Dodaj do ulubionych

co słychać

16.07.20, 00:48

Obserwuj wątek
    • marco_5 Re: co słychać 17.07.20, 09:19
      to zalezy, ...gdzie sie ucho nastawi :) tak ogolnie, zycie i akcje bardzo mizernie powracaja do normalnosci....
      moze bedzie lepiej, optymistycznie to widzac :)
        • nnn.1 Re: co słychać 19.07.20, 19:09
          marco_5 napisał:

          > szczerze mowiac, jak na moj gust to troche za glosno

          Na szczęście nie jest tak przez cały dzień. Tak było w momencie pisania postu. Tyle było słychać :)
              • nnn.1 Re: co słychać 20.07.20, 20:23
                rir napisał:

                > mozliwe ,że w sołectwie jakims lub na granicy miast. wykluczyć tego nie sposób

                W sołectwie. Silniki samochodów wyją, bo musza dać radę na wyboistych drogach [prawie polnych]. Praojców zwyczajem wystawiam głośniki z podłączoną muzą z radiowej stacji z disco polo na parapet w otwartym oknie, żeby to zagłuszyć, ale nic z tego. Jedynie ptaki milkną.
                • marco_5 Re: co słychać 20.07.20, 20:55
                  disco polo ?.. nie moze przyniesc efektow ! wszystko na jedno kopyto....
                  czy w ogole zabawa w dyskotykowego DJ ma sens ? nowoczesne silniki sa przeciez b.ciche...
                  • nnn.1 Re: co słychać 21.07.20, 20:42
                    marco_5 napisał:

                    > disco polo ?.. wszystko na jedno kopyto....
                    > czy w ogole zabawa w dyskotykowego DJ ma sens ?
                    --------Oczywiście. DJ ma władzę! Za pomocą muzyki wpływa na słuchających. Sztuka może przyziemna, ale otwiera ich umysły. Są jak oczadziali, że posłużę się określeniem z pewnego polskiego filmu :), tym jednostajnym rytmem. To prawie jak trans. Przyjmują wtedy wszystko! Gorzej, bo w tym oczadzeniu niekiedy zostają...

                    nowoczesne silniki sa prz
                    > eciez b.ciche...
                    ---
                    • marco_5 Re: co słychać 22.07.20, 17:14
                      tyle razy bylem na dancingach ( nie tylko w remizach strazackich ) dyskotekach, klubach ..itd.
                      no i zaden DJ jakos nie zawladal nade mna.....a moze, nie wpadlem tak rzeczywiscie w trans ?
                      wole w inny trans wpadac....nie powiem Ci w jaki ! :)

                      • nnn.1 Re: co słychać 22.07.20, 19:07
                        marco_5 napisał:

                        > tyle razy bylem na dancingach ( nie tylko w remizach strazackich ) dyskotekach
                        > , klubach ..itd.

                        Z tym disco polo to oczywiście sobie żartuję. Nie słucham tego rodzaju muzyki. Co więcej, irytuje mnie. Na dancingu nigdy nie byłam i nie będę - to nie moja bajka.

                        > no i zaden DJ jakos nie zawladal nade mna.....

                        Myślę, że jednak jakąś władze nad tłumem ma. Puszcza muzykę i w dużym stopniu od niego zależy, jak bawi się tłum.

                        a moze, nie wpadlem tak rzeczywis
                        > cie w trans ?
                        > wole w inny trans wpadac....nie powiem Ci w jaki ! :)

                        To, co poszczególni uczestnicy forum tak naprawdę lubią, jest ich sprawą :)
                        • marco_5 Re: co słychać 22.07.20, 22:30
                          to ciekawe, ze nawet przypadkowo nie wyladowalas na jakims wieczorku tanecznym....albo nas bujasz ? :)
                          oj, to byloby nie ladnie z Twojej strony....
                          • nnn.1 Re: co słychać 22.07.20, 23:32
                            marco_5 napisał:

                            > to ciekawe, ze nawet przypadkowo nie wyladowalas na jakims wieczorku tanecznym.
                            > ...albo nas bujasz ? :)
                            > oj, to byloby nie ladnie z Twojej strony....

                            Nie, nie bujam. Nie przypominam sobie, abym znalazła się kiedyś na dancingu. Chyba że czegoś nie pamiętam, ale nie sądzę.

                            W kwestii disco polo zażartowałam, bo nie przyszło mi do głowy, że można byłoby wziąć na serio wystawianie głośników w oknie i zmuszanie wszystkich w okolicy do słuchania czegoś.
                                • nnn.1 Re: co słychać 23.07.20, 18:29
                                  rir napisał:

                                  > w wypadku gdy niegodziwiec je..wiedzie to i owszem
                                  z odległości min. 2 m odpowiadam: owszem, ale wtedy, gdy wiedzie je niegodziwie. Bo nocne życie wiedzione godziwie przez niegodziwca niegodziwe już nie jest :)
                                  • marco_5 Re: co słychać 23.07.20, 23:07
                                    nie wiem, moze to slowo Dancing powstalo w latach 70 -tych ?.....jeszcze w 95 roku operowalo sie tym slowem..np. w Swiniujsciu, Sczecinie...takze bylas troche starsza :)
                                    wiec, gdzie podrywalas facetow i odwrotnie ? :) no chyba bylas pozniej plcia meska zainteresowana :)

                                    • nnn.1 Re: co słychać 24.07.20, 19:54
                                      Tam, gdzie wszyscy, którzy na dancingi nie chodzili, nie chodzą i chodzić nie będą, poznawali, poznają i poznawać się będą :) Mozna nawet w sklepie, robiąc zakupy :)
                                      • marco_5 Re: co słychać 25.07.20, 10:48
                                        masz racje, nawet w sklepie czy saunie mozna jakas kobiete ktora zna sie troche z widzenia zaczepic...
                                        o cos zapytac, czy jak :) nocne kluby, to miejsca gdzie mozna sie przy okazji zabawic...niekoniecznie upic !
                                        nooo chyba ze ma sie ochote :) organizm z bakteii zdezynfekowac ...


                                        • nnn.1 Re: co słychać 26.07.20, 14:36
                                          marco_5 napisał:

                                          > masz racje, nawet w sklepie czy saunie mozna jakas kobiete ktora zna sie troch
                                          > e z widzenia zaczepic...
                                          > o cos zapytac, czy jak :) nocne kluby, to miejsca gdzie mozna sie przy okazj
                                          > i zabawic...niekoniecznie upic !
                                          > nooo chyba ze ma sie ochote :) organizm z bakteii zdezynfekowac ...

                                          Masz problem, kwiatku... :)

                                          A poza tym nawet gdybym chodziła do sauny, to i tak nie poznałabym tam nikogo, bo wiesz: tu mi zwisa, tam mi zwisa i jeszcze owam mam za dużo lub za mało lub pomarszczone, a więc raczej nie towarzystwo, a miejsca dla siebie miałabym mnóóóóstwo...

                                          A co do alkoholu - w rozsądnych ilościach jest dla każdego, komu nie szkodzi.

                                          • marco_5 Re: co słychać 26.07.20, 17:36
                                            jaki tam kwiatek, albo problem ...? zycie trzeba brac jak leci....oczywiscie w miare rozwaznie ! :) bo inaczej.....
                                            wydaje mi sie, ze do sauny jednak chodzisz ....cos bujasz ..:) skad wiesz np...ze nieraz nie ma duzo miejsca ?
                                            aczkolwiek, na intensywne pocenie zawsze wystarcza...
                                              • rir Re: co słychać 27.07.20, 17:44
                                                a mećizna nie musi być terminatorem . wystarczy ,że jest błyskotliwa jak noworoczne fajerwerki , jezdzi tak szybko ,że policja nie nadąża z mandatami i wie gdzie jest najblizszy monopolowy. to plus umiejętnośc znalezienia "enter" na klawiaturze czyni go intrygującym w zwisie też
                              • nnn.1 Re: co słychać 23.07.20, 18:25
                                marco_5 napisał:

                                > uwazasz ze nocne zycie to cos niegodziwego ? czy jak....

                                Czy to, że nie było się nigdy na dancingu i nie lubi się takej formy zabawy, oznacza, że życie nocne uważa się za niegodziwe? Dosyć uproszczone myślenie :) Tak się zastanawiam, czy dancingi dzisiaj są w ogóle organizowane. Natomiast wtedy, kiedy były [chyba jakieś lata 70.], to miałam zdecydowanie za mało lat, żeby w nich uczestniczyć.

                                Nocne życie może być dla każdego, kto lubi się bawić i następnego dnia nie musi wykazać się przytomnością umysłu. A nawet jeśli musi, to potrafi się szybko zregenerować. I tyle :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka