Dodaj do ulubionych

To były czasy...:)

09.12.04, 17:05
Semiramida, to ona zapoczątkowała kastrowanie męzczyzn. Po smierci swojego
męza ta przewrotna Kobieta pozbawiła *męskości* doradcow męża, coby nie
stracic reputacji!!!Ale rownież mowiło sie,że pozbawiała *meskosci* tych,
ktorzy byli jej kochankami lub zabijała ich...:)

Mityczna bogini żadzy, namietnosci i rozwiazłosci Isztar posiadała pewne
cechy okrucieństwa i niszczycielstwa, ale jakby opierała sie na prostytucji
młodych dziewczat i chłopcow,aż wreszcie stała sie pierwowzorem
chrześcijanskiej Marii...

Panowie żyjecie w *złotych czasach*...:)

Pozdrawiam
Libressa
Obserwuj wątek
    • caruzzo Re: To były czasy...:) 09.12.04, 17:07
      A co Cie takie czarne mysli nachodzą..
      moze coś planujesz w tym temacie..?;DDDDDDDD
      • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 17:18
        Ależ wrecz przeciwnie ciesze sie,ze tamte czasy dawno odeszły...
        Czy wiesz ,ze np. prostytucje zawdzieczamy religii...:)
        • caruzzo Re: To były czasy...:) 09.12.04, 17:38
          libressa napisała:

          > Ależ wrecz przeciwnie ciesze sie,ze tamte czasy dawno odeszły...
          > Czy wiesz ,ze np. prostytucje zawdzieczamy religii...:)
          --------------
          To trochę odetchnąlem.uspokoiłąs mnie;DDDDDDDD
          A w kwestii drugiej--pewnie ze wiem, trochę poczytalem na powyzszy temat..;DDD
          • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 17:44
            Tesknie natomiast za czasmi, w ktorych kobieta była uważana za *kapłankę
            domowego ogniska*, ktorej należał sie szacunek, a nie jak to poźniej stało sie
            za sprawą chrzescijaństwa zepchnieta w rynsztok pogardy...
            W starozytnym Rzymie wszelkie wystepki przeciwko kobiecej godnosci i czci
            karano nawet śmiercia...:)
    • diabel.tasmanski Re: To były czasy...:) 09.12.04, 17:13
      Ciemnota i okrucieństwo ci imponuje??? Poszukaj sobie jakiegoś napakowanego
      macho to zobaczysz czy to takie fajne.
      • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 17:16
        Przede wszystkim lubie kiedy męzczyzna ma wykształcone myslenie pozagenitalne,
        ale nie jestem pewna, czy to zrozumiesz...:)
        • diabel.tasmanski Re: To były czasy...:) 09.12.04, 17:23
          Z twojego wątku wynika że lubisz przemoc. Bo jakoś nie wierze że kastrowanie
          wspomnianych przez ciebie panów odbyło sie bez przemocy.
          Dlatego moja rada z tym macho , jak odczujesz na własnej skóre to ci
          łatwiej bedzie ocenić.
          • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 17:35
            Ja mam do Ciebie uprzejma prośbe,zebys mi nie układał zycia, poniewaz mam juz
            niezgorzej ułozone, wyciagasz zbyt pochopne wnioski i to moze jest Twoj
            problem,sprobuj zachować stosowny dystans i bedzie wszystko ok!!! :)
            • diabel.tasmanski Re: To były czasy...:) 09.12.04, 17:43
              Sory że ci życie próbowałem układać. Nie wiele mnie obchodzi jak to twoje życie
              jest ułożone. Ale jak piszesz że ci kastrowanie facetów podoba to moze idź na
              forum feminizm tam jest więcej takich bab :)
              • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 17:46
                Wiesz razi mnie troche forma w jakiej sie zwracasz do mnie,zeby Cie usopokoic,
                feminizm jest mi obca ideologia, a Ty kolejny raz dokonałes nadinterpretacji,
                prosze mniej emocji, to moze jeszcze uda nam sie, wymienic kilka postów ;)
                • diabel.tasmanski Re: To były czasy...:) 09.12.04, 17:50
                  To właściwie po co zakładałaś ten wątek? Tytuł brzmi To były czasy...:)

                  ---
                  en.wikipedia.org/upload/6/6e/Tasmanian_devil.jpg
                  www.australia.com.pl/grafika/taz.jpg
                  encyklopedia.pwn.pl/img/22/d49i0066.jpg
                  • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 17:54
                    Tytuł może byc *pochwała*,ale rowniez *przygana*, sprobuj to zrozumiec ;)
    • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 20:49
      No cóż KOBIECA natura od zarania była przewrtona...dostrzegam w działań
      Semiramidy pragmatyzm...a dlaczego?:
      1. Pstanowiła być wierna zmarłemu męzowi, wiec aby uniknąć pokusy-kastrowała
      potencjalnych kochanków, bo w chwili uniesienia mogłaby sie zapomnieć, zamknąc
      oczy i zatracić, wiec uprzedzała fakty, miała pomysł i plan na dalsze
      życie...było to dla niej "wyjscie aweryjne"
      2. Jednak ja to życie, lubi "płatać nam figle" a natura nie lubi próżni,więc
      gdy posiadał meżczyzne (jak sądze tak to należy określić), bojąc sie że może go
      stracić, wolała go zabić bądź wykastrować,w każdym z tych przypadków miała go
      na zawsze.. niezależnie od wariantu była dla niego ostatnią KOBIETA, zatem
      znowu miała plan, i kolejne wyjscie awaryjne
      Dzisiejsze czasy.. no cóz wiele KOBIET przejęło tez wzorzec..co prawda obywa
      sie bez rozlewu krwi... ale tak naprawde to KOBIETA (mądra, błyskotliwa,
      inteligentna)..decyduje KTO-będzie wybrańcem..pokazuje kim jest i kim może być
      dla niego.. a tym samym 'mówi"-jeśli zechce to starcisz to, ale decyzja i wybór
      nalezy ZAWSZE do mnie...:)
      Myśle ze aby nie uledz nalezy mieć sie ZAWSZE na baczności..tylko chyba nie
      jest to możliwe.... Najwierniesi mężczyźni ulegna jezeli KOBIETA tego zechce..w
      drugą stronę to nie działa, wyjątek stanowi uczucie, miłość...ale jak to z
      wyjątkami bywa potwierdzają regułe
      • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 21:27
        Dobry wieczor,
        1. To raczej nie była wiernosc tylko obawa przed plotką, z zatracenie mogło tak
        byc, ale mogło byc jeszcze tak,ze w swojej przewrotnosci uznała,ze juz wiecej
        rozkoszowac sie nie powinni z nikim innym...
        tak oni zostawali wierni jeej na zawsze, odwieczne pragnienie Kobiet, rownież
        obecnie, zeby byc to ostatnia...
        Jesli wybierasz Kobietę, to zazwyczaj Ty juz jestes wybrany przez nia...
        tutaj troszke polemiki, madra Kobieta nigdy nie pokaże mezczyźnie ,ze Nim
        manipuluje, zawsze zostawi jemu decyzje, ale takie stworzy warunki, ze tak na
        prawde to wg. Jej planu...:)
        Czujnosc jak najbardziej wskazana, szczegolnie przy tych inteligetnych...
        Nie ma wiernych męzczyzn, sa tylko źle lub za krotko uwodzeni ;)
        Wiesz dlaczego to nie działa w druga strone, bo tak na prawde, to Kobiety
        uwodza, stwarzając niekiedy pozory uwodzonych...
        Miłosc to tylko słowo, w tej grze licza sie zmysły, wyobraźnia, biologia i
        żądze...:)
        P.S.
        Dobry wpis, podoba mi sie :)
        • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 21:43
          polemika zawsze jest wskazana, do dodaje "smaczku", zreszta jak i rywalizacja,
          odrobina złości :)
          ..a może źle uwodzenie, czas chyba nie ma wpływu:)..
          Ps: pisałem..dostrzegając pewne podobieństwa:))
          • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 21:47
            ps: nie-tylko od reputacji:)
            • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 21:53
              Czas też odgrywa role, wtedy osłabia rzeczoną czujnosc ;)
              Nie nalezy sie zbytnio spieszyc, łatwe zdobycze to trywialne...
              do Isztar , czy Semiramidy??
              • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 21:57
                na tyle nie znam, niestety:) ale z tego co do tej pory przeczytałem i
                zauważyłem to do tej pierwszej:)
                Łatwa zdobycz za szybko zaspakaja "głod"..
                • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 22:00
                  Dobrze ,ze nie opisałam Massaliny :DDDD
                  A swoja droga wiesz jakie epitafium miała Messalina???
                  *Odeszła zmeczona meżczyznami,ale nie zaspokojona*
                  Burza jest piękna, lecz krotkotrwała...:)
                  • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 22:06
                    ...nie znalazła tego , czego szukała:)
                    nabardziej lubie taką z piorunami i gradem:))w lecie
                    • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 22:10
                      Tego żadna Kobieta nie znajdzie...to odwieczne poszukiwanie, nieskonczone...
                      Zawsze pozostaje niedosyt...:)
                      Taka jest piekna, poźniej zdarza sie tecza i powietrze przepełnione ozonem :)
                      • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 22:15
                        wazne zeby we wszystkim czuć lekki niedosyt..to motywuje i wzbogaca:)
                        zapach, widok i smak burzy..bardzo przyjemne połączenie..
                        • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 22:18
                          Tak jest najlepiej, od stołu nalezy wstawać niedojedzonym...:)
                          I elektrostytyka...;)
                          • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 22:33
                            i nie wolno odchodzić od stołu przed desserem:)
                            • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 22:36
                              czasem ten *deser* jest daniem głownym ;)
                              • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 22:38
                                moze czasmim warto zacząc od desseru....apropo monotonni:)
                                • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 22:46
                                  Myśle,ze w takiej sytuacji, w ogole pominąc wszystko przed deserem...:)
                                  • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 22:51
                                    Jestem za i tym oto sposobem przerzuciłem "kamycze":)
                                    • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 22:54
                                      Nie zupełnie, on nadal, jest w Twoim ogrodku...:)
                                      • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 23:01
                                        :))
                                        zatem... zgodnie z teoria małych kroczków i kamyków..należałoby ograniczyć
                                        liczbe osób przyglądającyh sie konwersacji do ..."dwoje"
                                        • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 23:04
                                          in re...:)
                                          zatem??
                                          • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 23:06
                                            stanowczość -tak,zdecydowanie-tak...zatem TAK
                                            • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 23:10
                                              w tym tkwi siła cżłowieka. ;)
                                              • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 23:14
                                                a kamyczek?:)
                                                • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 23:19
                                                  A jak zamierzasz przerzucic?? :)
                                                  • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 23:24
                                                    ponawiając sugestie ograniczenia liczby osób do dwoje:)
                                                    Ps:a teraz kamyczek: w jaki sposób?:)
                                                  • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 23:26
                                                    No własnie w jaki sposob??
                                                    Zdaje sie,ze nie jest to zbyt skomplikowane :)
                                                  • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 23:30
                                                    a to jest odbicie piłeczki:)
                                                  • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 23:31
                                                    Nie, to jedna z zasad :)
                • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 22:01
                  a spozywac nalezy powoli aby dokładnie poczuć smak:)
                  • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 22:04
                    Należy sie delektować, rozkoszować...:)
                    • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 22:08
                      ciesząc sie jednoczesznie:wyglądem, smakiem i zapchem:)
                      • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 22:12
                        To tylko cielesnosc, najważniejsza jest dusza, ona nie może *stać obok*,
                        • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 22:16
                          dusza..nie stoi obok..dzieki niej czujemy to WSZYSTKO bardzo wyraźnie i
                          intensywnie:)
                          • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 22:20
                            Dusza czesto widzi piekniej, lepiej i więcej...
                            A rozum, co z rozumem, pominiemy go?? :)
                            • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 22:22
                              w temacie uczty intelektualnej juz sie wypowiadałem..intelekt wyjątkowy:))
                              rozum pozwala zajrzec w dusze:)
                              • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 22:26
                                Czy to jest tak wyjatkowe??
                                Ale nie moze byc bardzo pragmatyczny, nie dotrze tam gdzie powinien,
                                aby *zaśpiewały chory anielskie* ;)
                                • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 22:32
                                  Pragmatyzm, też powinien tez miec swoje granice i ustąpic we wlasciwym czasie i
                                  miejscu:)
                                  Intelekt jest wyjątkowy-powtarzam sie ale to prawda
                                  • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 22:38
                                    I ma, rozum rownież nalezy czasem *uśpic*, a wtedy...:)
                                    Nie boisz sie?? :)
                                    • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 22:41
                                      strach jest wyzwaniem..któremu trzeba stawić czoła..
                                      a wtedy...juz nie warto mówic..tylko poddać sie:)
                                      • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 22:53
                                        A moze to nie strach, tylko ciekawość...:)
                                        Strach rodzi agresje, ciekawosc potrafi przerodzic sie w namietnosc ;)
                                        • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 22:57
                                          hmm...trafna diagnoza..
                                          Ciekawość,to chęć poznawania...która przeksztłaca sie w pasję...a pasja to
                                          namiętność...a temu zawsze towarzyszy determinacja:)
                                          • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 23:03
                                            stanowczośc, tak zdecydowanie tak...źle rokuje chwiejny charakter :)
                                            • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 23:14
                                              zamiast chwiejnego charakteru proponuje "podjecie decyzji"..unika sie wahania:)
                                              • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 23:18
                                                jak to bywa z decyzja, brak tez nia jest :)
                                                • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 23:22
                                                  ale to najłatwijesza z decyzji:)
                                                  • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 23:29
                                                    niezdezydowanie to porażka :)
                                                  • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 23:35
                                                    Porponuje powrócić do rozmowy w "temacie" jutro w miejscu ustronym, i tam
                                                    doprecyzować zdania w poruszanych dzisiaj kwestiach. Proponuje przenieśc sie na
                                                    prv bądź gg??
                                                  • libressa Re: To były czasy...:) 09.12.04, 23:37
                                                    To dobry pomysł, ale ten kamyczek nadal jest u Ciebie :)
                                                    Dziekuje za miły wieczor, dobranoc ;)
                                                  • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 23:40
                                                    :))
                                                    Miłych snów i do jutra:)
                                                    Co do kamyczka? czas to zmienic:)..
                                                    czasami brak zasad jest też zasadą:)
                                                    Bardzo dziękuje!:)
                                                  • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: 62.29.137.* 10.12.04, 08:23
                                                    Dzień dobry...
                                                    Zbieram siły do "odrzucenia" kamyczka:)
                                                    Miłego ranka zyczę:)
                                                  • libressa Re: To były czasy...:) 10.12.04, 09:30
                                                    Dzień dobry i miły ma być, ale czy bedzie nas lubił, kto wie?? :)
                                                  • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: 62.29.137.* 10.12.04, 10:07
                                                    miłow zobaczyć wpis interesującej osóbki:)
                                                    Na pytanie będzie mozna odp. po "zachodzie słońca":)
                                                  • libressa Re: To były czasy...:) 10.12.04, 10:12
                                                    Lubie ten czas bardzo, bez wzgledu jak mija dzien, lubie mrok...
                                                    Wyostrza zmysły, pobudza wyobraźnie, to dobry czas, czasem Ksieżyc w pełni
                                                    pokazuje swoje oblicze i wtedy mozna zobaczyc dusze ukochanej osoby...:)
                                                  • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: 62.29.137.* 10.12.04, 10:20
                                                    Ograniczony dostęp do światła wyostrza zmysły:..smak, węch,
                                                    słuch...zaczynamy "widzieć" wiecej, bardziej, intensywaniej,
                                                    wyraźniej..chłoniemy przez skórę..całym sobą...chciałoby sie dotknąć duszy
                                                    Ukochanej, zajrzeć na jej same dno..ale przecież, gdy zastanie nas ranek ,
                                                    njprzyjemniejszym uczuciem będzie NIEDOSYT...:)
                                                  • libressa Re: To były czasy...:) 10.12.04, 10:28
                                                    Wieczor zapowiada noc pełna tajemnic, moze byc spokojna w objeciach Morfeusza,
                                                    moze byc zmysłowa, namietna w innych ramionach, poczuc bliskosc w bliskosci,
                                                    takiej co to bliżej byc nie może, tylko ta dusza nieodgadniona byc moze...
                                                    Fizycznosc nie jest tak istotna, kiedy łączą sie dusze, wtedy obcuja ze soba
                                                    dwie boskie energie...;)
                                                  • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: 62.29.137.* 10.12.04, 10:38
                                                    nocą..przeplatają sie ciała, umysły, zmysły, dusze, tylko taki rodzaj bliskoci
                                                    może wyzwolić najbardziej skrywane prgnienia..i pozowli na realizacje ich...
                                                    Istotą bliskości jest pragnienie JEDNOŚCI...spleceni razem tworzyli całość a w
                                                    całości stali sie jednym..oddani, obnażeni, przez tą chwilę żyją tylko dla
                                                    siebie..:)
                                                  • libressa Re: To były czasy...:) 10.12.04, 10:49
                                                    Chwila to najlepsza w zyciu kochanka...:)
                                                  • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: 62.29.137.* 10.12.04, 10:53
                                                    no tak:))
                                                    A co z Kochanką?
                                                  • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: 62.29.137.* 10.12.04, 11:09
                                                    w niektórych przypadkach może to byc ostatnia chwila:))
                                                  • libressa Re: To były czasy...:) 10.12.04, 11:11
                                                    to wiecej znaczy niz *partnerka*do łożka, to wiecej znaczy niż żona, to Ktos
                                                    wyjatkowy...It`s a miracle...:)
                                                  • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: 62.29.137.* 10.12.04, 11:16
                                                    ..wydaje sie być wszystkim po trochu, i najważniejsze jest "dopełnieniem"..gdyz
                                                    jest jeszcze przyjaciółką:)..
                                                  • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: 62.29.137.* 10.12.04, 11:20
                                                    ...chociaż takie "cuda" rzadko sie pojawiają, a o wyborze "miejsca" i czasu
                                                    zmaterializowania same decydują:)
                                                  • libressa Re: To były czasy...:) 10.12.04, 11:37
                                                    Są suwerenne i niezalezne, wolne...pozbawione fałszu i obłudy, a najważniejsze
                                                    zniewalaja bez zobowiazań...:)
                                                  • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: 62.29.137.* 10.12.04, 11:42
                                                    :)))))- no własnie dlatego pozwoliłem sobie wielokrtonie zauwazyć, że JEST
                                                    wyjątkowa, inteligentna i błyskotliwa:)
                                                    Zniewalają i baaardzo przyciagają UWAGĘ. Sa zatem
                                                    narkotyczne:)...uzależniają..ich brak wywołuje głod i ból:)
                                                  • libressa Re: To były czasy...:) 10.12.04, 12:01
                                                    Nigdy nie docenimy w pełni szczescia, bez odrobiny cierpienia...
                                                    jest okreslenie *bol rozkoszy*...staja sie niekiedy obsesją ;)
                                                    nie pozwalają sie skupic i racjonalnie myślec, a jednak kusza i wciagają coraz
                                                    bardziej na zatracenie ;)
                                                  • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: 62.29.137.* 10.12.04, 12:05
                                                    :))
                                                    No cóż "pląsanie na krawędzi":), uważam ,że rzeczony "ból rozkoszy"..jest
                                                    najprzyjemniejszym z bóli, jakie doświadcza człowiek:)
                                                    No własnie trudno jest sie skupić:)), sytuacja wciąga:)
                                                  • libressa Re: To były czasy...:) 10.12.04, 12:22
                                                    jest jak rzeka, w ktorej toną mędrcy...:)
                                                    ale potrafi rownież unosić na swych falach...:)
                                                  • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: 62.29.137.* 10.12.04, 12:41
                                                    ..jak raz sie zanurzy w tej "rzece" to bardzo szybko mozna sie zachłysnąc...a
                                                    gdy w ustach poczuje sie jej smak..to będzie chciało sie coraz wiecej i
                                                    wiecej..i tylko ona zadecyduje czy pozwoli wypłynąc...a w takim przypadku
                                                    pozostaje juz tylko "dryfowanie"... po to, żeby rozbić sie o najbliższą skałę:))
                                                  • libressa Re: To były czasy...:) 10.12.04, 12:44
                                                    nie demonizuj, wystarczy,ze bedziesz sie delektował, o zachłysniecie wtedy
                                                    trudniej...:)))
                                                    Ale dryfowania nie można wykluczyć...:)
                                                  • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: 62.29.137.* 10.12.04, 12:47
                                                    Tylko pytanie co lepsze: zanurzyć sie i nie wypłynąc, czy dryfować i
                                                    rostrzaskac sie o skały?
                                                    W kwesti "spożywania"-podtrzymuje że wole jesć-delektując sie kazdym kęsem:)
                                                  • libressa Re: To były czasy...:) 10.12.04, 13:15
                                                    To pytanie nie pozostawia własciwie wyboru...
                                                    Moze Semiramida miła rację, zabijajac...:)
                                                    Ciesze sie, ze jestes koneserem :)
                                                  • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: 62.29.137.* 10.12.04, 13:27
                                                    Dokładnie nie ma wyboru:))
                                                    Dlatego powiedziałbym ,że Semiramida robiła im przysługę, uwalniała ich od
                                                    cierpienia:))
                                                    Jestem:))i jestem strasznie wrażliwy na zapachy:)
                                                  • libressa Re: To były czasy...:) 10.12.04, 13:30
                                                    I dokonywania wyboru, dosyc praktyczne rozwiazanie ;)
                                                    *Zapach Kobiety*...:)
                                                  • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: 62.29.137.* 10.12.04, 13:41
                                                    wiec sparaw jest prosta:)
                                                    Własnie to ten zapach..:)
                                                    Ps:Ty masz jakiś swój ulubiony?
                                                  • libressa Re: To były czasy...:) 10.12.04, 13:56
                                                    :)))
                                                    P.S.
                                                    Mam, oczywiscie,ze mam, to bardzo zmysłowy zapach:)
                                                  • Gość: grześ Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 21:33
                                                    dobry wieczór..
                                                    Co z tym zapachem?
                                                    Ps: trzymam w dłoni kamyczek:)_
                                                  • libressa Re: To były czasy...:) 10.12.04, 23:32
                                                    Ten najważniejszy z delikatna nuta Diora...
                                                    Jestem zalogowana, w czym problem?? :)
    • schizoo a Ty libressko 09.12.04, 21:07
      już masz pomysły jak Semiramida...










      Północy ???
      • libressa Re: a Ty libressko 09.12.04, 21:34
        Nie musze dbać o reputacje , jestem od niej lepsza ;)
        • Gość: s Re: a Ty libressko IP: *.net.gov.bc.ca 10.12.04, 21:37
          tak czasami się zastanawiam,czy Ty tak na poważnie pisujesz,czy tylko sobie
          jaja robisz ???
          • libressa Re: a Ty libressko 10.12.04, 23:35
            Widzisz to jest bardziej złozone...
            powiedzmy ,ze tak jak tytuł komedii z M.M.:)
            • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 12:24
              przeczytalem wypowiedzi libress i pozytywne zaskoczenie, inteligenta persona na
              tym forum sobie smiga :)
              w sumie moze jest ich wiecej ale ja tu czesto nie zagladam... akurat Twoj watek
              zwrocil moja uwage... mialem nadzieje czytac o czyms glupim(zeby sie posmiac) a
              tu takie ciekawe wywody:)
              pozdrawiam
              • libressa Re: a Ty libressko 11.12.04, 13:36
                Dziękuje,za miłe słowa...
                Net moze sprawić,ze jesteśmy piekni, młodzi i bogaci,
                ale intelekt tej magii nie ulega :)
                Pozdrawiam
                Libressa
                • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 20:29
                  heh tez to zauwazylem :)
                  jednak internet to czesto pozory :)
                  • libressa Re: a Ty libressko 12.12.04, 20:59
                    :)
                    Czesem imaginacja, ale umiejętna selekcja sprawia,
                    ze i w "popiele trafi sie diament" całkiem rzeczywisty :)
                    • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 19:30
                      racja... jednak tyczy sie to zarowno swiata wirtualnego jaki realnego :)
                      moim zdaniem jesli chodzi o inteligencje to chyba latwiej ja dostrzec w
                      sieci... a nie w zabieganym swiecie gdzie sie bawimy... czy cos tam robimy a
                      nie mamy czasu na ciekawe hmm glebokie? rozmowy na poziomie ... przynajmniej w
                      moim otoczeniu raczej sie nie zdazaja niestety ;/

                      • libressa Re: a Ty libressko 15.12.04, 20:21
                        w sieci masz tylko przekaz słowny, w realu działaja rownież czynniki
                        zewnetrzne, czesto one tak nas absorbują,ze nie zwracamy uwagi na treśc ,
                        raczej obserwujemy jak ktos mowi ,a nie co ...
                        Magia netu pozwala nam skupicic się własnie ne tresci, formie...
                        I odnaleź ten 'diament", a później..)
                        • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 00:16
                          heh... jest dokladnie tak jak mowisz ... piszesz :)
                          naprawde bystra z Ciebie bestia :D
                          • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 00:18
                            niby internet to pozory... ale w realu tez istnieje pozory... czy tam pierwsze
                            wrazenie ktore czesto jest nieadekwatne do osoby... na swoim przykladize
                            wiem... bo hmm jestem czasem lekko mocniej szalony... robie smieszne hmmm
                            glupie rzeczy moi znajomi wiedza ze nie tylko taki wlasnie jestem ... ale jesli
                            kto widzi mnie pierwszy raz... to moze mnie odebrac jako wlasnie takiego
                            glupiutkiego chlopczyka :D
                            • libressa Re: a Ty libressko 18.12.04, 00:34
                              widzisz dzisiaj jeden user napisał, ze *bujam w obłokach*,
                              on tak odbiera moje pisanie...:)
                              Inni pisza ,ze moje *kropki i przecinki* ociekaja erotyzmem ;DDD
                              Jeszcze inni w wiekszosci Kobiety odsadzaja mnie od czci i wiary,
                              bo pisze,że nie ma miłosci, tylko chemia i takie tam inne...
                              To jest net. Zakładamy maske nie dlatego ,ze jestesmy kims innym ,albo
                              brzydkim, tylko dlatego żeby ukryc pustke, ktora jest w nas :)
                              A ja sobie tylko pisze...:)
                              • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 19:57
                                hmmm maske powiadasz... ale ta maska musi byc gdzies w nas... bo tak znikad tej
                                maski nie mozemy wziasc... moze ta maska to taka maska ktora bysmy chcieli
                                przyodziewac nacodzien a mozemy tylko w necie :)
                                • libressa Re: a Ty libressko 19.12.04, 20:06
                                  Tego wykluczyc nie można, chociaz mysle, że w realu bardziej skłonni jestesmy
                                  do gry pozorów, z powodu ewentualnych konsekwencji, net to magia...to bardzo
                                  ciekawe zjawisko społeczne...potrafi zmienic nasze zycie bardziej niz cokolwiek
                                  innego...:)
                          • libressa Re: a Ty libressko 18.12.04, 00:28
                            Gość portalu: lkl napisał(a):

                            [...]bystra z Ciebie bestia :D

                            i do tego byc może piekna :D
                            • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 20:04
                              piekna... teraz jeszcze tylko sie zastanowic nad tym jak kto postrzega
                              piekno :) i ktore piekne jest dla kogo wazniejsze :)
                              czy to zewnetrzne... czy bogactwo wewnetrzne... osobowosc, inteligencja... i
                              takie tam "malo" istotne motywy :D
                              a trzymajac sie motywu mastki.. to maska/maski, za ktorymi sie kryjesz sa
                              bardzo fajne zeby nienapisac ze piekne :P
                              • libressa Re: a Ty libressko 19.12.04, 20:12
                                Mimo wszystko, najpiękniesza dusza, nie bedzie piękna jesli powierzchownosc
                                jest taka sobie, w wiekszosci jestesmy jednak estetami ;)))
                                Dziękuję, a moze jest tak,ze maska, to tylko pozornie maska, może nie ma jej
                                i to jest kamuflaż doskonały?? :)
                                • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 16:35
                                  piekna dusza... moze dodac piekna "takiej sobie" powierzchownosci...
                                  w mniej wiecej takim znaczeniu, ze jesli fascynuje nas czyjas dusza to jego
                                  wyglad zewnetrzy nie jest az taki wazny...

                                  wszystko jest wzgledne :D
                                  nie wiem czy to maska czy kamuflaż czy to prawdziwa Ty czy kto :P ale to cos
                                  ten ktos jak dla mnie... w mojej skromnej opini :D:D bardzo fajnie i ciekawie
                                  pisze :)
                                  • libressa Re: a Ty libressko 20.12.04, 16:46
                                    Może dodać, ale zaczym poznamy duszę, na ogół widzimy powierzchowność,
                                    mowię o realu.
                                    Moze to pisze właśnie moja dusza, a ona mieni sie barwami jak skrzydła motyla :)
                                    Czasem wolimy niewinne kłamstewka od prawdy, czyz nie??
                                    Moze maska jest takim kłamstewkiem, a może pancerzykiem ???
                                    Kto to wie, ale zawsze miło przeczytać, miłe słowa o sobie :))
                                    • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 17:14
                                      no tak... w realu to tak to jest... ale w necie latwiej otkryc dusze niz
                                      powierzchownosc

                                      no tak ale Twoja dusza jest w Tobie.. wiec jesli ona mieni sie bawrwami jak
                                      skrzydła motyla to Ty takze

                                      heh no prawda nie zawsze jest kozystniejsza :D
                                      hmm no ja niewiem tego czym jest ta maska czy jest w ogole... i pewnie sie nie
                                      dowiem...
                                      mile i przyjemne zawsze jest mile i sprawia przyjemnosc :D

                                      • libressa Re: a Ty libressko 20.12.04, 18:47
                                        Czasem jest we mnie, a czasem gdzieś umyka, ciało rzadzi sie swoimi prawami :)
                                        Cieszę się, zawsze miło i przyjemnie, gawedzi się :)
                                        • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 19:53
                                          tak cialo rzadzi sie swoimi prawami... ale nadal chodzi mi o to, ze jesli kogos
                                          zafascynuje wnetrze to cialo nie odgrywa waznej roli zostaje zaakceptowane
                                          takie jakim jest... bo jest sie swiadomym tego ze wnetrze jest piekne :)
                                          milo i przyjemnie to nie tylko sie gawedzi :D
                                          • libressa Re: a Ty libressko 20.12.04, 21:51
                                            Można równiez odwrocic sytuację, fascynuje piękna powierzchownosc i może
                                            zdarzyć sie, ze nikt nie bedzie chciał zagladac juz do duszy, ktora może być
                                            rownie piękna :)))
                                            Naturalnie :D
                                            • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 18:53
                                              no ten wariant... ze piekna powierzchownosc sprawia iz nie chce sie zagladac do
                                              duszy to czesciej sie powtarza... tyle ze jesli osoba adorowana za tylko ta
                                              powierzchownosc miala by to wnetrze... inteligencje... to w sumie mogla by
                                              rozkminic za co ta druga ja ceni i gdyby ta dusza byla taka piekna to chyba by
                                              sie jej nie spodobalo, ze nie jest ceniona tylko jej opakowanie...

                                              natura :>
                                              • libressa Re: a Ty libressko 21.12.04, 19:17
                                                Niestety, na ogół rozpoznaje i zazwyczaj dokonuje selekcji. Właściwie piekna
                                                powierzchownosć i dusza nie dopuszcza takiego adoratora na bliżej niż
                                                *odległośc parsola*...:)
                                                Dobry wieczor ;)
                                                • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 19:47
                                                  dobrze jesli ktos zna swoja wartosc i wie czego oczekuje od innych, czego
                                                  chce :)
                                                  ta odległosc rozna moze byc :>

                                                  hmm no niby dobry.. nudny... coraz blizej swieta wszyscy sie podniecaja... a ja
                                                  to nie bardzo czuje klimat tych "rodzinnych" swiat
                                                  • libressa Re: a Ty libressko 21.12.04, 20:04
                                                    Najlepiej znać swoja wartosć, a po innych nie spodziewac sie za duzo, mniejsze
                                                    rozczarowanie.
                                                    Chcieć, to możnma wiele, sztuka polega na tym,zeby to było realne ;)
                                                    No tak , moze byc np. składanego parasola :DDD
                                                    Tak te radosne Święta są tak skomercjalizowane ,ze zatracają swoj charakter, no
                                                    i ten "rodzinny" klimat chyba w niewielu domach pozostał...
                                                  • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 20:35
                                                    no znac swoja wartosc... byc ambitnym... i krytycznym wobec siebie ale skoro
                                                    wymagamy czegos od siebie to od innych tez powinnismy :P w koncu niema nic za
                                                    nic :)

                                                    mozna tez zalozyc taka filozofie, ze chciec znaczy moc... oraz zyc zgodnie z
                                                    teza, iz niemozliwe nie istnieje :D

                                                    no jak ktos lubi male i poreczne to skladany sie nadaje...

                                                    tez tak mysle... i niestety u mnie juz chyba tego klimatu nie ma albo ja go nie
                                                    czuje ;/

                                                  • libressa Re: a Ty libressko 21.12.04, 20:59
                                                    Znać wartośc, ale zachować wobec siebie dystans. Od innych może tylko oczekiwać,
                                                    nigdy wymagać, bo niby dlaczego??
                                                    Baezinteresownosc, przynajmniej probować :)))
                                                    Można tak żyć,ale to raczej nie jest racjonalne myślenie. Możemy zmieniac tylko
                                                    to co możemy :))))
                                                    Proza życia, coraz rzadziej cieszymy sie przede wszystkim z drobiazgów, a na te
                                                    duże rzeczy nie zawsze nas stać :(((
                                                    Zostaje nam usmiech, za ktorym ukrywamy czesto smutek :)
                                                  • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 14:57
                                                    tak ale jesli nie spelnia naszych oczekiwan to nam nie odpowiada ? czyli w
                                                    sumie wymagamy...
                                                    nie no z tym ze nie ma nic za nic taki ironiczny zarcik...odnoscie dzisiejszych
                                                    czasow bo coraz mniej ludzi ktorzy pomagaja bezinteresownie
                                                    no racjonalne nie... raczej bardoz optymistyczne... no ale byc caly czas
                                                    realista ?
                                                    heh nie liczy sie wielkosc tylko jakosc :D
                                                    nie kazdy lubi okazywac swoje emocje... a zwlaszcza te negatywne...
                                                  • libressa Re: a Ty libressko 22.12.04, 18:22
                                                    Nie zawsze, niektorych kochamy za ich wady :))))
                                                    Ech, z jakoscia nie przesadzaj, lubimy i blichtr :)
                                                    Nie każdy, ze smutku mozey uczynic cnote, zalete, niekoniecznie musi mieć
                                                    negatywny wydźwięk :)
                                                  • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 20:18
                                                    wady, ktore dla nas za jakby zaletami bo je akceptujemy... kochamy czy tez
                                                    lubimy ta osobe za to jaka jest czyli za jej wady tez ;P

                                                    jak sie niema co sie lubi to sie lubi co sie ma ;p

                                                    w sumie rozne ludzie zyja :D
                                                  • libressa Re: a Ty libressko 22.12.04, 20:22
                                                    przypomniał mi sie taki tekst "On miał tylko jedna wadę ...brak zalet :DDD
                                                    I to jest piękne, żyjemy nie jak chcemy, tylko jak nam wolno :P
                                                  • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 21:12
                                                    hehe
                                                    a czy to takie piekne ? :P
                                                  • libressa Re: a Ty libressko 22.12.04, 22:31
                                                    Może i niepiękne, ale jakże prawdziwe :)
                                                  • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 23:05
                                                    no ale chyba czasem lepsze od prawdy jest niewinne klamstewko ? :>
                                                  • libressa Re: a Ty libressko 22.12.04, 23:11
                                                    oczywiscie, czesto to powtarzam,
                                                    lubimy słuchac banałow i niewinnych kłamstewek,
                                                    ktoz nie jest próżny w tej sferze :)
                                                  • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 23:14
                                                    no moze i lubimy... ale co jesli te klamstewka przestaja byc niewinne ?
                                                    ja np. cenie sobie szczerosc wrecz do bolu...

                                                    moge zadac osobiste pytanie ?
                                                  • libressa Re: a Ty libressko 22.12.04, 23:43
                                                    Szczerość, czymże jest szczerość,
                                                    tylko pozbyciem sie wyrzutów sumienia,
                                                    lub wpedzeniam kogos w poczucie winy.
                                                    Ja jednak pozostane przy tych niewinnych :)
                                                  • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 12:18
                                                    jesli pozbyciem sie wyrzutow sumienia to chyba dobra funkcja, ciezko sie zyje z
                                                    takimi wyrzutami...
                                                    wpedzeniem kogos w poczucie winy ? no to pesymistyczna wersja...
                                                    wedlug mnie szczerosc przedewszystkim ratuje przed chorymi sytuacjami... kiedy
                                                    jedna osoba mysli cos co nie jest prawda apropo drugiej... a jak jeszcze do
                                                    tego sie wplacza uczucia... a te uczucia beda nieodwzajemniane to tylko
                                                    szczerosc moze pomoc... bez szczerosci moze byc tylko gorzej dla jednej ze
                                                    stron :)
                                                    i jesli kklamsewka to naprawde niewinne :P jesli staja sie juz "winne" to ja
                                                    bym byl za szczeroscia :D
                                                  • libressa Re: a Ty libressko 23.12.04, 13:10
                                                    Wpędzenie wpoczucie winy, to bardzo czesto stosowana metoda,
                                                    mamy wtedy *swiety spokoj* :)
                                                    Chore sytuacje , to bardzo subiektywne...
                                                    Dla innych mogą byc normalne :)
                                                    Główną przeszkodą w poznawaniu prawdy
                                                    stanowi nie kłamstwo, lecz iluzja prawdy :)
                                                  • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 14:40
                                                    a czy nie mniej subiektywne jest wpedzanie w poszucie winy ?
                                                    poza tym to jak postapimy... czy sklamiemy czy szczerze powiemy... zalez od
                                                    sytuacji i od nas samych, sami decydujemy co w danym momencie bedize lepsze...
                                                    a czy kierujemy sie tym czy to bedize lepsze dla nas... czy dla reszty... to
                                                    juz zalezy od tego jacy jestesmy...
                                                    wszystko ma dwie strony :P albo dwa konce :) to od nas zalezy na ktora
                                                    spojrzymy albo za ktory chwycimy :D
                                                  • libressa Re: a Ty libressko 23.12.04, 14:56
                                                    Co znaczy lepsze, czy powiemy gorzka prawde, czy skłamiemy efekt ten sam :)
                                                    dla tamtej osoby, dla nas swiety spokoj...
                                                    Jacy jestesmy, na ogoł nie lubimy krzywdzic siebie, tacy jestesmy :)
                                                    Podobno dano nam *wolną wole*, ale tylko podobno ;)
                                                  • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.04, 15:55
                                                    naprawde uwazasz, iz taki sam efekt ma powiedzenie gorzkiej prawdy i sklamanie ?
                                                  • libressa Re: a Ty libressko 24.12.04, 16:29
                                                    Gorzka prawda sprawia ból, kłamstwo również :)
                                                    Jeszcze jest kłamstwo w dobrej wierze, czyz nie? ;)
                                                  • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.04, 20:29
                                                    no tak :)
                                                    ale konsekwencje klamstwa a powiedzenia szczerej prawdy w danym przypadku sa
                                                    rozne... czasem lepsze jest jedno czasem drugie :) a ze kazdy wartosciuje zycie
                                                    po swojemu to roznie to bywa :)

                                                    tak swoja droga...
                                                    Wesolych spokojnych, swiat zycze... Abys poczula ten magiczny klimat :)
                                                    Milej i przyjemnej nocy sylwestrowej i szczesliwego nowego roku 2005
                                                  • libressa Re: a Ty libressko 24.12.04, 20:47
                                                    To wszystko zalezy od interpretacji, złej lub dobrej woli interpretatora :)
                                                    Wesołych, spokojnych, a o Sylwestrze to jeszcze chyba porozmawiamy :)
                                                  • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 00:27
                                                    :)
                                                    heh no po sylwestrze bedzie pewnie co opowiadac :)
                                                    chociaz ja jakos nie lubie sie chwalic gdzie bylem co robilem itd :P
                                                    jest ktos ze mna i wie a jak nie ma to cuz ... bywa :D
                                                  • libressa Re: a Ty libressko 25.12.04, 08:18
                                                    Dzien Dobry,
                                                    Kiedy nie ma to przecież nie jest tragedia, czasem samotny Sylwester bywa
                                                    bardziej interesujacy ;D
                                                    Dla mnie nie jest to jakaś szczegolna noc i zabawa, zabawy karnawałowe jakos
                                                    bardziej lubie :)
                                                  • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 13:33
                                                    Widze kolezanka rano wstaje... ciekawe kto jej daje :>
                                                    samotny bardziej interesuajcy ? czy samotny z innym samotnym ;P ?
                                                    no jedyna taka zabawa w roku :P z zimnym szampanem i z zimnymi ogniami :D
                                                    co do karnawalu to niektorzy maja go caly rok...
                                                  • libressa Re: a Ty libressko 25.12.04, 14:42
                                                    Bóg to nie jest, ale blisko :)
                                                    jesli chodzi o szampana i zimne ognie moga byc również,
                                                    cały rok, karnawał równiez , zalezy jak filozofie wyznajemy w zyciu :)
                                                    P.s
                                                    proponuje ten drugi watek :)
                                                    ten juz uległ przedawnieniu , zapraszam ;)
                                                  • Gość: lkl Re: a Ty libressko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 22:06
                                                    wydaje mi sie ze od watki i tak kilka razy odbieglismy.. no ale skoro kobieta
                                                    zaprasza... to trzeba...
                                                    jak trafie to bede :D
    • Gość: robert Re: To były czasy...:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.04, 20:06
      Semiramida...czy to nie ta ogrodniczka. Jezuu... dać babie sekator do ręki.
      • libressa Re: To były czasy...:) 19.12.04, 20:13
        Nie była taka okrutna, skoro wiekszosc osobnikow przetrwała ;DDD
    • diabel.tasmanski Re: To były czasy...:) 22.12.04, 22:49
      Ale cierkawie potrafisz pisać. Jestem pod wrażeniem. No prosze pierwsze wrażenie
      było takie sobie a tu perła :)
      • libressa Re: To były czasy...:) 22.12.04, 22:57
        Mylisz sie, nie perła, diament *czystej wody*
        perła jest piekna ,ale krotkotrwala, diament niezniszczalny prawie :)))
        nie traci blasku, chociaz na pierwszy *rzut oka* moze wydawac sie zwykłym
        szkielkiem :)
        • diabel.tasmanski Re: To były czasy...:) 22.12.04, 23:01
          Może i diament. Gdy diamenty płona nie pozostaje po nich ślad, zniakją , więc
          uważaj :)
          • libressa Re: To były czasy...:) 22.12.04, 23:07
            Musi byc naprawde wysoka temperatura, czasem warto spłonąć :DDD
            • diabel.tasmanski Re: To były czasy...:) 22.12.04, 23:20
              Tak czasami pożar to świetna atrakcja w życiu , szkoda że potem tylko zgliszcza
              pozostają
              • libressa Re: To były czasy...:) 22.12.04, 23:40
                Żar nie musi byc pożarem, moze trwać długo, odpowiednio podsycany,
                niekoniecznie zostawi zgliszcza :)
                • diabel.tasmanski Re: To były czasy...:) 23.12.04, 13:21
                  Czy takie ognisko nie będzie nudne z czasem? Jak coś długo trwa to zaczyna nas
                  to nudzić , przyzwyczajamy się.
                  Żyj szybko kochaj mocno umieraj młodo.
                  • libressa Re: To były czasy...:) 23.12.04, 13:26
                    Kiedy zaczyna nudzic , rozpalamy nowe ognisko , nie widzę problemu,
                    ważny jest żar :))
                    • diabel.tasmanski Re: To były czasy...:) 23.12.04, 13:32
                      A to inna sprawa. Wiele ognisk , no może kontrolowanych pożarów :)
                      • libressa Re: To były czasy...:) 23.12.04, 14:25
                        *Interes* musi sie kręcić :DDD
                        Poza tym nie mozna sobie pozwolić na żadne przestoje w sferze uczuć, mozna
                        wyjśc z wprawy , to juz niewybaczalnym jest :))
                        • diabel.tasmanski Re: To były czasy...:) 24.12.04, 16:03
                          Interes musie być w ruchu To lepiej brzmi niż kręcenie :)
                          Czsami nie mamy wpływy na zastój. Z wprawy chyba nie możan wyjść , to jak z
                          jazdą na rowerze uczymy się jej tylko raz :)
                          • libressa Re: To były czasy...:) 24.12.04, 16:30
                            tak zdecydowanie mniej bolesne ;)
                            Miałam na myśli raczej doskonalenie *jazdy* ;)
                            • diabel.tasmanski Re: To były czasy...:) 24.12.04, 20:46
                              Tu chyba trening przynsi małe efekty. Za każdym razem jest troche inaczej. I to
                              jest fajne :)
                              • libressa Re: To były czasy...:) 24.12.04, 22:10
                                Dobry trening nie moze byc jednostajny , musi wprowadzac nowe elementy,
                                wtedy czyni mistrzem ;)
                                • diabel.tasmanski Re: To były czasy...:) 24.12.04, 23:08
                                  Koniec z tymi przenośniami. Zaczynam sie gubić. O czy piszemy ? :)
                                  • libressa Re: To były czasy...:) 24.12.04, 23:54
                                    Jak to o czym o życiu :)
                                    O doskonaleniu sie w różnych jego aspektach :)
                                    • diabel.tasmanski Re: To były czasy...:) 24.12.04, 23:59
                                      A konkretnie to o jakich aspektach teraz piszemy ? :)
                                      W kwestii doskonalenia się we wszystkich to jestem za :)
                                      • libressa Re: To były czasy...:) 25.12.04, 00:03
                                        Konkretnie nalezy doskonalić sie we wszystkich aspektach, co wcale nie oznacza
                                        osiągniecia doskonałych rezultatów.
                                        Dzieki temu, że probujemy,droga eliminacji dochodzimy do tych aspektow, o ktore
                                        szczegolnie powinnismy zadbac ot cała filozofia ';)
                                        • diabel.tasmanski Re: To były czasy...:) 25.12.04, 08:33
                                          A konkretnie to o czym teraz piszemy o jakiem aspekcie ?
                                          • libressa Re: To były czasy...:) 25.12.04, 08:40
                                            Aspekty to indywidualna sprawa, dla każdego oznacza cos innego.
                                            Dzień dobry! :)
    • malinka48 Re: To były czasy...:) 24.12.04, 22:16
      Jasne faceci uwielbiaja jak im się jajca wycina.Libressa jesteś wzorem dla
      kobiet hahahaha,wycinać facetom jajca
      • libressa Re: To były czasy...:) 24.12.04, 23:55
        Malinko, chyba wyciągnęłas zbyt daleko idące wnioski ;)
        • kotek_mru Re: To były czasy...:) 25.12.04, 00:05
          nie spisz Czarownico..??;DDD
          • libressa Re: To były czasy...:) 25.12.04, 00:09
            Lada moment udam sie na spoczynek, troszkę dzisiaj sie sforsowałam ;(
            Ale żyje!!!!:DDDD
            Sąsiad też :)
            • kotek_mru Re: To były czasy...:) 25.12.04, 00:10
              ja juz po "imprezie"..troche papu mi zoatało...zaprasazam na sniadanko:)
              • libressa Re: To były czasy...:) 25.12.04, 00:17
                Dziekuje bardzo, ale sniadanko zwykłam jadac bez urazy około południa i noc cóz
                w towarzystwie płci przeciwnej :)
                • kotek_mru Re: To były czasy...:) 25.12.04, 00:19
                  no dobrze,moze byc poranna kawa..;DDD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka