Dodaj do ulubionych

Czy bywają nacje normalne? Nacjonalizmy-debilizmy

04.04.04, 07:58
Obserwuj wątek
    • dociek Nacjonalizmy-debilizmy. Polacy 04.04.04, 08:00
      Typowy Polak jest dość chudy, ponieważ spożywane przez
      niego ilości alkoholu uniemożliwiają mu jedzenie. W
      kwestii spożycia w tym względzie Polak idzie łeb w łeb z
      sikorką (która podobno wypija dziennie tyle, ile waży).

      Polak jest biedny, bo nie ma pracy, a wszystko kosztuje
      jak w Europie, do której Polska należy, ale nie do końca.
      Ponieważ nie ma pracy, Polak cały dzień spędza,
      spożywając napoje wyskokowe, zwłaszcza wino owocowe
      słodkie o wdzięcznej nazwie "Wino" (lub "Córka Rybaka",
      "Kochanica Dziedzica", "Tajna Broń", "Batman" - na
      etykiecie pan z batem - czy "Czar Teściowej"). Tradycyjne
      miejsca tej ciężkiej pracy (bo rozrywką nazwać tego nie
      można) to: ławka w parku, skwerek miejski, rynek wiejski
      lub bezpośrednie okolice sklepu monopolowego.

      Czas wolny, którego prawdziwy Polak ma mało, spędza na
      biciu żony na oczach policji, dostawaniu wycisku od
      gangsterów na oczach policji lub okupowaniu jakiegoś
      rządowego budynku(bez udziału policji, która jest w tym
      czasie zajęta ww. obserwacjami). Polak lubi też wpatrywać
      się w telewizor, zwłaszcza w ofertę pewnej stacji na P.
      Podczas oglądania zaspokojone zostają przy okazji jego
      gusta muzyczne, głównie dzięki takim grupom jak Bayer
      Full, Skaner, Skalar, Boys czy Top One. Nie tylko raczą
      sluchaczy wyrafinowaną muzyką - nazwy tych zespołów
      stanowią bodziec edukacji lingwistycznej Polaka.

      Szarady i łamigłówki stanowią kolejne lubiane zajęcie.
      Często wiążą się z innymi formami rekreacji, np. sportem.
      Nie lada zadanie staje przed kibicem, który próbuje
      zrozumieć kto, komu, za ile i po co sprzedał mecz czy
      podkradł zawodnika. Zapamiętali szaradziarze mogą także
      zmierzyć się z zagadka uznawaną powszechnie za nierozwią-
      zywalną - co stało się z pieniędzmi z budżetu.

      Życie polityczne Polaka stanowi pasmo nieustannych
      radości, drobnych i całkiem sporych. Ministrowie kultury
      usiłują umówić się ze zmarłymi niedawno twórcami
      światowej sławy. Radni miejscy Krakowa proponują, zamiast
      zajmować się spuścizną jakiegoś nieważnego Tadeusza
      Kantora ,
      dofinansować dożynki lub inną przaśną imprezę. Radni
      Warszawy nie robią nic, czekając aż Michael Jackson
      zdecyduje się w końcu na interes swojego życia i postawi
      w stolicy park rozrywki swojego imienia. Polak
      zdecydowanie nie ma prawa się nudzić - co nie zmienia
      faktu, że i tak się nudzi.

      Generalnie Polak znajduje się zawsze (lub wygląda, jakby
      się znajdował) w jednym z trzech stanów - idzie na wódkę,
      jest pijany lub ma kaca. Innych nie zaobserwowano.

      Podsumowując, Polak jest zapijaczony, niedomyty,
      wulgarny, nieobyty, niewykształcony i przede wszystkim -
      wyjątkowo głupi.

    • dociek Nacjonalizmy-debilizmy. Włosi 04.04.04, 08:01
      Włoch, jak wiadomo jest gruby, ponieważ przez całe życie
      wsuwa pizzę, owoce morza, ryby i kilka kilo makaronu
      dziennie. Regularnie upija się(podłym) włoskim winem, a
      w ustach trzyma nieodłącznego papierosa marki MS.

      Włoch nie pracuje, ponieważ na skutek starań 55 kolejnych
      rządów od czasu II wojny światowej, zupełnie mu się to
      nie opłaca. Zamiast tego cały Boży dzień spędza na biciu
      swej grubej żony i słuchaniu przebojów z San Remo, ze
      szczególnym uwzględnieniem legendarnego duetu Al. Bano i
      Romina Power. Jedynym opłacalnym dla niego zajęciem jest
      okradanie turystów, co praktykuje z upodobaniem zarówno
      przez doliniarstwo, jak i ustalanie cen biletów do muzeów
      i galerii.

      Włosi porozumiewają sie krzykiem. Jeżeli dwaj Włosi stoją
      naprzeciw siebie w kościelnej krypcie i w zupełnej ciszy,
      to i tak krzyczą. Dodatkiem do krzyku jest żywiołowa
      gestykulacja.

      W niedziele i święta Włoch bawi się na meczach,
      wykrzykując hasła faszystowskie lub na manifestacjach,
      wykrzykując hasła komunistyczne. Innym popularnym
      zajęciem są zebrania Mafii i Kamorry - do tych klubów
      należy połowa mieszkańców Italii(tylko połowa, bo gdyby
      należeli wszyscy nie byłoby kogo korumpować, co także
      jest popularną rozrywką).

      Włoch przemieszcza się za pomocą klaksonu, do którego
      samochód jest tylko mało istotnym dodatkiem. Młodzież
      używa skuterów, koszmarnie głośnych, ale za to łatwiej
      na nich wjechać tam, gdzie to zakazane - karabinierzy i
      tak zatrzymują wyłącznie młode, rozchichotane dziewczęta.

      Podsumowanie: Włoch jest tępy, niedouczony,
      rozgorączkowany, skorumpowany i wyjątkowo głupi.


    • dociek Nacjonalizmy-debil. Francuzi 04.04.04, 08:02
      Francuzi
      Francuz to świnia i zboczeniec. Czas spędza na chlaniu
      wińska, żarciu żab, slimaków, frudemerów i inszego
      świnśtwa. Zawsze nazywa się Dupont.

      W odróznieniu od takiego na przykład Wlocha, czasem
      udaje, że pracuje, nie przemęczając sie jednak tym
      udawaniem. Zachowuje siły na wieczorne odwiedziny w domku
      pod czerwoną latarnią, w kabarecie z nagimi szansonist-
      kami lub w kinie pornograficznym. Po tym wszystkim w
      towarzystwie Zuzanny zjada kasztany na placu Pigalle.

      Francuz ubiera się w dres w poprzeczne paski, na głowie
      nosi beret, a pod pachą bagietkę. Odstępstwa od tej
      reguły zdarzają się na rzecz munduru żandarma.

      Życie kulturalne Francuza jest, w porównaniu z życiem
      reszty narodów, dość bogate. Słucha Edith Piaf oraz
      MC Solaara, ogląda koszmarne filmy nowej fali (Goddarda
      czy innego Annauda) i z wypiekami na twarzy czytuje
      Rimbauda i Baudelaire'a. Po tym wszystkim jest tak
      zdesperowany, że śmieszą go nawet filmy z Louis de
      Funesem i komedie z cyklu "Goście, goście".

      Podczas rewolucji z Francuza wychodzi bestia. Z
      niezwykłym upodobaniem oddaje się gilotynowaniu swych
      najbliższych, znajomych i współpracowników. Jeżeli jednak
      dochodzi do wojny, Francuz szybko poddaje swój kraj, żeby
      się nie zmęczyć. Ostatnie zwycięstwo militarne Francja
      odniosła za czasów Karola Wielkiego.

      Typowy Francuz ma żonę, utrzymankę, kochankę i kilka
      przelotnych flirtów dziennie. Prowadzenie podwójnego
      życia już dawno wyszło z mody, teraz wypada mieć
      przynajmniej poczwórne.

      Francuz broni swej ojczystej mowy, co polega na
      niestosowaniu wyrazów angielskich. Komputer po francusku
      nazywa się "l'ordinateur".

      Podsumowanie: Francuz jest leniwy, zboczony, nudny,
      obrzydliwy i wyjątkowo głupi.
    • dociek Re: Czy bywają nacje normalne? Nacjonalizmy-debil 04.04.04, 08:05
      Zaznaczam, że pomysł wątku i teksty są ewidentnie podebrane z innego forum i
      nie przypisuję się do ich autorstwa. Ale mam nadzieję, że autor nie obrazi się
      za ich rozpowszechnienie, albowiem wysoko doceniam jego finezyjnie dowcipne
      sporzenie na świat i na nas samych.
    • dociek Nacjonalizmy-debilizmy. Japończycy 04.04.04, 08:07
      Japończyk jest żółty i ma skośne oczy. Mieszka w Japonii,
      na drugim końcu świata. Aby lepiej przedstawić istotę
      japońskości, przeprowadzimy podział na Japończyka
      Starego, Średniego i Młodego.
      Japończyk Stary mieszka w pagodzie z papieru. Nosi kimono
      i katanę, siedzi na podłodze, pije herbatę i pielęgnuje
      drzewka bonzai. Za jego rytm życia odpowiada znak Ying-
      Yang. Zobowiązany jest do całkowitej wierności swojemu
      panu feudalnemu, a w razie najmniejszej gafy ("Jak się
      miewa szanowny małżonek? Zmarl przedwczoraj") musi
      popełnić seppuku albo harakiri (w zależności od dnia
      miesiąca, czy jest parzysty, czy nie). Regularnie
      odwiedza gejsze i pisuje poematy na ziarnkach ryżu.

      Japończyk Średni pracuje w wielkiej korporacji, w której
      nie używa się nazwisk, tylko numery. Wstaje codziennie o
      4 rano, idzie do pracy i pozostaje tam do 5 rano
      następnego dnia. W międzyczasie zaharowuje się na śmierć,
      zawsze jednak gotów z uśmiechem na ustach śpiewać hymn
      swojej firmy. Jeśli zawiedzie pracodawcę, popełnia
      seppuku lub harakiri(patrz wyżej).

      Japończyk Młody ma pryszcze, uczy się 18 godzin dziennie,
      a w pozostałym czasie gra na PSX, ogląda Anime, chodzi na
      Karaoke lub wyjeżdża do Europy, aby zrobić tam mnóstwo
      zdjęć i chwalić się nimi tym, którzy do Europy pojadą
      dopiero w przyszłym roku. Potem studiuje na dobrym
      amerykańskim uniwersytecie, wraca do kraju i zamienia się
      w Japończyka Średniego.

      Słowa w języku japońskim stopniowane są krzykiem.
      Wyznając miłość, musimy jak najbardziej agresywnie
      wyryczeć ją zachwyconej narzeczonej.

      Podsumowanie: Japończyk niezależnie od stadium, jest
      tępy, przeuczony, miły do obrzydliwości i wyjątkowo
      głupi
    • dociek Nacjonalizmy-debilizmy. Anglicy 04.04.04, 08:08
      Anglik jest zawsze chudy, co wynika z tego, że zamiast
      jeść, korzystając z nieuwagi żony/gospodarza/kelnera
      wyrzuca jedzenie do śmieci. Każdy kto odwiedził kiedyś
      Wielką Brytanię, wie dlaczego. Dzień Anglika jest zawsze
      taki sam - rano wyrzuca typowe brytyjskie śniadanie, na
      które składa się sok z nieświeżej pomarańczy, tłusta
      zielonkawa kiełbaska i zgniłe jajka na kawałku tłuszczu
      zwanym bekonem. W południe wyrzuca kanapkę z gąbki zwanej
      chlebem, wieczorem zaś stek z wściekłej krowy.
      Anglik pracuje wyłącznie w City. Konkretnie jest tam
      księgowym. Chodzi tam w czarnym garniturze z kamizelką i
      w meloniku, pod jedną pachą trzymając kapelusz, a pod
      drugą teczkę. Punktualnie o piątej, niezależnie od tego
      co się dzieje, Anglik wypija herbatę. Podobno dywizjon
      303 osiągnął w czasie wojny tak dobre wyniki, ponieważ
      jego piloci nie puszczali dokładnie o piątej sterów, by
      łyknąć cejlońskiej lury z mlekiem.

      Po pracy Anglik wpada do pubu, gdzie wypija ciepłe piwo
      i dyskutuje z innymi księgowymi w garniturach i
      melonikach o futbolu i polityce. W głębi duszy każdy
      Anglik jest nacjonalistą, izolacjonistą i faszystą, kocha
      swoją królową, księcia Karola i Michaela Owena. Przed
      snem Anglik tradycyjnie odmawia litanię do królowej
      Wiktorii i pomstuje kilka minut na generała Pinocheta i
      Unię Europejską.

      Anglik jak wiadomo żyje w imperium niewielkim obecnie
      terytorialnie, za to olbrzymim duchowo. To Anglia wydała
      autorytety moralne w rodzaju Spice Girls, Benny Hilla,
      Noela Cowarda oraz producentów filmów z cyklu "Carry on!"
      (u nas znanych jako "Do dzieła...."). Stąd też wynika
      niezwykła kondycja intelektualna narodu. Każdy dziennik
      na Wyspach na trzeciej stronie zamieszcza zdjęcie gołej
      pani z wielkim cycem, te zaś, które tego nie czynią, swój
      niewielki nakład podnoszą, publikując nagłowki typu:
      "Szympans i kosmici z Tralfamadorii - cała prawda o
      seksualnym skandalu w centrum East Endu". Anglik mówi
      niewyraźnie, co wynika z nadmiaru tradycyjnej brytyjskiej
      flegmy.

      Podsumowując, Anglik jest nudny, tępy, ksenofobiczny,
      uprzedzony, nadęty i wyjątkowo głupi.
    • dociek Nacjonalizmy-debilizmy. Amerykanie 04.04.04, 08:10
      Wygrywają wszystkie wojny, w jakich uczestniczą, bo zawsze
      napadają na słabszych od siebie. Gdyby tak raz chociaż napadli
      na silniejszych, to dostaliby po łbie, jak się patrzy. Są do tego
      stopnia gułowaci, że nie potrafili sobie wykombinować własnego
      języka i mówią po angielsku. Zażerają się parówkami z papieru
      toaletowego, bułkami z kotletem pomielonym z psem i jego budą i
      piją piwo, które smakiem nie przypomina piwa oraz odrdzewiacz, na który
      wołają z ruska – Kola, dodając mu Koka albo pepsi.

      Są grubasami, a średnia ich wagi wynosi ok. 105 kg, z czego nie zdają
      sobie w ogóle sprawy, bo mierzą się w jakichś zupełnie porąbanych
      jednostkach, które trudno zrozumieć. Wybrali sobie reprezentacje,
      taką grupkę ludzi, których trzymają na przymusowej diecie, głodzą
      niemiłosiernie i pokazują na filmach, że niby tak wszyscy wyglądają.
      Nazwali tych biedaków aktorami, a kobitki aktorkami.

      Typowy Amerykanin nie wie co to jest Europa oraz że Nowy Jork jest
      stolicą jego kraju i nawet go to nie interesuje. Ze sportu interesuje go takie
      coś, co to faceci poprzebierani za jakichś głupków, w kaskach na
      głowach przez 85 % czasu trwania meczu bezmyślnie, niczym żółwie
      pętają się po boisku, po czym, co jakiś czas wszyscy zbierają się w kupę,
      obejmując ramionami, a następnie przepychają. W trakcie tego przepychania
      sędzia gwiżdże, a oni przechodzą pół metra dalej i tam ponownie zaczynają
      się przepychać. Jest dla niego normalne, że w jego mieście ( lub stanie)
      obowiązuje przepis zabraniający reniferom całowania się na ulicy

      Nałogowo oglądają telewizor, a ponieważ cenią czas tak sobie ten telewizor
      zorganizowali, że przerzucając pilotem reklamy, potrafią obejrzeć ze 6
      filmów naraz. Po prawdzie nic z nich nie rozumiejąc. Żują gumę i nawet, gdyby
      urwało im przed chwilą nogę i lewą rękę, na pytanie : jak leci?, odpowiedzą:
      fine, szeroko się uśmiechając.

      Podsumowując – Amerykanin jest gruby, ograniczony umysłowo, pewny siebie zawsze
      uśmiechnięty i wyjątkowo głupi
    • dociek Nacjonalizmy-debilizmy. Niemcy 04.04.04, 08:11
      odróżnieniu od amerykanów przegrali prawie wszystkie wojny,
      które rozpoczęli. Mimo że są tępi, pozbawieni fantazji i wyobraźni
      a ich poczucie humoru jest wyjątkowo subtelne ( gromki śmiech wy-
      wołuje np. pierdnięcie w czasie seansu filmowego) mają bardzo wysokie
      mniemanie o sobie. Potrafią się śmiertelnie obrazić, gdy im przypomnisz,
      że wszyscy ci Niemcy, którymi tak się chwalą byli w istocie Żydami lub
      pochodzili z innych nacji. Kiedy wybrali sobie na dowódcę takiego ku-
      rduplowatego malarza pokojowego z wąsem postanowili ich wszystkich
      wymordować, żeby zatrzeć wszystkie ślady umożliwiające poczynienie tej
      prostej konstatacji.

      Gdyby Niemca pozostawić samemu sobie w ciągu tygodnia zginąłby marnie,
      pozbawiony poleceń i rozkazów. Wyprodukowany w Niemczech młotek ma
      zawsze instrukcje mniej więcej o następującej treści: młotek jest narzę-
      dziem służącym przede wszystkim do wbijania gwoździ. W celu wbicia gwoździa
      należy go zakupić w odpowiednim sklepie. Gdy posiadasz już gwóźdź i młotek
      i musisz coś koniecznie przybić, a nie ma w pobliżu nikogo, kto mógłby
      to za ciebie zrobić, wykonaj następujące czynności, koniecznie w kolejności
      ustalonej poniżej: Chwyć młotek ręką dominująca za drewniany trzonek. Ręką
      dominującą jest ta, którą trzymasz łyżkę wpieprzając kartofle codziennie
      na śniadanie, obiad i kolację. Drugą ręką pobierz z podajnika gwóźdź ( taki
      drut, różnej długości i grubości, zaostrzony z jednej strony, a z drugiej
      zakończony łebkiem). Przyłóż gwóźdż zaostrzoną częścią do miejsca, w które
      zamierzasz go wbić, skoncentruj się, a następnie staraj się uderzać obuchem
      młotka w łepek gwoździa. Jeżeli nie trafisz właściwie, musisz użyć apteczki.
      instrukcje obsługi apteczki otrzymasz od sprzedawcy przy jej zakupie. Młotek
      może mieć też innego rodzaju zastosowania, ale stanowczo odradzamy jakie –
      kolwiek eksperymenty.

      Niemiec jest butny i ufny w swoją siłę do czasu, gdy ktoś mu porządnie nie
      nakopie. Jeżeli już do tego dojdzie, szybciutko podporządkowuje się nowemu
      panu i demonstruje wobec niego głęboki szacunek oraz sympatię.

      Język jakim się posługuje Niemiec jest wyjątkowy. Przypomina szprechanie, a
      dźwięki, które przy okazji wydobywa z siebie Niemiec, komunikując się z innym
      Niemcem nie mają sobie równych, jeżeli idzie o wystraszenie myszy i szczurów.
      Do najbardziej urokliwych słów w tym języku należą: jaja, natirli und
      cumbajszpil. Faszisten pumpernikel klamoten job jego mać.

      Niemiec jest gruby i ma żonę Helgę, która też jest gruba.

      Reasumując – Niemiec jest butny, tępy, pozbawiony polotu i fantazji, szprecha
      I jest nad wyraz wyjątkowo głupi
    • very_famous Pamiętacie tekst piosenki z Metra? 04.04.04, 12:28
      Hasła

      Żyjemy hasłami wciąż karmią tym nas
      Nie wiemy już sami gdzie prawda gdzie fałsz
      Tu walka o pokój gdzie pokój już był
      Dotrzymać chcesz kroku dwa kroki daj w tył.

      Kto hasło wymyśli ma patent na świat
      W formułkę cię wciśnie - już wiesz ileś wart
      Bałagan totalny w umysłach niech trwa
      Koloryt lokalny znaczenie tu ma:

      Miłość francuska dusza słowiańska
      Włoch - makaroniarz angielski chłód
      Niemiecki problem grypa hiszpańska
      A murzyn czarny bo lubi brud.

      Amerykanin - nogi na stole
      Włoch - makaroniarz arabski - szczyt
      Rosjan nie drażnić pije jak Polak
      A Żyd...

      By móc się rozbroić potrzebna jest broń
      Łańcuchem pokoju skrępują ci dłoń
      Więc w sprawach poważnych siedź cicho jak mysz
      We Francji jedz żaby w Japonii jedz ryż.

      Z obcymi jest kłopot i żaden z nich zysk
      We wspólnej Europie nie dadzą ci wiz.
      Odległość niewielka tu Rzym a tu Krym
      W "Paryżu północy" american dream.
      Miłość francuska dusza słowiańska
      Włoch - makaroniarz angielski chłód
      Niemiecki problem grypa hiszpańska
      A murzyn czarny bo lubi brud.

      Amerykanin - nogi na stole
      Włoch - makaroniarz arabski - szczyt
      Rosjan nie drażnić pije jak Polak
      A Żyd jest zdolny szkoda że Żyd.

      Tu jest prawica a tam lewica
      Może odwrotnie? Daremny spór
      Gdy między ludźmi biegnie granica
      Z lewej czy z prawej patrzysz na mur?

      Piszmy na murach stropach i rurach
      Znakami których nie da się zmyć
      Napisy własne prywatne hasła
      Każdy jest inny - dajcie nam być!
    • ejno Re: Czy bywają nacje normalne? Nacjonalizmy-debil 04.04.04, 13:50
      Bardzo ciekawe a jakichs pozytywow nacje nie maja hehehehehe???
      • very_famous Re: Czy bywają nacje normalne? Nacjonalizmy-debil 04.04.04, 14:20
        Mają! Polacy i Rosjanie już dawno udowodnili, że 3 promile to pikuś! :P
    • dociek Nacjonalizmy-debilizmy. Rosjanie 05.04.04, 06:09
      Rosjanin zamieszkuje tereny miedzy Bugiem a Kamczatka. Tak duzy obszar
      wystepowania sprawia, ze Rosjanin czesto bywa zagubiony i nie wie dokladnie
      gdzie sie znajduje. Dlatego tez Rosjanin czesto wchodzi w szkode.
      Do prawidlowego funkcjonowania Rosjanin potrzebuje cerkwi oraz trzymania za
      mordę. Cerkiew odpowiada za zaspokajanie potrzeb jego szerokiej, słowianskiej
      duszy, zas trzymanie za morde pomaga Rosjaninowi utrzymac rownowage. Puszczenie
      mordy powoduje, ze Rosjanin traci pion oraz grunt i staje sie chwiejny.
      Niebagatelny wpływ na to ostanie zjawisko ma rownież narodowy napój Rosjanina,
      jakim jest spirytus przepijany herbata z samowaru. Rosjanin oddaje sie jego
      konsumpcji z luboscia i oddaniem, czyniac z niej prawdziwa sztuke. Picie bywa
      zreszta dla Rosjanina równiez metoda kontroli wielkosci populacji. Organizuje
      sie zawody w piciu, których przegranie rownoznaczne jest zazwyczaj z eliminacja
      danego osobnika (zgodnie z wytycznymi darwinizmu). Jesli idzie o przystosowania
      ewolucyjne, to Rosjanin wyksztalcil nawet otwieracz do kapslowanych butelek w
      postaci metalowego uzebienia przedniego.
      Spirytus pomaga tez Rosjaninowi powstrzymac zamarzanie plynow ustrojowych
      podczas surowej, rosyjskiej zimy. Przed zima ta Rosjanin czesto ucieka na
      poludnie. Podczas swych sezonowych migracji zajmuje sie handlem na targowiskach
      cieplejszych krajow, w tym Polski. Wyjazd do Polski jest zreszta dla Rosjanina
      przezyciem szczegolnym, bo moze wyjechac z Rosji a wcale nie byc za granica.
      Niestety Rosjanin nie jest zbyt skutecznym handlarzem ani przemytnikiem,
      poniewaz stanowi zbyt latwy do wykrycia cel dla sluzb granicznych i policji.
      Dzieje sie tak z powodu wzmiankowanej szerokiej, rosyjskiej duszy, w ktorej
      stale cos gra. Nie pomaga Rosjaninowi okrycie korpusu kufajka ani waciakiem (to
      elementy stroju narodowego Rosjanina). Badania w tej kwestii trwaja.

      Reasumujac: Rosjanin jest roztargniony, pijany, brudny, poldziki i wyjatkowo
      glupi
      • lodbrok Re: Nacjonalizmy-debilizmy. Rosjanie 05.04.04, 07:12
        Jacek Kaczmarski "Limeryki o narodach"

        Był Anglik co przyjaźń nawiązał z Hindusem
        Z najczystszej sympatii, a nie pod przymusem.
        Do dzisiaj by trwała
        Ta przyjaźń wspaniała,
        Lecz Hindus nieświeży dał mu ser.

        Pretensje mieć trudno do tego Anglika,
        Gdy druh w narodowej go dumie dotyka.
        Więc wzgardził pariasem
        I przyjaźń swą z czasem
        Położył u stóp - Irlandczyka.

        Narody, narody! Po diabła narody
        Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
        Historia nam daje dobitne dowody:
        Pragniecie pokoju? - Usuńcie przeszkody -
        Narody, narody, narody!

        Raz Francuz sąsiada miał, co był z Somalii,
        W Tuluzie mieszkali i pastis pijali.
        Lecz wnet się przekonał
        Potomek Dantona
        Że druh jego łeb ma ze stali.

        Nie mieli pretensji koledzy Francuza,
        Że przepić nie umiał czarnego łobuza.
        Lecz rzekli: Mon ami,
        Jak pić chcesz - to z nami!
        Bo nie dla przybłędów Tuluza!

        Raz Chińczyk w Japonce się tak zauroczył,
        Że wizje małżeństwa był przed nią roztoczył,
        Lecz Kwiat Kraju Wiśni
        Rzekł - ani się mi śni!
        Spójrz w lustro, wszak skośne masz oczy!

        Cóż z sercem złamanym uczynić na świecie?
        Więc poszedł do wojska i śnił o odwecie.
        Lecz - losu ironio! -
        Brak wojny z Japonią
        Do mnichów dziś strzela w Tybecie!

        Sympatię Singalez raz czuł do Tamila,
        Choć wrogość dzieliła ich ludy na Sri-La-
        Nce - dawnym Cejlonie,
        Gdzie nawet są słonie
        W polityce mądre nad wyraz.

        Lecz słoń Singaleza - Tamilów sympatyk -
        Zwykł noc mu po nocy wykradać granaty,
        I pojął Singalez,
        Że musi, choć z żalem
        Sympatie swe spisać na straty.

        Był też Palestyńczyk, co z Żydem się bratał
        W przyjaźni tej widząc nadzieję dla świata,
        Strzelając do niego
        Powtarzał: Kolego,
        Ta krew nas połączy na lata.

        Lecz w takiej przyjaźni nie widział Żyd cnoty,
        Bo nie miał ochoty na nowe Golgoty,
        Więc rzekł - przyjacielu,
        My tu, w Izraelu
        Nie mamy dla ciebie roboty!

        Libijczyk, choć żony miał trzy, muzułmanki,
        Czadyjkę zaprosił do swojej lepianki
        I rzekł: Dla przykładu
        Dam ja z tobą czadu -
        I brał ją - wieczory i ranki.

        Choć miłość przeszkody pokonać potrafi -
        Nie zebrał za czyn swój Libijczyk ów braw i
        Dla dobra socjali-
        Zmu ją mu zabrali
        Ci, których wychował Kadafi.

        Bez tchu w herbaciarni wypiwszy pięć herbat
        Albańczyk zapałał miłością do Serba,
        Lecz Serb, po Śliwowi-
        Cy - Albańczykowi
        Na zębach wypisał swój herbarz.

        Szczerbaty Albańczyk - to pół Albańczyka,
        Niejeden polityk się na tym potyka,
        Choć jęczy duch Tity,
        Że zbędny polityk,
        Gdzie trzeba dentysty - praktyka.

        Ci wszyscy, o których tak długo tu mendzę
        Co dzień się widują na forum OeNZet
        I skarżą się wzajem
        Na ludy i kraje,
        Nie skarżąc się jednak na nędzę.

        Bo mają do siebie już te kuluary,
        Gdzie naród z narodem się chwyta za bary,
        Że nie o to chodzi,
        Kto komu gdzie szkodzi,
        Lecz o to - po ile dolary.

        Na Cyprze był Turek, co druha miał - Greka,
        Obydwu zabrała rodzima bezpieka.
        Przy więźniów wymianie
        Spotkali się w bramie -
        Bez słowa minęli - człek człeka.

        Wnet Greczyn u Turków, u Greków zaś Turek
        O jednej godzinie stanęli pod murek.
        W czas potem niedługi
        Nad jednym i drugim
        Piaszczysty się wznosił pagórek.

        Był Polak-patriota, co przy wódki skrzynce
        Zawierał przyjaźni pakt z Ukraińcem.
        Od słowa do słowa
        Dotarli do Lwowa
        Ścierając się jak dwa odyńce.

        Gdy bić się skończyli trafili za kraty
        Podarłszy w pamięci doniosłe traktaty:
        Bo gdy przyjdzie czas -
        Wy nas, a my was!
        Po brzuchach! - I: Budem rezaty!

        Rosjanin był, który - nie jego to wina -
        Za brata uważał pewnego Gruzina.
        Czas drużby był krótki,
        Bo ów nie pił wódki,
        Rosjanin nie pijał zaś wina.

        Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
        I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
        W obozie zaś Gruzin
        Odsiedział lat tuzin,
        Lecz przecież go w końcu zwolniono!

        Ach gdybyż narodów na świecie nie było,
        Jak nam by się wtedy szczęśliwie tu żyło!
        Dla dobra człowieka, dla szczęścia ludzkości
        Złączonej w potężnym uścisku miłości
        Aż z trzaskiem pękałyby kości.
        • lodbrok Re: Nacjonalizmy-debilizmy. Rosjanie 05.04.04, 07:15
          Jacek Kaczmarski "Limeryki o narodach II"

          Był inny Serb który zwykł włazić na drzewo
          Skąd patrzeć z tęsknotą mógł na Sarajewo
          Snajperską lunetą
          Bośniackim kobietom
          Posyłał miłosny swój zew on

          Padały rażone poselstwem jak kaczki
          Islamskie i ortodoksyjne Bośniaczki
          A świat wciąż wytykał
          Że śmiałość Czetnika
          Charakter ma nazbyt junacki

          Narody, narody! Po diabła narody
          Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
          Historia nam daje dobitne dowody:
          Pragniecie pokoju? - Usuńcie przeszkody -
          Narody, narody, narody!

          Ormianin pokochał smagłego Azera
          Swe serce jak dywan u stóp rozpościerał
          Aż najadł się strachu
          Bo żył w Karabachu
          Więc teraz nienawiść go zżera

          Choć wierzył w Chrystusa a Azer w proroka
          Obydwu jednako pochłonął apoka-
          Liptyczny wir szału
          Co dywan na całun
          Zamienia co dnia w mgnieniu oka

          Po latach rozłąki znów jak Niemiec z Niemcem
          Saksończyk z Bawarem się wzięli za ręce
          A już słychać anse
          Że chudną finanse
          W jedności skleconej naprędce

          Jest rada na trwogi ocalimy uni-
          Fikację gdy już nam nie grozi komunizm
          Wskazali nam młodzi
          Jak trzeba się godzić
          Wszystkiemu są winni Rumuni

          Hiszpański Hidalgo Baskijkę całował
          By więcej coś ich połączyło niż słowa
          Nim całkiem się załgał
          Zdmuchnęła Hidalga
          Namiętność jej zbyt wybuchowa

          Ów wyczyn w Hiszpanii nie zyskał poklasku
          Nie będzie już odtąd litości dla Basków
          Bo teraz dopiero
          Zrozumiał Torrero
          By nie brać Baskijek bez kasku

          Raz do Osetyńca rzekł Gruzin mój umi-
          Łowany nie odchodź bo ból zadasz tu mi
          Gdzie szumi nam morze
          Błękitne w kolorze
          Choć czarne jak mówią w Suchumi

          Osetii syn na to gruzińskie gadanie
          Już gotów na mapie poprawki krwią nanieść
          Rzekł - zrzecz się iluzji
          Nie będę żył w Gruzji
          Choć godzić znów chcą nas Rosjanie

          Wiódł Khoza z Zulusem dysputy w niedzielę
          Przed którym z nich przyszłość świetlistsza się ściele
          Rzekł Zulus kolego
          Wierz w Buteleziego
          Rzekł Khoza to ty wiesz w Mandelę

          Plemienną nienawiść dyskusja wywlekła
          I krew z czarnych torsów czerwona pociekła
          W czym morał się znajdzie
          Że i w apartheidzie
          Murzynów wciąż dola nielekka

          Był Polak co winem częstował Litwina
          Że wynikł stąd spór pewnie wina to wina
          Ścierały się srogo
          I Orzeł i Pogoń
          W wyzwiskach "Panisko", "Boćwina"

          Quo vadis? zapytałby strony Winicjusz
          Polaka z Litwinem nie łączy dziś nic już
          Patriota naciera
          Bo Litwin się spiera
          Że wieszcz nasz się zwał Mickiewiczius

          Ład nowy na świecie różowi się zorzą
          Narody, narody, narody się mnożą
          Że jeden za drugim za sprawę pokoju
          Strącają kajdany powstają do boju
          Nieprędko się chyba położą

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka