mr_misio
20.09.04, 22:14
Krótko:
Po kilkunastu latach małżeństwa żona mnie zdradziła. Wybaczyłem jej (chociaż
do dziś nie radzę sobie z tym)a ona powiedziała, ze była głupia i to był jej
wielki błąd i teraz tylko ja jestem i będę najważniejszy w jej życiu.
Historia banalna jak to forum.
Nie chcę się użalać nad sobą, nie o to chodzi - ale chce zapytać jak
postąpić?
Od pewnego czasu zacząłem się spotykać się z kimś i mam szanse odpłacić jej
pięknym za nadobne. Czy warto wyrównać rachunki? Czy zdradzeni mają moralne
prawo do tego. Może ktoś był w podobnej sytuacji?