kolizja drogowa

03.10.08, 10:48
ciężko mnie zaskoczyć. A jednak.
Wracając wczoraj z pracy byłam świadkiem kolizji drogowej. Pani
jadąca autkiem A zatrzymała się aby umozliwić autobusowi włączenie
się do ruchu, konsekwencją czego było - wjechanie w jej tył przez
pana z autka B.

Pan - jednostka nader agresywna - darł się w niebogłosy na Panią.
Podeszłam do babeczki dałam namiary na siebie z informacją że jak
będzie miała problemy z ubezpieczeniem to żeby zadzwoniła - mogę
robic za świadka. W związku z czym Pan się lekko uspokoił. Gadał,
gadał po czym zadał Pani pytanie:
Dlaczego się Pani zatrzymała?
Na to Pani święcie oburzona : No jak to? Przecież to był pośpieszny!
Musiałam go wpuścić! big_grin big_grin big_grin

Umarłam że śmiechu. Jechałam samochodem i wyłam..... co tam wyłam -
ja płakałam ze śmiechu smile big_grin
    • andreas.007 Re: kolizja drogowa 03.10.08, 12:10
      Rewelacyjne!

      A ja byłem swiadkiem, jak po Narutowicza zasuwał TIR,
      no jak wariat wyprzedzal - malo auto inne nie zmiótł z ulicy,
      a po minieciu Potulickiej nie wyrobił...
      wywrócił sie i zapalił, szybko podjechałem i zaczęłem
      wyciagac kierowce z auta, był nieprzytomny, ale ciężki był -
      ledwo dałem rady, wtedy zadzwonił telefon i sie .... obudziłem... wink
      • alex-0_0 Re: kolizja drogowa 03.10.08, 12:19
        andreas.007 napisał:

        > Rewelacyjne!
        >
        > A ja byłem swiadkiem, jak po Narutowicza zasuwał TIR,
        > no jak wariat wyprzedzal - malo auto inne nie zmiótł z ulicy,
        > a po minieciu Potulickiej nie wyrobił...
        > wywrócił sie i zapalił, szybko podjechałem i zaczęłem


        a już myślałam że z Ciebie Prawdziwy Bohater wink
        > wyciagac kierowce z auta, był nieprzytomny, ale ciężki był -
        > ledwo dałem rady, wtedy zadzwonił telefon i sie ....
        obudziłem... wink
        >
        >
        >
        • andreas.007 Re: kolizja drogowa 03.10.08, 12:35
          bo ze mnie jest PRAWDZIWY bohater,
          ale nie mialem jeszcze okazji, ale jestem prawdziwy bohater,
          a nie jak te produkcje hollywoodzkiee...
          • alex-0_0 Re: kolizja drogowa 03.10.08, 12:39
            andreas.007 napisał:


            > a nie jak te produkcje hollywoodzkiee...
            >
            >
            eeeeeeeeee .... Ci Holyyyywódź mnie nie ruszają! Za tępi, za głupi
            i zbyt wymalowani smile
    • oktomvre Re: kolizja drogowa 03.10.08, 12:43
      Dobre!

      Pomijając jednak wersję humorystyczną, to ja zaczynam mieć już fobię
      na punkcie wjechania mi w tył samochodu. Gdy zdarza mi się
      gwałtownie hamować, to aż skóra mi cierpnie, czy ten za mną trzymał
      odległość i ma dość refleksu. Podobnie jest, gdy zatrzymam się za
      kimś, kto czeka by móc skręcić w lewo. Mam ochotę wówczas włączać
      awaryjne, bo już dwa razy mnie tak stuknięto.
      • andreas.007 Re: kolizja drogowa 03.10.08, 12:50
        ja zachowuje bezpieczna odleglosc przed,
        a wtedy gdy tamten zahamuje gwałtownie, ja spokojnie...

        Niestey wielu kierowcow nie przewiduje i musi gwałtownie hamowac,
        a to stwarza takie zagrozenie wjechania w tył...
        • oktomvre Re: kolizja drogowa 03.10.08, 13:05
          W jeżdżeniu "nie na zderzaku" skutecznie oćwiczył mnie mój
          mąż /wówczas nie będąc nawet kandydatem nań i teoretycznie powinien
          buzię trzymać na kłódkę/, który gderał tak niemiłosiernie, że aż
          odechciewało mi się wsiadać za kierownicę w jego towarzystwie.
          Zresztą nadal ględzi, choć poruszam się dość sprawnie, na co mam
          świadków, nawet na tym forum wink
          • alex-0_0 Re: kolizja drogowa 03.10.08, 13:15
            oktomvre napisała:

            > W jeżdżeniu "nie na zderzaku" skutecznie oćwiczył mnie mój
            > mąż /wówczas nie będąc nawet kandydatem nań i teoretycznie
            powinien
            > buzię trzymać na kłódkę/, który gderał tak niemiłosiernie, że aż
            > odechciewało mi się wsiadać za kierownicę w jego towarzystwie.
            > Zresztą nadal ględzi, choć poruszam się dość sprawnie, na co mam
            > świadków, nawet na tym forum wink


            o matko! to ja jestem taka maruda - jak siedzę obok.... za wolno, za
            szybko, za blisko, o boże wyprzedź go , o matko - omin ta
            dziura big_grin big_grin big_grin

            skutek taki że to ja zawsze za kółkiem smile
        • alex-0_0 Re: kolizja drogowa 03.10.08, 13:12
          andreas.007 napisał:

          > ja zachowuje bezpieczna odleglosc przed,
          > a wtedy gdy tamten zahamuje gwałtownie, ja spokojnie...
          >
          > Niestey wielu kierowcow nie przewiduje i musi gwałtownie hamowac,
          > a to stwarza takie zagrozenie wjechania w tył...
          >

          ja też staram się mieć spory dystans do tego przed ..... tylko
          zawsze pojawia się jakis idiota który wyprzedza na pałę i uważa że
          znalazł idealną lukę żeby wjechać ........
          przy jeździe ok. 100/h to frajda jak jasna cholera tak sobie nagle
          hamować sad
          >
      • exman Re: kolizja drogowa 03.10.08, 20:34
        Mam ochotę wówczas włączać
        awaryjne, bo już dwa razy mnie tak stuknięto.

        ... to los Cię nie rozpieszczał smile
Pełna wersja