Dodaj do ulubionych

Szare mydło :P

30.03.04, 14:20
Wątek na Salonie o wykupywaniu cukru przypomniał mi pewną historyjke z lat
mojego dzieciństwa. A dokładnie to chodzi o moją ukochana babcia, która za
czasów komuny obsesyjnie kolekcjonowała kostki szarego mydła (tak może nie
wszyscy o tym pamiętają, ale w dobie, gdy jeszcze nie było pralek
automatycznych to ten "detergent" był jednym z podstaw prania). A wszystko to
było motywowane tym, że no przecież może przyjść czas, kiedy zabraknie go i
wtedy zapasy będą całkiem pomocne. Zresztą czułem swego rodzaju sympatie do
tych kostek, bo miały one często fantazyjne wzory na sobie i ogólnie były
takie "śmieszne".
Potem niestety babcia umarła a jakiś czas potem nogi wyciągnął również i
sławetny ustrój socjalistyczny ... a szafa pełna mydła pozostała i nie bardzo
wiadomo było co z nią począć. Potem, gdy przeprowadzaliśmy się pozostawiliśmy
ten "strategiczny" zapas szarego mydła naszym następcom ... może oni
odnaleźli jakieś ciekawe zastosowanie.

To były dziwne czasy ktoś pamięta jaszcze jakieś tego typu podobne
historie ... np to coś zwane marmoladą w blokach ... albo czekolada
sprzedawana na wagę i pozbawiona opakowań (pewnie jakieś eksportkowe
odpady ;D).

--
ZOh
Mydło powidło
Obserwuj wątek
    • kokolores Re: Szare mydło :P 30.03.04, 14:32
      Ten temat mi sie podoba ,bo czasy kryzysu jeszcze dobrze pamietam i chetnie
      wspominam.Wiec zawsze jak w aptece rzucili wate ,badz podpaski(wtedy sie nie
      wybieralo)to kolejka byla kilometrowa ,nawet 14letni syn sasiadki musial
      stac,nie mowiac o tym ,ze panie grubo po 50atce tez staly.I bralo sie ile dawali
      (bo ilosc na osobe byla ograniczona, hehe).Drugie takie zdarzenie ,ktore utkwlo
      w mojej pamieci to jak sprzedawali pomarancze w sklepie obuwniczym (Lublin
      ul.Grazyny jeszcze ten sklep istnieje).Na poczatku to nikt nie wierzyl,ale
      poszedl sprawdzic i tez kupil ,bo wkoncu wszyscy kupowali ,no nie!Ciau!
      • dociek Re: Szare mydło :P 30.03.04, 18:47
        kokolores napisała:

        > Ten temat mi sie podoba ,bo czasy kryzysu jeszcze dobrze pamietam i chetnie
        > wspominam.Wiec zawsze jak w aptece rzucili wate ,badz podpaski(wtedy sie nie
        > wybieralo)to kolejka byla kilometrowa ,nawet 14letni syn sasiadki musial
        > stac,nie mowiac o tym ,ze panie grubo po 50atce tez staly.I bralo sie ile
        dawal
        > i
        > (bo ilosc na osobe byla ograniczona, hehe).Drugie takie zdarzenie ,ktore
        utkwlo
        >
        > w mojej pamieci to jak sprzedawali pomarancze w sklepie obuwniczym (Lublin
        > ul.Grazyny jeszcze ten sklep istnieje).Na poczatku to nikt nie wierzyl,ale
        > poszedl sprawdzic i tez kupil ,bo wkoncu wszyscy kupowali ,no nie!Ciau!

        Niestety, ten sklep już nie istnieje, a lokal sklepowy stoi pusty od dłuższego
        czasu, do wynajęcia! Ot, kapitalizm! Kiedyś to chociaż sklep był, a teraz... :-p
        • czarna33 Re: Szare mydło :P 30.03.04, 18:48
          Nie istnieje???Nosz własnie w tym sklepie mi ciotka te sandały kupiła!!Mogliby
          miec chociaż troche szacunku!!
      • dociek Re: Szare mydło :P 30.03.04, 19:03
        Na zebraniu prawie-byłych-pracowników kolejnego zakładu pracy postawionego, w
        celach podobno "ekonomicznych", w stan upadłości (rzecz się ma w III RP) syndyk
        negocjuje z pracownikami rozliczanie w ratach zaległych wypłat wynagrodzeń...
        Rozwścieczona utratą pracy i płacy załoga burzy się okrutnie. Jan Kowalski
        wyrywa się z tłumu i wykrzykuje: - Kur**! Oddajcie nam nasze pensje złodzieje!
        Syndyk gromkim głosem go przekrzykuje: - Za takie coś Kowalski to dawniej by
        Was rozstrzelali, a teraz... nawet nie warto! Nie znacie mechanizmów wolnego
        rynku. I "nadziany" urzędas macha na Kowalskiego ręką, z politowaniem. Wraca
        załamany Kowalski do domu. Żona pyta: - I co? Wypłacą?! Kowalski: - Kur**! Co
        wypłacą!!! Oni nawet pociski do karabinów pokradli !!!
    • to.ya ... PRL... 30.03.04, 14:46
      zostawiłam w Salonie, zostawię i tutaj:
      www.polskaludowa.com/
      • zo_h Re: ... PRL... 30.03.04, 14:50
        Oooo jeszcze jedno przypomniała mi się. Jak w sklepie spożywczym pojawiała się
        herbata. Sąsiadka tam pracująca dawała oficjalny sąsiedzki cynk, po czym sklep
        był zamykany. W tym czasie panie sklepowe wstawiały w drzwi stół i po dokonaniu
        reszty przygotowań zaczynały sprzedaż. Wszystko oczywiście odbywało się w
        ściśle określonych reguła i wydawano na głowę tylko i wyłącznie określoną ilość
        paczek, więc przed sklepem stawiały się całe rodziny wraz z całym inwentarzem
        dzieci. I tak oto cała wesoła gromadka z zadowoleniem dokonywała zakupu zapasów
        herbaty madras do następnej dostawy do sklepu.

        I wszyscy byli szczęśliwi a w kolejkach sklepowych kwitło życie
        towarzyskie ;). Trud codziennego życia jednoczył a nie dzielił, bo przecież
        poza tymi niewielkimi (partyjnymi) wyjątkami wszystkim pozostałym było równie
        źle. A nie tak jak dziś, że ludzie jeden na drugiego wilkiem patrzą, bo jeden
        ma trochę więcej a drugi ma troszkę mniej. I nie ważne jak mi się żyje ważne,
        że tamten ma więcej i jest mu, co zazdrościć. Cieszmy się życiem :D.

        PS.

        Przepraszam za mały offtopic na koniec.
    • ryza_malpa1 Re: Szare mydło :P 30.03.04, 15:42
      Ha, nie tylko Twoja babcia była przeorna.
      Ostatnio w zaprzyjaźnionej piwnicy znaleziono dobrze ukryte potężne zapasy
      mydła " Bialy Jeleń"....jak byłam mała to najgorzej było, jak na zajęcia
      plastyczne czy techniczne trzeba było przynieśc kostke szarego mydła za pomoca
      którego odkrywaliśmy młode talenty rzeźbiarskie.
      ja chcialam wyrzeźćbić orła - za cholerę mi nie wychodzilo. POzostalam więc
      przy piesku, któremu i tak zaraz urwała się rachityczna główka :(
      • zo_h Re: Szare mydło :P 30.03.04, 15:47
        Oooo też pamiętam coś takiego na zajęiach plastyki. Wybrałem sobie wtedy z
        babcinego składu taką piękną potęzna kostke szarego mydła i wyrzeźbiłem całkiem
        zgrabnego kroczącego białego niedźwiedzia polarnego. Potem przez jakiś czas
        przyozdabiał on moje biurko, lecz po któryms powrocie z koloni dokonałem
        przykrego odkrycia, że moja rodzicielka wywaliła go do śmieci :(. Szkoda fajny
        był ...
    • ejno Re: Szare mydło :P 30.03.04, 17:23
      Zoh przesz ty w moim wieku jestes a ja nic nie pamietam , czyzbym miala
      skleroze w tak mlodym wieku???
      • zo_h Re: Szare mydło :P 30.03.04, 23:22
        Bo Zo_h to taka zmyślna bakteria co wszystko pamięta ... mam talent do
        zapamiętywania wszelkiego typu takich głupot :D.
    • czarna33 Re: Szare mydło :P 30.03.04, 18:38
      Mnie najbardziej w pamięci utkwił ogon po masło.Dawali po pół kostki Extra
      wiec stało się z całym towarzystwem z placu po pare razy w ogonku.Pomoc
      sąsiedzka kwitła niesamowicie,Ci co nie mieli dzieci na wysyłkę odwdzięczali
      się w taki czy inny sposób.Aaaa pamietam jeszcze rzut sandałów,ciotka mi kupiła
      o dwa numery za duże i do tego pól LSM-u w tych różowych paskach pomykało:)Alez
      sentymentalny wątek hmm..
      • vika411 Re: Szare mydło :P 30.03.04, 19:09
        Phi! Ja to w stanie wojennym wloklam pod lufami czolgow pol cielaka z rzezni
        miejskiej.Udzwigac tego cielaka nieboszczyka nie moglam ale usluzni chlopcy
        zomowcy byli mocno zainteresowani moimi nogami, wiec postanowili mnie
        odprowadzic w licznej gromadzie. Pytali po drodze co to jest. Powiedzialam
        im,ze zwloki mojego kochanka bo byl ciele majowe. Ryczeli ze smiechu. Jak moja
        matka otworzyla nam drzwi o malo zawalu nie dostala bo myslala , ze to koniec:
        CALA RODZINA W TOWARZYSTWIE RZEZNI MIEJSKIEJ IDZIE DO CIUPY!
        Tak moje nogi zalatwily zagryche weselnikom. A co!:-))))))))
      • kokolores Re: Szare mydło :P 30.03.04, 23:04
        Czarna a pamietasz jak nie bylo teleranka i mielismy takie dluuuugie ferie.Ja
        sie tam cieszylam.Tylko bylo do kitu ,ze kartki na fajki to byly te same co na
        slodycze ,a moj ojciec palil nalogowo wiec nici z cukierkow.Hehe.No i fakt ,ze
        jakos ludzie bardziej sobie pomagali.Jak biedowac to razem.Pa.
        • lodbrok Re: Szare mydło :P 31.03.04, 07:32
          A gorzałka od 13? Najgorzej to z tym nakazem bylo w wakacje. Trzeba było się w
          kolejkę ustawiac juz koło 10 zeby cos dostać. Robiło sie wtedy zapas na kilka
          dni jak kolejka doszla. My pakowalismy piwko i "długie szyje" w worki po
          namiotach. Kolejka do dwóch sklepów była przez pół półwyspu helskiego:-))
    • zo_h Re: Szare mydło :P 31.03.04, 14:56
      A co powiecie na takie coś. Mam właśnie przed sobą gazetę a dokładnie:
      sztandar ludu z dani 22 marca 1976 r. I teraz rzut oka:

      Na pierwszą stronę:

      Pierwsze, co wpada w oko to tłusty druk umieszczony na samej górze a żeby było
      jeszcze dobitniej to całość jest podkreślone czerwoną linią. A sam napis niesie
      ze sobą taką treść:
      "GŁOSOWALIŚMY ZA POMYŚLNĄ PRZYSZŁOŚCIĄ SOCJALISTYCZNEJ POLSKI I JEJ OBYWATELI".
      Tuż pod napisem zdjęcie Edwarda Gierka i małżonki Stanisławy (żeby nie było
      obrazy zdjęcie oczywiście jest największe). A no właśnie jeszcze nie napisałem
      z jakiej okazji to wszystko więc w tym dniu odbyły się "w odświętnym nastroju,
      w atmosferze powagi, patriotycznego zaangażowania, satysfakcji z
      dotychczasowych osiągniętych rezultatów w przekonaniem o pomyślnej przyszłości
      przebiegały wybory do Sejmu PRL i wojewódzkich rad narodowych w całym kraju."
      Pewnie chcecie (albo i nie) wiedzieć jaka była frekwencja, więc za dziennikiem
      polskiej zjednoczonej partii robotniczej podaje co następuje: "Jak wynika z
      informacji uzyskanych przez Polską Agencję Prasową do godziny 20 frekwencja
      wyborcza w kraju wynosiła ponad 97 proc. uprawnionych do głosowania."
      No i ogólnie cała reszta tekstów na pierwszej stronie przebiega w tym
      klimacie. Na pozostałych zdjęciach przekrój wszystkich klas (tych dobrych
      socjalistycznych robotniczych) udających się z uśmiechem na twarzy na
      głosowanie wyborcze.

      Resztę stron jeśli chcecie omówię w inne dni.

      Ps.

      Na trzeciej stronie widze piękne zdjęcie, które mogłby zainteresowac Doćka :d.
      • ryza_malpa1 Re: Szare mydło :P 31.03.04, 16:20
        Z rzeczy smiesznych : znalazłam kiedyś na strychu kalendarz szkolny gdzieś tak
        z lat '50.
        Na każdy miesiąc był m.in. rozdzial o uprawie ogródka szkolnego.
        Cykl zaczynał się od tekstu o tym jakie to rosliny najlepiej nadają sie do
        uprawy w przyszkolnym ogródku.
        No więc do uprawy w przyszkolnym ogródku najlpeiej wg . kalendarza nadaja
        się.....mak i konopie!!!!1

        Przez nastepne miesiące można było poznac dokładne metody siewu, hodowli i
        zbiorów :)))
        • dociek Re: Szare mydło :P 01.04.04, 00:33
          Nabijacie się z rzeczy, które kiedyś były codzinnością. Pociesza mnie, że nie
          jest to wyłącznie antpatycznie złośliwe wykpiwanie przeszłości. Ale że jest to
          głównie podszyte odrobiną żartobliwej nostalgii za wczesną młodością i
          dzieciństwem. To chyba i dobrze. Bo właśnie tak się żyło, tym się żyło i
          niczego innego dla zdecydowanej większości - po prostu, nie było. Nie wierzcie
          w te tzw. powszechne "podziemie" i "opozycję" epoki gomułkowskiej i czasów
          realnego socjalizmu, bo to dopiero teraz, zgodnie "z trendem" komponuje się
          tzw. "kombatanckie życiorysy". Nie powiem, że nie było zupełnego sprzeciwu, ale
          gdyby było wówczas tylu "opozycjonistów" ilu mamy teraz "zasłużonych
          kombatantów antykomunistycznego podziemia", to Polska Rzeczypospolita Ludowa
          nia miałaby żadnej szansy na zaistnienie. I tak jak można śmiać się z
          siermiężnej PRL, równie dobrze można zakpić z Księstwa Polan Mieszka I, czy
          Rzeczypospolitej Obojga Narodów...
          • kokolores Re: Szare mydło :P 01.04.04, 00:51
            To moje dziecinstwo i wspominam te lata z lezka w oku.Przypuszczam,ze jestes
            ode mnie ciutke starszy i inaczej na to patrzysz.Pamietam jak byl ten Czernobyl
            i wszyscy sie bali promieniowania, a ja wybilam sasiadowi okno pilka, ja sie
            balam co mama powie ,a nie ze mnie napromieniuja.Powspominaj razem z nami !!!
            Moze sie czegos nauczymy??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka