diabllica
13.10.09, 14:11
Pesymistycznie pewnie zabrzmie w dziale, gdzie z optymizmem szukaja
swojej polowki moi rowiesnicy.
Wiem, wiem, ale mam potrzebe pogadania z ludzmi, ktorzy zyja lub
zyli podobnie. Mam nadzieje, ze mi ten smetny dzisiejszy nastroj
wybaczycie.
Po raz drugi sie rozwodze i zostaje sama.
Mam 32 lata i nie umiem znalezc recepty na udany i szczesliwy
zwiazek. Nie wiem jak to zrobic. Albo ze mna jest cos nie tak, albo
faceci na ktorych trafiam sa do bani. Jedno z dwoch.
Z pierwszego, dlugoletniego zwiazku mam swietna corke, moja kochana
nastolatke, z drugiego wychodze tylko z szarganymi nerwami.
Nie wiem jak znalezc radosc dnia codziennego, gdzie ulokowac mysli,
ciezki czas przede mna.
Ale nie chce pisywac na forach samotna matka, bo nastroj tam
panujacy totalnie mnie doluje.
Mam totalna mieszanke uczuc, z jednej strony wciaz idiotyczna
nadzieje, ze na mnie cos jeszcze czeka, ze czas dac poczatek czemus
nowemu, a z drugiej, ze zostane sama i to juz koniec.
Zapewne jest pelno plusow samotnego zycia, ale sprobujcie mnie
przekonac, ze one w ogole istnieja... na razie ich nie widze.
Pozdrawiam :)