Dodaj do ulubionych

"zostańmy przyjaciółmi"

24.10.04, 13:42
Do kobiet: zrywając związek, nigdy nie mówcie do zostawianego
mężczyzny "zostańmy przyjaciółmi". Przecież wiecie, że to niemożliwe. Jeśli
ktoś kochał (albo i nadal kocha), to nie może tego zamienić w przyjaźń. Takie
mówienie jest nadzwyczaj bolesne. Co ono oznacza? Że jestem lubiany, miły i
ona czasem chciałaby z niektórych moich zalet skorzystać (jako niewinna
przyjaciółka), ale jako facet jestem do niczego, bo pojawił się jakiś lepszy.
Naprawdę lepiej powiedzieć "to nie ty, zawiodłam się na tobie, myślałam, że
jesteś inny". Albo: "sorry, jest ktoś, kogo kocham bardziej niż ciebie, nie
ma się co oszukiwać, zapomnijmy o sobie". Albo powiedzieć, co konkretnie jest
we mnie złego. No bo może dla Was nie stanowi problemu spotkanie z byłym
narzeczonym, ale dla nas (raczej dla MNIE) spotkanie z byłą narzeczoną jest
zawsze bolesne.
Do panów: co o tym myślicie, jakie macie doświadczenia i przemyślenia w tym
względzie?
Obserwuj wątek
    • zosia.samoosia Re: "zostańmy przyjaciółmi" 24.10.04, 13:48
      hmm jestem przeciwny zrywaniu wszelkich kontaktow, bez wzgledu czy zwiazek z
      kobieta trwal miesiac czy 3 lata, to byl to nasz czas, a rozstac zawsze mozna
      sie jak dwoje cywlizowanych ludzi, po co dodatkowo ranic? aha co do tych
      przyjaciol, to mam swietna przyjaciolke w mojej bylej, fakt ze to skarb a nie
      kobieta :))
      • olive_dd Re: "zostańmy przyjaciółmi" 24.10.04, 13:56
        slusznie, ja zerwalam zwiazek, mimo, ze kochalam i wiedzialam, ze jestem
        kochana. nie wiedzialam jak on zareaguje, ale z drugiej strony wiedzialam, ze
        jest swietnym i dojzalym facetem i nie podejdzie do tego jak gowniarz.
        powiedzial mi, ze bardzo trudno jest byc tylko przyjacielem z kobieta ktora sie
        kocha, ale ma nadzieje, ze nie powiem mu, ze przyjazn tez musi sie skonczyc.
        mamy swietny kontakt, szanujemy siebie i swoje wybory, mysle ze tak jest zawsze
        miedzy dojzalymi emocjonalnie ludzmi.
      • libressa Re: "zostańmy przyjaciółmi" 24.10.04, 13:58
        tez tak lubie, przecież kiedyś było swietnie,
        a ze nastąpiło "zmeczenie materiału" to przecież zdarza sie.
        Nie nalezy pozbywac sie "misiów" nawet takich bez uszu i oka" :)
      • krzyk10 Re: "zostańmy przyjaciółmi" 24.10.04, 13:59
        Nie chodzi zrywanie wszelkich kontaków, można się z sobą kolegować, ok, jeśli
        ktoś tak chce. Jak sobie jednak wyobrażasz rozstanie bez zranienia? Tu nie
        chodzi o awanturę. Można nawet zniknąć bez słowa, co jest dopiero strasznym
        zranieniem (doświadczyłem i takiego rozstania). Chodzi mi o to, żeby nie udawać
        słodyczy, gdy jej nie ma.
        Czym innym jest rozstanie, w którym obydwoje się na to decydujemy, obie strony
        sa do tego przekonane.

        A przyjaźni z byłą, która jest fanatstyczną przyjaciółką zazdroszczę Może to Ty
        po prostu jesteś taki, że potrafisz się mimo wszystko przyjaźnić z osobą, którą
        kochałeś. Jaka szkoda, że mnie jest z tym trudniej
        • zosia.samoosia Re: "zostańmy przyjaciółmi" 24.10.04, 14:04
          nie zrozumielismy sie chyba z tym "cierpieniem", rozstanie samo w sobie niesie
          ogromnie duzo smutku, zalu, bolu ... ale nie nalezy kolejnymi slowami dodawac
          ich, w jakim celu obarczac kogos wina za rozpad zwiazku, wypowiedziane slowa,
          skoro nie jestesmy w stanie ich cofnac, lepiej chyba powiedziec sobie "nie
          wyszlo" i starac sie zyc dalej ... :)
          • olive_dd Re: "zostańmy przyjaciółmi" 24.10.04, 14:23
            wiadomo, ze boli, ale ktos kiedys powiedzial, 'you dont own other people'.
            jesli kogos wciaz kochasz musisz szanowac jego prawo wyboru. a jesli naprawde
            szanujesz ta osobe (a nie ma prawdziwej milosci bez szacunku i przyjazni), to
            zaakceptujesz przyjazn, ktora ci oferuje. lepsze to niz nic..
            • password01 Re: "zostańmy przyjaciółmi" 24.10.04, 18:47
              Ochłapy to ja dla świń zostawiam. To oferowanie przyjaźni to jest chyba ściema
              tylko po to żeby kobieta nie miała takiego poczucia winy , że zerwała. Lepiej
              jej będzie żyć. Mną sie nie przejmuje co ja ją obchodzę.
          • libressa Re: "zostańmy przyjaciółmi" 24.10.04, 14:47
            spojrzmy jeszcze inaczej "wyszło", ale nie mozna stać w miejscu, w ktorym juz
            nic nie wyrośnie!!! :)))
          • krzyk10 Re: "zostańmy przyjaciółmi" 24.10.04, 18:58
            Do Zosi Samosi: własnie o to mi chodzi, żeby powiedzieć "nie wyszło", a
            nie "wszystko jest ok, będziemy się przyjaźnili, nic się nie stało, poza tym że
            sobie idę". Chodzi mi tylko o tę fałszywą słodycz.
          • Gość: zawiedziona Re: "zostańmy przyjaciółmi" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 21:31
            Rozstanie to jest bardzo bolesny moment. Samo w sobie jest trudne , ale można
            przy okazji "przejechać" sie po drugiej osobie. Tak jak to zrobił mój były,
            który na koniec nie żałował mi przykrych i bolesnych słów. A potem jeszcze mi
            wmawiał, ze sama go do tego zmusiłam. No cóż, po prostu chciałam wiedzieć
            dlaczego postanowił mnie rzucić. Czy to cos złego.? Byłabym zapomniała, po tym
            wszystkim oświadczył, ze zależy mu na kontakcie ze mną na stopie
            przyjacielskiej. ja w to uwierzyłam ,a on nie odzywa sie już kilka miesięcy. To
            chyba jego zemsta "zza grobu". Zastanawiam się tylko, dlaczego przy rozstaniu
            każdy facet zamienia się w zimnego drania i pokazuje swoje gorsze oblicze
    • password01 Re: "zostańmy przyjaciółmi" 24.10.04, 17:25
      No całkowicie się z tobą zgadzam. Co to za pomysł z tymi przyjaciólmi. Na
      przyjaciołach to możnna polegać. Nie wyobrażam sobia abym mógl zaufac takiej eks
      no jak mnie już raz do wiatru wystawiła no skąd mogę wiedzieć że nie zrobi tego
      ponownie. Druga sprwa. Proponowanie tego w momenlcie zrywania to bezczelność
      moim zdaniem. Jak sobie to kobiety wyobrażają. Puszczaq mnie kantem jestem dla
      niej za cienki, ale nie mam mieć bo niej o to żalu. No nie ja tak nie potrafię.
      Jak chce zerwać to niech sobia nioe wyobraża że będziemy przyjaciółmi. Jak
      jej nie pasuje jako facet to niech spada i mi d... nie zawraca .

      • olive_dd Re: "zostańmy przyjaciółmi" 24.10.04, 18:14
        widac, ze masz bardzo niskie mniemanie o sobie, najpierw popracuj nad swoimi
        kompleksami i obrazem wlasnej osoby, a potem bedziesz mogl budowac zdrowe i
        noramlne relacje
        • password01 Re: "zostańmy przyjaciółmi" 24.10.04, 18:23
          O sobie a skąd to poani wywnioskowała co? Jest paniew błedzie jakoś niezauważam
          u siebie kompleksów zwoązanych z niską samooceną.
          • olive_dd Re: "zostańmy przyjaciółmi" 24.10.04, 18:27
            nikt sie nie przyznaje otwarcie do swoich kompleksow, czesto ludzie nie zdaja
            sobie z nich sprawy, ale to widac w sposobie postepowania i traktowania innych
            • password01 Re: "zostańmy przyjaciółmi" 24.10.04, 18:40
              No nie usłuszałem odpowiedzi na moje pytanie?
              Stwierdziłaś że mam niską samoocenę i jakieś kompleksy. Pytam ponownioe na
              jakiej podstawie tak twierdzisz co.

              Teraz piszezsz:
              > nikt sie nie przyznaje otwarcie do swoich kompleksow, czesto ludzie nie zdaja
              > sobie z nich sprawy, ale to widac w sposobie postepowania i traktowania innych
              Mam wątpliwości.
              A co jeżeli ktoś całkowicie akceptuje siebie. Do jakiech kompleksów siewtedy
              nie przyznaje , o jakich nie ma pojęcia?
              Co widac w sposobie postepowania i traktowania innych. Co takiego zauważyłaś w
              sposobie w jaki traktuje innych że uważasz że mam jakieś kompleksy?

              Odpolwiedz mna moje pytania.
              Bo naazie to atakujesz mnie, ale wydaje sie że nie masz nic do powiedzenia. Mam
              wrażernie że piszesz dla samego pisania.

              • olive_dd Re: "zostańmy przyjaciółmi" 24.10.04, 18:49
                no widzisz, i dlaczego uwazasz, ze cie atakuje, skoro tego nie robie? to jest
                przykladowym objawem niskiej samooceny :)
                • krzyk10 Re: "zostańmy przyjaciółmi" 24.10.04, 18:56
                  Do Olive: na tej zasadzie można powiedziec, że to Ty masz kompleksy, co wynika
                  z Twojego zachowania (agresją jest imputowanie komuś czegoś, czego albo nie ma,
                  albo nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy ma, w tym wypadku kompleksów). No bo
                  co: normalny, niezakompleksiony facet pokornie ma przyjąć słodkie "bądźmy
                  przyjaciółmi, ale sorry, ja sobie znalazłam innego (czytaj: lepszego) faceta"?
                  Czyli każdy kto głeboko przeżywa takie zranienie, ma niskie poczucie wartości?
                  Coś z logiką u Ciebie nietęgo
                  • olive_dd Re: "zostańmy przyjaciółmi" 24.10.04, 18:57
                    ok, mysl sobie co chcesz, nie bede cie wyprowadzac z bledu. powodzenia!
                • password01 Re: "zostańmy przyjaciółmi" 24.10.04, 19:15
                  Piszezsz że mam niską samoocenę - więc mnie atakujesz. Mniesza z tym.
                  Ty umiesz czytać bo mam wątpliwości?
                  Zadałem kilka pytań. Oczekiwałem odpowiedzi na te pytania.
                  Nie udzieliłaś tych odpowiedzi. Nie potrafisz odpowiedzieć bo nie masz nic do
                  powiedzenia i tyle.
    • yuan79 Re: "zostańmy przyjaciółmi" 24.10.04, 19:40
      oczywiscie, ze rozstac sie mozna bez gniewu, ale przyjazni sobie nie wyobrazam,
      rzadko rozstanie jest inicjatywa obustronna, a wiec zawsze spotykajac sie jedna
      osoba bedzie miala nadzieje, ze ta druga zmienia zdanie i cierpi coraz
      bardziej. widze, ze glownie kobiety lubia jednak przyjaznic sie z "bylymi", a
      jak reagujecie, gdy wasz aktualny partner informuje was, ze idzie wlasnie
      pogadac ze swoja "przyjaciolka"
      • libressa Re: "zostańmy przyjaciółmi" 24.10.04, 19:44
        nam zostaje "telefon do przyjaciela" ;))))))
    • Gość: evamari "przyjaciele"?Nie wypali!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 21:36
      Mowie z doświadczenia...gdy kiedys zerwalam z chlopakiem,to on zaproponowal
      przyjazn..ja sie zgodzilam, bo to byl ogolnie fajny chlopak..i zaczela
      sie "przyjazn"...on probowal wszystko odgrzac, odzyskac mnie, ja tego nie
      chcialam, wkurzyl mnie, mialam go juz dosc, przesyt jego nadskakiwania,
      zerwalam z nim wszelkie kontakty...
      i po kilku latach znowu...odeszlam od faceta..naprawde kochanego, on mnie
      bardzo kochal, ja jego moze tez, ale swiat nam nie pozwolil:(( w kazdym badz
      razie, zerowy kontakt, pozwala szybciej zapomniec i mniej rani te druga osobe,
      wiec milczymy oboje:((
      • krzyk10 Re: "przyjaciele"?Nie wypali!! 25.10.04, 20:17
        Też myślę jak evamari, lepszy jest dystans. Ale doceniam te i tych, którzy
        potrafią się przyjaźnić ze swoimi exami. To jednak musi być dojrzała decyzja
        obydwojga. Propozycja przyjaxni najczęściej jest tylko znieczuleniem, w tym sie
        upieram
        • Gość: hm Re: "przyjaciele"?Nie wypali!! IP: *.chello.pl 25.10.04, 20:46
          Hm, często się jednak też zdarza, iż to mężczyźni proponują przyjaźń swojej
          eks.
          Rzadko, niezwykle rzadko pytanie to wynika z troski o drugą osobę, z poczucia
          duchowej bliskości... (ale tego nie wykluczam!) Nie ma się co łudzić.
          Najczęściej jest to po prostu zwykły egoizm (choć zapewne nieświadomy). Warto
          mieć przy sobie, gdzieś blisko osobę, której na tobie zależy, na wypadek jakby
          coś nie wyszło... Tak sobie myśli zadająccy to pytanie.
          Aha, przyjaciele, nigdy, przenigdy nie zadawajcie tego pytania z litości. To
          największy cios jaki możecie wymierzyć tej drugiej osobie. Już lepiej nic nie
          mówić....
          • krzyk10 Re: "przyjaciele"?Nie wypali!! 25.10.04, 20:47
            jest dokłądnie tak jak mówi hm
    • Gość: xyz Re: "zostańmy przyjaciółmi" IP: *.aster.pl 26.10.04, 01:14
      Witam,duzo jest racji w tym co tu przeczytalam i tak szczerze mowiac to sama
      nie wiem jak jest lepiej ;)
      Ja mowie "zostanmy przyjaciolmi",moze w czesci z wlasnego egoizmu, ale to
      wszystko zalezy od tego co laczy dwie osoby,ale glowie mowie tak dlatego, ze
      decydujac sie na bycie z kins otwieram sie w pewnym stopniu, daje tej osobie
      cos z siebie, to osoba staje sie bardzo bliska, nie chcesz jej stacic
      calkowicie,(ale tak nie jest zawsze),mysle ze to troszke wynika z psychiki
      kobiet :)a raczej roznicy :)
      Nie mowie zawsze "zostanmy przyjaciolmi" tylko w tedy kiedy to druga osoba jest
      dla mnie naprawde wartosciowa,zalezy mi na niej,ale nie jak na mezczyznie,
      tylko wlasnie jak na przyjacielu,choc to duze slowo .
      -Ale jak sie kocha, to jest to szalenie trudne,bylam z kims kilka lat kochalam
      go bardzo, on mnie tez,(tak mi sie wydaje :)),nie umielismy zyc razem,ale bez
      siebie tez nie,nie potrafilismy byc przyjaciolmi, jak jedno chcialo to w drugim
      budzlo sie uczucie i na odwrot :(
      Ale czy to ok. ze zyjesz z kims ,nie widzisz swiata bez niego, i nagle znika na
      zawsze z twojego zycia,tyle lat spedzonych razem, i nagle 0 kontaktu,minelo
      kilka lat nie widzialam go nigdy wiecej.Czy tak ma byc inwestujesz wszystko i
      tracisz wszystko.....moze tak lepiej
      -z drugiej strony kiedys wymusilam na facecie przyjazn, tylko ze on mnie bardzo
      kochal, a ja jago "tylko jak brata", udalo sie ale czy to byla przyjazn,nie do
      konca, dla mnie ok. a dla niego raczej strasznie ciezka proba...
      -i jeszcze jeden punkt w tym temacje, zjawil sie facet w mojm zyciu, sam w nie
      wlazl,mimo ze dla mnie byl tylko dobrym kumplem, zakrecil mi w glowe,ale to
      facet ktory sie przyjazni z bylymi, i jak wytrzymac to, ze on jest na ich kazde
      zawolanie,wiec zostawilam go z nimi, jedna wydaje mi sie kocha a druga go
      strasznie kocha wiec zniklam do innej bajki :)))))))
      Moze mialam byc trzecim lekarstwem :) dalam mu kosza mimo ze mi zalezalo i
      zaoferowalam przyjazn, ale chyba teraz ja nie umiem, bo chce czegos wiecej :(
      To tyle monologu,kobiety maja przeeeesr... przyjaciolki bywaja zawwistne,i
      czesto wbijaja szpile jak sie odwrocisz,z mezczyzna nie istnieje przyjazn (moze
      z jednym wyjatkiem,kiedy cos bylo i obie strony sie wycofuja, ale dobrze sie
      rozumieja, i chyba jest mozliwe cos na ksztalt przyjazni), a ten wlasciwy moze
      kiedys zniknac, ale przeciez tak naprawde cale zycie jestesmy sami,i podstawa
      to polubis siebie, bo swiat jest calkiem fajny:)

      To tyle nie dalam jednej odp. bo chyba takiej nie ma,wszystko zalezy od
      okolicznosci :)
      nastepnym razem jakbede miala pow."zostanmy......" to sie
      zastanooowie :)))))))))))

      ...
      • krzyk10 Re: "zostańmy przyjaciółmi" 26.10.04, 01:31
        Czy nie zdajesz sobie sprawy, jak okrutbe jest powiedzieć do faceta, który cię
        kocha: lubię cię, ale nie jak mężczyznę? To jak kastracja. Lepiej powiedzieć:
        stary, jesteś kiepskim facetem, nie zadowalasz mnie, spadaj stąd. To naprawdę
        mniej boli
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka