grzykrzy
24.01.10, 21:01
Jak sądzicie...Muzyka może leczyć, pomagać wręcz wspierać? Nie mówię o
muzyko-terapii-jeno o słuchaniu muzyki jako antidotum na lęki.
Czy też tak macie, ze gdy smutki to L.Armstrong,Cranberries.Dla podbudowy
Rolling stone,AC/DC.Na dzień szary Peter Gabriel,Lenny Kravitz.Dla klimatu
Eric Clapton z nieśmiertelną The Cream.
Czy tylko ja tak mam-ze proste rzeczy i dzwięki mnie potrafią cieszyć a tym
bardziej pocieszać.....