Dodaj do ulubionych

nie rozumiem.....

08.03.04, 16:44
Witam, licze na kilka sugestii z waszej strony..Otoz jakis czas temu poznalam
chlopaka ( oboje mamy 24 lata ). Pochodzimy z jednego miasta. Znajomosc
rozwijala sie czysto kolezensko, jednak on wtedy mieszkal w innym miescie niz
ja. Dzwonilismy do siebie, pisalismy smski, niezobowiazujaco itd. W grudniu,
chlopak wrocil na stale do mojego/naszego miasta.Odwiedzil mnie w domu
kilkakrotnie, obdarowal drobnymi prezencikami..,dlugo gawedzilismy,dzwoni b.
czesto, czesto smski wysyla,zaprosil do kina, ale gdy ja proponowalam mu
kilka razy spotkanie dziwnie sie wykrecal, a potem znowu jak gdyby nigdy nic
pisze, dzwoni, jest mily itd...chce mnie odwiedizc w domku.Nie potrafie go
rozgryzc, czy traktuje nasza znajomosc czysto kolezensko?czy to jakis
dlugodystansowiec i lubi takie podchody?:) juz nic nie rozumiem...
Obserwuj wątek
    • aariel Re: nie rozumiem..... 08.03.04, 16:52
      - moze sam nie wiedziec czego chce.
      - moze byc niesmialy.
      Na razie nic wiecej im nie przychodzi do glowy...
      A czy Tobie na nim zalezy? Czy jestes jedyna jego przyjaciolka czy ma wiecej
      takich kolezanek? Czy duzo o nim wiesz?
      • pszczolamaja1 Re: nie rozumiem..... 08.03.04, 17:03
        wiesz,wiem ze niesmialym chlopakiem nie jest, tzn moze byc niesmialy w
        relacjach mesko- damskich.
        Ma wiele kolezanek, ale do nich nie przyjezdza itd. Napewno nie ma dziewczyny,
        wiec z nikim sie nie spotyka. Nie rozumiem facetow naprawde:)))
        Hm..mysle ze mi na nim zalezy, lubie go coraz bardziej, chociaz po takim jego
        zachowaniu,potraktuje te znajomosc czysto kolezensko...moze sie mile zaskocze..
        • aariel Re: nie rozumiem..... 08.03.04, 17:26
          Ja bylam kilka razy w podobnej sytuacji i nic dobrego z twgo nie wyszlo.
          Czekalam, wykazywalam cierpliwosc. I nagle sie okazywalo, ze dla innej kobiety
          jest zupelnie innym facetem: zdecydowanym, wiedzacym czego chce itp...
          Nie wiem od czego to zalezy. Ale masz racje lepiej go olac i mile sie zaskoczyc
          niz czekac niewiadomo ile i niewiadomo na co :)
          • servus_lca Re: nie rozumiem..... 08.03.04, 18:11
            aariel napisała:

            Ale masz racje lepiej go olac i mile sie zaskoczyc
            >
            > niz czekac niewiadomo ile i niewiadomo na co :)

            Dlaczego zaraz olac, może poprostu on nie chce żebyś była jego dziewczyną
            tylko koleżanką (przyjacielem).Niestety tak to jest pomiedzy przyjaciółmi o
            inych płciach, kiedyś jedno musi sie zakochać w drugim, nie koniecznie z
            wzajemnością.
            Zaraz dziewczyny chcecie na randki chodzić, a jak jakis męzczyzna chce być
            tylko waszym dobrym kolegą to wtedy coś z nim jest nie tak.
            • aariel Re: nie rozumiem..... 09.03.04, 09:25
              servus_lca napisał:

              > aariel napisała:
              >
              > Ale masz racje lepiej go olac i mile sie zaskoczyc
              > >
              > > niz czekac niewiadomo ile i niewiadomo na co :)
              >
              > Dlaczego zaraz olac, może poprostu on nie chce żebyś była jego dziewczyną
              > tylko koleżanką (przyjacielem).Niestety tak to jest pomiedzy przyjaciółmi o
              > inych płciach, kiedyś jedno musi sie zakochać w drugim, nie koniecznie z
              > wzajemnością.
              > Zaraz dziewczyny chcecie na randki chodzić, a jak jakis męzczyzna chce być
              > tylko waszym dobrym kolegą to wtedy coś z nim jest nie tak.

