11.02.10, 19:07
Takie pytania:
Czy i jakie macie hobby?
I co tak naprawdę wpisalibyście w rubrykę "zainteresowania" np. na jakimś
portalu społecznościowym?

Pytania są umotywowane pewnymi spostrzeżeniami i wątpliwościami, o których
będzie później.
Obserwuj wątek
    • agni_me Re: O hobby 12.02.10, 09:25
      Nic bym nie wpisała.

      Kiedyś frapowała mnie konieczność pisania w prostym, pracowym życiorysie, zwanym
      teraz siwi, "zainteresowań".
    • nienietoperz Re: O hobby 12.02.10, 12:21
      Kiedyś wpisywałem, może nie na portalach społecznościowych (raczej
      nie używam), ale choćby na `stronach pracowych'. Zazwyczaj
      standardowo, mało efektownie i eksperymentalnie: książki, brydż,
      chodzenie po górach.
      • daria13 Re: O hobby 12.02.10, 13:19
        Z portali też raczej nie korzystam, cv ostatnio pisałam 10 lat temu i wszystko
        wskazuje na to (odpukać), że już więcej pisać nie będę, ale tak dla siebie
        zdefiniowałabym krótko: czytanie i pisanie.
    • noida Re: O hobby 14.02.10, 11:46
      Słowo "hobby" kojarzy mi się z czymś, czym można się pochwalić przed znajomymi. Pod tą kategorię zapewne w takim razie podchodzi w moim przypadku gotowanie, bo czasem mi się zdarza uraczyć innych tym, co wyprodukuję do jedzenia. Jeśli zaś określić "hobby" jako coś, co się robi w czasie wolnym od pracy dla przyjemności, to mam masy hobby, począwszy od siedzenia w necie, a skończywszy na uprawianiu ogródka.
      W cefałkach przeważnie wpisuję to, co mnie aktualnie najbardziej zajmuje, żebym wiedziała, co odpowiedzieć, jak mnie przypadkiem o to ktoś zapyta.
      W rubrykach "zainteresowania" na portalach społecznościowych przeważnie wpisywałam jakieś bzdury w rodzaju "gapienie się w chmury" albo "obrażanie innych ludzi". Kiedyś wypełnianie takich rubryczek nawet mnie bawiło, ale ostatnio już mi się nie chce.

      To jakie to spostrzeżenia i wątpliwości?
      • kubissimo Re: O hobby 15.02.10, 01:04
        ja tez zwykle ograniczam sie do madrosci typu "lezenie na czas i
        bezinteresowna zlosliwosc" (tak wyglada opis moich zainteresowan na
        gazetowej wizytowce) :)
        raz jeden zrobilem na pewnej stronie wykaz rzeczy, ktore lubi moje
        wewnetrzne dziecko i zewnetrzny dorosly. Ale chyba nie pokusilbym
        sie o wrzucenie tego do cv ;)
    • agni_me Re: O hobby 15.02.10, 22:33
      Jeszcze jedno przyszło mi do głowy przy afrofosie hobby - znam ludzi, którzy
      masę wolnego czasu i własnych środków poświęcają na działalność dobrodziejną:
      począwszy od wolontariatu doczłowieczego, po ratowanie zwierzęcych bied (i,
      bogom prawdę, ci drudzy mają znacznie trudniej). No i jak - u bogów - napisać,
      że to hobby? A przecież z punktu widzenia teorii hobbyzmu...
    • eeela Re: O hobby 16.02.10, 01:53
      Mam całą masę hobby i nie mam problemu z wymienieniem najważniejszych. W cv nie
      wpisuję, bo nikogo to tak naprawdę nie interesuje. Z portali społecznościowych
      aktywna jestem tylko na Facebooku, i tam wysmarowałam kilka rzeczy w punktach.
      Ale ogólnie lista moich hobby (aktywności na których spędzam swój wolny czas)
      jest cholernie długa i szkoda mi nudzić ludzi wymienianiem ich wszystkich.
    • mamarcela Spostrzeżenia i wątpliwości 16.02.10, 10:26
      Otóż IMO w związku z koniecznością (w przypadku siwi) czy chęcią (w przypadku
      różnych fejsbuków)wypełniania tego typu rubryk i rubryczek porobiło się coś
      dziwnego, a mianowicie pojęcia hobby, zainteresowania zmieszały się w
      świadomości wypełniaczy rubryczek z pojęciem "lubię robić". Co dla mnie jest
      dziwne (ale może się mylę jak zwykle), bo to, że się lubi czytać, oglądać filmy,
      czy słuchać muzyki nie jest równoznaczne z zainteresowaniami literaturą, filmem,
      czy muzyką, to, że się posiada psa i lubi chodzić z nim na spacery nie oznacza
      zainteresowania kynologią itd. itp.

      Tego typu rozumowanie doprowadziło mnie niedawno do wniosku, że ja osobiście nie
      posiadam zainteresowań oraz hobby, mimo, iż lubię robić wiele rzeczy oraz
      posiadam mnóstwo "nadzwyczajnych" wręcz umiejętności (manualnych, żeby nie
      było). Do podobnych wniosków zresztą doszło niezależnie od siebie dwoje moich
      dzieci zmuszonych przez okoliczności przyrody do napisania siwi.

      Gdy tymczasem (to spostrzeżenie kolejne) rośnie nam pokolenie zapalonych
      konsumentów i wręcz pasjonatów kultury, albowiem niemal wszyscy rówieśnicy
      dzieci moich wpisują w te rubryki zainteresowania okołokulturalne, czyli muzykę,
      film, ale także literaturę i o dziwo teatr. Oraz psychologię - psychologią
      interesuje się zadziwiająca ilość osób, co jest dla mnie dość niepojęte.

      Wnioski? Wniosków nie będzie, tak sobie pozostanę w zadziwieniu niejakim oraz
      zupełnie bez zainteresowań.
      • noida Re: Spostrzeżenia i wątpliwości 16.02.10, 11:48
        No dobra, ale w takim razie co to jest hobby? Wedle definicji - to, co lubimy robić w wolnym czasie. Nasze pasje. Jeśli ja pasjami kocham oglądać amerykańskie seriale, to w zasadzie kwalifikuje się to jako hobby, chociaż nie czytałam "Historii seriali amerykańskich" ani nie oglądałam wszystkich powstałych od roku 1945 celem poznawczym. Ci, co wpisują w rubrykę "hobby" klejenie modeli samolotów, też pewnie nie wiedzą wszystkiego na ich temat. Ani ci, co grzebią się w ogródkach. Czy hobby zaczyna się wtedy, kiedy człowiek posiada znaczną wiedzę na temat tego, co lubi robić w wolnym czasie? I co to znaczy "znaczna wiedza"? Od ilu przeczytanych książek na temat roślin doniczkowych na półce zaczyna się hobby "rośliny doniczkowe"?

        Bo moim zdaniem to, że się posiada psa i lubi się z nim chodzić na spacery, a do tego kiedyś miało się psa innej rasy, a w dodatku jeszcze człowiek lubi sobie pogadać na temat innych ras/psów z właścicielami innych czworonogów i ogólnie ma jakie takie pojęcie o temacie, to owszem, nie znaczy, że człowiek się interesuje kynologią. Ale jako hobby to się kwalifikuje, bo czemu nie? Przecież "hobby" to coś, co się robi amatorsko, a nie zawodowo. Można zgłębiać tę dziedzinę, można nawet na niej zarabiać, ale podstawowym wyznacznikiem hobby jest właśnie "lubimy to robić". Jak ktoś się interesuje kinem i lata na przeglądy filmów Antonioniego, to nie znaczy, że po studiach zostanie recenzentem filmowym, tylko właśnie, że jego hobby to oglądanie filmów. Nie?

        Także nie chcę cię martwić, ale moim zdaniem twoje wyplatanie kolczyków i wisiorków jest absolutnie właśnie tym - twoim hobby.
        • mamarcela Re: Spostrzeżenia i wątpliwości 16.02.10, 12:40
          OK. Ale Ty piszesz o hobby, a hobby i zainteresowania to chyba jednak nie do
          końca to samo, albo się mylę? Twoim hobby może być oglądanie amerykańskich
          seriali, ale czy to jest Twoje zainteresowanie? Znasz aktorów, scenarzystów,
          udzielasz się na forach? Być może to robisz, ale ja nie chociaż od pewnego czasu
          (nie ukrywam, że pod Twoim wpływem) też masami je oglądam. Bo lubię, ale jakbym
          się miała tym poważnie zainteresować to pewnie przestałabym lubić:)

          Jeśli ktoś lata na przeglądy filmów Antonioniego to jego hobby jest oglądanie
          filmów i prawdopodobnie także się filmem interesuje (bo może lata dla szpanu),
          ale jak ktoś ogląda nowości dwa razy w miesiącu w kinie, czasami dvd i kilka
          razy w tygodniu canal plus i ale kino to to jest zainteresowanie, hobby, czy po
          prostu rozrywka i wypełnienie wolnego czasu???
          • squarantina Re: Spostrzeżenia i wątpliwości 16.02.10, 12:45
            Mam podskórne wrażenie (ale może się mylę), że hobby ma jakiś
            materialny wymiar. Bardziej hobbystyczne są Twoje kolczyki, niż
            oglądanie filmów, moim zdaniem.
            • mamarcela Re: Spostrzeżenia i wątpliwości 16.02.10, 12:48
              Też mam takie wrażenie.
              Aczkolwiek moje kolczyki mają bardzo materialny wymiar - pół pokoju mam w
              kolczykach, wisiorkach,narzędziach i materiałach do ich wytwarzania :)
          • noida Re: Spostrzeżenia i wątpliwości 16.02.10, 19:48
            No więc moim zdaniem jest to dokładnie to samo, a już na pewno
            "zainteresowanie" nie oznacza większego stopnia specjalizacji (w
            sensie ilości posiadanej wiedzy i doświadczenia). Owszem, hobby
            kojarzy się, zgodnie z nieco staroświecką definicją, z czymś, co
            można obejrzeć i dotknąć, a zatem hobby będzie dla nas
            kolekcjonowanie znaczków oraz klejenie modeli, a z zaakceptowaniem
            określenia "hobby" użytym w odniesieniu do "oglądania filmów"
            będziemy mieli problem. Ale jest to moim zdaniem li i jedynie kwestia
            semantyki.

            Słownik wyrazów obcych podaje taką definicję hobby - "konik, pasja,
            czyjeś ulubione zajęcie, traktowane amatorsko, jako przedmiot
            osobistego zainteresowania i źródło odprężenia w czasie wolnym od
            pracy zawodowej". A zatem pojęcia "hobby" i "zainteresowania" mogą
            być traktowane wymiennie. I zgodnie z tą definicją zarówno moje
            oglądanie seriali, jak i twoje wyplatanie mieszczą się absolutnie w
            kategorii hobby.

            Moim zdaniem o tym, czy coś można nazwać "hobby", nie decyduje
            bynajmniej liczba spędzonych na tym zajęciu godzin, przeczytanych
            książek czy ilość posiadanej wiedzy. O tym, czy coś można nazwać
            hobby czy nie, świadczy nasz stosunek emocjonalny do danego zajęcia.
            Mogę być sobie albowiem tępym matołem, który nie odróżnia
            blanszowania od rozgotowania na mdłą papkę, ale jeśli kocham stać w
            kuchni i gotować, to jest to moje hobby, niezależnie od efektów moich
            działań. Przeważnie jak się coś kocha robić, to z czasem się człowiek
            staje coraz lepszy, ale to nie jest warunek konieczny. A zatem jeśli
            ktoś chodzi trzy razy w miesiącu na premierę filmu i dwa razy ogląda
            DVD, ale sprawia mu to niezwykłą radochę, to ja uznaję, że ma święte
            prawo nazwać sobie tę czynność hobby, jeśli tak czuje. A stanu
            emocjonalnego, jaki wzbudza w danym człowiek dana czynność, nie
            jesteśmy w stanie określić z tego, co wpisał w rubryczce
            "zainteresowania", toteż nie jesteśmy w stanie ocenić, czy to jest
            dla kogoś prawdziwe hobby czy nie.

            Inna sprawa, że samo istnienie rubryki "hobby" czy "zainteresowania"
            na portalach społecznościowych zmusza ludzi do wymyślania tychże,
            albowiem (co całkiem zrozumiałe), nie chcą oni wyjść na nieciekawych.
            W dodatku jeszcze te zainteresowania czy hobby powinny należeć do
            ścisłej kategorii rzeczy, które wypada robić. W związku z tym nie
            napotykamy zbyt często wpisów w rodzaju "drobne kradzieże sklepowe",
            "wytykanie błędów w ubiorze koleżankom z biura" czy "udowadnianie, że
            moje dzieci są lepsze niż inne", które to hobby masa ludzi uprawia z
            niezwykłą przyjemnością. Ale to jest zupełnie insza inszość i inny
            temat.
            • agni_me Re: Spostrzeżenia i wątpliwości 16.02.10, 21:16
              Nie no, jakże "hobby" może być traktowane wymiennie z zainteresowaniem"? Z
              zainteresowaniem wiąże się bezpośrednio chęć "dowiedzenia się" czy "poznania". I
              chyba tak należy rozumieć mamarceli "wiedzę".

              Ktoś, kto interesuje się modą, to ktoś, kto o modzie się chce czegoś dowiedzieć,
              poznać ją jak najdokładniej, umie odróżnić jednego producenta rajtuz od
              drugiego. No coś takiego. Moda jako hobby może oznaczać jedynie łażenie po
              sklepach i kupowanie kolejnych szmat.

              Ktoś, kto interesuje się serialami, nie tyle śledzi życie erotyczne aktorów, ile
              zna pomysłodawcę, scenarzystów i po prostu lubi oglądać akurat te, nie inne. A
              nie wszystkie, jak leci. Nie musi znać historii seriali, moim zdaniem, ale musi
              bezwzględnie chcieć się czegoś dowiedzieć.

              Zainteresowanie wyklucza bezmyślność.

              Hobby dopuszcza bezmyślność, o ile sama czynność sprawia nam przyjemność. Mogę
              robić wciąż i wciąż tę samą serwetkę na szydełku i uznać, że to moje hobby. Ale
              takie "prawdziwe" hobby też zakłada jakiś rozwój: coraz nowe trasy górskie,
              coraz bardziej wyszukane potrawy, coraz bardziej spójna kolekcja płyt, coraz
              egzotyczniejsze znaczki czy niezwykłe rośliny. Przy czym te corazy są na własną
              miarę. Jeden zdobędzie wszystkie siedmiotysięczniki, inny Górki Szymona.

              Dlatego oglądanie telewizji, czytanie książek czy "wytykanie błędów w ubiorze
              koleżankom z biura", choć pewnie sprawiają masę przyjemności czyniącym, trudno
              uznać za hobby. Chyba że dogryzienie Marioli było starannie zaplanowane i
              poprzedziła je opracowana w domu strategia :)
              • eeela Re: Spostrzeżenia i wątpliwości 16.02.10, 22:11
                > Zainteresowanie wyklucza bezmyślność.
                >
                > Hobby dopuszcza bezmyślność, o ile sama czynność sprawia nam przyjemność.

                (...)

                > Dlatego oglądanie telewizji, czytanie książek czy "wytykanie błędów w ubiorze
                > koleżankom z biura", choć pewnie sprawiają masę przyjemności czyniącym, trudno
                > uznać za hobby. Chyba że dogryzienie Marioli było starannie zaplanowane i
                > poprzedziła je opracowana w domu strategia :)
                >


                Chyba się jednak z deka zaplątałaś :-)
                • agni_me Re: Spostrzeżenia i wątpliwości 16.02.10, 22:27
                  Ani trochę się nie zaplątałam. Kopanie puszki na drodze sprawia mi przyjemność,
                  trudno to jednak nazwać hobby, prawda? Chyba że staram się tę puszkę kopać na
                  masę wymyślnych sposobów, dochodząc w nich (tych sposobach) do perfekcji, w
                  dodatku zauważam, że puszki po Tyskim kopie się lepiej niż po Żywcu (i taką
                  puszkę zawsze ze sobą noszę w plecaku) - to już ociera o prawdziwe hobby.

                  Jeśli nie przepuszczę żadnej okazji, żeby ocenić strój koleżanki, to jestem
                  głupim babskiem jedynie, nie zaś hobbystką. Jeśli czytam wszystko jak leci,
                  włącznie z romansami i naklejkami na szamponach, to jestem lekuchno nienormalna,
                  nie zaś osobą, która hobbystycznie czyta.
                  • eeela Re: Spostrzeżenia i wątpliwości 17.02.10, 00:37
                    > Ani trochę się nie zaplątałam.


                    No to ja nie zrozumiałam twojego elaboratu. Najpierw piszesz o różnicy między
                    zainteresowaniami a hobby, że zainteresowania to wtedy, jak człowiek się
                    doskonali, myśli, zgłębia etc., a hobby może być dzierganiem w kółko takiej
                    samej serwetki (moim zdaniem kopanie w kółko tej samej puszki tez w takim
                    wypadku mozna pod to podłączyć, chociaż istnieje niebezpieczeństwo, że taka
                    definicja hobby będzie w sobie miesciła wszystkie zachowania kompulsywne). A
                    potem piszesz, że "oglądanie telewizji, czytanie książek czy wytykanie błędów w
                    ubiorze koleżankom z biura" hobby być nie może. Mnie się zdaje, że to jednak
                    jest zaplątanie się.

                    I nie za bardzo rozumiem, co ma kopanie puszek do czytania książek. Przecież
                    zazwyczaj ma się jakieś ulubione nurty literackie, ulubionych autorów. Jasne, że
                    napisanie w rubryce hobby: "czytanie książek" jest bardzo niewiele mówiące, ale
                    za tym może się kryć hobbystyczne zamiłowanie do lektury dadaistów albo chansons
                    de geste.

                    Swoją drogą, w ogóle nie rozumiem problemu postawionego w tym wątku. Hobby to
                    hobby, aktywności, na których lubisz spędzać swój wolny czas poza pracą. NIE
                    zachowania kompulsywne (kopanie puszek), NIE zachowania (anty)społeczne
                    (krytykowanie ubioru koleżanek), ale celowe i świadome podejmowanie aktywności,
                    która ma nam sprawiać przyjemność i wypełniać czas. Dopóki jest nieszkodliwa dla
                    osobnika i jego otoczenia, to to jest hobby. Wszelkie dodatkowe rozważania na
                    temat stanu wiedzy, jaki należy w zakresie tego hobby opanować, ile czasu
                    spędzać nad jego planowaniem i jak dociekliwie je zgłębiać, to jest już
                    sprawdzanie zawartości masła w maśle. Jasne, możesz natrafić na sztuczne
                    smarowidło, ale nawet to smarowidło swoją podstawową smarującą funkcję spełnia.
                    • mamarcela Re: Spostrzeżenia i wątpliwości 17.02.10, 07:58
                      Problemem tego wątku są moje osobiste wątpliwości na temat posiadania przeze
                      mnie osobiście zainteresowań oraz hobby. Albowiem wydaje mi się, że to, iż
                      CODZIENNIE czytam, oglądam i słucham nie jest (wg mnie!) wystarczające, aby
                      nazwać to zainteresowaniami literaturą, filmem i muzyką. Nawet przy założeniu,
                      że nie czytam harlequinów, nie oglądam seriali na polsacie i nie słucham Feela.
                      Ponieważ wg mnie i moich znowu osobistych standardów te moje czytanie, oglądanie
                      i słuchanie nie jest ani zainteresowaniami, ani nawet hobby tylko normalnymi
                      rozrywkami dorosłej, w miarę światłej kobiety.
                      Bywały czasy w moim życiu, kiedy naprawdę interesowałam się "kawałkami" tego
                      mojego czytania, oglądania i słuchania i to polegało zdecydowanie, tak jak to
                      określa Agni, na "poznawaniu" i "dowiadywaniu się". I wtedy mogłam powiedzieć
                      na przykład, że interesują mnie motywy żydowskie w polskiej literaturze okresu
                      międzywojennego, a nie literatura jako taka, czy nawet książki.

                      Postawiłam ten problem na tym forumie, bo tu wszyscy czytają, oglądają i
                      słuchają i byłam po prostu ciekawa, jak Wy to klasyfikujecie, jako
                      zainteresowania, jako hobby, czy jako rozrywkę. Bo dla mnie to są kompletnie
                      różne sprawy. I znowu gwoli wyjaśnienia (żeby nie było, że nadęta snobka jestem)
                      uważam, że można interesować się poważnie serialem Star Trek, nie "interesować
                      się" (to oczywiście nie jest dobre określenie, ale mam nadzieje, że w miarę
                      zrozumiałe) literaturą czytając wyłącznie książki z najgórniejszej półki.

                      A wyniknął ten problem przy okazji pisania siwi przez dziecko moje pierworodne,
                      które doszło do wniosku, że NIE MA, co wpisać w rubrykę zainteresowania, mimo że
                      czyta, ogląda i słucha co najmniej tyle co ja (dodatkowo lata po teatrach i
                      wystawach, co ja robię znacznie rzadziej) i to na dodatek "lepiej" to robi, co
                      wynika niejako z przymusu związanego z kierunkiem studiów.
                      • eeela Re: Spostrzeżenia i wątpliwości 17.02.10, 12:48
                        Ładnie to, Mamarcelo, wyłożyłaś, i osobiście się w zasadzie zgadzam, ale ogólnie
                        wciąż nie. Bo ty mówisz jeno o własnym postrzeganiu hobby/zainteresowań, a nie
                        ich ogólnej definicji, która może funkcjonowac w o wiele szerszym znaczeniu. Ja
                        też nie nazywam czytania książek swoim hobby, ale czytanie dobrej fantasy już
                        tak - bo i obracam te swoje książki na wszystkie strony, i czytam sporo
                        okołotematycznej literatury, zapoznaję się z językami, mitologią, i takie tam
                        duperele. Niemniej, gdy ktoś wpisze w swoją rubryczkę 'czytanie', niespecjalnie
                        widzę, jak można się do tego przyczepić. W zakresie znaczeniowym się imho
                        mieści, a zresztą co mi do tego ;-)
                        • mamarcela Re: Spostrzeżenia i wątpliwości 18.02.10, 10:23
                          Po pierwsze nie mam najmniejszego zamiaru czepiać się nikogo z powodu tego, co
                          sobie wpisuje w rzeczone rubryczki.

                          Po drugie wydaje mi się, że Ty nadal traktujesz pojęcia hobby i zainteresowań
                          niemal bez rozróżnienia, gdy tymczasem bardzo często są to kompletnie różne
                          sprawy. Ty jako historyk możesz interesować się, że tak powiem na zabój, jakimś
                          "kawałkiem" historii, ale nie może to być Twoje hobby. Pojęcia "lubię czytać
                          książki", "interesuję się literaturą" i "moje hobby to literatura" nie są
                          absolutnie równoznaczne. Pierwsze oznacza sposób spędzania wolnego czasu, drugie
                          zakłada przynajmniej teoretycznie pewną wiedzę na temat historii i teorii, a
                          trzecie mówi, że mamy do czynienia z literatem - amatorem. Człowiek
                          interesujący się sportem może nie wstawać z fotela, człowiek, którego hobby jest
                          sport robi cokolwiek dla swoich mięśni. Podobnie muzyka i film jako hobby
                          powinny oznaczać muzykowanie i filmowanie amatorskie, a nie siedzenie na kanapie
                          z włączonym odtwarzaczem, czy komputerem. Oczywiście pojęcia te się niemal
                          pokrywają, bo jak ktoś lubi kleić modele samolotów to może powiedzieć również,
                          że interesuje się modelarstwem, a także, iż modelarstwo jest jego hobby.Podobnie
                          jest np.z akwarystami, żeby założyć pierwsze akwarium trzeba posiąść wiedzę i
                          zainteresować się tematem. Ale jak ja lubię prać ręcznie (naprawdę!) to nijak
                          nie powiem, że pranie ręczne to moje zainteresowania oraz hobby.
                          Wydaje mi się, że to są raczej ogólne spostrzeżenia, i nie tylko mnie dotyczące
                          • mamarcela errata 18.02.10, 10:44
                            Wypadły cztery słowa i wyszło zakałapućkanie

                            napisałam:
                            " Oczywiście pojęcia te się niemal pokrywają, bo jak ktoś lubi kleić modele
                            samolotów to może powiedzieć również,
                            że interesuje się modelarstwem, a także, iż modelarstwo jest jego hobby"
                            a powinno być:
                            " Oczywiście czasami zdarza się, iż pojęcia te się niemal
                            > pokrywają, bo jak ktoś lubi kleić modele samolotów to może powiedzieć również,
                            że interesuje się modelarstwem, a także, że modelarstwo jest jego hobby."
      • eeela Re: Spostrzeżenia i wątpliwości 16.02.10, 12:56
        porobiło się coś
        > dziwnego, a mianowicie pojęcia hobby, zainteresowania zmieszały się w
        > świadomości wypełniaczy rubryczek z pojęciem "lubię robić". Co dla mnie jest
        > dziwne (ale może się mylę jak zwykle), bo to, że się lubi czytać, oglądać filmy
        > ,
        > czy słuchać muzyki nie jest równoznaczne z zainteresowaniami literaturą, filmem
        > ,
        > czy muzyką, to, że się posiada psa i lubi chodzić z nim na spacery nie oznacza
        > zainteresowania kynologią itd. itp.



        Pozwolę sobie zacytować wiki (wiem, źródło dyskusyjne, ale lepsze niż żadne, a
        mnie się ten artykuł akurat podoba):


        "A hobby is an activity or interest that is undertaken for pleasure or
        relaxation, often in one's spare time.

        (...)

        Hobbies are practiced for interest and enjoyment, rather than financial reward.
        Examples include collecting, creative and artistic pursuits, making, tinkering,
        sports and adult education. Engaging in a hobby can lead to acquiring
        substantial skill, knowledge and experience. However, personal fulfillment is
        the aim.

        What are hobbies for some people are professions for others: a chef may enjoy
        playing computer games as a hobby, while a professional game tester might enjoy
        cooking. Generally speaking, the person who does something for fun, not
        remuneration, is called an amateur (or hobbyist), as distinct from a professional."


        Opis wikipediowy mi się podoba i czyni to rozróżnienie, które mnie się wydaje
        oczywiste: są zainteresowania amatorskie i profesjonalne. Zainteresowanie
        amatorskie to hobby. It's that simple :-)
        • mamarcela Re: Spostrzeżenia i wątpliwości 16.02.10, 13:09
          OK. Się zgadzam. Ale czy wypełniacze rubryczek trzymają się tej terminologii?
          Bo ja się będę jednakowoż upierać przy tym "knowledge and experience". Oraz
          zaangażowaniu sił i środków.
          A także przy tym, że ja nie mam zainteresowań. Ku zażaleniu:(
          • eeela Re: Spostrzeżenia i wątpliwości 16.02.10, 14:18

            > Bo ja się będę jednakowoż upierać przy tym "knowledge and experience".


            Ależ słusznie się upierasz. Tyle że za daleko moim zdaniem idzie twoje
            wyobrażenie o tym, co to są owe knowledge and experience. Na poziomie amatorskim
            mają one prawo być o bardzo zróżnicowanym charakterze - od rozróżniania, co to
            jest blanszowanie, a co to karmelizowanie począwszy, a skończywszy na
            zaawansowanej produkcji dań kuchni molekularnej i znania na pamięć wartości
            kalorycznych kazdego produktu.
            • mamarcela Re: Spostrzeżenia i wątpliwości 16.02.10, 15:33
              Nie, myślę, że moje wyobrażenia na temat knowledge i experience nawet nie idą za
              daleko, ale być może idą za daleko zgodnie ze współczesnymi standardami
              wyobrażenia na temat zaangażowania związanego z hobby oraz zainteresowaniami.
              Można mieć całkiem małe szczególnie na początku knowledge i experience, a
              wystarczające zaangażowanie, żeby to IMO podpadało pod te określenia, a można
              mieć całkiem duże k. i e. (jak to ma miejsce np.w moim wypadku), a zdecydowanie
              niewspółmiernie małe zaangażowanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka