeszcze
kiedyś myślałam, ze i ostatnia ale teraz tego się boje).Oboje
marzylismy o ślubie a teraz ... jest ciąle smutny, nic mu się nie
chce, zaczyna szukac nowych znajomych a dokładnie chce miec dożo
koleżanek.powiedział mi,że czuje, iż chciałby miec inna dziewczyne
ale kocha mnie i chce być ze mną.mówi, ze brakuje mu kontaktów
damsko męskich, chciałby czuć takie uczucie jak czuje sie podczas
zakochania.tak bardzo go kocham. nie wiem co mam robić.tak bardzo to
przeżywam.nie moge jeść, jestem cały czas poddenerwowana, czuje
niepokój w sercu.robie wszystko, zeby było ok.proszę pomóżcie mi
    • andreas.007 Re: proszę o pomoc 29.12.07, 22:14
      znasz mnie?
      Skad wiesz to....
      • donka86 Re: proszę o pomoc 29.12.07, 22:37
        andreas.007 napisał:

        > znasz mnie?
        > Skad wiesz to....
        >
        >
        nie rozumem-o co chodzi.wyjasnij prosze
        • andreas.007 Re: proszę o pomoc 29.12.07, 23:28
          bo ja mam podobnie, tylko na odwrót...

          Becia sugeruje o popiołach,
          a ja powiem, ze ognisko wygasajace mozna rozdmuchac,
          wzniecic żar i buchnie znowu ogień,
          a czasami jeszcze wiekszy...

          Tylko trzeba wiedziec czemu przygasło,
          no i najwazniejsze czy jedno nie sika zeby zagasic...
    • beatrix13 Re: proszę o pomoc 29.12.07, 22:57
      jak uczucie wygasło, to na popiołach ogniska nie rozpalisz
    • tikki Re: proszę o pomoc 02.01.08, 14:46
      Rozstancie sie na jakis czas - niezbyt dlugi. Zobaczcie, jak
      bedziecie sie czuli przy ponownym spotkaniu. Porozmawiajacie. Moze z
      jego strony to tylko syndrom zamykajacych sie drzwi?

      Jesli potem odczujesz z jego strony obojetnosc - nie ciagnij go na
      sile do slubu, bo kiedys obiecal.

      I wazne - nie wypytuj, co sie dzialo w tym okresie. Po prostu dajcie
      sobie na luz na jakis czas.

      Taka moja rada.
      • andreas.007 Re: proszę o pomoc 02.01.08, 14:48
        rozstanie oddala...
        • tikki Re: proszę o pomoc 02.01.08, 15:09
          Niekoniecznie. Czytajac post Donki mialam wrazenie, ze jej chlopak
          cierpi z przesytu. Jesli poczuje brak Donki, moze ja doceni? A jesli
          nie poczuje tego braku, tylko wyzwolenie, Donka bedzie wiedziala, na
          czym stoi, i nie bedzie na sile ciagnac zwiazku, ktory nie ma sensu.

          A jakie sa te Twoje sposoby na rozdmuchanie ogniska?
          • andreas.007 Re: proszę o pomoc 02.01.08, 16:15
            ognisko, jak chcesz rozpalic, to go nie gaś...

            Oczywsicie po jakims czasie rozstania czuje sie brak,
            ale w zadnym razie nie swiadczy to o uczuciu.
            Nadto po jeszcze dłuzszym czasie rozstania akceptujemy ten brak,
            co tez nie swiadczy o braku uczucia!

            Rozstanie - jezeli juz to moze byc krótkie typu tydzien,
            raczej jako czas na pomyslenie, uspokojenie mysli, a nie próba!

            Pytasz mnie o rade?
            Mnie pytasz... hahahahaha
            Moja droga rozstanie sprawdzałem - doprowadza do oddalenia.

            Najlepszym sposobem jest zastanowienie sie, ale nie nad nim,
            nie nad zwiazkiem, ale nad soba i próba zmiany siebie,
            nic tak nie uatrakcyjnia człowieka, jak zmiana siebie!
            Mysle tu nie tylko o wygladzie i przyzwyczajeniach,
            ale nawet zapisanie sie na kurs tanca czy takie tam...
            • beatrix13 Re: proszę o pomoc 02.01.08, 17:13
              zawsze mnie zadziwiali ludzie,którzy kurczowo trzymają się kogoś,
              przez kogo czują się dyskomfortowo, niespełnieni, niedopełnieni;
              tego kwiatu jest pół świata ,a życie jest jedno,więc nie warto robić
              z siebie żałosnego łosia popłakującego po kątach i żyjącego
              złudzeniami
              no chyba,że ktoś lubi cierpienia młodego Wertera czytać/przeżywać
              • andreas.007 Re: proszę o pomoc 02.01.08, 17:20
                Moja droga w zyciu tak jest, ze dzis Ciebie kocham,
                a za kilka lat moze mnie, a potem znowu....

                Kiedys nie lubilem sledzi - dzis uwielbiam,
                a co bedzie jutro?

                Bycie z drugim czlowiekiem, to nie jest jak koszula,
                ktora dzisiaj sie nam nie podoba to ja wyrzucam...

                Bywa tak, ze dzis akurat czujemy sie niespelnieni,
                ze oczekiwalibysmy czego innego, ale po jakims czasie
                mozemy to dostac, a to co latwo przychodzi,
                równie latwo odchodzi.

                Zrozumienie tego jest sensem bycia w zwiazku!
                Jest sensem milosci, ktora nie trwa nieustannie!
                • andreas.007 Re: proszę o pomoc 02.01.08, 17:48
                  w zwiazku bywaja rozne sytuacje, raz na gorze raz na dole,
                  bywaja chwile zwatpienia, a siła zwiazku wlasnie polega
                  na wspolnym wychodzeniu z dołków szukaniu szczescia w byciu razem.
            • tikki Re: proszę o pomoc 05.01.08, 20:21
              > Najlepszym sposobem jest zastanowienie sie, ale nie nad nim,
              > nie nad zwiazkiem, ale nad soba i próba zmiany siebie,
              > nic tak nie uatrakcyjnia człowieka, jak zmiana siebie!
              > Mysle tu nie tylko o wygladzie i przyzwyczajeniach,
              > ale nawet zapisanie sie na kurs tanca czy takie tam...
              >
              >
              No tak, masz racje... Piszac o rozstaniu mialam na mysli krotki, nie
              wiem, dwu-trzytygodniowy gora wypoczynek od siebie, na przemyslenie,
              ustawienie sobie priorytetow, nabranie dystansu.

              Ale faktycznie, ze kazda zmiana uatrakcyjnia zwiazek. Po pieciu
              latach intnsywnej bliskosci nie ma zmiluj, troche siada adrenalina,
              i trzeba sie ciut postarac, zeby przelamac wkradajaca sie rutyne.

              Donka, moze polacz przyjemne z pozytecznym i wyjedz na jakis kurs
              ksztalcacy w Tobie nowe umiejetnosci? Nie wiem, wczasy z nauka
              jazdy, kurs flamenco czy malarstwa na szkle, albo jakis ksztalcenia
              umyslu, cos, co Ciebie zainteresuje i wprowadzi do zwiazku cos
              nowego?

              Najgorsze, co moglabycs zrobic, to kurczowo trzymac przy sobie
              swojego chlopaka, zmuszac go do ciaglych zapewnien, ze wciaz mu na
              Tobie zalezy, wodzic za nim tesknym wzrokiem i na wszelkie sposoby
              okazywac, ze strasznie Ci na nim zalezy.

              Wtedy ma poczucie, ze Ci zdobyl, jestes jego, i nie musi sie wiecej
              o Ciebie starac.

              Dlatego napisalam o tymczasowym rozstaniu - zeby na chwile stracil
              Cie z pola widzenia i odczul Twoj brak, mial te odrobine
              niepewnosci, czy na pewno wrocisz do niego.

              A w ogole to zamiast tak skupiac sie na nim - skup sie bardziej na
              sobie, zainwestuj w siebie, zainteresuj sie czyms nowym. Wtedy
              zyskasz w jego oczach.
              • andreas.007 Re: proszę o pomoc 06.01.08, 14:48
                o teraz sie zgadzam, jak człowiek chce uratowac zwiazek,
                to musi zastanowic sie nad zmianami ale siebie...
                Jakby to powiedziec po biznesowemu, zwiekszyc swoja wartość...
                to naprawde skutkuje, drugi zaczyna wtedy dostrzegac!

                To jak z obrazem, kazdy wie jak obraz zyskuje przez odpowiednia rame!
                • beatrix13 Re: proszę o pomoc 06.01.08, 15:29
                  zalecasz dońce chirurgię plastyczną w ramach ramy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja