Prezes ma wyraźnego pecha

21.08.11, 22:01
No bo jak inaczej to określić. Tylko zacznie wyciągać Smoleńsk, a tu - bach! - kretyński Norweg zaczyna szaleć i ukatrupia prawie setkę dzieciaków. Oczywiście, wszyscy przestają zajmować się Prezesem i wlepiają się w Norwegię. Dobra nasza, prezes cichnie, no bo ile ludzie mogą zajmować się bałwanem? Uaktywnia się, dopiero zaczyna znów coś mamrotać, a tu - łups! - zwala się awionetka Szufy i znowuż ludzi przestaje interesować gawęda prezesa. Dobra, odczekuje, znów zaczyna coś dziamgolić - tadam! - Lepper kopie w kalendarz na własne życzenie. Znów odczekuje, ponownie zaczyna - blumś! - katastrofa kolejowa i nikt nie ma głowy do prezesa i jego spisków. Znów prezes czeka cierpliwie, ponownie wraca do tematu, a tu - babach! - jedna po drugiej walą się kolejne awionetki. No nijakich warunków do odgrzewania kotletu i karmienia nim naród dookoła. A tu jeszcze Alik dogorywa w szpitalu dla zwierząt. Wyraźny pech albo... jakaś siła wyższa, co to na rodzinę K. uwzięła się. Nawet wulkan uruchomiła, coby pogrzeb na Wawelu spsuć. Tylko do licha, czym Ci wszyscy ludzie, co zginęli, zawinili, że aż ta siła wyższa musiała ich powybijać, by preziowi zaszkodzić? No i jak ma w tych warunkach prezio zainteresować kogoś innego, oprócz stałego wiernego elektoratu i solidurnych krzyżowców. Ma pecha i to wyraźnego.
    • state.of.independence Re: Prezes ma wyraźnego pecha 21.08.11, 23:21
      Wygląda na to, że Prezesa prześladuje zła karma. Albo nawet gorzej - on po prostu przynosi ludziom nieszczęście. Jedyne lekarstwo na jego gadanie to czarny kot w domu (posiadam, więc czuję się bezpieczna). A tak przy okazji - o dogorywaniu Alika jakoś nic nie słyszałam. Czy to sprawdzona informacja?
      • ingeborga.dapkunaite Re: Prezes ma wyraźnego pecha 21.08.11, 23:51
        Sądzisz, że jak zniknie z polityki, to raptem te wszystkie plagi ustaną? Ciekawe. A o dogorywaniu Alika przeczytałam gdzieś półgębkiem, w jakimś tam Widelcu, czy Plotku. Była krótka notka, że ma się źle i leży w jakiejś klinice weterynarii. Coś tam ponoć mu jakiegoś jest. A wracając do prezesa, wyraźnie zła karma ma dosyć jego gadania o Smoleńsku, bo natychmiast zapobiega zainteresowaniu ludzi tematem, siejąc tragicznymi zdarzeniami na lewo i prawo. Bo i kto będzie ciekawił się odgrzewanym wczorajszym kotletem, zmiędlonym tysiąc razy, jeśli tu i teraz stało się coś koszmarnego?
        • state.of.independence Re: Prezes ma wyraźnego pecha 22.08.11, 00:20
          Ja myślę, że właśnie zniknięcie Prezia z polityki jest najlepszym lekarstwem na te plagi. Kupiłby sobie chłopina domek z ogródkiem lub kawałkiem sadu, najlepiej nad jeziorem albo w górach i miałby spokojne zajęcie do usranej śmierci.
          • ingeborga.dapkunaite Re: Prezes ma wyraźnego pecha 22.08.11, 14:40
            Nawet mógłby pamiętniki pisać z nadzieją, że ktoś je wyda (w to jeszcze wierzę) i że lud je od deski do deski przeczyta (w to wierzę mniej). I tam mógłby wszystko, co wie i czego nie wie - opisać i nawet jakieś obrazki zamieścić. Myślę, że ta jakaś złośliwa siła wyższa zaakceptowałaby takie rozwiązanie i przestałaby doświadczać ludzi dookoła.
            • state.of.independence Re: Prezes ma wyraźnego pecha 22.08.11, 18:47
              A kto niby mu te pamiętniki wyda? Na pewno nie ja, he he :-) Za dużo dzieł własnych niewydanych leży mi po szufladach. To by się musiał ktoś sporego zysku spodziewać, żeby się podjąć wydania tych szumnych przemyśleń.
              • ingeborga.dapkunaite Re: Prezes ma wyraźnego pecha 22.08.11, 20:49
                A choćby ojczulo Grzybek. Wyda książczynę jako dodatek do "Naszego Dziennika" i będzie rozpowszechniać na odpustach i po kościelnych punktach sprzedaży kartek i dewocjonaliów. Stali zwolennicy ojczula poczują się w obowiązku i dzieło nabędą. Może też je jako nagrodę w konkursach radiowych na najlepsze odmawianie różańca na antenie rozsyłać.
                • state.of.independence Re: Prezes ma wyraźnego pecha 22.08.11, 20:54
                  Ale niestety jednej rzeczy nie przewidziałaś: ojczulek do wydawania (czegokolwiek: książek czy pieniędzy) wcale taki szybki nie jest. On ma lepsze osiągnięcia w braniu, zwłaszcza pieniążków bliźniego swego.
                  • ingeborga.dapkunaite Re: Prezes ma wyraźnego pecha 22.08.11, 20:58
                    Nie tylko w braniu - w pomnażaniu też. Przecież talerzami TV Trwam nie obdarował emerytów, a zarobił na tym chłamie. Jak powie w radyju, że prawdziwy katolik kupi książczynę z pamiętnikiem prezia, to cały nakład mu zejdzie.
                    • state.of.independence Re: Prezes ma wyraźnego pecha 22.08.11, 21:07
                      To zależy ile tego nakładu będzie - jak "limitowana seria" w ilości 500 sztuk to może mu zejdzie do Bożego Narodzenia.
                      • ingeborga.dapkunaite Re: Prezes ma wyraźnego pecha 22.08.11, 21:23
                        Coś ty! Szybciej i więcej. Jeszcze dodruk urządzi. Ma stałych odbiorców, a jak jeszcze powie, że każde 5 złotych od egzemplarza pójdą na wsparcie radyja, hipotermicznych źródeł, czy czegoś tam jeszcze, to stali odbiorcy od gębusi odejmą, a książczynę kupią.
                        • state.of.independence Re: Prezes ma wyraźnego pecha 22.08.11, 21:35
                          Jakoś nie bardzo w to wierzę, no chyba, że ojczulo zarządzi iż każdy nabywający książkę zyskuje odpust zupełny. Wszak drzewiej tak bywało, że kupczono nawet szczeblami z drabiny, co się śniła Jakubowi.
                          • ingeborga.dapkunaite Re: Prezes ma wyraźnego pecha 23.08.11, 10:29
                            No i widzisz? Skoro wpadłaś na handel odpustami przy okazji książki, to myślisz, że ojczulo Grzybek będzie głupszy? On bardzo dobrze wie, czym handlować, by:
                            a) trafić w gusta grupy docelowej, skupionej dookoła radyja, TV Trwam i kościoła (prezio w gusta utrafia)
                            b) cel jest zbożny (bo wspiera się ukochane media)
                            c) coś dla siebie zyskuje się (odpusty i szczebelki).
                            Bardzo ładny marketing i do tego skuteczny. Co powie ojczulo Grzybek (lub uzna za słuszne), to grupa i robi (lub uznaje za słuszne i z pianą na sztucznych szczękach broni zajadle). Proste i skuteczne i się sprawdza, o czym ojczulo Grzybek doskonale wie.
                            • ingeborga.dapkunaite Re: Prezes ma wyraźnego pecha 23.08.11, 10:32
                              A, i jeszcze jedno - im mniejszy wkład samego ojczula w produkt - tym lepiej. A dla niego - to raz kichnąć - przy okazji wydawania innych książeczek, wyda i dzieło prezia. Inwestycja: trochę papieru, farbek, drukarnię ma własną, dystrybutorzy pracują za darmo - w parafialnym czynie społecznym. Trochę reklamy bezpłatnej we własnych mediach i hajda - jedziemy z tym koksem i liczymy kasę.
                              • state.of.independence Re: Prezes ma wyraźnego pecha 23.08.11, 18:35
                                Eee, to ja tam zrobię inny biznes: wydam dzieło polemizujące z tezami Prezia. Wtedy wszystkie owieczki ojczulka rzucą się na tę książkę jak na zakazany owoc i prawdziwe szatańskie wersety. Wszak lepiej grzeszyć, a potem żałować, niż żałować, że się nie grzeszy ;-)
                                • ingeborga.dapkunaite Re: Prezes ma wyraźnego pecha 23.08.11, 20:22
                                  Z przykrością stwierdzam, że znów się mylisz. Owieczki ojczulka są karne i ani-ani bez jego zgody. Żadne tam czytanie pokątne, żadne tam zapoznanie z treścią i tematem. Skoro ojczulek powie, że cos jest "be", to jest "be" i nawet nie są ciekawi, czym to "be" jest i czy naprawdę tym, co twierdzi ojczulo. Dlatego ten elektorat jest betonowy, bo zabetonowany na amen w konkretnych rzeczach, wszystko inne, niewskazane lub zabronione przez ojczula, potępiając w czambuł. Nie traktuj ich jak ludzi, którzy mają własne zdanie i wyrabiają swoją opinię. Oni opinię mają wyrobioną - nie swoją i innej im nie potrzeba.
                                  • state.of.independence Re: Prezes ma wyraźnego pecha 23.08.11, 20:49
                                    A ja jednak myślę, że można chociaż popróbować wodzić owieczki na pokuszenie. Natura ludzka jest taka, że Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek. I w razie zbłądzenie zawsze mogą winę na tego biednego diabła zwalić.
                                    • ingeborga.dapkunaite Re: Prezes ma wyraźnego pecha 23.08.11, 21:37
                                      Niestety, tu natura ludzka przegrywa z kretesem. Ci ludzie mają jak zwolennicy sekt - poruszają się w jedynej dozwolonej rzeczywistości, resztę uznając za wrogą lub w najlepszym przypadku - nieprzychylną.
                                      • state.of.independence Re: Prezes ma wyraźnego pecha 23.08.11, 21:50
                                        A ja jednak wierzę w potęgę diabła. Nie z takimi sobie już poradził i nie takich do grzechu doprowadził. Siła pokusy może się okazać wielka ;-)

                                        Tak z nieco innej, ale podobnej beczki: kiedyś na Festiwalu Nauki (impreza plenerowa) w ramach zabawy dla dzieci prezentowałam program piszący wiersze, a właściwie układający je z gotowych linijek, opatrzonych pewnym kluczem i tłumaczyłam, że poezja tak naprawdę jest kwestią umiejętności matematycznych, a nie językowych.

                                        Pech chciał, że ulokowana byłam niemal pod kościołem i w pewnym momencie wyległy z niego wszelkie dewoty. Jedna chciała wiersz na temat religijny - była taka opcja, tylko przekornie linijki były dobrane tak, że można było z nich układać wyłącznie wiersze obrazoburcze. I kobita chyba ze 40 minut stała, poleizując z treścią tych wierszy i domagając się coraz to nowego. Była to bodaj najbardziej zagorzała "klientka" przy moim stanowisku. I nie dało się wytłumaczyć, że to tylko taka zabawa słowami - gotowa była nawracać nawet program w komputerze.
                                        • ingeborga.dapkunaite Re: Prezes ma wyraźnego pecha 24.08.11, 13:02
                                          Tia, mówisz o diable. A po mojemu ojczulo Grzybek i indoktrynowana przez niego ferajna to właśnie realizacja (i to bardzo udana) szeroko zakrojonej akcji działań diabelskich. Zapewne cały duży departament planowania i realizacji w korporacji Diabli@co od lat uskutecznia akcję, zniechęcając rozsądnych myślących wierzących do wiary i jakichkolwiek kontaktów z kościołem i tymi rzadkimi rozsądnymi i naprawdę wierzącymi w Boga kapłanami. Jak dobrze przyjrzeć się ojczulkowi i jego działaniom oraz jego owieczkom, to można dojść do takiego wniosku. Więc tu Twojego diabła wezwą na dywanik i powiedzą, by się nie wp... w coś, co zostało puszczone w ruch i działa zgodnie z założeniami zwierzchności diabelskiej i dla jednej, nawet ważnej, osoby diabelski departament nie będzie rozpieprzał sprawnie działającej akcji, mającej w założeniu nie jednostkowe, a masowe skutki. To Ci nie dobre aniołki, a sprawnie działający diabelscy menadżerowie, kierujący akcją "pod przykrywką".

                                          A z tym nawracaniem komputera - no milusi. Szkoda, że nie miałaś wpisanego programu handlu odpustami za grzechy (typu: wpisz grzech, dostaniesz pokutę, a potem wydrukowany na papierze certyfikat odpustu). Jeszcze byś na boku dorobiła. ;-D
                                          • state.of.independence Re: Prezes ma wyraźnego pecha 24.08.11, 18:55
                                            Co do diabłów to pamiętaj, że istnieje między nimi coś takiego jak hierarchia, poza tym jeden diabeł może drugiemu płatać różne figle i psikusy w naszym ludzkim świecie. Diabły ojczulka nie takie straszne, bo to jakaś zbieranina wszelkich piekielnych obiboków, niebieskich ptaszków i innego podejrzanego elementu, z którą prawdziwa diabelska arystokracja poradzi sobie bez trudu.

                                            A co do certyfikatu odpustu grzechów z komputera - jeśli kiedyś stworzę listę wszelkich grzechów rodzaju ludzkiego to nie ma najmniejszego problemu z takim programem. Ewentualnie można poinformować użytkownika, żeby npisał do mnie maila, jeśli jego grzechu nie ma w menu i też odpust dostanie.
                                            • ingeborga.dapkunaite Re: Prezes ma wyraźnego pecha 25.08.11, 13:17
                                              Ajaj, a może one właśnie tak chcą wydawać się? Może to jedna wielka ściema, a naprawdę jest to szeroko zakrojona akcja i diabelska arystokracja nie będzie w to wtrącać się.

                                              A z tymi certyfikatami jest to niegłupi pomysł. Ustawić się przy bramie, mały szyldzik obok i po mszy handlować. A co by z proboszczem dochodem nie dzielić się - objeżdżać co i rusz inne kościoły. ;-P
                                              • state.of.independence Re: Prezes ma wyraźnego pecha 25.08.11, 15:06
                                                Diabelska arystokracja wtrącać się będzie, bo musi. Jak wiadomo, wszelkiej arystokracji już się tylko tytuły zostały, bo na pewno nie majątki. Tak więc nawet diabły zbiedniały z powodu działalności takich pokątnych parweniuszy, którzy im tylko duszyczki odbierają. To już na pewno będą chciały podłożyć kopyto tym grzybkowym diabłom, żeby się trochę odkuć.

                                                A co do certyfikatów - najlepiej sprzedawać przez internet. Swoją drogą słyszałam, że już można rozgrzeszenie przez sms-a uzyskać, to nie będzie to żadna szokująca nowość.
                                                • ingeborga.dapkunaite Re: Prezes ma wyraźnego pecha 25.08.11, 20:48
                                                  Ale odbiegłyśmy od prezesa. A on znowu ma pomysły...
                                                  • state.of.independence Re: Prezes ma wyraźnego pecha 25.08.11, 20:55
                                                    A ja dawno jego pomysłów nie śledziłam. Za bardzo na własnych się skupiam.
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: Prezes ma wyraźnego pecha 25.08.11, 21:07
                                                    No jak to? Nie śledzisz poczynań Prezesa? Karygodne. ;-) Przegrał sprawę w sądzie i w związku z tym uznał, że sądy są do niczego i nie bronią obywateli i system sądowy jest rozwalony i pracują tam ludzie, którzy ze sprawiedliwością nie mają nic wspólnego. I tak wogóle to Polska nierządem stoi.
                                                  • state.of.independence Re: Prezes ma wyraźnego pecha 25.08.11, 21:51
                                                    Nie śledzę. Właśnie dzierżę w dłoni słownik interpunkcyjny i próbuję pojąć zalecenia Komisji Kultury Języka Komitetu Językoznawstwa PAN z 1993 roku, dotyczące zasad przestankowania. W efekcie tejże lektury coraz częściej przecinki pojawiają mi się we właściwych miejscach w tekście. Czym, wobec takich postępów, jest prezes i jego (o)sąd sądów?
                                                  • ingeborga.dapkunaite Re: Prezes ma wyraźnego pecha 25.08.11, 21:58
                                                    Aha. U mnie też to występuje, bo próbuję przez moją miłość do Holenrów nauczyć się ich języka. Nie wiem, po co - ale mi tak się podoba. :-)
                                                  • state.of.independence Re: Prezes ma wyraźnego pecha 25.08.11, 22:11
                                                    Ja własnego języka dobrze nie znam, jak się okazuje, to co tu o językach obcych mówić? Używając polskiego za mało tych przecinków daję, używając angielskiego - za dużo. Totalnie można się pogubić.
      • ploniekocica Re: Prezes ma wyraźnego pecha 22.08.11, 16:51
        Wiadomość o chorobie i hospitalizacji Alika sprawdzona została, że sie tak wyrażę, empirycznie. Dziecko moje rodzone widziało prezesa (podjechał dwoma samochodami z ochroną) na własne niebieskie oczy, wizytującego Alika 1 sierpnia w lecznicy dla zwierząt na Bemowie.

        Skądinąd dla nas była to najsmutniejsza od dawna wizyta u weta, bo wyszliśmy już bez psa :((((
        • state.of.independence Re: Prezes ma wyraźnego pecha 22.08.11, 18:51
          ploniekocica napisała:

          > podjechał dwoma samochodami z ochroną

          Mniemam iż jednym jechał on, a drugim - Alik. J


          > Skądinąd dla nas była to najsmutniejsza od dawna wizyta u weta, bo wyszliśmy ju
          > ż bez psa :((((

          Wieczny odpoczynek... Ja mam nadzieję, że moje kocice się nie prędko wykopyrtną z tego świata. Wprawdzie obie rocznik 2000, ale ciągle piękne i młode. Poza tym słyszałam, że koty dociągają nawet do 16-20 lat.
          • ingeborga.dapkunaite Re: Prezes ma wyraźnego pecha 22.08.11, 20:56
            Współczuję w związku z psem, Płoniekocica. :-( A co do kotów - kocica, która mnie chciała w niemowlęctwie dokarmiać myszkami, przeżyła 24 lata. Była prawdziwą matuzalemką, pod koniec żywota siwiutką ale jak dla kota, który biega po podwórku i do chałupy zgłasza się po jedzonko i drzemanko - to naprawdę potężny wiek.

            A co Alikowi jest? Bo tylko tyle z notki wynikało, że ma się źle i jest hospitalizowany.
            • ploniekocica Re: Prezes ma wyraźnego pecha 23.08.11, 09:19
              To wiem z brukowców, a nie z empirii - Alik cierpi na nerki.
              Podobnie jak większość kastrowanych kocurów - to wiem z empirii, bo mój ukochany rudzielec odszedł z tego powodu pięć lat temu. Latami się to leczy, podaje specjalną karmę, kroplówki, operuje, a w końcu się nie da.

              Alik jest już w starszym wieku, osobiście uważam, że poddawanie zwierząt bolesnym i niezrozumiałym dla nich zabiegom niejako dla siebie jest czasami okrucieństwem. Oczywiście nie oceniam tego konkretnego przypadku, szczególnie, że w tej samej lecznicy weterynarz diagnozując mojego Psa nie namawiał mnie na żadne eksperymentalne leczenie.
              • ingeborga.dapkunaite Re: Prezes ma wyraźnego pecha 23.08.11, 12:48
                Biedny kocurek. I tak łatwego życia nie miał, a tu jeszcze to. Może i rzeczywiście najwyższy czas mu nastał, by do raju dla zwierząt przenieść się. Dylemat ma natomiast klinika weterynaryjna. No i spróbuj tu zostawić sprawy własnemu losowi i wybrać dla pacjenta najlepsze rozwiązanie (nawet jeśli miałoby to być odejście z tego padołu). Przecież właściciel mało, że ma jakieś tam wpływy, to jeszcze ma paranoidalną manię szukania wszędzie spisków. Alika lubi, więc może uznać, że kotka ukatrupiono mu na złość, a nie dlatego, by ulżyć w niepotrzebnych cierpieniach beznadziejnie choremu zwierzakowi. A kto tam wie, jak to będzie z wyborami? A nuż sprawdzi się czarny scenariusz i do właścicieli lub doktorów z kliniki rano wleci tabun zamaskowanych facetów i wsadzi za kratki za ubicie tuda i siuda kochanego zwierzątka przywódcy. Klincz jednym słowem i nie bardzo wiadomo, co robić. Najgorzej na tym wychodzi kocur, bo niepotrzebnie cierpi - od miesiąca tam jest, czy dłużej? Bo nie pamiętam.
                • ploniekocica Re: Prezes ma wyraźnego pecha 23.08.11, 14:14
                  Decyzję o eutanazji weterynarze w większości przypadków pozostawiają właścicielowi. Szczególnie w przypadku chorób przewlekłych, nowotworów itd. Weci dysponują teraz środkami, które mogą przedłużać życie i doraźnie poprawiać kondycję, a ponieważ zwierzak żyje chwilą bieżącą to właścicielom może się wydawać, że wszystko jest ok skoro po lekach nawet do biegania się zabiera. Dlatego często decyzje są trudne i kochający państwo trzymają się tej iskierki życia pupila wbrew wszelkiej logice. Często tego później żałują, bo z egoizmu narazili zwierza na cierpienia niepotrzebne.



                  -
                  Jarosław Kaczyński to jedyny polityk, który ma wizję.
                  Fonię niestety też.
                  • ingeborga.dapkunaite Re: Prezes ma wyraźnego pecha 24.08.11, 13:14
                    Jednak zwierzaki, korzystające z wolności - typu odwiedzanie domu tylko po żarcie lub drzemkę - mają przynajmniej tą możliwość, że jak ich czas przyjdzie, to zaszyją się gdzieś w upatrzonym kącie, czy krzaku i w spokoju odejdą z tego padołu zgodnie z ich czasem i bez niepotrzebnego sztucznego przedłużania im przez człowieka żywota. Człowiek to jednak straszny egoista.
                    • state.of.independence Re: Prezes ma wyraźnego pecha 24.08.11, 19:05
                      No, nie zawsze człowiek to egoista. Moja biała kicia jest ze schroniska i okazało się, że w kilka dni po wzięciu do domu wywiązał się koci tyfus czy jakaś inna choroba tego typu: wodnista biegunka, wymioty - stworek marniał w oczach.

                      Jeden weterynarz (młody) w zasadzie niewiele potrafił zrobić oprócz podawania przez tydzień glukozy podskórnie (zastrzyki) i antybiotyku. Kot był w stanie szkieletu i nic się nie poprawiało więc, po tygodniu poszłam do innego lekarza.

                      Tam kolejny młody chłopak po badaniu kotka orzekł, że zwierzak mi do następnego dnia nie dożyje i albo można uśpić, albo zostawić sprawę naturze. Na szczęście był przy tym obecny jakiś starszy pan (zapewne jego szef), bo się tylko uśmiechnął, stwierdził, że cuda się zdarzają, sprzedał mi za śmiesznie małe pieniądze proszek z bakteriami jogurtowymi i kazał zawiesinę na siłę kotu strzykawką lać do pyszczka, a jak biegunka ustanie - pchać na siłę do pyszczka drobno posiekane drobiowe mięso.

                      Nie będę opisywać ile ja się w następnych dniach umęczyłam z kotem i ile kot ze mną, ale zwierzak przeżył i ma się dobrze już od 11 lat.
                      • ingeborga.dapkunaite Re: Prezes ma wyraźnego pecha 25.08.11, 13:37
                        Ratowanie życia, a sztuczne przedłużanie życia to jednak dwie różne rzeczy. Alik męczy się w klinice od ponad miesiąca i nie jest to choroba, która mu się przytrafiła przypadkiem, która jest uleczalna i daje możliwość, po jej wyleczeniu, powrót do zdrowia. Owszem, koci tyfus, złamana łapka - to jest do uleczenia ale nie nerki, które odmówiły działania. Kotek poprostu cierpi bez sensu, a właściciel ma to w nosie. Smutne.
                        • state.of.independence Re: Prezes ma wyraźnego pecha 25.08.11, 15:09
                          No, ale mnie też mówili, że kot z tego nie wyjdzie i że nic się zrobić nie da. Tylko, że ja się uparłam ostatnie pieniądze wtedy z kieszeni na kota wywłóczyć, bo mi nijak było zgodzić się na uśpienie i nijak było nic nie robić. Ale z tego jak to wtedy wyglądało - sprawa była beznadziejna i tylko czas zweryfikował, że młodzi weterynarze się jednak mylili.
    • jot-es49 Re: Prezes ma wyraźnego pecha 22.08.11, 19:46
      A mnie tam babina na wsi mówiła:
      "Panocku te dysce wsytkie i powodzie bez co bezboznika jednego na Wawlu pochowali - wicie?"

      Nie mam pojęcia co tej głupiej babie do łba strzeliło, bo tam ani telewizora, ani radia ani internetu a nawet gazety z tygodniowym opóźnieniem docierały!
      • state.of.independence Re: Prezes ma wyraźnego pecha 22.08.11, 19:52
        jot-es49 napisał:

        > bo tam ani telewizora, ani radia

        Może ktoś telepatycznie nadawał? Ale chyba to nie był ojciec dyrektor? Może to były ruskie i wykorzystali w tym celu maszynę do meaconingu?
        • jot-es49 Re: Prezes ma wyraźnego pecha 22.08.11, 20:16
          No nie wiem!
          W każdym razie to autentyczne wyznanie babiny zbiło mnie z pantałyku kompletnie.
          A wypowiedziała to w chwili kiedy użalaliśmy się na niepogodę. Lało jak z cebra...
          Ona widać rydzyjka nie słuchała a ksiądz nie uświadomił, że wielkim Polakiem ów niegodziwiec wawelski był!
          • state.of.independence Re: Prezes ma wyraźnego pecha 22.08.11, 20:20
            Ot, pewnie babina na rydzyki do lasu chodzi i owe rydzyki są dla niej autorytetami, nie zaś ojciec dyrektor z jego radyjem i telewizyją.
            • tojabogdan niegodziwca wawelskiego brat bliźniak 22.08.11, 20:25
              Jarek k. jeszcze porządzi, to znaczy nie dosłownie, ale podziała w opozycji, by kiedyś zniknąć poniżej 5%, na złość Urbanowi, Polikotowi i innym, którzy mają na kim jeździć, a nawet dobrze zarabiać (jak Urban).
              • jot-es49 Re: niegodziwca wawelskiego brat bliźniak 22.08.11, 20:45
                Oj potrzebny ci on jest jak powietrze i woda!
                Szczególnie Platformie!
                Jeśli Jarka nie stanie to Platformie opadnie!
                • ingeborga.dapkunaite Re: niegodziwca wawelskiego brat bliźniak 22.08.11, 20:52
                  Tak naprawdę, to PiS jest potrzebny PO jako ten wróg stały, dzięki któremu można pozgarniać wyborców, którzy przerażeni pomysłami prezesa na Polskę, wolą głosować na kogoś, kto nie proponuje czegoś, co nijak w głowie się nie mieści i ma charakter historyczno-komunistyczny.
                  • state.of.independence Re: niegodziwca wawelskiego brat bliźniak 22.08.11, 20:58
                    Pewnie Napieralski już się modli, żeby PIS-u nie stało i żeby Platforma opadła. W takiej sytuacji SLD mógłby dostać swoją życiową szansę.
                    • tojabogdan Re: niegodziwca wawelskiego brat bliźniak 22.08.11, 21:03
                      www.youtube.com/watch?v=HaDZ9AV_BmI&feature=related
                    • ingeborga.dapkunaite Re: niegodziwca wawelskiego brat bliźniak 23.08.11, 12:51
                      SLD już dwa razy było u władzy i jakoś nienajgorzej na tym wychodziliśmy. Przynajmniej nie było paranoi i galopujących pomników, grobów i czort wie, czego. Wcale nic nie miałabym przeciwko rządom SLD.
                      • state.of.independence Re: niegodziwca wawelskiego brat bliźniak 23.08.11, 18:40
                        Ja też bym nic nie miała przeciwko, tylko obawiam się, że w obecnej chwili szarpanina na linii PIS-PO spycha ich cały czas na margines, w tym sensie, że uwaga społeczeństwa nie koncentruje się na nich. A przed wyborami to nie jest dla nich szczęśliwe położenie.
                        • tojabogdan tradycyjnie głosuję na lewicę, ale 23.08.11, 21:11
                          tradycyjnie głosuję na lewicę, ale niewiele to jej pomaga, po tym jak Miller rozmienił wyjątkowo wysokie poparcie w wyborach na pseudoliberalno-chciejską politykę "dla każdego coś miłego".
                          Po tym doświadczeniu większość wyborców SLD poprzenosiło się do bratnich partyi.
Pełna wersja