Dodaj do ulubionych

na pewno jestem naiwna...

07.03.02, 08:39
ale chcialabym sie zaprzyjaznic z fajnym, dowcipnym, milym, opiekunczym
facetem. Sama jestem niezalezna, ale brak mi czasu i pomyslow na poznanie kogos
w realu. Mam "tylko" 26 lat. Czy jest to tutaj mozliwe? Nadmieniam, ze od kilku
tygodni czytam uwaznie forum ale....
Obserwuj wątek
    • Gość: samanta Re: na pewno jestem naiwna... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.03.02, 08:41
      Czy na pwno uwaznie czytasz? ;)))))))
      • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 08:45
        dlaczego w to watpisz? Zdecydowalam sie napisac po dluzszym czasie, widze, ze
        kilka osob tu sie odnalazlo!
    • Gość: nancyboy Re: na pewno jestem naiwna... IP: 139.25.27.* 07.03.02, 08:48
      Wbrew panujacej tu opinii to forum powstalo wlasnie dla
      takich jak Twoj postow. Moge Ci zaproponowac swoja
      wirtualna przyjazn, wymiane opinii i zyciowych
      doswiadczen przez email.
      Grzesiek.
      • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 08:51
        Oczywiscie nie jest to problem. Jsetem otwarta na swiat i ludzi, ale rowniez
        jestem strasznie nieufna. Troche boje sie ludzi!
        • nancyboy Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 09:07
          A czego konkretnie sie boisz?
          Tego jak Cie odbiora, ocenia? Pamietaj, ze to bron
          obosieczna - Ty takze ich oceniasz. I nie przejmuj sie
          opiniami ludzi, ktorzy nie potrafia ocenic samych siebie.
          • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 09:11
            Troszeczke zle mnie zrozumiales. Ja boje sie zmian w zyciu, boje sie by znow
            nie przezyc zawodu zyciowego. Tutaj ludzie w wiekszosci sa mili, otwarci i
            potrafia sie bawic. Mnie odpowiada taka konwencja i jakos dziwnie nie boje sie
            nieakceptacji. Dziwne, ze probe zawarcia znajomosci ze mna rozpoczales od ich
            deprecjonowania.
    • enancjo Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 09:11
      .. chyba jestes tez nieufna wobec siebie .. skoro myslisz
      ze jestes naiwna w tym czego szukasz, potrzebujesz ...
      .. sprobuj zaufac sobie i intuicji .. a nie wystwiaj siebie
      na bezwzgledna probe .. w postaci lowienia ryby w stogu
      siana ...
      .. powodzenia
      Enancjo
      • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 09:15
        czy wiara w czlowieka tu juz naiwnosc, czy jeszcze uczciwosc? Wydaje mi sie, ze
        wlasnie wiara w bliznich jeszcze bardziej uczlowiecza. Ja sama nie wybralam sie
        na low, ja po prostu probuje. Zycie sklada sie przeciez z prob. Razdanych, raz
        nieudanych. Raz sie wygrywa, innym razem dostaje sie po glowie!
        Mam nadzieje, ze tym razem tak nie gedzie.
        • dzyt Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 09:18
          Wyluzuj się...
          Chcesz coś zmienić - bo zaczęłaś "świrować" z nami, więc uśmiech i czadu...
          Dzyt
          • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 09:20
            Masz racje. Uwialbiam sie smiac, uwielbiam "swirowac" Wiem ze usmiech to
            najpiekniejszy kosmetyk dla kobiety.
            Tylko, ze ja naprawde poznalabym kogos wartosciowego.
        • enancjo Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 09:19
          mata-hari napisał(a):

          > czy wiara w czlowieka tu juz naiwnosc, czy jeszcze uczciwosc? Wydaje mi sie, ze
          >
          > wlasnie wiara w bliznich jeszcze bardziej uczlowiecza. Ja sama nie wybralam sie
          >
          > na low, ja po prostu probuje. Zycie sklada sie przeciez z prob. Razdanych, raz
          > nieudanych. Raz sie wygrywa, innym razem dostaje sie po glowie!
          > Mam nadzieje, ze tym razem tak nie gedzie.

          .. ok ok .. wyhamuj .. nie mam ochoty tak gleboko wchodzic
          w to co piszesz i myslisz bo Cie nie znam i tyle..
          .. natomaist Twoj tytul watku plus to co piszesz o swoich
          potrzebach jest sprzeczne .. i tylko tyle mysle nawet nie
          o Tobie tylko o sposobie pisania...
          .. bez urazy .. zycze DUZEGO POWODZENIA ...
          Enancjo

          • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 09:25
            niestety nie jestem polonistka, kaczej technokratka i nie zawsze udaje mi sie
            przelewac na papier to, co dzieje sie w moim sercu. Po prostu odczucia i
            uczucia sa we mnie, a nie zawsze potrafie je wyrazic tak, jakbym chciala.
            Dzieki za zyczenia powodzenia. Moga sie przydac... :)))
            • enancjo Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 09:32
              mata-hari napisał(a):

              > niestety nie jestem polonistka, kaczej technokratka i nie zawsze udaje mi sie
              > przelewac na papier to, co dzieje sie w moim sercu. Po prostu odczucia i
              > uczucia sa we mnie, a nie zawsze potrafie je wyrazic tak, jakbym chciala.
              > Dzieki za zyczenia powodzenia. Moga sie przydac... :)))

              .. nie martw sie .. i nie tlumacz sie .. jestes jaka jestes
              i taka tylko mozesz byc interesujaca ..
              .. ponadto technokraci to ponoc przyszlosc i jak jeszcze cos sie
              dzieje w ich sercach to jest sznasa ze nie wyginiemy ....
              Enancjo
              • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 09:37
                Mile, ze to dostrzegasz i zapewniam Cie, ze w sercach technokratow tez moze
                buzowac ogien. Potrafia oni byc rowiez romantyczni. Wystarczy nam tylko troche
                pomoc w ujawnieniu tego, co kryje sie w naszych duszach.
                • enancjo Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 09:46
                  mata-hari napisał(a):

                  > Mile, ze to dostrzegasz i zapewniam Cie, ze w sercach technokratow tez moze
                  > buzowac ogien. Potrafia oni byc rowiez romantyczni. Wystarczy nam tylko troche
                  > pomoc w ujawnieniu tego, co kryje sie w naszych duszach.

                  .. no tak hardware, software ... a czego szukamy ... everywhere...
                  .. to sie samo ujawnia w jakim czasie i momencie.. cierpliwosci ..
                  Enancjo
                  • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 09:56
                    Zawsze cechowala mnie cierpliwosc. Potrafie czekac i marzyc. Nieraz na tym
                    wychodzilam jak Zablocki na mydle, ale czy oczekiwanie na spelnienie sie
                    marzenia nie jest tym okresem, w ktorym przezywa sie najintensywniej? Wiem, ze
                    marzenia nie zawsze sie spelniaja, ale sam fakt, ze w myslach i duszy
                    przezywasz cos wspanialego, moze byc inspirujacy.
                    • enancjo Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 10:00
                      mata-hari napisał(a):

                      > Zawsze cechowala mnie cierpliwosc. Potrafie czekac i marzyc. Nieraz na tym
                      > wychodzilam jak Zablocki na mydle, ale czy oczekiwanie na spelnienie sie
                      > marzenia nie jest tym okresem, w ktorym przezywa sie najintensywniej? Wiem, ze
                      > marzenia nie zawsze sie spelniaja, ale sam fakt, ze w myslach i duszy
                      > przezywasz cos wspanialego, moze byc inspirujacy.

                      ..hmm.. czy aby napewno jestes technokratka !!!!! .. z wyksztalcenia
                      moze tak .. ale tak poza tym ...
                      ..marzenia sie spelniaja.. gdy ty sie spelniasz..reszta jest zludna.
                      Enancjo
                      • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 10:05
                        technokratka jestem rowniez z racji wykonywanego zawodu. Przede wszystkim
                        jestem jednak kobieta i jako taka potrzebuje ciepla, milosci i poczucia
                        bezpieczenstwa. Co w tym dziwnego, ze marze o silnym ramieniu, na ktorym
                        moglabym sie oprzec z ufnoscia? Moze to marzenie sie spelni. Nie jest przeciez
                        zbyt wygorowane! Prawda?
                        • enancjo Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 10:10
                          mata-hari napisał(a):

                          > technokratka jestem rowniez z racji wykonywanego zawodu. Przede wszystkim
                          > jestem jednak kobieta i jako taka potrzebuje ciepla, milosci i poczucia
                          > bezpieczenstwa. Co w tym dziwnego, ze marze o silnym ramieniu, na ktorym
                          > moglabym sie oprzec z ufnoscia? Moze to marzenie sie spelni. Nie jest przeciez
                          > zbyt wygorowane! Prawda?

                          .. ups .. OBDARZAJ i BADZ OBDARZONA ..
                          .. sry ... ALL in ONE --> to formula dla szamponu ...
                          Enancjo


                          • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 10:14
                            ba zazwyczaj jest tak, ze ja obdarzam, angazuje sie... a potem... Nie chce do
                            tego wracac. Zycie toczy sie do przodu. Slonce wstaje codziennie, wstaje nowy
                            dzien. Nie wiadomo, czy oprocz marzen cos nowego przyniesie. Oby...!
                            • enancjo Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 10:15
                              mata-hari napisał(a):

                              > ba zazwyczaj jest tak, ze ja obdarzam, angazuje sie... a potem... Nie chce do
                              > tego wracac. Zycie toczy sie do przodu. Slonce wstaje codziennie, wstaje nowy
                              > dzien. Nie wiadomo, czy oprocz marzen cos nowego przyniesie. Oby...!

                              .. to badz mata-hari .. w pelnym wydaniu .. nie namiastka
                              Enancjo
                              • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 10:17
                                mam sie uciekac do wybiegow, podstepow, klamstw? Nie jest to moj styl, nie moj
                                sposob postepowania.
                                • enancjo Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 10:22
                                  mata-hari napisał(a):

                                  > mam sie uciekac do wybiegow, podstepow, klamstw? Nie jest to moj styl, nie moj
                                  > sposob postepowania.

                                  .. a co robisz .. uzywajac tego nicka ... kolejne zaprzeczenie...
                                  .. moze to sa sprzezenia zwrotne w naturalnym rytmie zycia .. tez
                                  buzuja ogniem .. ale bywaja mylnie interpretowane ... zaklocaja
                                  prwaidlowe .. harmonijne wspolgranie z otoczeniem ...
                                  Enancjo
                                  • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 10:27
                                    Czy kobieta to nie splot kontrowersji? Czy nie to jest naszym atutem? Ot chocby
                                    splot mojego zycia zawodowego i upodoban, marzen..
                                    Mata Hari byla tajemnicza, troszeczke zazdroszcze jej, troszeczke mi imponuje.
                                    • enancjo Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 10:38
                                      mata-hari napisał(a):

                                      > Czy kobieta to nie splot kontrowersji? Czy nie to jest naszym atutem? Ot chocby
                                      >
                                      > splot mojego zycia zawodowego i upodoban, marzen..
                                      > Mata Hari byla tajemnicza, troszeczke zazdroszcze jej, troszeczke mi imponuje.

                                      .. czyli jednak symbolika zobowiazuje .... przewrotne nie
                                      kontrowersyjne ale uczciwe.
                                      Enancjo
                                      • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 10:44
                                        coz meska czesc swiata mialaby z zycia bez naszej przewrotnosci? Kobieta to
                                        urodzona aktorka, prawdziwa dusze odslania tylko w konfesjonale lub w alkowie.
                                        Zalezy w ktora strone sie sklania..
                                        • enancjo Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 11:01
                                          mata-hari napisał(a):

                                          > coz meska czesc swiata mialaby z zycia bez naszej przewrotnosci? Kobieta to
                                          > urodzona aktorka, prawdziwa dusze odslania tylko w konfesjonale lub w alkowie.
                                          > Zalezy w ktora strone sie sklania..

                                          .. poruszasz sie po strasznych skrajnosciach wymiaru
                                          ulotnosci i wymiaru fizycznego .. a to winna byc jednosc !!!
                                          Enancjo
                                          • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 11:04
                                            Nie sadze. Wlasnie szerokie spektrum gwarantuje poznanie calej gamy doznan. W
                                            kazdym czlowieku spi utajniony dualizm. Nie zawsze duch wspolgra z materia. Nie
                                            zawsze dusza moze wspolgrac z cialem. To o czym Ty mowisz nazywamy utopia. Wiec
                                            czyms nierealnym!
                                            • enancjo Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 11:19
                                              mata-hari napisał(a):

                                              > Nie sadze. Wlasnie szerokie spektrum gwarantuje poznanie calej gamy doznan. W
                                              > kazdym czlowieku spi utajniony dualizm. Nie zawsze duch wspolgra z materia. Nie
                                              >
                                              > zawsze dusza moze wspolgrac z cialem. To o czym Ty mowisz nazywamy utopia. Wiec
                                              >
                                              > czyms nierealnym!

                                              .. ten Swiat nie jest w stanie wymyslec nic wiecej niz sam przezyc,
                                              dlaetgo utpia to cos co jest dane nielicznym .. a nie cos nierealnego!!
                                              Enancjo
                                              • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 11:24
                                                czyli utopia jest realna, tak samo jak byl socjalizm realny? Cos mi tutaj nie
                                                pasuje. Moge zgodzic sie na dualizm, moge na idealizm, ale nie na utopie!
                                                • enancjo Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 11:33
                                                  mata-hari napisał(a):

                                                  > czyli utopia jest realna, tak samo jak byl socjalizm realny? Cos mi tutaj nie
                                                  > pasuje. Moge zgodzic sie na dualizm, moge na idealizm, ale nie na utopie!

                                                  hej hej .. ja godom o indywidualnosci czlowieka i jego stanach
                                                  ducha i fizycznosci i ze dla niektorych pewne stany nie sa do
                                                  osiagniecia .. ale czy to oznacza ze trzeba z nich rezygnowac..
                                                  .. nie gadam o MASACH i PROLETARIUSZACH LACZACYCH SIE ... i
                                                  FOLWARKU ZWIERZECYM ..
                                                  .. jedna postac moze dac miliony roznych cieni .. ale to ciagle ona ..
                                                  Enancjo
                                                  • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 11:38
                                                    Owszem ale cienie pozostana tylko cieniami, czyms nieuchwytnym, dalekim,
                                                    nieobecnym. Mnie interesuje raczej postac sama w sobie. Postac, ktora moze
                                                    przybierac maski, moze byc soba, moze grac.
                                                    Czyz zycie to nie teatr, w ktorym maski coraz inne coraz nowe sie zaklada?
                                                    Ale pod maska jest twarz, w wiekszosci przypadkow polaczona z sercem, w
                                                    niektorych nawet z mozgiem!
                                                  • enancjo Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 11:45
                                                    mata-hari napisał(a):

                                                    > Owszem ale cienie pozostana tylko cieniami, czyms nieuchwytnym, dalekim,
                                                    > nieobecnym. Mnie interesuje raczej postac sama w sobie. Postac, ktora moze
                                                    > przybierac maski, moze byc soba, moze grac.
                                                    > Czyz zycie to nie teatr, w ktorym maski coraz inne coraz nowe sie zaklada?
                                                    > Ale pod maska jest twarz, w wiekszosci przypadkow polaczona z sercem, w
                                                    > niektorych nawet z mozgiem!

                                                    .. no tak technokratka !!!!!!!
                                                    .. mozg = dysk twardy
                                                    .. serce = napedy
                                                    .. zoladek = procesor
                                                    .. dalej nie bede .. ha ha ...
                                                    .. czyli patrz z sercem a kieruj sie rozumem .. jednak
                                                    jednosc zwycieza ... ale nie zawsze z niej korzystamy .. czyz nie ?
                                                    Enancjo
                                                  • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 11:56
                                                    enancjo napisał(a):

                                                    >
                                                    > .. no tak technokratka !!!!!!!
                                                    > .. mozg = dysk twardy
                                                    > .. serce = napedy
                                                    > .. zoladek = procesor
                                                    > .. dalej nie bede .. ha ha ...
                                                    > .. czyli patrz z sercem a kieruj sie rozumem .. jednak
                                                    jednosc zwycieza ... ale nie zawsze z niej korzystamy .. czyz nie ?
                                                    > Enancjo

                                                    Moze i masz racje tylko rodzi sie kilka pytan:
                                                    dlaczego nie wszyscy motrafia korzystac z twardego dysku, lub posiadaja taki z
                                                    czasow Atari?
                                                    Serce element napedowy, ale ponoc i siedlisko uczuc! Tylko czy u wszystkich?
                                                    zoladek? biorac pod uwage procesy biochemiczne w nim zachodzace nazwalabym go
                                                    raczej reaktorem biochemicznym. No ale ponoc przez niego dochodzi sie do
                                                    siedliska uczuc. A moze sie myle?

                                                    No i to patrzenie "z sercem" nie za bardzo mi odpowiada. Jak na moj scisly umysl
                                                    i pamiec elektroniczna poeta pisal cos o posiadaniu i patrzeniu tym organem-
                                                    czyli wlasnie o patrzeniu "sercem"

                                                    Zwyciestwo jednosci jest moim zdaniem implikowane znalezieniem scisle
                                                    przylegajacej polowki, ktora po dotarciach ze stron dwojga scisle do siebie
                                                    przylegaja i sie nawzajem uzupelniaja!




                                                  • enancjo Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 12:04
                                                    mata-hari napisał(a):

                                                    > enancjo napisał(a):
                                                    > Moze i masz racje tylko rodzi sie kilka pytan:
                                                    > dlaczego nie wszyscy motrafia korzystac z twardego dysku, lub posiadaja taki z
                                                    > czasow Atari?
                                                    > Serce element napedowy, ale ponoc i siedlisko uczuc! Tylko czy u wszystkich?
                                                    > zoladek? biorac pod uwage procesy biochemiczne w nim zachodzace nazwalabym go
                                                    > raczej reaktorem biochemicznym. No ale ponoc przez niego dochodzi sie do
                                                    > siedliska uczuc. A moze sie myle?
                                                    > No i to patrzenie "z sercem" nie za bardzo mi odpowiada. Jak na moj scisly umys
                                                    > l
                                                    > i pamiec elektroniczna poeta pisal cos o posiadaniu i patrzeniu tym organem-
                                                    > czyli wlasnie o patrzeniu "sercem"
                                                    >
                                                    > Zwyciestwo jednosci jest moim zdaniem implikowane znalezieniem scisle
                                                    > przylegajacej polowki, ktora po dotarciach ze stron dwojga scisle do siebie
                                                    > przylegaja i sie nawzajem uzupelniaja!

                                                    .. eeeee to byl blad .. mialo byc patrz sercem .. itd
                                                    .. no tak .. jak nie pasuje odrazu to doszlifuje .. nawet
                                                    i dysk twardy .. a co tam .. znam sie na tym .. a nie wydaje
                                                    Ci sie ze to wlasnie jest filozfia socjalizmu realnego
                                                    typu przyjdzie walec i wyrowna .... jaki piekny obrazek !!!
                                                    .. dla mnie jednosc to akceptacja wzajemna siebie ...
                                                    Enancjo



                                                  • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 12:10
                                                    naprawde jednosc to wzajemna akceptacja? Nigdy nie spotykasz sie z osobami,
                                                    ktorych zaakceptowac nie potrafisz? Czy tez moze akceptujesz wszystko a priori,
                                                    a dopiero w czasie trwania znajomosci podejmujesz decyzje?
                                                    Sa sympatie i antypatie i wlasnie pierwsze odczucia determinuja tak zwany punkt
                                                    wyjscia. Mnie trudno jest przekonac sie do kogos, kto wywarl na mnie
                                                    kiekorzystne wrazenie na poczatku znajomosci...
                                                  • enancjo Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 12:15
                                                    mata-hari napisał(a):

                                                    > naprawde jednosc to wzajemna akceptacja? Nigdy nie spotykasz sie z osobami,
                                                    > ktorych zaakceptowac nie potrafisz? Czy tez moze akceptujesz wszystko a priori,
                                                    >
                                                    > a dopiero w czasie trwania znajomosci podejmujesz decyzje?
                                                    > Sa sympatie i antypatie i wlasnie pierwsze odczucia determinuja tak zwany punkt
                                                    >
                                                    > wyjscia. Mnie trudno jest przekonac sie do kogos, kto wywarl na mnie
                                                    > kiekorzystne wrazenie na poczatku znajomosci...

                                                    .. nie mowie o zwyklych spotkaniach z ludzmi i pierwszych
                                                    wrazeniach tylko o polowkach ktore musza sie akceptowac by
                                                    moc byc razem ..
                                                    .. ciut zmieniasz watki i podwatki .. taka natura .. chyba...
                                                    Enancjo
                                                  • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 12:18
                                                    watkow jakos nie zmieniam :)) Podwatki co innego. Mowilam, ze szerokie spektrum
                                                    interesuje mnie najbardziej. Polowki docierajace sie i wlasnie ta faza byla
                                                    przedmiotem mojej wypowiedzi! Chodzi tylko o to, by uniknac iskrzenia w tym
                                                    procesie!
                                                  • enancjo Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 12:23
                                                    mata-hari napisał(a):

                                                    > watkow jakos nie zmieniam :)) Podwatki co innego. Mowilam, ze szerokie spektrum
                                                    >
                                                    > interesuje mnie najbardziej. Polowki docierajace sie i wlasnie ta faza byla
                                                    > przedmiotem mojej wypowiedzi! Chodzi tylko o to, by uniknac iskrzenia w tym
                                                    > procesie!

                                                    .. ok .. koncze milo bylo, ale znikam bo musze popracowac...
                                                    Enancjo
                                                  • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 12:26
                                                    dziekuje, bylo bardzo milo..
                                                  • Gość: laura! Re: na pewno jestem naiwna... IP: 212.182.114.* 07.03.02, 12:04
                                                    > Zwyciestwo jednosci jest moim zdaniem implikowane znalezieniem scisle
                                                    > przylegajacej polowki, ktora po dotarciach ze stron dwojga scisle do siebie
                                                    > przylegaja i sie nawzajem uzupelniaja!

                                                    Jakoś nie przemawia do mojej wyobraźni ideologia drugiej połówki, idealnie
                                                    dopasowanej...
                                                    Przetnij jabłko na pół, idealnie dopasowane połówki, ale trudno je skleić
                                                    ponownie, chyba że z użyciem kleju. Bardziej przemawia do mnie idea „częściowego
                                                    niedopasowania” tworzącego konary zaszczepiające się na trwałe z innym
                                                    ukorzenionym elementem.
                                                    To poszukiwanie jedności jest utopią. Chciałabyś żyć ze swoim klonem ?



                                                  • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 12:12
                                                    przeciez napisalam cos o fazie docierania sie. Sklej polowke jablka z polowka
                                                    gruszki i pomysl jak to bedzie wygladalo!
                                                  • Gość: laura! Re: na pewno jestem naiwna... IP: 212.182.114.* 07.03.02, 12:57
                                                    Połączenie jabłka z gruszką będzie tak samo nietrwałe, bo nie ma spoiwa
                                                    Chyba, że umieścisz w środku coś na kształt rzepa – i to mogą być te twórcze
                                                    różnice
                                                    Chodzi o efekt wspólnej podstawy (musi być, żeby zapewnić jakiś poziom estetyki
                                                    emocjonalnej, to powód dla którego jabłko do gruszki wygląda jeszcze co
                                                    najmniej ciekawie ale jabłko przyklejone do psa już razi) i różnic, które nie
                                                    dzielą a potrafią zasklepić dwie połówki.
        • Gość: XpOver Re: na pewno jestem naiwna... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.03.02, 09:19
          no to jak? jesteś naiwna czy nie?
          :o)
          • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 09:26
            odpowiem Tobie, gdy sie przekonam jak to naprawde jest z facetami tutaj :))
            • Gość: XpOver Re: na pewno jestem naiwna... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.03.02, 09:39
              ok trzymam za słowo :))
              o naiwnośći! :o)
              • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 09:42
                "o naiwnosci?" co to ma znaczyc? Czyzbys wiedzial cos o czym ja mialabym, czy
                musialabym wiedziec?
                • Gość: XpOver Re: na pewno jestem naiwna... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.03.02, 09:44
                  ... no....
                  ale nie mogę Ci powiedzieć...
                  ;-)
                  [tajnos] [agentos]
                  • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 09:47
                    a moze Ty szykujesz jakas niespodzianke dla mnie. Mozesz sie przyznac! Chetnie
                    dowiem sie jaka taktyke sie tutaj stosuje! :)))
                    • Gość: XpOver Re: na pewno jestem naiwna... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.03.02, 10:33
                      łamanie palców oczywiście to podstawa.
                      a jaką taktykę chcesz stosować pod ścianą płaczu?
                      • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 10:35
                        myslisz, ze bede obrywala pejsy?
            • jasmina_tdi czy aby na pewno????????... 07.03.02, 09:41
              jestes naiwna????? tego typu oswiadczenia u wiekszosci ludzi skojarzenia wywolują calkiem odwrotne :)))))))))
              Wejscie masz calkiem calkiem - na pewno znajdziesz tu wszystko, czego szukasz :))))))))))))))))) A nawet i wiecej.
              POWODZENIA!!!
              • mata-hari Re: czy aby na pewno????????... 07.03.02, 09:44
                dziekuje za zyczenia powodzenia. Mile slyszec to z ust przedstawicielki tej
                samej plci.
                • jasmina_tdi Re: czy aby na pewno????????... 07.03.02, 09:45
                  nie żebym miala takie dobre serduszko - ono naprawde bedzie Ci tu potrzebne hyhyhyhhyhyhyhy.....!!!

                  mata-hari napisał(a):

                  > dziekuje za zyczenia powodzenia. Mile slyszec to z ust przedstawicielki tej
                  > samej plci.

    • dzyt Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 09:53
      Czym się zajmujesz?
      Dobry sposób - odpisywać każdemu...
      a i uśmiechu trochę się pokazało - tylko, że jeszcze za mało!!!!
      :-)
      • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 09:57
        mam grac slodka idiotke? myslisz, ze to poskutkuje? :)))
        • Gość: XpOver Re: na pewno jestem naiwna... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.03.02, 10:51
          jak to grać?
          a poskutkuje na pewno!
          • mata-hari Re: na pewno jestem naiwna... 07.03.02, 10:54
            widze, ze jestes znawca w temacie :)) Duzo juz ta metoda zdzialales tutaj na
            Forum?
            • laura! Re: zagadka 07.03.02, 11:00
              mata-hari napisał(a):

              > widze, ze jestes znawca w temacie :)) Duzo juz ta metoda zdzialales tutaj na
              > Forum?

              >Nadmieniam, ze od kilku
              tygodni czytam uwaznie forum ale....

              Zagadka. Które zdanie jest fałszem?

              • mata-hari Re: zagadka 07.03.02, 11:05
                zdanie o znawcy? :)))
                • laura! Re: zagadka 07.03.02, 11:08
                  jeśli tak, zapytam czy Ty jesteś znawcą ?

                  nadmieniam, że czytam CIę od kilku sekund
                  • mata-hari Re: zagadka 07.03.02, 11:11
                    znawca czego? Elektroniki, informatyki, facetow...?
                    O wszystkim mam troche pojecia, jednak daleko mi do alfy i omegi!
                    • laura! Re: zagadka 07.03.02, 11:16
                      chodziło mi jedynie o znawstwo w ocenie innych ludzi ;))))
                      • mata-hari Re: zagadka 07.03.02, 11:18
                        Wiesz wiekszosc wyczuwam moja kobieca intuicja. No i potrafie wyciagac wnioski.
                        Jesli sa pozytywne, czlowiek taki ma u mnie duzo szans na powodzenie.
                        • laura! Re: zagadka 07.03.02, 11:22
                          w takim razie mata-intuicję
                          ale nie zapomnij, że w necie pojawiają się szumy informacyjne
                          zniekształcające przekaz
                          wokół pełno skórek od banana
                          łatwo się poślizgnąc ;)))))))
                          • dzyt Re: zagadka 07.03.02, 11:26
                            Ludzieje, nie tzrymajcie się sztywno jednego "trędzika"
                            bo wyjdzie wam z tego przeogromna gzika
                            hi,hi,hi
                          • mata-hari Re: zagadka 07.03.02, 11:26
                            zalacze moje filtry :))) Srodowisko sieci jest mi doskonale znane i nie zawsze
                            prawdziwym jest to co sie o nim opowiada. Mozna tu spotkac fascynujacych ludzi..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka