Dodaj do ulubionych

a może tu pomoc znajdę...?

09.02.05, 21:24
witam ! szukamy i szukamy , a znaleźć nie umiemy , czas leci a my dalej z
niczym.......otóż:
w odpowiedzi na prośby naszego przyjaciela z Egiptu , odnośnie pracy ,
postanowiliśmy wraz z mężem pomóc mu jej tu poszukać , choć tak naprawdę nie
wiemy gdzie "uderzyć" , gdzie pytać ...czy to w ogóle jest możliwe by
Egipcjanin podjął pracę w Polsce ? dodamy , że przyjaciel nasz ukńczył szkołę
średnią i 2 -letnią szkołę turystyczno-hotelarską . aktualnie ( jak i w
przeszłości ) nie pracuje w swoim wyuczonym zawodzie , ma kilkuletnią
praktykę kucharską- jest szefem hotelowej kuchni w Sharm el Sheikh.
dodamy jeszcze , że zależy nam by dostał tę pracę gdyż ma ciężko chora
siostrę , na której leczenie potrzeba kolosalnych sum ...jest to
niesamowite : brat robi tyle dla swej
chorej siostry , przecież on pracuje tylko dla niej ( wraz ze swoim młodszym
16-letnim bratem - ściągnął go do hotelu zanim ten skończył szkołę ...) ,
podziwiamy tych ludzi , ich WIELKIE serca ......, u nas to jest
niewyobrażalne
by pracować i wspólnie łożyć pieniądze tylko na jeden (szlachetny) cel , nie
dziwibyśmy się gdyby to było jego dziecko , żona ..., przecież chłopak
( jeden i drugi ) jest młody , ma swoje potrzeby , poszedłby na dyskotekę ,
do cafe-jki , użyłby życia ...., a tu tylko praca na rzecz leczenia siostry---
-I ZA TO IM CHWAŁA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i dlatego chcemy im
pomóc .Podziwiamy ich dobroduszność i bezinteresowność.
...to jest człowiek nauczony pracy , jest na nogach 16 godzin dziennie ,
zarabia 120 dolarów i jest zadowolony , szczęśliwy.Rodzinę ma 560 km od
miejsca pracy , widuje się z nimi 2-3 razy w roku gdyż jak mówił nie chce
jeździć do rodziców bo to wiąże się z kosztami : musi zapłacić za przejazd
autokarem , a będąc w domu rodzice muszą go żywić ( a tak jak zostaje w
Sharm -miejscu pracy -jedzenie i kwaterę ma za darmo).Dla nas jest to
niewyobrażalne .......ale to faktyczna historia , która nie jest bajką ...
BŁAGAMY POMÓŻCIE NAM , DAJCIE JAKIŚ POMYSŁ!!!!!!!


Czy ktoś potrafiłby udzielić nam jakiejkolwiek informacji ?
Z wyrazami szacunku S&M ze Śląska

Obserwuj wątek
    • miltonia Re: a może tu pomoc znajdę...? 09.02.05, 22:12
      Nie wiem czemu Cie tak dziwi pomoc czlonkowi rodziny czyli siostrze w jej
      leczeniu. Mnie by bardziej dziwilo zaniechanie tej pomocy.
      Natomiast nie widze sensu pracy Waszego kolegi w Polsce. Nawet jesli zarobi
      wiecej, bedzie musial placic za lokum i sie zywic. Nie zna pewnie polskiego, co
      tez nie jest ulatwieniem. Chociaz nie zawadzi sprobowac, moze na forum Praca
      sie spytaj.
      • selavi25 Re: a może tu pomoc znajdę...? 09.02.05, 22:35
        witam ! dziekuje za odpowieidz.......
        wcale mnie nie jestem zdziwiona tą pomocą , a poruszona miłocią "braterską".
        jeśli zas chodzi o lokum dla niego , o opłaty , to my mu szystko damy za
        darmo , oby tylko znaleźć mu tu prace ...tu z pewnością zaoszczędzi wiecej niż
        tam ..., tam za 16 godz. pracy dostaje 120$.....
        uwierz mi , że pytamy wszędzie , "poruszamy " niebo i ziemię........
        z pozdrowieniami s&m
        • oldpiernik Re: a może tu pomoc znajdę...? 10.02.05, 09:04
          wartość egipskich dolarów nie jest mi znana
          przypuszczam, że o nie chodzi, a to dlatego, że w Polsce, aby zarobić 120
          dolarów amerykańskich w 16 godzin, trzeba mieć czym popracować...
          forum gadułów to niecodzienne miejsce do poszukiwania pracy
          polecam radę miltonii

          OLDGRATIS
          • zalogowana Re: a może tu pomoc znajdę...? 10.02.05, 16:09
            W biurach podróży niech spróbuje popytać,mógłby jako rezydent jeździć z
            wycieczkowiczami do Egiptu...pewnie angielski zna,więc z punktu widzenia
            kontaktu z wycieczkowiczami i zarobku lepiej żeby się zatrudnił w Anglii albo
            Irlandii ,
            ewentualnie niech spróbuje jako steward, albo tłumacz(może na anglojęzycznym
            portalu się ogłosić) ,
            ewntualnie mógłby biurom podróży załatwiać różne formalności w Egipcie,
            a tak wogóle to polecam mu poogłaszać się na anglojęzycznych portalach "pracowych"
            łącznie z napisaniem tego,że potrzebuje pieniędzy na leczenie siostry...wiem,ze
            to branie na litość trochę, ale co z tego?!

            Powodzenia !!!

            A w okresie przedświątecznym i światecznym mógłby podjąć pracę dorywczą w żywej
            szopce - jako jeden z wielbłądem:)

            No i mógłby być tym szefem kuchni,albo na poczatek pomocnikiem szefa,ja myślę,że
            jakby się motywację podało,to szybciej by tę robotę znalazł.


            Pozdrawiam Was forumowicze piszący,ąca,ące:)
          • selavi25 Re: a może tu pomoc znajdę...? 10.02.05, 18:36
            .......120 $ amerykanskich , to on zarabia na miesiąć , za 16 godzin dzienej
            pracy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka