facet699 01.03.16, 21:30 malopolskatogo.pl/artykuly/527/jak-dogadac-sie-w-krakowie 90% tej gwary stosuje się i u mnie, nawet nie wiedziałem, że te wyrazy nie są ogólnopolskie :D Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marisella Re: krakowską mową 01.03.16, 22:46 Idze idze, bo Cie łodydo! ;) Ja o części się uczyłam (że regionalizmy krakowsko-częstochowskie i dialekt małopolski), co do części nie miałam świadomości :) Większości używam zamiennie z formami języka ogólnego, ale na przykład w życiu nie zdarzyło mi się "ukąpać" :D Odpowiedz Link Zgłoś
facet699 Re: krakowską mową 02.03.16, 07:23 sznycel mnie zaskoczył, że tak się mówi na kotleta a nie mielonego ( u mnie w domu mielony to mielony) i że parasolka składana w przeciwieństwie do długiego parasola jest niepoprawna. Chodzę na nogach po polu i ubieram wtedy kurtkę jak sypie śnieg a kapuzę ubieram jak nie wziąłem czapki. Pościelę łóżko ale się wykąpię i spóźnię. Coś jeszcze bo mnie ten temat bawi? Odpowiedz Link Zgłoś
apersona Re: krakowską mową 02.03.16, 12:28 Sznycelki to mówiła moja galicyjska teściowa na mielone ku memu wielkiemu zdumieniu Odpowiedz Link Zgłoś
marisella Re: krakowską mową 02.03.16, 12:57 Ja dopiero na studiach ku mojemu wielkiemu zdziwieniu odkryłam, że dla ludzi wokół (na roku tylko ja byłam z Krk :)) mielone i sznycle to nie synonimy :D Odpowiedz Link Zgłoś
facet699 Re: krakowską mową 02.03.16, 07:31 marisella napisała: > Idze idze, bo Cie łodydo! ;) > a to chyba nie jest "miejskie" i ja bym był za forma łodydą a i bardziej idźże użył, ale nie wiem czy o tym samym mówimy :) Odpowiedz Link Zgłoś
marisella Re: krakowską mową 02.03.16, 08:52 Odniosłam się do tego "idze idze" w tekście i dokończyłam po całości gwarowo, z denazalizacją wygłosowego ą i prelabializacją nagłosowego o :D Ale już to, że wiesz, o czym w ogóle piszę, jest znaczące i wskazuje, że raczej nie możesz być z daleka ;) Ja tak z głowy dalszych przykładów nie wymienię, a notatek też nie odkopię, bo od 10 lat zalegają na strychu exa ;) Myślę, że by się zdziwił, gdybym się po nie zjawiła ;) Ale było tego sporo, zwłaszcza, że w Krakowie są też mocne naleciałości dialektu południowo-kresowego z całą jego barwnością :D (paszczęka i kapcylinder ;)) No i regionalizmy to nie tylko słownictwo, ale też zjawiska, na przykład fonetyczne. Choćby to, że w Wawce brat Adama i chleb Asi w wymowie to bratadama i hlepaśi, a w Krakowie bradadama i hlebaśi :) (udźwięcznianie wygłosowych samogłosek bezdźwięcznych w niektórych kontekstach, na przykład przed samogłoską w nagłosie kolejnego wyrazu) :) Jeśli dodać do tego naleciałości gwarowe z różnych wsi małopolskich, to... taaak. Język jest naprawdę ciekawy :) Odpowiedz Link Zgłoś
witrood Re: krakowską mową 03.03.16, 20:22 "siedym", "siedymka", "czy". W krakowskiej nie ma wiele zaskakującego. Chociaż ona chyba bardziej podkrakowska jest. Tak samo jak to co za warszawską uchodzi, bardziej jest pułtuskie. ;) Już łódzkie słownictwo (migawka, krańcówka) lata temu bardziej mnie dziwiło. Odpowiedz Link Zgłoś
pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: krakowską mową 04.03.16, 15:52 haczypeoczy = H3PO3 - kwas fosfonowy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
witrood Re: krakowską mową 04.03.16, 18:01 Ooo... Siemano. Chyba dawno Cię nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
silencjariusz Re: krakowską mową 04.03.16, 19:46 Oby częściej Pancerna zaglądała (i pisała). Odpowiedz Link Zgłoś
apersona Re: krakowską mową 02.03.16, 12:32 w Krakowie wychodzimy „na pole” po czesku ve dvoře znaczy w podwórzu Odpowiedz Link Zgłoś
szarlotka_ja Re: krakowską mową 04.03.16, 20:43 Trzysta buczków we dworze, drobny deszcz pada. Tam dziewczyna trowe rwała, mam na nią zawołała: Czy chcesz czy pójdziesz, czy chcesz stolrza? Nie chcym, nie pójdym, Nie chcym stolrza. Bo tyn stolrz robi trumny, Jo sie bojym, że jo umrym. Nie chcym nie pójdym, Nie chcym stolorza :> Odpowiedz Link Zgłoś
szarlotka_ja Re: krakowską mową 04.03.16, 20:52 Sztyry kónie we dworze, żodyn nimi tam pod jaworym, strómkym zielónym nie łorze. Łoroł nimi Janiczek, tyn czyrwióny, tam pod jaworym, strómkym zielonym brucliczek. Jak do kóńca dołóroł, na swóm miłóm, tam pod jaworym, strómkym zielónym, zawołoł. Pój ma miła pój ku mie, powiym jo ci, tam pod jaworym, strómkym zielónm, co mi je. Hej boli mie głwiczka, ubili mie tam pod jaworym, strómkym zielónym, macziczka. Ubili mie skyrs ciebie, że jo chodził, tam pod jaworym, strómkm sieóbym, ku ciebie. Musisz ku mie nie chodzić, gorzołeczki, tam pod jaworym, strómkym zielónm, nie nosić. :P Odpowiedz Link Zgłoś
szarlotka_ja Re: krakowską mową 05.03.16, 21:32 Brucliczek - zdrobnienie od bruclika. Strómek - stróm Drzewko - drzewo Odpowiedz Link Zgłoś
witrood Re: krakowską mową 04.03.16, 21:14 No to jednak przebierała i coś tam wybrała. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
szarlotka_ja Re: krakowską mową 04.03.16, 21:46 Murorz to w końcu całkiem dobry zawód ;) Odpowiedz Link Zgłoś
silencjariusz Re: krakowską mową 04.03.16, 20:59 W mojej okolicy tak jeszcze nie tak dawno mówiono. Teraz niestety ta piękna mieszanka polskiego, rosyjskiego, białoruskiego i tutejszego już prawie całkowicie zanikła. Odpowiedz Link Zgłoś
witrood Re: krakowską mową 04.03.16, 21:00 E tam. Na dworcu pekaesu w Białymstoku dalej słychać. Stwierdziłem parę razy nausznie. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
silencjariusz Re: krakowską mową 04.03.16, 23:15 Ja nie słyszałem. Ale i na dworcu rzadko bywam.;) Odpowiedz Link Zgłoś
facet699 Re: krakowską mową 08.03.16, 08:07 porcyjka: pl.wiktionary.org/wiki/Indeks:Polski_-_Regionalizmy_krakowskie Odpowiedz Link Zgłoś