zdzicha 27.11.04, 23:44 Odstalam juz troche od polskiej rzeczywistosci z powodu przebywania Abroad i zastanawiam sie czy wrocic do Ojczyzny, czy tulac sie dalej. Mieliscie takie dziwne uczucia? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
chaladia Zdziniu Kochana... 28.11.04, 09:03 Expatriat to nie emigrant. Expatriat posiada dom w kraju, tyle że pracuje poza jego granicami. W przypadku uczestników tego Forum chodzi o Bliski Wschód. Niewątpliwie ma to spore zalety. W Polsce pojawiła się jakaś taka dziwna praktyka, rodem z Manchesteru połowy XIX wieku, że pracodawca wymaga 10-11 godzinnego dnia pracy (za 8-godzinną stawkę oczywiście) i pomimo oczywistego łamania prawa pracy jest to społecznie akcpetowane. W ten sposób rodznę ogląda się na ogół zaspaną rano jak się budo i śpiącą wieczorem, jak się wróci do domu. Tymczasem expatriat ma w kontrakcie (w 999 przypadkach na 1000 dokładnie przestrzeganym, bo są to kontrakty z firmami zachodnimi, nie polskimi) 60 dni urlopu z określoną liczbą darmowych przelotów do Europy. Jest więc rzeczą oczywistą, że ME Expat jest z rodziną dłużej od jakiegoś zmobbowanego japiszona robiącego karierę w kraju. Druga sprawa to kasa - expat zarabia - powiedzmy - 20.000-25.000 zeta w przeliczeniu na "nasze". To nominalnie dwa razy więcej, niż miałby w Polsce za robienienie tego samego - ale w praktyce to kilkakrotnie więcej, bo expatriackie zarobki nie są z reguły opodatkowane, a w Polsce wręcz odwrotnie. Trzecia sprawa to wyczyny polityków. Jak się coś "wyrabia" w kraju zatrudnienia, to albo się to olewa bu "nie mój cyrk, nie moje małpy", albo (np. Kuwejt) - wskakuje do samochodu lub na łódkę i ucieka. Tymczasem takie same wyczyny naszych polityków w Polsce dotykają nas bezpośrednio i sympatyczniej jest nie oglądać ich z bliska. Zwłaszcza teraz, gdy nadchodzą rządy Leppera i LPR-a. Odpowiedz Link Zgłoś
lukaszka Re: Zdziniu Kochana... 29.11.04, 10:08 cóż abroad nie jest teraz tak wspaniale i zarobki tez nie takie wysokie. Odpowiedz Link Zgłoś
chaladia A może być jeszcze gorzej... 29.11.04, 15:06 Ktoś dziś sreaszył w TOK FM że dolar może być po 2,50 zł w przewidywalnej przyszłości. Jeśli tak, to praca w Emiratach za 25.000 dirhamów nie opłacałaby się wogóle... czyba że dla przygody. Odpowiedz Link Zgłoś
chaladia A moż 29.11.04, 15:06 Ktoś dziś sreaszył w TOK FM że dolar może być po 2,50 zł w przewidywalnej przyszłości. Jeśli tak, to praca w Emiratach za 25.000 dirhamów nie opłacałaby się wogóle... czyba że dla przygody. Odpowiedz Link Zgłoś
chaladia A może być jeszcze gorzej... 29.11.04, 15:08 Ktoś dziś straszył w TOK FM że dolar może być po 2,50 zł w przewidywalnej przyszłości. Jeśli tak, to praca w Emiratach za 25.000 dirhamów nie opłacałaby się wogóle... czyba że dla pięknej przygody. Odpowiedz Link Zgłoś
survey06 Re: A może być jeszcze gorzej... 29.11.04, 17:21 Aby sie zalapac obecnie w UAE na stawke 25000,- DHs to trzeba pracowac wylacznie w Oil & Gaz Sector. Jest tez troche miejsca w sektorze bankowym czy w ubezpieczeniach (doradztwo)oraz High Tech, Telecommunication itp. I to w zasadzie wszystko co pozostalo dla "bialej skory" Od pewnego czasu obserwuje sie tamze "przejecia branzowe" przez poszczegolne nacje. I tak np. przemysl cementowo-wapienny w UAE to juz zdecydowanie domena Hindusow. W pelnym zakresie. Eksploatacja, maintenance, remonty ale rowniez i nowe inwestycje. W Construction prym wioda glownie firmy miejscowe ale z korzeniami z Bliskiego Wschodu (Liban, Egipt, wlasne silne korporacje UAE) Troche widac "budowlancow" koreanskich. Spotkac tez mozna Chinczykow. No i oczywiscie wszedzie kolo kazdego sektora pelno krecacych sie i szukajacych szczescia Pakistanczykow. Tak to w sumie wyglada na drodze do pelnej "arabizacji" gospodarki UAE. Pozdrawiam (Tripoli 29-11-04) Odpowiedz Link Zgłoś
chaladia Re: A może być jeszcze gorzej... 30.11.04, 08:56 Szczęśliwie firmy konsultingowe i "inżynierskie" wciąż preferują Białą Rasę. Jakoś mają do nas zaufanie. I wcale się nie dziwię - Chałdzia wciąż daje większe gwarancje, że będzie nieskorumpowany, dociekliwy, fachowy i - co najważniejsze - myślący. Pomysł, by zatrudniać Białych do pracy fizycznej lub bezpośredniego nadzoru, to już zupełna pomyłka. Dziś Koreańczyk pracuje pilnie za 200 USD/mc i mieszka w namiocie albo w 12 osób w kontenerze bez klimatyzacji... Odpowiedz Link Zgłoś
survey06 Re: wcale nie musi byc jeszcze gorzej.... 29.11.04, 17:32 chaladia napisał: > Ktoś dziś straszył w TOK FM że dolar może być po 2,50 zł w przewidywalnej > przyszłości. Jeśli tak, to praca w Emiratach za 25.000 dirhamów nie opłacałaby > się wogóle... czyba że dla pięknej przygody. > 25.000 DHS to, przy stalym od ponad 20 lat kursie 3,65 DH/1 USD daje ciagle okolo 6850 USD co przy tym "tragicznym" dla kazdego Expat'a kursie 2,50 zl/USD ciagle stanowi 17.125 zl. Zycie w Emiratach, przy pokrywaniu wszystkich swiadczen przez zatrudniajacego, nie jest drogie. Rodzinie w kraju w zasadzie wystarczy miesiecznie 3.500-4.500z. Mozna wiec smialo odlozyc 9.000 - 10.000 zl. To nie jest zle. Odpowiedz Link Zgłoś
chaladia Re: wcale nie musi byc jeszcze gorzej.... 22.02.05, 22:38 Ale i nie nadzwyczanjny to dochód. W Polsce, jeśli mąż i żona pracują, można odłożyć 2500-3000 zł pomimo łupieskiego opodatkowania i zerowych możliwości jego uniknięcia. Uzyskujesz jednak dzięki temu prawo do emerytury. Przebicie zarobków expatriackich nad krajowymi oceniam obecnie na mniej niż dwukrotne. A w latach '80 po trzech latach w Libii lub Sudanie można było żyć z odsetek bankowych (nie wiem, czy ktoś tu jeszcze pamięta oprocentowanie wkładów dewizowych 11% + 1% ekstra, jeśli się pobierało bony dolarowe zamiast walut). Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicha Re: A może być jeszcze gorzej... 06.12.04, 22:18 Czyli trzeba sie wyniesc w strefe funta lub euro. Odpowiedz Link Zgłoś