23.04.02, 08:08
W zasadzie chyba to nie miejsce na tego typu pytania, ale pomimo wszystko
zdecyduję się zadać owo pytanie na tym właśnie forum. Świeżo po obejrzeniu
filmu K-Pax ktoś z towarzystwa, w którym oglądałam film zadał
pytanie: „Dlaczego pomimo tego, iż każda istota na Ziemi ma wrodzone poczucie
wartości dobra i zła, to czynimy zło?” Pozwalam sobie zadać to pytanie tutaj
licząc na odpowiedzi wszelkiej jakości, tudzież brak odpowiedzi.
:)

Obserwuj wątek
    • kitek1 zeby nie bylo............ 23.04.02, 08:11
      nudno:)
    • apf Re: Pytanie. 23.04.02, 08:14
      ... bo istnieje świat poza dobrem i złem. Jak każde ludzkie wartościowanie
      dobro i zło jest uwikłane w ludzkie losy i można pomarzyć o tym by były
      absolutne.
      • dzyt Re: Pytanie. 23.04.02, 08:20
        ...to chyba bardziej kwestia wygody...
        ludziom (w dużym %)nie chce się pracować nad sobą... stawać sie kimś
        lepszym, mimo wszystko czynić dobro, bo twierdzą, że skoro on mnie niszczy
        to dlaczego ja mam byc dla niego dobrym...
        • kitek1 i podobno 95%................... 23.04.02, 08:24
          wspanialych dobrych chrzescijanskich katolikow u nas,
          szczescie i milosc wdziera sie do naszych mieszkanek,
          drzwiami i oknami:)
          • enen Re: i podobno 95%................... 23.04.02, 09:00
            Chrześcijaństwo i tezy głoszone przez Jezusa nie są złe, a wręcz przeciwnie
            niosą ogromną dawkę miłości i empatii, tylko gdzieś po drodze zagubiło się to
            co ważne a została sama „polityka” i walka o dusze należace do tego czy innego
            kościoła. W filmie także pada pytanie dlaczego idee Jezusa zostały tak
            wykrzywione i zakłamane. Problem tkwi w tym dlaczego chcemy dobra tylko dla
            siebie i stosujemy zło na drodze zdobywania dobra. Czyż tak zdobyte dobro nie
            jest złem? Ech film zrobił na mnie duże wrażenie i zostało kilka pytań,
            raczej retorycznych. Aczkolwiek chcę zapytać jak inni to widzą.
            • Gość: mario2 Re: i podobno 95%................... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.04.02, 09:07
              tak, najbardziej milosc chrzescijanska odczuli i odczuwaja niechrzescijanie. Od
              czasow sredniowiecza, poprzez inkwizycje , wyprawy krzyzowe, od chrzescjan az
              emanowalo miloscia i poszanowaniem bliznich. Trwa to w Polsce, jako jednej z
              nielicznych enklaw, do dzisiaj. Nietolerancja, zwalczanie wszystkiego, co
              pachnie tylko czyms innym, niz kruchta! Nie powolujcie sie tutaj na hierarchow
              kosciejnych, bo to dla mnie aksjomat. Popatrzcie na pomniejszych czarnuchow,
              dla ktorych doskonalym wzorem byl M. Kolbe, ktory na lamach "Rycerza
              Niepokalanej" nawolywal w sposob bardzo agresywny do rozprawienia sie z Zydami.
              Dzis czarnuchy tez napietnowuja to wszystko, co nie przynosi im dziesieciny na
              tace. Sa napietwowywani ateisci, innowiercy, nawet dzieci nie chadzajace w
              szkole na religie. Milosc chrzescijanska zamyka sie zdisiaj w rkego: kutas
              biskupa i kleryka dupa!
              • enen Re: Mario 23.04.02, 18:34
                Mario w tym co piszesz jest wiele racji. Nie zamierzam teraz z Tobą polemizować
                na ten temat, bo chyba w tej dziedzinie mamy dosyć zbieżne poglądy. Doskonale
                rozumiem jak różny rodzaj zbawienia osiagali ludzie „dzięki” krucjatom.
                Moje pytanie dotyczy mechanizmu czynienia zła, bez względu na to czy to będzie
                chrześcijaniżacja podbitych ludów czy też „zmienianie” poglądów chrześcijan
                przez Nerona. Zastanawiałam się dlaczego ludzie wiedząc że czynią zło czynią go
                nadal. Bohater filmu K-Paxjanin poddaje nawet w watpliwość powszechnie przyjete
                na Ziemi prawo – „oko za oko, ząb....” (w końcu Jezus także poddał w watpliwośc
                owo fundamentalne dziś prawo) Niestety owo prawo może i niedoskonałe
                funkcjonuje i zapewne trudno sobie wyobrazić coś co mogłoby je zastąpić. W
                filmie także nikt nie podaje recepty na zło wyrządzane nam i wyrządzane przez
                nas. Chciałam porozmawiać o filmie i w tym konteksie także o wartości dobra i
                zła.
                Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka