yoanna
16.12.04, 08:56
"Pewnego dnia, pewien stary profesor został zaangażowany, aby przeprowadzić
kurs dla grupy dwunastu szefów wielkich koncernów, na temat skutecznego
planowania czasu. Kurs ten był jednym z pięciu modułów przewidzianych na
dzien. szkolenia. Stary profesor miął wiec do dyspozycji tylko jedną godzinę
by wyłożyć swój przedmiot.
Stojąc przed tą elitarną grupą (która gotowa była zanotować wszystko, czego
ekspert będzie nauczał), stary profesor popatrzył powoli na każdego z osobna,
następnie powiedział: "Przeprowadzimy doświadczenie". Spod biurka, które go
oddzielało od studentów, stary profesor wyjął wielki dzban (o pojemności 4
litrów), który postawił delikatnie przed sobą. Następnie wyjął około dwunastu
kamieni, wielkości piłki do tenisa, i delikatnie włożył je kolejno do dzbana.
Gdy dzban był wypełniony po brzegi i niemożliwym było dorzucenie jeszcze
jednego kamienia, podniósł wzrok na swoich studentów i zapytał ich: "Czy
dzban jest pełen?" Wszyscy odpowiedzieli: "Tak" .
Poczekał kilka sekund i dodał: "Na pewno?". Następnie pochylił się znowu i
wyjął spod biurka naczynie wypełnione żwirem. Delikatnie wysypał żwir na
kamienie po czym potrząsnął lekko dzbanem. Żwir zajął miejsce miedzy
kamieniami... aż do dna dzbana. Stary profesor znów podniósł wzrok na
audytorium i znów zapytał: "Czy dzban jest pełen?". Tym razem świetni
studenci zaczęli rozumieć. Jeden z nich odpowiedział: "Prawdopodobnie nie".
"Dobrze" odpowiedział stary profesor .
Pochylił się jeszcze raz i wyjął spod biurka naczynie z piaskiem. Z uwagą
wsypał piasek do dzbana. Piasek zajął wolna przestrzeń miedzy kamieniami i
żwirem. Jeszcze raz zapytał: "Czy dzban jest pełen?" Tym razem, bez
zająknienia, świetni studenci odpowiedzieli chórem: "Nie". "Dobrze"
odpowiedział stary profesor .
I tak, jak się spodziewali, wziął butelkę wody, która stała na biurku i
wypełnił dzban aż po brzegi. Stary profesor podniósł wzrok na grupę studentów
i zapytał ich: "Jaką wielką prawdę ukazuje nam to doświadczenie?"
Niegłupi, najbardziej odważny z uczniów, biorąc pod uwagę przedmiot kursu,
odpowiedział: "To pokazuje, ze nawet jeśli nasz kalendarz jest całkiem
zapełniony, jeśli naprawdę chcemy, możemy dorzucić więcej spotkań, więcej
rzeczy do zrobienia" .
"Nie" odpowiedział stary profesor, "To nie o to chodziło". "Wielka prawda,
która przedstawia to doświadczenie jest następująca: jeśli nie włożymy
kamieni, jako pierwszych do dzbana, później nie będzie to możliwe" .
Zapanowało głębokie milczenie, każdy uświadomił sobie oczywistość tego
stwierdzenia. Stary profesor zapytał ich: "Co stanowi kamienie w waszym
życiu?" "Wasze zdrowie?" "Wasza rodzina?" "Przyjaciele?" "Zrealizowanie
marzeń?" "Robienie tego, co jest wasza pasja?" "Uczyć
się?" "Odpoczywać?" "Dać sobie czas...?" "Albo jeszcze coś innego?" "Należy
zapamiętać, ze najważniejsze jest włożyć swoje KAMIENIE jako pierwsze do
życia, w przeciwnym wypadku ryzykujemy przegrać... własne życie. Jeśli damy
pierwszeństwo drobiazgom (żwir, piasek), wypełnimy życie drobiazgami i nie
będziemy mieć wystarczająco dużo cennego czasu, by poświęcić go na ważne
elementy życia. Zatem nie zapomnijcie zadąć sobie pytania: "Co stanowi
kamienie w moim życiu?". Następnie, włóżcie je na początku do waszego
dzbana".
Przyjacielskim gestem dłoni, stary profesor pozdrowił audytorium i powoli
opuścił salę..."
w przedświątecznym pędzie trochę kamyczków... ? ;)))