Strach przed samotnoscia...

13.10.09, 14:11
Pesymistycznie pewnie zabrzmie w dziale, gdzie z optymizmem szukaja
swojej polowki moi rowiesnicy.
Wiem, wiem, ale mam potrzebe pogadania z ludzmi, ktorzy zyja lub
zyli podobnie. Mam nadzieje, ze mi ten smetny dzisiejszy nastroj
wybaczycie.
Po raz drugi sie rozwodze i zostaje sama.
Mam 32 lata i nie umiem znalezc recepty na udany i szczesliwy
zwiazek. Nie wiem jak to zrobic. Albo ze mna jest cos nie tak, albo
faceci na ktorych trafiam sa do bani. Jedno z dwoch.
Z pierwszego, dlugoletniego zwiazku mam swietna corke, moja kochana
nastolatke, z drugiego wychodze tylko z szarganymi nerwami.
Nie wiem jak znalezc radosc dnia codziennego, gdzie ulokowac mysli,
ciezki czas przede mna.
Ale nie chce pisywac na forach samotna matka, bo nastroj tam
panujacy totalnie mnie doluje.
Mam totalna mieszanke uczuc, z jednej strony wciaz idiotyczna
nadzieje, ze na mnie cos jeszcze czeka, ze czas dac poczatek czemus
nowemu, a z drugiej, ze zostane sama i to juz koniec.
Zapewne jest pelno plusow samotnego zycia, ale sprobujcie mnie
przekonac, ze one w ogole istnieja... na razie ich nie widze.

Pozdrawiam :)

    • shunt1 Re: Strach przed samotnoscia... 21.10.09, 12:36
      Plusy samotnego życia... ciężka sprawa
      ale - nie jesteś sama - jak piszesz masz świetną córkę. To bardzo
      wiele, niektórzy mogą stwierdzić że kochane dziecko to o wiele
      więcej niż "druga połówka"

      o związkach można powiedzieć/ napisać wiele - czas je weryfikuje i
      czasmi miłość pozostaje tylko pustą ślubna formułką. Lepszą decyzją
      jest przerwać nieudany związek i zacząć od nowa. Na pewno jest to
      duża trauma ale kończy się pewien etap w życiu i zaczyna nowy - taki
      w którym może się wydarzyć dużo dobrego.
      Wszystko jest kwestią psychy i warto wytłumaczyć sobie że życie jest
      przed Tobą, jesteś młoda, na pewno bardzo wartościowa i spotkasz
      kogoś kto da Ci szczęście.
      pozdrawiam ciepło
    • oleyu Re: Strach przed samotnoscia... 22.10.09, 00:18
      Każdy ma jakieś głupie wątpliwości.
      Ja też przed momentem przedstawiłem swoje
      forum.gazeta.pl/forum/w,150,101910403,101910403,Sens_zycia_.html
      Ale jak napisał mój przedmówca, masz super córke dla której możesz
      życ. A jak nie teraz to znajdziesz kiedyś kogoś z kim będziesz
      szczęśliwa. Chociaż czasy takie dziwne, że teraz widze więcej
      rozwodów wśród znajomych niż wesel, ale miejmy nadziej że to dziwny
      okres przejśiowy.
      Powodzenia
    • dogsoldier Re: Strach przed samotnoscia... 28.12.09, 03:53
      Nie ma co myśleć tylko pesymistycznie. Lepiej mieć świadomość że tuż za rogiem
      może nas coś spotkać. Mimo pędu w życiu, całego tego zamieszania i życia, mam
      wiarę że każdy ma swoją drugą połówkę którą musi odnaleźć. Oczywiście nic nie
      stanie się samo. I lepiej żyć szukając, i wierząc niż trwać z kimś do kogo się
      nic nie czuje.
      Życie natomiast mimo tego że nie rozpieszcza, może nas miło zaskoczyć... mam za
      sobą nieudane małżeństwo, do tego 34 lata na karku a ciągle mam wiarę w to
      wszystko. I to sprawia że rano chce się wstać...
    • wwwww_3 Re: Strach przed samotnoscia... 06.01.10, 17:32
      Takie jest życie:( może rzeczywiście nie trafiłaś na odpowiednich partnerów.
      Na razie swoją energię przelej na córkę, choć siebie nie zaniedbuj. Bądź
      optymistką i pomyśl, że nie jesteś sama w takiej sytuacji.
      Mnie najprawdopodobniej zostawi żona (podobno bardzo się różnimy, poza tym z
      kimś flirtuje). Cała rodzina się rozleci - mamy 3 dzieci.
    • krecikowy_swiat Re: Strach przed samotnoscia... 07.01.10, 15:05
      Tutaj jest ciekawy tekst o tym jak małymi kroczkami radzić sobie z
      samotnością - www.mydwoje.pl/pozegnaj_swoja_samotnosc; w tym
      poradniku jest też tekst dotyczacy strachu przed uczuciem - może to
      w tym bardziej tkwi problem? Myślę, że warto spróbować
      przeanalizować swoje emocje. Pozdrawiam i powodzenia.
      • manoeuvre Re: Strach przed samotnoscia... 10.01.10, 15:28
        Może problem tkwi w oczekiwaniach od związku, w powodach, dla
        których z kimś się wiążesz? Jeśli związek ma być jedynie lekarstwem
        na strach przed samotnością, to sądzę, że szanse jego przetrwania są
        marne.
        • cirilla_88 Re: Strach przed samotnoscia... 15.12.10, 21:06
          A co jesli mozliwe, ze juz jestem w takim zwiazku i nie wiem, z jakiego wlasciwie powodu jestem z ta druga osoba? Czy dla spokoju, bezpieczenstwa byc moze i wygody, chociaz nie pomijajac jakiegos uczucia? Wyjechalam do niego za granice, jestem mloda, mam 22 lata i skonczylam w Polsce pierwszy stopien studiow. Niby swiat stoi przede mna otworem, ale jak pomylse, ze mam ta wrocic i dalej meczyc sie tak jak do tej pory, to chce mi sie plakac.... mozliwe, ze wyolbrzymiam, zawsze bylam pesymistka, ale czemu nie umiem sama sobie ze soba dac rady, sama siebie prowadzic, wierzyc i sie spelniac tak, jakbym chciala... A tutaj z kolei jest mi bardzo dobrze (pomijajac kilka scczegolow, do ktorych musze przywyknac i nauczyc sie jezyka), wiem, ze chcialabym, zeby moj rzyszly maz posiadal w wiekszosci takie cechy, jakie posiada moj obecny chlopak. Ale czy to na pewno jest kochanie?... Moj poprzedni zwiazek od pewnego momentu stal sie lekarstwem na samotnosc i od tamego czasu jestem zupelnie inna osoba, wiecej sie wszystkiego boje itp. Jak mam wiec sobie odpowiedziec, co ak naprawde mna powoduje i jak zniwelowac lek przed samodzielnoscia, podejmowaniem decyzji?
          • atyp Re: Strach przed samotnoscia... 30.06.11, 19:59
            Bo wygodniej jest podczepic sie pod kogos. Wtedy wydaje Ci sie ze cos robisz i to co robisz ma sens.
            Kieruj sie tym ... czy w zwiazku jest Ci dobrze, czy czujesz ze druga osoba Ci sprzyja (tam gelboko w srodku) i czy chciałabyś mieć z nim dzieci i niesć na swoich barkach trudy wychowania i wspólnego życia. Jesli tak to ta osoba , jeśli nie ma 3x TAK to nie ta. Wracaj do domu i zabieraj się do nauki lub pracy .

            adam
            giant@epf.pl
Pełna wersja