Dodaj do ulubionych

Wschód czerwonawego Słońca

25.02.02, 09:47
podziwiałam dzis w lusterku samochodowym...jadąc na zachód...
...miły, poranny uśmiech gwiazdy...?
Obserwuj wątek
    • krzysztof.r.m Re: Wschód czerwonawego Słońca 25.02.02, 09:49
      Byle dalej tak od samego rana?
      krm
      • mag_nolia Re: Wschód czerwonawego Słońca 25.02.02, 11:19
        krzysztof.r.m napisał(a):

        > Byle dalej tak od samego rana?
        ...byle zawsze ze słońcem...!
        banalne alle ciepłe...
        buziaki!- dla: ,,nieodpowiednio nasmarowanego?"
        > krm

    • enancjo Re: Wschód czerwonawego Słońca 25.02.02, 10:04
      mag_nolia napisał(a):

      > podziwiałam dzis w lusterku samochodowym...jadąc na zachód...
      > ...miły, poranny uśmiech gwiazdy...?

      .. a ten samochod z lusterkiem to musikiem MUSTANG ..
      Enancjo
      • mag_nolia Re: Wschód czerwonawego Słońca 25.02.02, 10:11
        Mustang z szoferem i schowkiem na schłodzonego szampana...?
        hmmm, Enancjo Twoje pomysły są godne zastosowania...
        Pozdrowienia nadodrzanskie!
        enancjo napisał(a):

        > mag_nolia napisał(a):
        >
        > > podziwiałam dzis w lusterku samochodowym...jadąc na zachód...
        > > ...miły, poranny uśmiech gwiazdy...?
        >
        > .. a ten samochod z lusterkiem to musikiem MUSTANG ..
        > Enancjo

        • jasmina_tdi magnolia :))))))))) 25.02.02, 10:18
          Dzięki za sms-a :))) trochę mnie wcieło jak go przeczytalam :))) wiesz dlaczego hehe... pomyślałam, że mam już TAKĄ
          sklerozę i ze to potworne! :)))
          • mag_nolia Re: magnolia :))))))))) 25.02.02, 10:27
            wiesz, gdy usłyszałam w radio... - nie mogłam Cię nie pognębić moim SMS-em...
            • jasmina_tdi Re: magnolia :))))))))) 25.02.02, 10:31
              i to w Polsce sie obchodzi??????? myślałam, ze u nas nie ma takiego imienia! Rany julek - mam nadzieję, że jak kiedys będę
              miec dzieci, to nie wywinę im jakiegos numeru :))))))

              mag_nolia napisał(a):

              > wiesz, gdy usłyszałam w radio... - nie mogłam Cię nie pognębić moim SMS-em...

        • enancjo Re: Wschód czerwonawego Słońca 25.02.02, 10:22
          .. a mnie sie kojarzy .. preria.. chlodny poranek, wschod Slonca
          zwiastujacy lekkim drzeniem powietrza upal nadchodzacego dnia,
          parskanie wierzchowca, ognisko, preriowy dzbanek z kawa no i adpotujac
          atmosfere do Twojego watku ( uwspolczesniajac ) w oddali w blaskach
          czerwonawego porannego Slonka mknacy szosa Mustang z kierwoca w liberii...
          .. ot takie nierealne spotkanie dwoch nierzeczywistosci ..podozajacych
          na zachod ..
          .. pozdrowienia Odra pod prad ..
          Enancjo

          mag_nolia napisał(a):
          > Mustang z szoferem i schowkiem na schłodzonego szampana...?
          > hmmm, Enancjo Twoje pomysły są godne zastosowania...
          > Pozdrowienia nadodrzanskie!
          • mag_nolia Re: Wschód czerwonawego Słońca 25.02.02, 10:30
            ...szofer zatrzymuje Mustanga, by pasażerowie mogli dołączyć do tajemniczych
            tubylców... - na kawę i interesujące pogawędki...
            • enancjo Re: Wschód czerwonawego Słońca 25.02.02, 10:40
              mag_nolia napisał(a):

              > ...szofer zatrzymuje Mustanga, by pasażerowie mogli dołączyć do tajemniczych
              > tubylców... - na kawę i interesujące pogawędki...

              .. tubylcow .. no coz zatrzymany pojazd lsniac w Sloncu budzi
              lekkie zaintersowanie, zwlaszcza ze on dawno nie byl tak blisko
              drog. Lekkie obawy budzi tez postac ktora po odychyleniu dachu
              mustanga wylania sie z niego i po chwili zastanowienia rusza
              w kierunku ogniska. Hmm .. zobaczyli dym ... pomyslal, albo
              poczuli ( haha zasmial sie duchu ) zapach mojej kawy. Kolejny
              rzut oka ma bardziej strategiczny charakter .. acha .. kierowca
              zostal przy autku .. no coz zobaczymy czym los nas dzis obdarzy ...
              Enancjo
              • mag_nolia Re: Wschód czerwonawego Słońca 25.02.02, 10:48
                ...tubylcy ufni i serdeczni okazali sie dla swych gości...
                ...nieco zdziwieni odmiennością przybyszy, ich dziwnym czterokolowym pojazdem...
                z zaciekwieniem wpatrywli się w przybyłych: kobietę i mężczyznę...byli dla
                nich piekni, intrygujący, barwni...
                ...opowiadali o zwyczajach, niebezpiweczństwach czyhających w zakamarkach...
                swej krainy...
                • enancjo Re: Wschód czerwonawego Słońca 25.02.02, 11:01
                  mag_nolia napisał(a):

                  > ...tubylcy ufni i serdeczni okazali sie dla swych gości...
                  > ...nieco zdziwieni odmiennością przybyszy, ich dziwnym czterokolowym pojazdem..
                  > .
                  > z zaciekwieniem wpatrywli się w przybyłych: kobietę i mężczyznę...byli dla
                  > nich piekni, intrygujący, barwni...
                  > ...opowiadali o zwyczajach, niebezpiweczństwach czyhających w zakamarkach...
                  > swej krainy...

                  .. jednak byl czarownikiem .. stworzyl iluzje ktora zatrzymuje bieg czasu
                  daje sie zastanowic .. ale tylko nielicznym dane jest go dostrzec ukrytego
                  przy ognisku wsrod tlumu tubylcow... goscinnych, milych, ciekawych ...
                  przechodzacych obok .. ocierajacych sie z jego swiatem .... tracajacych kubkiem
                  .. niekiedy sa tak blisko .. ze prawie czuja ... ze mogliby popatrzec na to
                  wszystko z drugiej strony lustra ... pomyslal .. ale jest czas i na to i na to

                  Enancjo

                  • mag_nolia Enancjo 25.02.02, 12:04
                    ta powieść robi się coraz ciekawsza...hm, zawiązanie z Tobą jakiejś spółki
                    twórczości literackiej byłoby chyba dobrym pomysłem...
                    ...a teraz muszę popracować...
                    buziaki dla Suoperka!
                    PA!
                    • enancjo Re : Magnolia :)) 25.02.02, 14:06
                      .. nic nie dziala tak inspirujaco .. jak slowa drugiego czlowieka :))
                      .. no wlasnie przejrzalem sprawe i rzeczywiscie brzmi
                      niezle .. cos jakby wlasnie w stylu nierzeczywistego
                      zderzenia 2 swiatow..
                      .. pozdrawiam .. hmm spolka ... czy to realne :)))
                      Enancjo
                      • jasmina_tdi oj - chyba mam deja vu 25.02.02, 14:50


                        • enancjo Re: oj - chyba mam deja vu 25.02.02, 15:15
                          jasmina_tdi napisał(a):

                          ..czy ABY ABY bo jak TAK to ja tez ...
                          a moze mala ... hmmm ... nadinterpretacja !!!!
                          ..tak na marginesie .. czesc juz jest
                          skonczona i sprawdzona, sam nie wiem co
                          z tego wyjdzie...
                          Enancjo
                          • jasmina_tdi Re: oj - chyba mam deja vu 25.02.02, 15:20
                            To KTO ma wiedziec????
                            Tak czy inaczej - powodzenia.

                            enancjo napisał(a):

                            > jasmina_tdi napisał(a):
                            >
                            > ..czy ABY ABY bo jak TAK to ja tez ...
                            > a moze mala ... hmmm ... nadinterpretacja !!!!
                            > ..tak na marginesie .. czesc juz jest
                            > skonczona i sprawdzona, sam nie wiem co
                            > z tego wyjdzie...
                            > Enancjo

                            • enancjo Re: oj - chyba NIE mam deja vu 25.02.02, 15:29
                              .. dzieki:))
                              .. niby ja .. ale mysle ze wazniejsze
                              ze z tego jest dobra zabawa ... a nie
                              koniecznosc ..
                              .. trzymaj sie...
                              Enancjo
                  • mag_nolia Re: Wschód czerwonawego Słońca 26.02.02, 12:24
                    enancjo napisał(a):

                    > mag_nolia napisał(a):
                    >
                    > > ...tubylcy ufni i serdeczni okazali sie dla swych gości...
                    > > ...nieco zdziwieni odmiennością przybyszy, ich dziwnym czterokolowym pojaz
                    > dem..
                    > > .
                    > > z zaciekwieniem wpatrywli się w przybyłych: kobietę i mężczyznę...byli dl
                    > a
                    > > nich piekni, intrygujący, barwni...
                    > > ...opowiadali o zwyczajach, niebezpiweczństwach czyhających w zakamarkach.
                    > ..
                    > > swej krainy...
                    >
                    > .. jednak byl czarownikiem .. stworzyl iluzje ktora zatrzymuje bieg czasu
                    > daje sie zastanowic .. ale tylko nielicznym dane jest go dostrzec ukrytego
                    > przy ognisku wsrod tlumu tubylcow... goscinnych, milych, ciekawych ...
                    > przechodzacych obok .. ocierajacych sie z jego swiatem .... tracajacych kubkiem
                    > .. niekiedy sa tak blisko .. ze prawie czuja ... ze mogliby popatrzec na to
                    > wszystko z drugiej strony lustra ... pomyslal .. ale jest czas i na to i na to



                    ...okazał się być czarującym czarownikiem...
                    ...nastąpiła dziwna wymiana energii -ona i on byli w tłumie, a jednak ich oczy
                    spotkały się...
                    ...i zapanowało ciepło...niedostrzegalne dla innych...?


                    • silverstone przerwa na reklamę 26.02.02, 13:51
                      1. tautologia
                      2. widzowie mają nadzieję, że nie jest to energia nuklearna - wprawdzie gwarantowałaby prawidlowe reakcje jądrowe, ale
                      zapewne ostatnie w waszym życiu
                      3. co to za ciepło, co bije po oczach! skupcie sie na doznaniach organoleptycznych i przewodnikach ciepla (sugestia: może
                      któres z was by po prostu poczulo to cieplo?)
                      4. ogolnie nieźle ale postarajcie sie trochę bardziej - w koncu chodzi o dobrą zabawę, a nie obowiązek :))))))))))

                      prezes widowni :)))



                      >
                      > ...okazał się być czarującym czarownikiem...
                      > ...nastąpiła dziwna wymiana energii -ona i on byli w tłumie, a jednak ich ocz
                      > y
                      > spotkały się...
                      > ...i zapanowało ciepło...niedostrzegalne dla innych...?
                      >
                      >

                      • mag_nolia Re: przerwa na reklamę 26.02.02, 13:53
                        cha!cha!
                        miałeś reklamować...?
                        a tymczasem ...a może przewodniki chcesz nam sprzedać?
                        • silverstone zapomnialam sie przelogować :)))))) 26.02.02, 13:59
                          Nie magnolia - chcialam wam zwiększyc motywacje :))))))) O reklamach możemy pogadac w miarę rozwoju akcji :))))
                          Co do przewodnika - asfalt na srodku prerii gwarantuje powrot do cywilizacji. Jako reklamodawca i prezes skarbca
                          watykanskiego proponuje nagły zwrot akcji pt dziura w oponie i nocleg pod rozgwieżdżonym niebiem :))) Z tym że - pan przy
                          palu, pani jako deser dla wodza......

                          wasza jasminencja;)


                          mag_nolia napisał(a):

                          > cha!cha!
                          > miałeś reklamować...?
                          > a tymczasem ...a może przewodniki chcesz nam sprzedać?

                          • mag_nolia Re: zapomnialam sie przelogować :)))))) 26.02.02, 14:01
                            ...ale szczeciński Czrodziiej gdzieś mi się ulotnił...przyszłoby mi samej
                            nocowac na tej prerii, wolę więc opcję z zapasową parą kół...
                            • silverstone Re: zapomnialam sie przelogować :)))))) 26.02.02, 14:05
                              ...eeeeeeeeee.... no jak on sie ulotnil, to zostaje Ci kierowca w liberii! Rozbieraj go z tych szmatek i nich idzie do lasu po cos do
                              zarcia! daj mu oliwkę i nie dawaj mapy! ..."niech jego muskuly lsnia w sloncu niczym dobrze wywoskowana karoseria!!!!" i niech
                              sie tam pałeta cale popoludnie.


                              mag_nolia napisał(a):

                              > ...ale szczeciński Czrodziiej gdzieś mi się ulotnił...przyszłoby mi samej
                              > nocowac na tej prerii, wolę więc opcję z zapasową parą kół...

                    • enancjo Re: Wschód czerwonawego Słońca 26.02.02, 14:20
                      mag_nolia napisał(a):

                      > enancjo napisał(a):
                      >
                      > > mag_nolia napisał(a):
                      > >
                      > > > ...tubylcy ufni i serdeczni okazali sie dla swych gości...
                      > > > ...nieco zdziwieni odmiennością przybyszy, ich dziwnym
                      czterokolowym pojazdem...
                      > > > z zaciekwieniem wpatrywli się w przybyłych: kobietę i
                      mężczyznę...byli dla nich piekni, intrygujący, barwni...
                      > > > ...opowiadali o zwyczajach, niebezpiweczństwach
                      czyhających w zakamarkach... swej krainy...
                      > >
                      > > .. jednak byl czarownikiem .. stworzyl iluzje ktora
                      zatrzymuje bieg czasu daje sie zastanowic .. ale tylko
                      nielicznym dane jest go dostrzec ukrytego przy ognisku wsrod
                      tlumu tubylcow... goscinnych, milych, ciekawych ...
                      > > przechodzacych obok .. ocierajacych sie z jego swiatem ....
                      tracajacych kubkiem ..
                      > > .. niekiedy sa tak blisko .. ze prawie czuja ... ze mogliby
                      popatrzec na to wszystko z drugiej strony lustra ... pomyslal ..
                      ale jest czas i na to i na to ...
                      >
                      >
                      > ...okazał się być czarującym czarownikiem...
                      > ...nastąpiła dziwna wymiana energii-ona i on byli w tłumie,
                      a jednak ich oczy spotkały się...
                      > ...i zapanowało ciepło...niedostrzegalne dla innych...?
                      >
                      .. nie to nie moze byc to .. pomyslal ... ten wzrok, ten tak uroczy
                      usmiech,te oczy..ja to skads znam..jak z za mgly .. gdy .. no
                      wlasnie .. skad ja sie tutaj wzialem .. wsrod tych ludzi ... gdzie
                      jest moja pamiec ... i dlaczego odzywa sie ta inna .. kim
                      jestem dla tych ludzi.. dla niej ...
                      .. czul jak mu drza dlonie .. odstawil kubek, odwrocil wzrok,
                      odtechnal gleboko probujac uspokoic chaos plynacych mysli i odczuc..
                      i do tego ten kontakt .. dlaczego to miala byc ona .. czy to jest
                      pulapka .. czyzby zostal odnaleziony .. a moze ona niczego sie
                      nie domysla .. no ale skad by tak patrzyla na niego ..

                      Enancjo
                      • mag_nolia Re: Wschód czerwonawego Słońca 26.02.02, 14:26

                        enancjo napisał(a):

                        > mag_nolia napisał(a):
                        >
                        > > enancjo napisał(a):
                        > >
                        > > > mag_nolia napisał(a):
                        > > >
                        > > > > ...tubylcy ufni i serdeczni okazali sie dla swych gości...
                        > > > > ...nieco zdziwieni odmiennością przybyszy, ich dziwnym
                        > czterokolowym pojazdem...
                        > > > > z zaciekwieniem wpatrywli się w przybyłych: kobietę i
                        > mężczyznę...byli dla nich piekni, intrygujący, barwni...
                        > > > > ...opowiadali o zwyczajach, niebezpiweczństwach
                        > czyhających w zakamarkach... swej krainy...
                        > > >
                        > > > .. jednak byl czarownikiem .. stworzyl iluzje ktora
                        > zatrzymuje bieg czasu daje sie zastanowic .. ale tylko
                        > nielicznym dane jest go dostrzec ukrytego przy ognisku wsrod
                        > tlumu tubylcow... goscinnych, milych, ciekawych ...
                        > > > przechodzacych obok .. ocierajacych sie z jego swiatem ....
                        > tracajacych kubkiem ..
                        > > > .. niekiedy sa tak blisko .. ze prawie czuja ... ze mogliby
                        > popatrzec na to wszystko z drugiej strony lustra ... pomyslal ..
                        > ale jest czas i na to i na to ...
                        > >
                        > >
                        > > ...okazał się być czarującym czarownikiem...
                        > > ...nastąpiła dziwna wymiana energii-ona i on byli w tłumie,
                        > a jednak ich oczy spotkały się...
                        > > ...i zapanowało ciepło...niedostrzegalne dla innych...?
                        > >
                        > .. nie to nie moze byc to .. pomyslal ... ten wzrok, ten tak uroczy
                        > usmiech,te oczy..ja to skads znam..jak z za mgly .. gdy .. no
                        > wlasnie .. skad ja sie tutaj wzialem .. wsrod tych ludzi ... gdzie
                        > jest moja pamiec ... i dlaczego odzywa sie ta inna .. kim
                        > jestem dla tych ludzi.. dla niej ...
                        > .. czul jak mu drza dlonie .. odstawil kubek, odwrocil wzrok,
                        > odtechnal gleboko probujac uspokoic chaos plynacych mysli i odczuc..
                        > i do tego ten kontakt .. dlaczego to miala byc ona .. czy to jest
                        > pulapka .. czyzby zostal odnaleziony .. a moze ona niczego sie
                        > nie domysla .. no ale skad by tak patrzyla na niego ..

                        ...przestraszyła się tego przeszywającego spojrzenia, chciała uciec, ale jakies
                        osoby obok uniemozliwiły...
                        ...zamyśliła się...kim on jest...dlaczego tak na nia patrzy...i w tym momencie
                        ktoś chwycił jej dłoń i wyprowadził z tłumu tłumacząc, że powinni oddalić się ,
                        zostawić tubylców przy ich obrządkach, poszukac noclegu, bo głęboka noc nastała...
                        ...to był jej towarzysz podróży...
                        ...ale tego wzroku spotkanego w tłumie ciągle nie mogła zapomnieć..
                        oszołomiona emocjami...pozwoliła poprowadzić się w neutralne miejsce...
                        >
                        > Enancjo

                        • silverstone widzowie protestują - magnolia 26.02.02, 14:35
                          ej przeginacie! kto wprowadzil dodatkowego bohatera! ??? przeszywac mial czarownik, który stojąc po drugiej stronie lustra był
                          jednoczesnie towarzyszem podróży! pomieszalas magnolia! pomieszałas :(


                          > ...przestraszyła się tego przeszywającego spojrzenia, chciała uciec, ale jakies
                          >
                          > osoby obok uniemozliwiły...
                          > ...zamyśliła się...kim on jest...dlaczego tak na nia patrzy...i w tym momencie
                          > ktoś chwycił jej dłoń i wyprowadził z tłumu tłumacząc, że powinni oddalić się ,
                          >
                          > zostawić tubylców przy ich obrządkach, poszukac noclegu, bo głęboka noc nastała
                          > ...
                          > ...to był jej towarzysz podróży...
                          > ...ale tego wzroku spotkanego w tłumie ciągle nie mogła zapomnieć..
                          > oszołomiona emocjami...pozwoliła poprowadzić się w neutralne miejsce...
                          > >
                          > > Enancjo
                          >

                        • enancjo Re: Wschód czerwonawego Słońca 26.02.02, 14:42
                          mag_nolia napisał(a):

                          >
                          > enancjo napisał(a):
                          >
                          > > mag_nolia napisał(a):
                          > >
                          > > > enancjo napisał(a):
                          > > >
                          > > > > mag_nolia napisał(a):
                          > > > >
                          > > > > > ...tubylcy ufni i serdeczni okazali sie dla swych gości...
                          > > > > > ...nieco zdziwieni odmiennością przybyszy, ich dziwnym
                          > > czterokolowym pojazdem...
                          > > > > > z zaciekwieniem wpatrywli się w przybyłych: kobietę i
                          > > mężczyznę...byli dla nich piekni, intrygujący, barwni...
                          > > > > > ...opowiadali o zwyczajach, niebezpiweczństwach
                          > > czyhających w zakamarkach... swej krainy...
                          > > > >
                          > > > > .. jednak byl czarownikiem .. stworzyl iluzje ktora
                          > > zatrzymuje bieg czasu daje sie zastanowic .. ale tylko
                          > > nielicznym dane jest go dostrzec ukrytego przy ognisku wsrod
                          > > tlumu tubylcow... goscinnych, milych, ciekawych ...
                          > > > > przechodzacych obok .. ocierajacych sie z jego swiatem ....
                          > > tracajacych kubkiem ..
                          > > > > .. niekiedy sa tak blisko .. ze prawie czuja ... ze mogliby
                          > > popatrzec na to wszystko z drugiej strony lustra ... pomyslal ..
                          > > ale jest czas i na to i na to ...
                          > > >
                          > > >
                          > > > ...okazał się być czarującym czarownikiem...
                          > > > ...nastąpiła dziwna wymiana energii-ona i on byli w tłumie,
                          > > a jednak ich oczy spotkały się...
                          > > > ...i zapanowało ciepło...niedostrzegalne dla innych...?
                          > > >
                          > > .. nie to nie moze byc to .. pomyslal ... ten wzrok, ten tak uroczy
                          > > usmiech,te oczy..ja to skads znam..jak z za mgly .. gdy .. no
                          > > wlasnie .. skad ja sie tutaj wzialem .. wsrod tych ludzi ... gdzie
                          > > jest moja pamiec ... i dlaczego odzywa sie ta inna .. kim
                          > > jestem dla tych ludzi.. dla niej ...
                          > > .. czul jak mu drza dlonie .. odstawil kubek, odwrocil wzrok,
                          > > odtechnal gleboko probujac uspokoic chaos plynacych mysli i odczuc..
                          > > i do tego ten kontakt .. dlaczego to miala byc ona .. czy to jest
                          > > pulapka .. czyzby zostal odnaleziony .. a moze ona niczego sie
                          > > nie domysla .. no ale skad by tak patrzyla na niego ..
                          >
                          > ...przestraszyła się tego przeszywającego spojrzenia, chciała uciec, ale jakies
                          >
                          > osoby obok uniemozliwiły...
                          > ...zamyśliła się...kim on jest...dlaczego tak na nia patrzy...i w tym momencie
                          > ktoś chwycił jej dłoń i wyprowadził z tłumu tłumacząc, że powinni oddalić się ,
                          >
                          > zostawić tubylców przy ich obrządkach, poszukac noclegu, bo głęboka noc nastała
                          > ...
                          > ...to był jej towarzysz podróży...
                          > ...ale tego wzroku spotkanego w tłumie ciągle nie mogła zapomnieć..
                          > oszołomiona emocjami...pozwoliła poprowadzić się w neutralne miejsce...
                          > >

                          .. odwracjac glowe ledwo dostrzegl jak oddala sie z tlumu
                          prowadzona za reke.. nie widzial jego twarzy, ale te mysli
                          ktore mknely przez glowe mowily, ze to jest ona .. czyli
                          jest pilnowana i juz wiedza ze nie przypadkowo tu sie znalazla
                          ze nastapilo zderzenie rzeczywistosci .. i wiedza ze jest blisko..
                          .. kilkoma znakami spowodowal ze reszta tlumu znikla i znow
                          stal sam patrzac na oddalajace sie postacie .. ale teraz
                          mial juz pragnienia ...
                          • mag_nolia Re: Wschód czerwonawego Słońca 27.02.02, 08:00
                            ...ukryte pragnienia...które tłumić było coraz trudniej...
                            ...i przeszkadzała mu myśl, że właśnie w tej chwili ona jest z kimś innym...
                            ...a ona była daleko od niego, a tak naprawdę bardzo blisko...
                            cdn...
                            • enancjo Re: Wschód czerwonawego Słońca 27.02.02, 16:03
                              mag_nolia napisał(a):

                              > ...ukryte pragnienia...które tłumić było coraz trudniej...
                              > ...i przeszkadzała mu myśl, że właśnie w tej chwili ona jest z kimś innym...
                              > ...a ona była daleko od niego, a tak naprawdę bardzo blisko...
                              > cdn...

                              .. i nie bylo sily ktora byla w stanie go juz teraz sprowadzic
                              z drogi, gdyz byla sila nad ktora panowal i ktora tu w srodku
                              miejsca ktore mogloby sie nazywac NIGDZIE zatrzymala auto
                              i przywiodla ja tutaj do tego ogniska, gdzie wsrod innych ich
                              wzrok sie w koncu spotkal i zaczarowal droge .. ktora byla
                              od tej chwili tak samo nieunikniona dla niego jak i dla niej ..
                              • mag_nolia Re: Wschód czerwonawego Słońca 27.02.02, 16:09
                                ...a ona nieświadoma jego czarodziejskiej przewagi - pojął bowiem magię i
                                przywiódł ja tutaj - ubolewała, nie będąc pewną czy ujrzy go jeszcze...


                                PS.
                                do jutra!
                                • enancjo Re: Wschód czerwonawego Słońca 27.02.02, 17:38
                                  mag_nolia napisał(a):

                                  > ... a ona nieświadoma jego czarodziejskiej przewagi - pojął bowiem magię i
                                  > przywiódł ja tutaj - ubolewała, nie będąc pewną czy ujrzy go jeszcze...

                                  .. przygladal sie oddalajacym postaciom,usmiechajac sie w duchu. Dal
                                  krotki znak przyjaciolom ze musi juz ich opuscic i podziekowal im za
                                  dwudniowa goscine. Wszyscy widzieli tez jak samochod z nia odjechal z
                                  piskiem ruszajac w stworzonym przez siebie tumanie kurzu. Czuc bylo
                                  zlosc kierowcy zalujacego ze sie w ogole zatrzymal. Tymczasem do niego
                                  podbiegl maly chlopiec .....
                                  .. zalozyles - zapytal ?
                                  .. jasne .. pestka .... ale fura ... - odpowiedzial malec ...
                                  .. dziekuje Ci .. i wyciagnal z plecaka odbiornik satelitarny,
                                  wlaczyl go i krotkim ruchami sprawdzil sygnal plynacy z punktu
                                  porszajacego sie po mapie.
                                  .. Wybacz skarbie ..- powiedzial w duchu, ale przeznaczeniu
                                  i szczesciu trzeba bardzo pomagac i to jest bardzo trudna i
                                  kosztowna praca. No i wydaje mi sie, ze Ty jeszcze nie wiesz
                                  co Cie spotkalo ... ciekawe jak zareagjesz gdy se juz dowiesz ...

                                  Niewiele sie namyslajac wskoczyl na swojego wierzchowca i klusem
                                  puscil sie w step ... pozorna, niebezpieczna i nieznana kraine.
                                  Pomachal przyjaciolom i obejrzal sie na znikajace w oddali auto.
                                  .. do zobaczenia ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka