katarzynka2716
11.11.24, 20:50
Mam znajomego, ma 30 lat. Na Tiderze poznał Kolumbijkę z miasta oddalonego 300 km od miejsca jego zamieszkania. Umówili się w jej miejscowości, jest nią oczarowany. Bo nikt na niego tak nie patrzył i nikt nie prawił mu tylu komplementów co ona. a\Ale ona ma zasady. Na pierwszej randce nie dała się nawet pocałować. Za to po powrocie, jak zaczęli ze sobą pisać , nie miała oporów, żeby mu wysyłać swoje półnagie zdjęcia. Albo nagie, tylko w miejscach intymnych naklejone były kwiatki. Niedługo znajomy chce do niej znów jechać, tak się napalił. Tymczasem ona jest teraz bez pracy, czeka za zezwolenie, mieszka w hostelu i nie ma pieniędzy na życie. Więc on wysłał jej pieniądze. Ona ponoć od roku jest w Polsce i to jest jej pierwszy facet, z którym się umówiła. Po polsku ona nie mówi, tylko po hiszpańsku, nawet się nie uczy mówić po polsku. Rozmawiają, piszą używając translatora. On jest dość majętny i do tego chwalipięta. Nie wiem, czy ona ma dobre zamiary. Jakoś mi to nie wygląda, raczej ochota złapania faceta. Może się mylę. Jego rodzice są trochę przerażeni. Co o tym myślicie?