tadeusz_ski.51 17.01.11, 11:54 a nawet poważanie najłatwiej jest osiągnąć poprzez zastraszanie! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anoagata Re: Prestiż i szacunek 17.01.11, 13:06 Poważanie przez zastraszanie,może i tak ale nigdy szacunek. Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz_ski.51 Otóż, śmiem twierdzić 17.01.11, 20:14 że oboje jesteście w błędzie. Postaram się, daję słowo, dać przykład z własnego doświadczenia, kiedy to zastraszyłem jednego a kłaniało mi się wielu... Niektórzy mnie omijali... ale im wybaczam. Może się bali... albo co? Tylko że opisanie wspomnianego incydentu wymaga trochę czasu, którego w tej chwili nie mam, wybaczcie. Odpowiedz Link Zgłoś
1zorro-bis Re: Otóż, śmiem twierdzić 18.01.11, 14:16 tak? To daj pezyklad, daj przyklad! :cool: Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz_ski.51 No dobrze, proszę bardzo 18.01.11, 16:58 Za komuny był okres mody na drewniane doniczki do kwiatów. Miałem trochę odpadków sklejki trzywarstwowej, postanowiłem więc zrobić taką małą, zgrabną doniczkę? Narzędzia prymitywne, podstawowe jedynie, więc trochę czasu trwało wymierzanie i przycięcie. No ale jest, mam gotowe elementy, wystarczy połączyć i będzie "cud doniczka"! W międzyczasie w drzwiach komórki pojawił się kibic, sąsiad Renek, chłopak w wieku przedpoborowym. Zdawkowa wymiana zdań, stoi i patrzy. No to trzeba kończyć to moje "cudo", przystępuję do łączenia bocznych elementów. Drobne gwoździki i puk, puk - dwa złączone. Puk, puk - trzeci ... ale to poprzednie złącze trochę się "rozlazło". Nic to, puk, puk - trzyma! No to ostatni element. Ale problem, bo gdy łączę tu "rozłazi" się gdzie indziej! Psiakrew, już mnie "nosi"! Jakoś z pewnym trudem połączyłem te boki. Renek stoi i patrzy, ok. zaraz będzie gotowe, tylko denko przybijemy! Puk, puk w to denko... oho, rozłazi się ten bok?! Puk, puk w łączenie boków, ok. wracamy do denka. Puk, puk w denko, psiakość, znowu boki się "luzują"?! Obwiązałem te boki taśmą, żeby się nie "rozłaziły a Renek patrzy... Coraz mniej cierpliwości... No to znowu denko, puk, puk troszkę mocniej... rozlazło się wszystko!!!?? Osz ty, kur... zdążyłem pomyśleć i łap za siekierę co stała pod ścianą! Jak przypierdolę w to niedoszłe "cudo"!!! I jeszcze raz!!! I jeszcze!... Renej stoi, kątem oka widzę. Rozpieprzyłem w drobny mak!! Absolutnie!! Renek stoi... spojrzałem na niego dokładniej, coś jakby lekko zmieszany, zmieniony na twarzy ale stoi i nic, nawet okiem nie mrugnie? - widziałeś co za kurestwo? Nie dało się zlepić! Renek nic, nie odzywa się i stoi bez ruchu... - a tobie co?! Renek! Co stoisz jak słup soli!? Widocznie dotarło ale mnie zaskoczył, bo wyrwał jakby go sto diabłów goniło?? Uciekł do domu, na parterze mieszkali. Przyjaźnił się ze szwagierką w podobnym wieku byli. Przyznał się jej, że jak Tadek się wściekł i walił tą siekierą, to on już swoją duszę polecał Bogu! Blisko był, więc ta siekiera mogła... Był zszokowany i zdrętwiały ze strachu, dopiero jak wymieniłem jego imię "obudził się" i zareagował. Uciekł normalnie?! Co gorsza, rozpowiedział wszystkim znajomym o tym zdarzeniu i... miałem szacunek! Heh, mir, prestiż i poważanie! A jacy mili stali się sąsiedzi! Ho hoooo, jacy przyjaźni! Tylko Renek omijał mnie szerokim łukiem gdzieś tak z pół roku aż go przydybałem i porozmawialiśmy chwilę. Wyjaśniłem, że ja spokojny jestem, że nie, że to tylko taki jednorazowy incydent. Chyba nie uwierzył bo dalej tak z dystansu ale już nie omijał, nie uciekał bokami. I wyobraźcie sobie, zero problemów z sąsiadami! Wszyscy mili, uczynni i grzeczni, kłaniali się z daleka, uśmiechali przyjaźnie... No i co? Nie mówiłem? Wystarczy że jednego trochu zastraszyłem... Odpowiedz Link Zgłoś
anoagata Re: No dobrze, proszę bardzo 18.01.11, 20:44 Nie wiem kiedy to przeczytam ,nie lubię długich postów,przepraszam i nie wiem czy masz rację,czy nie ,przystaje przy swojej. Odpowiedz Link Zgłoś
drugitiktak Re: Prestiż i szacunek 21.01.11, 10:07 Przez zastraszanie można osiągnąć tylko podporządkowanie, .Szacunek trzeba sobie wypracować . Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz_ski.51 Re: Prestiż i szacunek 21.01.11, 15:46 A czytałaś to? forum.gazeta.pl/forum/w,98829,121021004,121074980,No_dobrze_prosze_bardzo.html Nikogo nie podporządkowywałem a poprzez zastraszenie jednego, "świenty" spokój z innymi miałem! Kapitalny sposób, mówię Ci, wystarczy że pomyślą "on jest nieobliczalny!"... jeeeeeeee... Odpowiedz Link Zgłoś