              Mialam na mysli "olac" w sensie- nie wzdychac do niego i nie wiazac z nim
              zadnych nadziei. Ale to nie znaczy, ze nie mialaby sie z nim przyjaznic.
              • kurczak1976 Niby tak, ale.. 09.03.04, 10:08
                Czy jesli jakis pan robi az tak wiele dla pani to czy kazda pani nie odebralaby
                tego jako pewnego rodzaju niesmialych zalotow? Mi sie wydaje, ze normalny
                przyjaciel chyba az tak sie nie zachowuje, ale nie wiem bo nigdy meskiego
                przyjaciela nie mialam:o(

                Co do jego zachowania po reakcji Pszczoly to nie wiem co powiedziec bo sprawa
                jest dziwna. Moze jeszcze troche warto poczekac na rozwoj wypadkow?
                • servus_lca Re: Niby tak, ale.. 09.03.04, 10:24
                  kurczak1976 napisała:

                  > Moze jeszcze troche warto poczekac na rozwoj wypadkow?


                  No to rozumiem. Chłopak się boi zawędrować za daleko w stosunkach koleżeńskich
                  i jak widzi,że zaczyna się coś dziać to się wycofuje na jakiś czas. Ale nie
                  bierzczie mojej wypowiedzi jako wyrocznie, bo wcale tak nie musi być.
                  • kasienka80 Re: Niby tak, ale.. 09.03.04, 10:59
                    Przyjaciel innej plci...to raczej nie mozliwe!! Wiem z wlasnego doswiadczenia,
                    ze ZAWSZE predzej czy pozniej jakies podteksty, zaloty, zakochanie,
                    zafascynowanie z jednej czy drugiej strony wejda w gre.
                    Nie ma przyjazni damsko meskiej...jezeli oboje sa wolni...
    • pszczolamaja1 Re: nie rozumiem..... 09.03.04, 13:13
      Dziekuje bardzo za wszystkie sugestie:))
      powiem szczerze ze zgadzam sie z Wami...mysle jednak ze czysto przyjacielskie
      zachowania to nie sa..chyba ;))) Mysle ze on sie boi zabrnac za daleko i buduje
      taka niewidzialna granice, jesli zaczyna sie cos dziac to sie wycofuje na jakis
      czas, na moment a potem znowu brnie;))Moze mnie spradza:))? juz sama nie wiem,
      ale przyznacie ze zwykly kolega nie wysyla ilus tam smskow dziennie i nie
      dzowni co 2 dzien..ech..:)))
      ale dziekuej za zainteresowanie:)
      moze wszystko sie samo rozwiaze:), w koncu kiedys musi:))
    • k.mmilka Moje zdanie 09.03.04, 16:19
      servus_lca napisał:

      > Niestety tak to jest pomiedzy przyjaciółmi o inych płciach, kiedyś jedno musi
      > sie zakochać w drugim, nie koniecznie z wzajemnością.

      Nie zgadzam się. Myślę, że tym się człowiek różni od organizmów pierwotnych, że
      poza dążeniem do kopulacji zna jeszcze całą gamę uczuć wyższych. Na przykład
      przyjaźń.

      Tyle, że to się nijak nie ma do tego wątku. Niestety, ludzie często mylą
      przyjaźń z "chodzeniem, ale nie do końca". Zgodzę się z Kurczakiem - jeżeli
      facet zaprasza do kina i przynosi prezenciki, to raczej nie jest
      relacja "czysto koleżeńska"!
      • servus_lca Re: i moje zdanie 09.03.04, 16:36
        k.mmilka napisała:

        jeżeli
        > facet zaprasza do kina i przynosi prezenciki, to raczej nie jest
        > relacja "czysto koleżeńska"!

        Czesto małe podarunki utrzymują przyjaźń.
        Najlepiej będzie jak powiesz mu pszczolamaja co czujesz do niego i już.
        • k.mmilka Re: i moje zdanie 09.03.04, 16:48
          > Czesto małe podarunki utrzymują przyjaźń.

          Prawda, ale rzadko ją rozpoczynają...

          > Najlepiej będzie jak powiesz mu pszczolamaja co czujesz do niego i już.

          I to jest bardzo słuszna koncepcja :-)
          --
          • wakarpl Odpowiedz bylego doswiadczonego singla 10.03.04, 09:05
            Hej!
            Dajcie wypowiedziec sie expertowi, hahahaha, cos mi tu pasuje do moejej osoby z
            przed lat czy kilki miesiecy!
            Aha, jeszcze odpowiem Kasience, bo to norma, ze mamy rozne opinie - przyjazn
            miedzy Kobieta i mezczyzna jest jak najbardziej prawdziwa i mozliwa i ja jestem
            na to doskonalym przykladem.
            Pszczolko!
            Olej to, ale tak jak napisala Aariel, nie zapominaj o nim, ale nie atakuj. Tacy
            juz jestesmy, przynjamniej ja (bylem) i chyba wielu facetow, ze lubimy
            zdobywac.
            Nie zgdoze sie z MArcinem, ktory proponuje Ci powiedziec mu co czujesz. Jeszcze
            nie teraz, ale oczywiscie zrob to, co uwazasz za stosowne.
            Kiedy ja odbieralem sygnaly od dziewczyn nagle zaczalem sie bac, uciekac,
            przerazaly mnie nadchodzace wielkim krokami konsekwencje. Pozwol mu narzucic
            tempo, wtedy poczuje sie panem sytuacji i predzej czy pozniej osiagniecie
            wspolny cel.
            Jesli jednak bedzie za dlugo to wszytsko trwalo zacznij mu opowiadac, ze
            wlasnie poznalas fajnego chlopaka na kursie, czy u kolezanki, ze ciagle dzwoni,
            zaprasza do kina, ale Ty nie wiesz co masz robic. Wydaje mi sie, ze jak poczuje
            zagrozenie, to szybko sie okresli.
            Sorry, moze to wszytsko jest chaotyczne, ale zaraz musze isc, slowem, daj mu
            sie wykazac i czekaj, nie wystrasz faceta, zreszta prawdziwe powiedzenie jest,
            ze "To Kobieta wybiera faceta, ktory potem Ja wybierze", ale chlopak nie musi o
            tym wiedziec i niech ma satysfakcje, ze to On Ciebei zdobyl!:)
            Powodznka i pozdrowionka
          • wakarpl Odpowiedz bylego doswiadczonego singla 10.03.04, 09:05
            Hej!
            Dajcie wypowiedziec sie expertowi, hahahaha, cos mi tu pasuje do moejej osoby z
            przed lat czy kilki miesiecy!
            Aha, jeszcze odpowiem Kasience, bo to norma, ze mamy rozne opinie - przyjazn
            miedzy Kobieta i mezczyzna jest jak najbardziej prawdziwa i mozliwa i ja jestem
            na to doskonalym przykladem.
            Pszczolko!
            Olej to, ale tak jak napisala Aariel, nie zapominaj o nim, ale nie atakuj. Tacy
            juz jestesmy, przynjamniej ja (bylem) i chyba wielu facetow, ze lubimy
            zdobywac.
            Nie zgdoze sie z MArcinem, ktory proponuje Ci powiedziec mu co czujesz. Jeszcze
            nie teraz, ale oczywiscie zrob to, co uwazasz za stosowne.
            Kiedy ja odbieralem sygnaly od dziewczyn nagle zaczalem sie bac, uciekac,
            przerazaly mnie nadchodzace wielkim krokami konsekwencje. Pozwol mu narzucic
            tempo, wtedy poczuje sie panem sytuacji i predzej czy pozniej osiagniecie
            wspolny cel.
            Jesli jednak bedzie za dlugo to wszytsko trwalo zacznij mu opowiadac, ze
            wlasnie poznalas fajnego chlopaka na kursie, czy u kolezanki, ze ciagle dzwoni,
            zaprasza do kina, ale Ty nie wiesz co masz robic. Wydaje mi sie, ze jak poczuje
            zagrozenie, to szybko sie okresli.
            Sorry, moze to wszytsko jest chaotyczne, ale zaraz musze isc, slowem, daj mu
            sie wykazac i czekaj, nie wystrasz faceta, zreszta prawdziwe powiedzenie jest,
            ze "To Kobieta wybiera faceta, ktory potem Ja wybierze", ale chlopak nie musi o
            tym wiedziec i niech ma satysfakcje, ze to On Ciebei zdobyl!:)
            Powodznka i pozdrowionka
            • servus_lca Re: I jeszcze coś odemnie 10.03.04, 20:25
              wakarpl napisał:

              >> Pszczolko!
              > Olej to, ale tak jak napisala Aariel, nie zapominaj o nim, ale nie atakuj.
              Tacy
              >
              > juz jestesmy, przynjamniej ja (bylem) i chyba wielu facetow, ze lubimy
              > zdobywac.
              > Nie zgdoze sie z MArcinem, ktory proponuje Ci powiedziec mu co czujesz.
              Jeszcze
              >
              > nie teraz, ale oczywiscie zrob to, co uwazasz za stosowne.

              A może to właśnie on chce być zdobyty, nie jest pewny czy nie dostanie kosza i
              nic nie robi w tej sprawie (znam to z autopsji:-))
              Nie rozumiem co takiego jest w tym ,że faceci lubią zdobywać, czy czujesz się
              po tym jakoś bardziej dowartosciowany, że zdobyłeś dziewczynę, bo ja nie widze
              różnicy. Dobrze jest gdy jesteście razem, a nie kto kogo zdobył, czy nie o to w
              tym chodzi?

              > Kiedy ja odbieralem sygnaly od dziewczyn nagle zaczalem sie bac, uciekac,
              > przerazaly mnie nadchodzace wielkim krokami konsekwencje.
              Pozwol mu narzucic
              > tempo, wtedy poczuje sie panem sytuacji i predzej czy pozniej osiagniecie
              > wspolny cel.
              > Jesli jednak bedzie za dlugo to wszytsko trwalo zacznij mu opowiadac, ze
              > wlasnie poznalas fajnego chlopaka na kursie, czy u kolezanki, ze ciagle
              dzwoni,
              >
              > zaprasza do kina, ale Ty nie wiesz co masz robic. Wydaje mi sie, ze jak
              poczuje
              >
              > zagrozenie, to szybko sie okresli.


              Ja myslę, że wtedy bedzie jescze gorzej, ja po takich słowach dziewczyny raczej
              zrezygnowałbym niż jeszcze mocniej sie starał.


              > Sorry, moze to wszytsko jest chaotyczne, ale zaraz musze isc, slowem, daj mu
              > sie wykazac i czekaj, nie wystrasz faceta, zreszta prawdziwe powiedzenie
              jest,
              > ze "To Kobieta wybiera faceta, ktory potem Ja wybierze", ale chlopak nie musi
              o
              >
              > tym wiedziec i niech ma satysfakcje, ze to On Ciebei zdobyl!:)
              > Powodznka i pozdrowionka

              Cos jednak chyba ze mną nie tak, bo jakoś uczucie satysfakcji, ze zdobyłem
              dziewczynę jest mi obce. Raczej czuję satysfakcję z tego, że ona chce być ze
              mną ,a nie z tysiącem innych:)
            • beauty_baby Re: Odpowiedz bylego doswiadczonego singla 12.03.04, 12:31
              wakarpl napisał:

              > Aha, jeszcze odpowiem Kasience, bo to norma, ze mamy rozne opinie - przyjazn
              > miedzy Kobieta i mezczyzna jest jak najbardziej prawdziwa i mozliwa i ja
              jestem na to doskonalym przykladem.

              Drogi wakarplu (a tak na marginesie jak sie twój nick odmienia?), przyjaźń
              między kobietą i mężczyzną jest niemozliwa i ja jestem na to doskonałym
              przykładem.
              Kazdy facet prędzej czy późnej chciał czegos więcej bo sama przyjaźń mu nie
              wystarczała. I to na pewno nie jest tak,że akurat takich znam bo byli to faceci
              bardzo różni, z różnych srodowisk a nawet krajów.

              A nawiązując jeszcze to Twojego innego postu, tez lubie to powiedzenie,
              zwłaszcza w oryinalnym brzmieniu rosyjskim. I znam jeszcze jedno fajne:
              "Polubit - tak korolewu, proigrat - tak milion" :))
              • wakarpl Beauty 12.03.04, 15:58
                Nie zamierzam Cie przekonywac do swoich racji, ja wiem swoje, ja potrafie sie
                przyjznic z kobietami, chco nie ukrywam, ze wiekszosc z nich,a wlasciwie
                wszytskie sa dla mnei atrakcyjne, ale to nie oznacza od razu, ze chce czegos
                wiecej, rzadko kiedy chcialem, a teraz to na pewno nie chce i chcial nie bede.
                Gdzies chyba napisalas, ze masz lepsze stosunki (chyba nawet przyjacielskei) z
                mezczyznami, a moze sie myle??
                Odmieniaj jak chcesz, moze byc wakarpl (bez odmiany), moze byc wakarpl`a albo
                zwyczajnie KArol:)
    • pszczolamaja1 Re: nie rozumiem..... 10.03.04, 18:46
      Dzieki za cenne wskazowki:)szczegolnie te meskie:),wlasnie kolega zaprosil mnie
      do soebie do domku, po raz pierwszy wiec..zobacyzmy moze wszystko sie ywjasni;)
      pozdrawiam.
      • wakarpl Re: nie rozumiem..... 10.03.04, 21:41
        Znowu napsize to, co kiedys juz pisalem,a powiedzial mi znajomy Lotysz: "Kto
        nie ryzykuje nie pije szampana"
        Marcin to co napisalem jest moim zdaniem, wiem, ze Pszczolka wie najlepeij co
        robic i poki co wsyztsko sie dobrze uklada,a niektore moje wypowiedzi chyba
        zinterpretowales nieco inaczej niz ja mialem na mysli, ale do tego tez masz
        prawo.
        Cale szczescie kazdy z nas jest inny, Twoje doswiadczenei jest rozne od mojego
        i pewnie zupelnie moze byc z tym "pszczolkowym" chlopakiem:), chciala, zebysmy
        sie wypowieedzieli i to uczunilismy.
        Czasami pisalem juz, ze jestem prorokiem i chyba teraz tez moge stweirdzic, z
        ebedzie dobrze, a skad wiem??
        Po prostu czuje!
        Pszczolko, ale koniecznie daj znac.
        :)
        • servus_lca Re: nie rozumiem..... 10.03.04, 22:35
          wakarpl napisał:

          >a niektore moje wypowiedzi chyba
          > zinterpretowales nieco inaczej niz ja mialem na mysli, ale do tego tez masz
          > prawo.

          Napisz co źle zrozumiałem?
          • wakarpl Re: nie rozumiem..... 10.03.04, 22:54
            Chociazby to o satysfakcji i ten trik z innym kolega, Ty twierdzisz,z e Ciebei
            by zniechecilo. Moim zdaniem to jest sytuacja awaryjna i trzeba to zrobic
            umiejetnie. JA wiem, ze gdyby mi zalezalo, to wtedy dopiero naprawde
            pårzejrzalbym na oczy, zrestz anie ma co gdybac poczekamy na realcje Pszczolki.
            • wakarpl Pszczolko i co tam?? 13.03.04, 11:14
              Wyjasnilo sie juz cos??
              • pszczolamaja1 hm..;) 13.03.04, 16:06
                Witam:)
                Dziekuje serdecznei za zainteresowanie...rzecyzwiscie spojrzalam teraz na to z
                innej troszke strony..i powiem ze ciutke sie wyjasnilo..otoz..nie chodzi tu
                bynajmniej o przyjazn czysto kolezenska. Niestety w stosunku do pana X nie moge
                zastosowac metody wakarpla " zacznij mu opowiadac, ze wlasnie poznalas fajnego
                chlopaka na kursie, czy u kolezanki, ze ciagle dzwoni, zaprasza do kina, ale Ty
                nie wiesz co masz robic. Wydaje mi sie, ze jak poczuje zagrozenie, to szybko
                sie okresli " - ten wariant spowodowalby reakcje odwortna X by sie wytraszyl:).
                Dziwie sie..poprostu ten chlopak jest niepewny siebie, mysli ze ja sie nim nie
                zainteresuje, boi sie wykonac pierwszy powazniejszy krok, boi sie
                kompromitacji..To dziwne..nawet bardzo..bo jak juz wczesniej wspomnialam nic mu
                nie brakuje pod kazdym wzgledem, i nie nalezy do spokojnych i cichych
                chlopcow..:) Tak wiec jest jedno wyjscie to ja musze przejac stery:)..innej
                rady nie widze:)...tylko problem jak to zrobic...delikatnie, bezbolesnie ale
                dobitnie zeby juz nie mial zludzen :)moze za pomoca jakiejs aluzji...zeby to mu
                dalo cos do myslenia..?:)
                • wakarpl Re: hm..;) 13.03.04, 16:27
                  Ty jestes szefem:9
                  czyt. Ty wiesz lepeij!
                  Nie wiem, rob co uwazasz za stosowne, a jesli Ci sie nie spieszy to daj mu
                  czasu, czasmi nam sie klepka w mozgu przestawia i oczywiste rzeczy dochodza do
                  nas baaaardzo dlugo. Predzej czy pozniej to zobaczy, byle nie bylo zbyt pozno.
                  Skoro moje rady sa do bani, to moze rzeczywiscie wez ster w swoje rece, ja byc
                  moze bym sie wystraszyl, ale ten woj "kawaler" zachowuje sie odwrotnie nie ja,
                  zatem do dziela i powodzenia!
                  Aha, jeszcze jedno, nawet jesli jzu wie, ze jest cudowny i wspanialy, to chyba
                  warto mu to czasami przyponec, kazdy jest troch eprozny, hahahah, a ja czesto o
                  tym zapominam, jaki to ja jestem fajny, hahahhahaha!
                  Powodzonka!
                  • pszczolamaja1 Re: hm..;) 13.03.04, 17:00
                    wiesz nie powiedzialam ze Twoje rady sa do bani, poprostu ludzie sa rozni,
                    roznie reaguja..ten przypadek jest inny niz Ty :) dlatego w tym wypadku Twoje
                    szczere chceci pomocy nie dzialaja..ale troszke poczekam, troszke moze mu
                    poslodze..bo skoro tacy prozni jestescie:) i zobaczymy..
                    Pozdrowionka, milego weekendu!
                    • wakarpl Re: hm..;) 13.03.04, 17:03
                      My jestesmy prozni, a Ty jestes inteligentna i dasz sobie rade:)
                      Wiem, ze nie powiedzialas, ze sa do bani, trzymaj sie, jeszcze zatancze na
                      Twoim weselu, hahahaha

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka