Dodaj do ulubionych

Do samotnych dziewczyn...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 14:09
1. Dziekuje wszystkim dowcipnisiom i zboczencom - ten temat nie jest dla was.

A teraz do rzeczy:
Mam przyjaciela. Mieszka w Warszawie, uczciwie pracuje, jest dobrze
wyksztalcony (zeby nie bylo niedomowien - to nie ja i nic tu nie kamufluje).
Facet ma 29 lat i od dluzszego czasu nie ma szczescia w milosci. Wszystkie
panny chetnie sa jego kolezankami ale jakos do stalego zwiazku sie nie
garna...
Mojemu kumplowi niczego nie brakuje. Nie jest moze Bradem Pitem, ale wyglada
normalnie: jest zadbanym facetem, szczupłym, ubiera sie modnie. Fakt - nie
jest wysoki (ma jakies 170-175cm).
Poza mna ma mnostwo przyjaciol - nie jest zadnym gburem ani chamem. Nie
spedza tez samotnych wieczorow przed tv tylko zawsze gdzies z nami wychodzi
(wiec teoretycznie ma wiele 'okazji' do zapoznania kogos, tyle ze jest
niesmialy).
Sam nie wiem w czym tkwi problem. Moze on cos psuje, moze po prostu nie ma
szczescia. Wiem tylko, ze my wszyscy mamy juz fajne partnerki/zony a on nie
ma.
Nie znam sie na swataniu. Probowalismy juz roznych rzeczy, zeby mu pomoc, ale
wiecie jak to jest...
Znam kilka osob, ktore poznaly sie przez Internet a teraz sa szczesliwymi
parami. Co prawda moj przyjaciel juz probowal takiej znajomosci i jakos nie
wyszlo.
Jak ja mu moge pomoc?
Tworzymy fajna paczke a on taki smutny jest. Zawsze sam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Irmina Re: Do samotnych dziewczyn... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.04, 16:53
      No i co my Ci, biedne samotne dziewczyny możemy poradzić.

      Mamy ten sam problem, co Twój przyjaciel. Dokładnie to samo. Ale my jesteśmy
      akurat z innego miasta.

      szkoda mi twojego przyjaciela, ale i tak ma szczęście: że ma takich przyjaciół
      i nie spędza samotnie wieczorów w domu :)

      P.S. To nie był post z serii ironiczno-złośliwych, tak na wszelki wypadek :)
      • Gość: Przyjaciel Re: Do samotnych dziewczyn... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 17:01
        > No i co my Ci, biedne samotne dziewczyny możemy poradzić.
        > Mamy ten sam problem, co Twój przyjaciel. Dokładnie to samo. Ale my jesteśmy
        > akurat z innego miasta.
        > szkoda mi twojego przyjaciela, ale i tak ma szczęście: że ma takich
        przyjaciół
        > i nie spędza samotnie wieczorów w domu :)

        Sam już nie wiem...
        Tak - spedzamy z Nim duzo czasu ale On zawsze powtarza (cichutko) jak bardzo
        nam zazdrosci. Rozumiem to ale mnie cholernie boli.


        > P.S. To nie był post z serii ironiczno-złośliwych, tak na wszelki wypadek :)

        No wiadomo :) Wolalem jednak na wstepie zabezpieczyc sie przed chamskimi
        zarcikami... Moze dlatego takie wrazenie dystansu.

        • Gość: Irmina Re: Do samotnych dziewczyn... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.04, 17:13
          No to jasne, że zazdrości, bo nikt, kto jest normalny nie chce być sam.

          Jeszcze raz powtórzę: i tak ma szczęście mając takiego frienda :)

          jak będziecie balować kiedyś w Krakówku, to dajcie znać :)
          pozdrawiam
    • Gość: Ala Re: Do samotnych dziewczyn... IP: *.biaman.pl 23.02.04, 17:02
      To miłe, że Twój kolega ma takiego przyjaciela. Moim jednak zdaniem
      tgz. "swatanie" nic tu nie pomoże. Twój kolega sam musi sie zastanowić, czego
      dokładnie oczekuje od życia. Może po prostu musi się zakochać... a może ma
      jakis "problem", o którym jeszcze nie wiesz?
      1. jest homoseksualistą
      2. przeżył "traumę" w dzieciństwie albo uczuciową
      3. ma problem ze współżyciem seksualnym
      4. jest zdrowy, jeszcze się nie zakochał
      itd. itd.
      • Gość: Przyjaciel Re: Do samotnych dziewczyn... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 17:10
        a może ma
        > jakis "problem", o którym jeszcze nie wiesz?

        Nieee :) Znamy sie kupe lat, swoje rodziny... Facet JEST ZDROWY i chcialby sie
        zakochac - ale sama rozumiesz, ze nie da sie tak 'pstryk' i juz!
        Poza tym w tym wieku ludzie kieruja sie rowniez rozsadkiem - slepa milosc to
        cecha nastolatkow.
        No i nie chcialbym nikogo obrazac ale ciezko znalezc 'zone', teraz kobiety
        jakies takie rozwiazle sa... On nie szuka przygody na jedna noc.
        • Gość: Ala Re: Do samotnych dziewczyn... IP: *.biaman.pl 23.02.04, 17:15
          • Gość: Ala Re: Do samotnych dziewczyn... IP: *.biaman.pl 23.02.04, 17:23
            Osobiście, nie wierzę, w małżeństwa z rozsądku, ale może sie tak zdarzyć, że
            czynniki zdrowororsądkowe maja dużą oddziaływanie na psychikę i są pomocne w
            podejmowaniu decyzji na "tak".

            Co do tego, że nie ma problemu. Ty i ja wiesz, że jest, bo o nim własnie
            piszemy. Moze Twój kolega ma słaba silę woli, aby zdobyć kobietę i ją rozkochać
            w sobie czyt. "od siebie uzależnić".

            • Gość: Przyjaciel Re: Do samotnych dziewczyn... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 17:43
              > Osobiście, nie wierzę, w małżeństwa z rozsądku, ale może sie tak zdarzyć, że
              > czynniki zdrowororsądkowe maja dużą oddziaływanie na psychikę i są pomocne w
              > podejmowaniu decyzji na "tak".


              Powiem tak: ciezko mi sie wcielic w jego sytuacje. Ja mam partnerke od lat i
              wydaje mi sie, ze:
              - albo kiedys bylo inaczej (ja nie robilem jakichs nadzwyczajnych zabiegow,
              zeby ja 'rozkochac' - przynajmniej nie pamietam tego:) )
              - albo faktycznie trudno dac poniesc sie emocjom no bo czy nie wzbudza
              podejrzen samotny 29 latek albo powiedzmy 27 latka?

              Oczywiscie, ze nie mowimy o 'malzenstwie z rozsadku' ale mowimy o KIEROWANIU
              SIE ROZSADKIEM w wyborze uczciwej, przyzwoitej kobiety na dlugie lata...
              Jak mialem 16 - 21 lat nie bardzo mialem pojecie o takim rodzaju rozsadku. Co
              innego wchodzilo w gre (sama rozumiesz).
    • Gość: megan Re: Do samotnych dziewczyn... IP: 213.241.29.* 23.02.04, 17:32
      chętnie bym "Wam" pomogła, jestem z Warszawy i też rozglądam się za kimś od
      pewnego czasu ALE mam 175 cm wzrostu i to może być problem (niestety)
      • Gość: Przyjaciel Re: Do samotnych dziewczyn... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 17:58
        > chętnie bym "Wam" pomogła, jestem z Warszawy i też rozglądam się za kimś od
        > pewnego czasu ALE mam 175 cm wzrostu i to może być problem (niestety)

        Nawet nie zartuj :)
        Jaki problem? Tzn. jesli Tobie to przeszkadza - to rzeczywiscie.

        Napisz moze w kilku slowach o sobie - jesli oczywiscie chcesz (wiek, wzrost,
        kolor wlosow, oczu, waga <- za wage Cie przepraszam - my faceci... no wiesz).
        Pracujesz, uczysz sie, zainteresowania - tylko pisz tak, zeby zaden debil nie
        zrobil sobie tutaj zartu (w koncu to publiczne forum).
        Tylko czy ja jestem upowazniony... hmmm
        Chyba mozna sprobowac.
        • Gość: megan Re: Do samotnych dziewczyn... IP: 213.241.29.* 23.02.04, 18:05
          czy facetom nie przeszkadza gdy dziewczyna jest wyższa? Oj chyba przeszkadza .
          wiem że to głupi stereotyp ale jakoś dziwnie czuję się przy niższym
          mężczyźnie.. i facet też pewnie odczuwa lekki dyskomfort ..??
          • Gość: Przyjaciel Re: Do samotnych dziewczyn... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 18:15
            No jak chcesz.
            Dla facetow najwazniejsze sa proporcje i 'typ urody' (tu kazdy ma swoj) a z
            tego co zrozumialem wzrostem tak bardzo 'nie odbiegasz'.
            To jesli chodzi o cechy fizyczne.
            Dla samotnych facetow (jak sadze) wazne tez sa inne cechy: pozaficzne...
            • Gość: megan Re: Do samotnych dziewczyn... IP: 213.241.29.* 23.02.04, 18:20
              ależ ja się z tobą zgadzam, tylko w tej chwili skupiliśmy się na jednym małym
              szczególiku, który nie jest najważniejszy ale nie jest także bez znaczenia !!!
              prawda??? może lepiej zapytaj przyjaciela czy dla niego nie stanowi to problemu
              • Gość: Przyjaciel Re: Do samotnych dziewczyn... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 20:09
                ależ ja się z tobą zgadzam, tylko w tej chwili skupiliśmy się na jednym małym
                > szczególiku, który nie jest najważniejszy ale nie jest także bez znaczenia !!!
                > prawda??? może lepiej zapytaj przyjaciela czy dla niego nie stanowi to
                problemu



                Hmmm, tyle ze ja tu sobie uprawiam taka 'prywate' bez jego wiedzy (choc w
                dobrej intencji)...
                Wymijajaco powiem, ze juz spotykal sie z pewna wysoka brunetka (nie pamietam
                czy wyzsza czy jakos jego wzrostu). Zatem z tego wnioskuje, ze wzrost nie jest
                PRIORYTETEM.
                Widze jedank, ze dla Ciebie to dyskomfort, ale przeciez my tu sobie zupelnie
                niezobowiazujaco rozmawiamy.

                Chcialbym jednak dodac, iz jeden z moich kumpli ma zone swojego wzrostu -
                jedynym JEJ problemem jest to, ze maz nie pozwala jej kupowac butow na wysokim
                obcasie (z wiadomych powodow). Jakos z tym zyja...
                • nomika Re: Do samotnych dziewczyn... 23.02.04, 20:42
                  Cześć!!! Czytałam tak Wasze wypowiedzi i zastanawiam sie czy Ty "Przyjacielu"
                  nie robisz w pewien sposób krzywdy swojemu koledze.Myśle,że jeżeli chcesz mu
                  pomóc to namów go do bycia na takim forum,a nie próbuj zrobić za niego
                  wszystkiego.A bycie samemu nie jest takie złe,tym bardziej,że jak sam
                  piszesz,dziewczyny są różne,ale i mężczyźni są różni.Mam ten sam problem,ale
                  nie próbuje szukać na siłę i nie pozwalam tego robić znajomym, bo to w pewien
                  sposób mnie uraża,choć wiem ,że nie chcą mi tego robić-ale nie jestem kaleką i
                  kiedyś nadejdzie ten dzień. Powodzenia
                  • Gość: Przyjaciel Re: Do samotnych dziewczyn... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 21:01
                    > Cześć!!! Czytałam tak Wasze wypowiedzi i zastanawiam sie czy Ty "Przyjacielu"
                    > nie robisz w pewien sposób krzywdy swojemu koledze.Myśle,że jeżeli chcesz mu
                    > pomóc to namów go do bycia na takim forum,a nie próbuj zrobić za niego
                    > wszystkiego.

                    Nie wszystko moge odeprzec, gdyz ma to zwiazek ze sfera prywatnosci mojego
                    przyjaciela, dlatego zostawie to...
                    Zapewniam Cie, nie zrobilbym nic co mogloby mu zaszkodzic a i On pewne rzeczy
                    akceptuje.
                    W koncu co ja moge? Doprowadzic do spotkania na uczciwych warunkach - a dalej
                    to juz nie moja sprawa.
                    • Gość: samanta Re: Do samotnych dziewczyn... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 23.02.04, 21:08
                      poczciwa z ciebie chlopina ,nie powiem ,ale chyba nie jestes w stanie pomoc
                      przyjacielowi .Przyjdzie dzien ,ze twoj przyjaciel potknie sie w tramwaju o
                      czyjes nogi ...i to bedzie wlasnie ONA . Przyczyna ,ze jeszcze sie to nie stalo
                      tkwi wylacznie w jego psychice i tylko on sam moze to zmienic .
              • Gość: robert Re: Do samotnych dziewczyn... IP: *.hogart.com.pl 26.02.04, 13:11
                Megan - napisz coso sobie - ja mam 187cm wzrostu. Robert
    • troll16 Re: Do samotnych dziewczyn... 23.02.04, 22:26
      Ja tez nie moge trafic na tego jedynego :((( ciagle jakies rozczarowanie...
      jesli chodzi o wzrost to mam 163 cm :)))
    • Gość: hunter Jaki problem ludzie..... IP: *.dialsprint.net 24.02.04, 00:38
      facet sie nie stara i tyle. Przyjaciel powiem ci tyle, ze on musi sam lazic po
      tych knajpach i imprezach a nie z toba i innymi kumplami. Stado samcow
      odstrasza panienki ;-)
      • Gość: Przyjaciel Re: Jaki problem ludzie..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 10:07
        facet sie nie stara i tyle. Przyjaciel powiem ci tyle, ze on musi sam lazic po
        > tych knajpach i imprezach a nie z toba i innymi kumplami. Stado samcow
        > odstrasza panienki ;-)


        Nie czytasz uwaznie :)
        My mamy po 29-30 lat, tworzymy paczke (obu plci), w ktorej tylko On jest
        singlem. Nie lazimy po knajpach i mprezach jak stado... Jakby to powiedziec -
        jestesmy ludzmi kulturalnymi.
        Wnioskuje, ze jestes mlodszy. Teraz 'wszystkie' przyzwoite dziewczyny
        (kandydatki) sa juz dawno zajete (mam na mysli roznice wieku 0-4) a
        nieprzyzwoite 'nas' nie interesuja :)
        Ot problem.
        • Gość: Nomika Re: Jaki problem ludzie..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 16:12
          Co do poszukiwania kandydatki w knajpach itp.to faktycznie chory pomysł jak na
          dzisiejsze czasy.Zresztą świat i tak zaczyna być całkowicie chory(przynajmniej
          moim zdaniem)Na moim przykładzie,moim hobby jest chodzenie po górach i tam
          staram się szukać ludzi z którymi się dobrze dogaduje,no ale jeszcze jak do tej
          pory nie pojawił się tam ten ktoś,nadzieja nie ginie.Także życze powodzenia
          Twojemu przyjacielowi i oczywiście wiary no i może wciąg Go w te pogaduszki
          tutaj niech sie chłopak też rozerwie i pogada . Pa
          • Gość: Marianna1973 Re: Jaki problem ludzie..... IP: 5.3.1R* / 209.101.135.* 25.02.04, 10:53
            Nomika ma racje, zgadzam sie z opinia, ze coraz trudniej spotkac normalnych,
            porzadnych ludzi.
            Przyjacielu, sprobuj okreslic cechy jakimi powinna sie charakteryzowac wybranka
            Twojego kolegi. Zobaczymy jakie ma zamiary, plany itd...
        • domagals Re: Jaki problem ludzie..... 24.02.04, 16:46
          Przyjacielu
          doskonale wiem co masz na myśli, ja tez mam paczkę swoich znajomych (obu płci),
          też jestem samotna, akurat tym się nie załamuję, ale mogę sobie wyobrazić jak
          się czuje Twój przyjaciel,
          nietety Ty nie mozesz załatwić takiej sprawy za Twojego przyjaciela.
          Jeżeli Twój przjaciel ma ochotę moze do mnie napisać.
          domagals@gazeta.pl
          • Gość: Bartek Re: Przyjaciel IP: *.client.comcast.net 24.02.04, 17:05
            Powiedz swojemu koledze niech sie nie przejmuje swoja sytuacja i niech zaczeka
            jeszcze 10-15 lat i bedzie mial tyle kobiet ile bedzie chcial.
            Ja w jego wieku tez mialem problemy ze znalezieniem partnerki.
            Teraz mam 45 lat i tylko 168 cm. wzrostu i nie moge sie opedzic od kobit.
            W tej kategorii wiekowej jest tyle porzuconych, wolnych kobiet ze mozna
            wybierac jak w ulegalkach bo one sa w desperacji
            Teraz to ja jestem na gorze i robie dokladnie to co one ze mna robily gdy
            mialem 20 - 25 lat. Taka 35-40 latka skomle mi teraz u nog zebym chcial ja
            wydupczyc a ja to laskawie robie ale tylko te ktore sa zadbane i dobrze jeszcze
            wygladaja
            • Gość: 40latminelojak.... Bartek zajeb.... tekst... IP: *.dialsprint.net 24.02.04, 23:27
              popieram buahhahahah
            • Gość: Nomika Re: Przyjaciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 19:08
              No...No...Kolego wiek to Ty masz,majątek i pieniądze też ale nigdy nie będziesz
              już miał dwóch rzeczy:1)nigdy już nie spotkasz normalnej szanujacej sie
              dziewczyny,2)a Twój urok osobisty jest powalający .I tak nawiasem mówiąc,to nie
              zaraź się od tych "ulęgałek" jak to nazywasz, czymś paskudnym ,tyle syfu jest
              na świecie.Pozdrowionka.
              • Gość: Bartek Re: Nomika IP: *.client.comcast.net 26.02.04, 07:06
                Widzisz ja nie chodze po agencjach towarzyskich, milionerem tez nie jestem choc
                na brak pieniedzy nie narzekam a wszystkie kobiety ktore w ostatnich 3 latach
                mialem tzn. od mojego rozwodu to tzw. "porzadne" kobiety
                Nie wiem ile masz lat ale jesli tak sie stanie ze w wieku 35-40 lat zostaniesz
                sama to bedziesz robila to samo co one jak widmo samotnosci stanie Ci przed
                oczami.
                Ja tylko teraz odplacam im tym samym czym one mi placily gdy mialy 20 lat mniej
                i mam przy tym mase satysfakcji
                • Gość: Nomika Re: Nomika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 16:20
                  Ja wcale nie twierdze,że chodzisz po agencjach,starałam Ci tylko zwrócić uwage
                  na to ze swoim postępowaniem nic sie nie róznisz od tych dziewczyn które Ciebie
                  za młodu odrzucaly.Jestes pełen zlości i nie starasz się korzystac z zycia w
                  pełni.Po cześci cie rozumie,ale pomyśl co Ci zostanie z tego ze sie mscisz i to
                  jeszcze na osobach które być moze nie zrobiły Ci krzywdy ,jak potem podsumujesz
                  swoje zycie.Piszesz,ze sie rozwiodłes z tego wnioskuje,ze była żona nieźle dała
                  Ci w kość. Ale pomyśl ile jeszcze czasu chcesz zmarnować.A lat i doświadczenia
                  mam wystarczajaco duzo by widzieć juz realia życia i wiedzieć co jest w nim
                  wazne. Pozdrowionka
    • Gość: Przyjaciel PRZEMYŚLAŁEM... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 22:49
      W sumie racja.
      Jak juz pisalem - nie znam sie na swataniu - jeszcze cos spieprze niechcacy.
      Rzeczywiscie powinienem 'napuscic' kolege na swobodne pogadanki na forum - nie
      da sie za kogos takich rzeczy zalatwic.

      Skoro do mnie (tylko 'posrednika') odezwalo sie kilka kobiet o podobnym
      problemie - to sa duze szanse, ze do niego tez sie odezwa.
      Tez jestem za tym drogie Panie, zeby normalni szukali wsrod normalnych.

      Gdyby jedank kolega stwierdzil, ze to poroniony pomysl - to zycze wszystkim
      zbolalym duszyczkom szybkiej poprawy ich stanu. Moze wlasnie przyszly partner
      okaze sie jak najbardziej warty wielu miesiecy (lat) czekania....

      Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam
      Przyjaciel
      • Gość: Nomika Re: PRZEMYŚLAŁEM... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 16:25
        No widzisz bystry jesteś,ryzykowałes utrata tej przyjaźni. Pozdrowionka.
    • Gość: jajcarny Facet z jajami nie ma takich problemow.. IP: *.dialsprint.net 26.02.04, 05:59
      samic tyle ,ze az glowa boli.
      • Gość: gika Re: Facet z jajami nie ma takich problemow.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 16:21
        samicy to ty poszukaj sobie na drzewie
    • Gość: k.j Re: Do samotnych dziewczyn... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.04, 14:06
      niezly watek, ale zamiesc go na "warszawie" no bo nie kazdy stamtad jest, jak
      np. ja :) pozdrowka
    • Gość: k.j Re: Do samotnych dziewczyn... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.04, 14:08
      zamiesc ten watek na "warszawie", no bo nie kazdy tam mieszka, jak np. ja, a
      chyba nie szukasz koledze dziewczyny "na odleglosc"
      pozdrowka :)
    • Gość: gebels A dlaczego taki smutny? IP: *.byu.edu 28.02.04, 20:38
      A dlaczego taki smutny?, powinien sie cieszyc ze ma swiety spokoj. Jak jakas lafirynde w
      koncu znajdzie to dopiero zrozumie jak mu dobrze bylo za kawalerskich czasow.
    • Gość: Przyjaiel >>> P A N O W I E <<< IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.04, 22:10
      Panowie? Co jest z Wami? Macie same niepozytywne wrażenia w kontaktach z
      kobietami? Czytam Wasze posty i nie mogę się nadziwić...
      Może przy wyborze partnerki kierowały Wami jakieś inne pobudki (niż czysta
      męska logika > czyli: babka ma być nie tylko atrakcyjna ale i ROZSĄDNA).
      Jestem żonaty (z moją żoną spotykamy się od 10 lat, pobraliśmy się ze 4 lata
      temu), wszystko jest SUPER!
      Moja żona to mój przyjaciel, powiernik i najlepsza kochanka do tego mam całkiem
      fajnych teściów (może niedługo zaplanujemy powiększenie rodziny).

      Chciałbym, aby mój przyjaciel też znalazł taką kobietę.
      Tym bardziej chciałbym, żeby używał do tego głównie mózgu - inaczej będzie taki
      zgorzkniały jak Wy teraz.
      • Gość: Tygrysio:) Hmmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 19:52
        Tak w sumie, to masz rację :) Ten Twoj przyjaciel, to ma szczęście. To, ze w
        ogole chcesz mu pomóc to juz wiele o Tobie swiadczy :) Gratuluję jemu i Tobie.
        A kobieta... mysle, ze sie znajdzie. A nóz, widelec jakoś niechcący na niego
        sie natknę ;) Tez jestem singlem. A nieszczescia chodzą parami :) podobno...:)
        • Gość: Nomika Re: Hmmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 22:27
          Cześć!!!To że jesteś sam to żadna tragedia jest Nas tutaj i w ogóle coraz
          więcej samotnych. Każdy boi się zaufać drugiemu człowiekowi ,ten świat zszedł
          już całkiem na "psy".To wszystko zaczyna być chore ,pomału zaczynamy tracić
          cele w życiu a co dalej??? Pozdrowionka
          • shea2 Do przyjaciela 07.03.04, 15:51
            Czytam i czytam i ... Nie ma puenty ! To smutne. A juz myslałam, ze twoje
            zabiegi moj drogi Przyjacielu uczynia kogos szcześliwym/wa.
            Szukanie kogos przez Internet wymaga prawdziwej cierpliwosci i duzej odpornosci
            psychicznej. Wiem to z własnego doswiadczenia, albowiem ja tez jestem sama.
            Mam 34 lata i ...przyjaciółki, przyjaciół - młody wyglad i niekonwencjonalne
            podejscie do wszystkiego. Mimo ogromnej otwartosci na swiat i ludzi ciagle nie
            moge znalezc tego jedynego. Kogos kto bedzie dzielil ze mna kazda sfere mojego
            zycia.
            Twój przyjaciel? Z pewnoscia ma duze opory przed "zaistnieniem" w wirtualnym
            swiecie, ale... próbowac zawsze warto !
            Pozdrawiam wszystkich tych, którzy oprócz siebie dostrzegają równiez innych !
            Shea
            • alter50 Re: Do przyjaciela 07.03.04, 18:10
              Cos mi sie wydaje przyjacielu,że piszesz o samym sobie.Cóz na to nie ma
              recepty.To cos albo sie ma albo nie.Ja tego nie rozumiem,bo zawsze miałem
              problem z nadmiarem.Trzeba próbowac.
              • Gość: Przyjaciel Re: Do przyjaciela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.04, 23:09
                > Cos mi sie wydaje przyjacielu,że piszesz o samym sobie.Cóz na to nie ma
                > recepty.To cos albo sie ma albo nie.Ja tego nie rozumiem,bo zawsze miałem
                > problem z nadmiarem.Trzeba próbowac.


                A mnie sie wydaje, ze nie najlepszy z Ciebie psycholog ;)))
                Gdyby chodzilo o mnie to juz bym 'zagail' do ktorejs z tutejszych kolezanek
                jako ze wydaly mi sie NORMALNE i sympatyczne.
                Ktos po prostu rozjasnil mi pewne kwestie i przychylilem sie do tej opinii, ale
                pozostawiam to Tobie w ramach 'uzupelnienia lektury'.

                Jak sie z pewnoscia przekonasz (czytajac posty) nie chodzi o ilosc a o jakosc.
                Tak sie zlozylo, ze nie mnie oceniac czy moj przyjaciel ma to 'cos' - poniewaz
                lacza nas jakby inne wiezi.
    • mbmm Re: Do samotnych dziewczyn... 08.03.04, 23:00
      Powodzenia:)
      Mo.
    • fikuska Re: Do samotnych dziewczyn... 09.03.04, 18:44
      Przyjacielu nie rezygnuj!!
      Ja chcialabym miec takiego przyjaciela jak Ty,sama zatroszczylam sie
      o "szczescie" niektorych moich znajomych ale jakos w moim otoczeniu nie znalazl
      sie nikt kto by w ten sam sposob o mnie pomyslal i przyczynil sie do takiego
      szczescia jakie ja im sprawilam....dzieki mnie nie rycza teraz z rozpaczy w
      poduszke....moze wreszcie spotkam takiego prawdziwego przyjaciela jakim ja
      jestem dla innych,albo kogos takiego jak Ty...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka