Dodaj do ulubionych

Mam dość

08.08.10, 16:19
Hey
Znalazłem na Onecie artykuł :
zdrowie.onet.pl/1621287,2041,,,, ... logia.html

Opisane zdarzenia bardzo przypominają mi moją sytuację w jakiej jestem.
3 lata temu powiedziałem rodzicom jasno, gdy kończyłem LO, że nie chce iść na
studia (po nich nie ma pracy , chyba że ma się plecy lub szczęście ja nie mam
obu.)tylko chciałem iść do pracy (szczególnie marzyłem o tej za granicą ;by
zobaczyć świat, o którym czytałem w książkach).Uważałem że w krajach
postsocjalistycznych o prace , dobrą prace ciężko i udaje się ona nie
licznym.Prace znalazłem w Hipermarkecie po skończeniu kontraktu tj. Wrzesień ,
chciałem wyjechać . Miałem możliwość Islandia lub UK, niestety moi rodzice
uparli się ; wymusili abym poszedł na studia.Zastraszyli mnie , wielokrotnie
obrażali , upokarzali , wyśmiewali "co ty wiesz, kim ty jesteś ...co ty o
życiu wiesz "- Jako że zawsze rodzice pokazywali innych jako wzór (co ciekawe
z perspektywy czasu ci ludzie marnie skończyli, 2 w więzieniu siedzi),
pomyślałem że dla nich mogę spróbować, by byli ze mnie dumni .Dziś widzę że
cynicznie mnie wykorzystali,po pierwsze chodziło tylko o to że miałem w tamtym
czasie odłożone pieniądze. Sumę nie małą gdyż o wyjeździe z domu marzyłem od
16 roku życia (ojciec znęcał się nad rodziną psychicznie a mnie bo byłem za
matką sobie upodobał szczególnie ), każde urodziny; pieniądze gdzieś
zarobione, "od babci"-odkładałem . Nigdy nie kupowałem sobie picia czy
drożdżówki.A rodzice budowali dom i wielokrotnie prosili o pożyczki-"a to Vat"
a to "taniej". Po drugie od mojej mamy z pracy kolegi córka szła i mama się
uparła (sama ma z tym kompleks że studiów nie skończyła )wielokrotnie
stwierdzała że "że z pracy musi się zwolnić bo będą ją palcami pokazywać "
,"jak ona przed znajomymi wyjdzie ", "u cioci na imieninach będzie się
wstydziła" .

Na studia poszedłem z Ciężkim sercem, zamknąłem się w sobie. Chciałem by
zrezygnowali z tego . Po zajęciach do domu i książki (jedyne moje zajęcie).
Studia z trudem znosiłem , starałem się jak mogłem najlepiej raz gorzej (były
poprawki )ale było dobrze (do pewnego DR [komentatora TVN]wszedłem na egzamin,
a za aktywność na zajęciach bez pytania wpisał 5)czy gdy z polityki
ekonomicznej 90% oblanych reszta 3 ja wyszedłem z 5 (nie wykułem się , tylko
starałem się zrozumieć procesy gospodarcze i podawałem przykłady na bieżących
wydarzeniach; świat odczuwał i starał się łagodzić skutki, kryzysu bankowego i
recesji gospodarczej ); wśród grupy źle się czułem,szczególnie gdy ludzie
mówili że to ich wybór ja czułem (i nadal się czuje)jako przegrany frajer bo
dałem się nabrać . Zresztą oni w większości poszli dla papieru i po zajęciach
do PUBU !! Ja odwrotnie.
Na studiach przeżyłem prawdziwą ale niestety niespełnioną miłość ,po mojej
przeprowadzce ta osoba zaczęła rozsiewać ploty nazywając mnie synem bogatych
rodziców. Szkoda tylko, że nie zapytała jakim to było kosztem.
W gimnazjum chodziłem w jednej bluzie i zawsze się śmiano że Michał na zdjęciu
z I i III klasy ma tę samą bluzę . W Lo za to chodziłem w Polarze; był on
także przedmiotem drwin. Pracując na budowie mało nie przypłaciłem tego utratą
zdrowia; raz gdy nadepnąłem na gwoźdź innym razem belka uderzyła mnie w głowę,
gdybym był o 3 cm niższy miałbym dziś jedno oko. Po pracy nie jednokrotnie
miałem bąble na rękach, czasem nie podawałem ręki a raz zdarzyło się że nie
pisałem bo tak mnie ręka bolała.O oszczanym życiu nie mówiąc. To było dla mnie
bardzo bolesne . Ale jakoś przetrwałem, gdyż wmawiałem sobie, że praca i
zarobione pieniądze wynagrodzą trud i upokorzenia 3 lat studiów .
Niestety na III roku stał się udręką . Mój brat poszedł do szkoły średniej do
Technikum (rodzice mi nie pozwolili, gdyż teraz tylko LO się liczy), mojego
Technikum.To mnie pogrążyło, do tej pory chodziłem sumienie na zajęcia od tej
chwili było mi wszystko jedno przestałem przychodzić. Pracy Licencjackiej bym
nie oddał ale mój promotor stwierdził że jestem inteligentny i MUSZĘ a on mi
nie pozwoli wyjść bez dyplomu, na konsultacje przychodziłem i wykładowcy
zszokowani - Co się z Panem stało ? Dlaczego Pan tak sobie pozwala ? Panie
Michale czy to Pan ?
Chciałem Swoim zachowaniem zmusić rodziców do przemyślenia, rzucenia tego
nawet miesiąc przed obroną .Ale oni uważali że cena i poświęcanie jest tego
warte. Warto tu dodać że od nerwowego życia zaczęły mi wyskakiwać kurzajki,
zaś z matką się kłóciłem , mówiłem że to ja miałem rację .

Obronę jakoś zdałem, mija 3 miesiąc i nadal nie mogę znaleźć pracy . Na
rozmowie stwierdzono że po studiach nie chcą innym razem zaproszono mnie na
rozmowę , ale biuro pod wskazanym adresem było...zamknięte(sprawdziłem adres,
datę i godzien o pomyłce z mojej strony nie mogło być mowy ) .Moja Frustracja
narasta, na rodziców jestem wściekły. Z jednej strony nie chce ich znać i chce
się wynieść z domu (z sektą czy mafią jeden pies), zmienić nazwisko zapomnieć
... Zacząć od nowa da sie??
Ale jednak gdzieś mam zakodowane że to moi rodzice jacy by nie byli ...

Dalej na studia nie idę , chciałbym mieć 2 lata przerwy, wyjechać za granice i
tam zacząć studia ; kochaną Historię .Ale jak słyszę od koleżanki - Zjedz na
ziemię inna stwierdziła że czytanie książek i mądrzenie się na ch**a mi było ?
Prace kto chce znaleźć znajduje ale nie nieudacznicy nie - to już inna . Pytam
się czy nie warto ze sobą skończyć ? Do tego ci co wyjechali za granice z
mojej klasy a powiedzmy nie byli za inteligentni dziś są na studiach z
oszczędzonych pieniędzy mają samochody i ...śmieją się ze mnie - co z bucika
musimy ?? - zatrzymał się kiedyś jeden wziął koleżanki a mnie ?? spytały ,
jego plecak w bagażniku leżeć nie będzie .
Wczoraj inny który wrócił (mieliśmy jechać we 4 )powiedział jasno : na pewno
nie masz dziewczyny bo Ciebie takiego Frajera nawet na wózku (nie mam nic do
ludzi )by nie chciała .Słysząc tego rodzaju zdania pod moim adresem jest mi
ciężko słucham Budki Suflera "znowu w życiu mi nie wyszło " czy "martwe morze
i nadziej brak na wiatr a czas do przodu gna " czy Coma i Leszek żukowski ;
Iron Madien "The longest Day" czy"For the greater good of god"- to standardowe
piosenki jakie w moim dziennym repertuarze się pojawiają .
Proszę, nie ja BŁAGAM o jakieś rady
Pozdrawiam
Michał
Obserwuj wątek
    • slim13 Re: Mam dość 09.08.10, 07:49
      Michał, głupi chłopak nie jesteś.... nie słuchaj tych smętnych
      utworów tylko bierz dupe w troki i jak najdalej od tych
      wszystkich "kolegów" i od "kochanych" i lepiejwiedzących od Ciebie
      rodziców. Rób to na co TY masz ochotę! Nie przepadam za Feel
      ale... "pokaż na co Cię stać!!!!" Powodzenia!
      • to-wlasnie-ja Re: Mam dość 09.08.10, 12:18
        Michale, masz ( zgaduje po wpisie) jakies 22-23 lata i TY pytasz czy da sie zaczynac od nowa? Boze drogi, powiedz mi KTO ja nie Ty? Co Cie trzyma, czego sie boisz? Dorosle zycie wlasciwie dopiero zaczynasz. Przeciez mozesz wszystko.
        • zawszeczarna79 Re: Mam dość 10.08.10, 22:58
          Kolego
          ja mam 31 lat, bagaż doświadczen bardzo nieprzyjemnych i właśnie zaczynam życie
          od nowa. Dasz rade. Skoro ja mogę to ty napewno, ale nie możesz słuchać tego co
          mówią Ci inni. To twoje życie i ty za nie odpowiadasz a nie rodzice i koledzy.
          Patrz na siebie i na to czego ty chcesz od życia a nie na innych.
          • hmmm11 Re: Mam dość 12.08.10, 19:05
            Bardzo Dziękuje że znaleźliście czas by mi odpisać ale nade wszystko
            przeszliście przez nie krótki post.

            Zacznę nie skromnie,otóż mówią że jestem inteligenty ale... mi do tego daleko
            chce się jak najbardziej rozwijać ...

            Przechodząc do kwestii kolegów, jest to ciężkie gdy oni mają samochody i byli za
            granicą . Ostatnio jedna panna jasno mi powiedziała że powodem tego żę ze mną
            nie chce się spotykać jest...brak pracy i ...samochodu bo facet nie posiadający
            takich atrybutów to nieudacznik i życiowy luzzer...
            Wiem że zaczynam życie ale zaczynam je ...spóźniony...

            Co do mojego wieku mam 22 lata , Boje sie zmarnowania życia a raczej tego co
            mnie teraz spotkało.że po 6 latach (3 lo i 3 studiów )będę tam gdzie
            jestem.Wstawałem, 0 sady fakcji życia i wykonywanych zajęć . Tego że nadal nie
            mam dziewczyny że nie byłem za granicą .Tego się boje... obudzić za 20 lat i być
            tylko 20 lat starszy.

            Poza tym za 3 lata chciałbym jak stanę na nogi pójść na studia i nie wiem czy
            jeszcze będę mógł (ze względów prawnych),oraz kwestia rodziców . Niby rozmawiamy
            jemy obiad ale ja nie potrafię nabrać do nich zaufania. Dla mnie są nadal
            podstępnymi , chcącymi wykorzystać mnie do swoich celów egoistami .
            Dziękuje
            Pozdrawiam
            Michał

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka