Dodaj do ulubionych

co byś zrobiła żono?

IP: *.remak.com.pl / *.remak.com.pl 02.03.05, 10:42
Co byś zrobiła żono gdybyś się dowiedziała , że Twoj ukochany mąz od kilku
lat ma kochankę?
Obserwuj wątek
    • Gość: Alika Re: co byś zrobiła żono? IP: 195.136.143.* 02.03.05, 10:44
      zostawiłabym go!!!!!!!!!!!
      • Gość: anka Re: co byś zrobiła żono? IP: *.remak.com.pl / *.remak.com.pl 02.03.05, 10:45
        no a dzieci i wspolne poukladane zycie?
        • Gość: Alika Re: co byś zrobiła żono? IP: 195.136.143.* 02.03.05, 10:49
          ja bym nie potrafiła zyc dalej z facetem który mnie oszukuje a momo to że nie
          zaprzeczając dzieci są najważniejsze ale też trzeba brać pod uwagę siebie,
          swoje uczucia i potrzeby
          • parmesan Re: co byś zrobiła żono? 02.03.05, 21:25
            A czemu, Ty, zono, niejestes Ta kochanka, przyjaciolka, powiernikiem jego
            tajemnic, towarzyszka zycia i partnerka, a tylko jestes zona?
            • Gość: . Re: co byś zrobiła żono? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 21:35
              Gdyby bardzo zależało mi na utrzymaniu związku, zrobiłabym wszystko, aby
              rywalkę wyeliminować z gry.
    • mathias_sammer Re: co byś zrobiła żono? 02.03.05, 10:52
      Pytanie czy zona jest prawdziwa i kochanka prawdziwa, czy zona jest prawdziwa a
      kochanka wirtualna, czy zona jest wirtualna a kochanka prawdziwa, czy zona jest
      wirtualna i kochnaka wirtualna?

      Tak czy inaczej obraz zdaje sie byc dosc klarowny.

      Panie, nie robcie z siebie meczennic, bo wstyd.

      M.S.
      • Gość: Alika Re: co byś zrobiła żono? IP: 195.136.143.* 02.03.05, 10:57
        nikt nie robi z siebie męczennic
        • mathias_sammer Re: co byś zrobiła żono? 02.03.05, 11:07
          Tak? Jak wpadne nastepnym razem to wskaze wpisy, ktore wlasnie o tym swiadcza.

          M.S.
          • Gość: ma_goy Re: co byś zrobiła żono? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 11:12
            :))) i nie zapomnij o swoich (!) wypowiedziach w odwrotnym ukladzie (zona-
            kochanka) .
            <bez urazy;)>
            m_g
          • Gość: Alika Re: co byś zrobiła żono? IP: 195.136.143.* 02.03.05, 11:22
            ja postepuje tak jak uwazam za sluszne.... i nie robie z siebie meczennicy bo
            nia nie jestem
    • Gość: kleo Re: co byś zrobiła żono? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 11:12
      Wbrew pozorom odpowiedz nie jest prosta, bo nalezaloby sie przez chwile
      zastanowic dlaczego maz ma kochanke? dlaczego jej szukal? czego mu brakowalo?
      czy aby zona jest i byla w porzadku. Bo skoro ma ja kilka lat to nie byla chec
      skoku w bok tylko wyraznie czegos mu brakowalo?
      • libressa Re: co byś zrobiła żono? 02.03.05, 12:08
        Otóz to :)
        • Gość: kleo Re: co byś zrobiła żono? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 12:16
          Tak ale widze, ze wiekszosc tego towarzystwa mysli bardzo schematycznie, a
          gdyby tak sie zastanowic to moze by sie udalo taki zwiazek uratowac
          • libressa Re: co byś zrobiła żono? 02.03.05, 12:24
            Warto zajrzeć na inne fora:

            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15128
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24087
            IMHO raczej nie da sie uratowac , ale zawsze mozna ułozyc poprawne relacje:)
    • Gość: kleo Re: co byś zrobiła żono? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 11:12
      Wbrew pozorom odpowiedz nie jest prosta, bo nalezaloby sie przez chwile
      zastanowic dlaczego maz ma kochanke? dlaczego jej szukal? czego mu brakowalo?
      czy aby zona jest i byla w porzadku. Bo skoro ma ja kilka lat to nie byla chec
      skoku w bok tylko wyraznie czegos mu brakowalo?
    • Gość: nina Wywaliłabym go i to zaraz!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 11:22
      • Gość: Alika Re: Wywaliłabym go i to zaraz!! IP: 195.136.143.* 02.03.05, 11:22
        POPIERAM
    • slawek22 Re: co byś zrobiła żono? 02.03.05, 14:29
      W drugą stronę też to działa (mąż się dowiaduje się że zona ma kochanka)
      Osobiście bym się zastanowił i nie tak od razu wzystko przekreślił.
      A na pewno porozmawiał.
    • Gość: aga Re: co byś zrobiła żono? IP: 193.24.24.* 02.03.05, 14:30
      wywaliłabym go za drzwi i powiedziała tej jego dupie co o niej myślę
      • Gość: kaśka Re: co byś zrobiła żono? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 15:46
        tak właśnie zrobiłam. I co? Ona jest młodsza ode mnie o 10lat i odpowiedziała
        mi na moje zarzuty " jak nie umiesz się nim zająć stara k.wo, pódło jedno, to
        masz za swoje , my się maprawdę kochamy" byłam w szoku. Mojemu(już eks)mężowi
        przekazałam jej słowa co on skwitował "to po co jej zawracasz głowę i ją
        denerwujesz" Mam dwoje dzieci, wychowuję je sama , nie warto ciągnąć narcyza za
        sobą przez życie. Kto nie zrobi czegoś raz, nie zrobi tego nigdy, kto zrobi coś
        dwa razy , zrobi i trzeci.
        • Gość: hansi bzdura... IP: *.arcor-ip.net 02.03.05, 15:49
          polowa z tych, co nigdy nie zdradzili, tez by to chetnie zrobila,
          tylko nie mieli okazji, pieniedzy, lub odwagi.
        • parmesan Re: co byś zrobiła żono? 02.03.05, 21:28
          No i co?, Ciekawa bylas to teraz wiesz, niepytaj sie gdy niechcesz wiedziec!
    • renata661 próbuj ratować związek 02.03.05, 15:47
      Takie myslenie, jak reprezentuje tu większość kobiet, typu wywal go itp. wydaje
      mi się mało dojrzałe, poza tym podszyte strachem, ze je też może to spotkać, za
      dużo w tym wszystkim emocji. Łatwo powiedzieć wywal go, ale to też jest
      problem. Może nie jest najlepszym męzem, ta rola mu nie wyszła, ale może w
      innych rolach (jako ojciec, przyjaciel, człowiek) jest dobry. Myslę, że to
      czasem tak jest, w jednej roli jesteśmy dobrzy w drugiej roli do bani


      myslę, że należy zastanowić się dlaczego mąż ma kochankę tak długo, dlaczego
      mimo tego nie odszedł od Ciebie, nie wierzę, że pretekstem są tylko dzieci.



      Jak dowiedziałaś się o tym, że istnieje druga kobieta w życiu Twojego męża?

      Czy warto ratować związek?
      Zawsze trezba próbować, a jeśli nic z tego nie wyjdzie ułożyć między wami
      jakieś poprawne relacje, dla dzieci, może dla siebie samych, ze względów
      ekonomicznych. A potem znajdź sobie faceta na boku i żyj

      tak myslę, ale nie wiem czy słusznie

      pozdrawiam i życze powodzenia :)
    • skiela1 Re: co byś zrobiła żono? 02.03.05, 15:48
      Bym go spakowala.
    • szefu13 Re: co byś zrobiła żono? 02.03.05, 15:58
      Ehem ... no więc nie jestem niczyją żoną, bo jestem heteroseksulnym
      facetem :))))) ale chciałem się wciąć w dyskusję :)))))). Może uda mi się tu
      rzucić nowe światło na sytuację: w końcu mąż miał kochankę od kilku lat, a
      teraz dopiero to wychodzi, więc od lat nie zaniedbywał swojej żony i nie dawał
      jej powodów do podejrzeń. O co więc chodzi? Taka kochanka, to jak pójście z
      kumplami na kręgle .... nie bądźmy tacy zazdrośni o rozrywkę! :))))))))))) Po
      co się teraz czepiać, skoro wiadomo, że od lat to w niczym nikomu nie
      przeszkadzało! :)))))) Dlaczego miałoby zacząć przeszkadzać teraz? Nie lepiej
      sprawę zignorować wykazując się jednocześnie pewną klasą? :))))) Ewentualnie
      znaleźć sobie kochanka w rewanżu ....
      A co by było, gdyby sie okazało, że mąż ma np. kochanka? Czy to by było lepiej,
      czy gorzej? Taki biseksualista - w zasadzie żony nie zaniedbuje, do konkurencji
      nie zwieje, dzieci na boku nie narobi, alimentów nie będzie bulił, może
      kochanek jest mniejszym złem od kochanki? :))))))))))))))))))
      Co o tym sądzicie? :)
    • thais82 Re: co byś zrobiła żono? 02.03.05, 16:24
      Co? Wzięłabym się za siebie, nowa fryzurka, fitness a po Nim 10 kg mniej,
      solarium, kosmetyczka, nowy image i ..... znalazła sobie kochanka (najlepiej
      przystojnego, młodego, zaradnego, seksownego i jurnego). A co! Nie warto się
      umartwiać. Ludzie mają to do siebie, ze uwielbiają tonąć w swoich
      zmartwieniach, rozgrzebywać rany, a po co, życie jest po to by sie cieszyć, tym
      bardziej, że jest jedno:-)
    • nickita13 Re: co byś zrobiła żono? 02.03.05, 16:40
      hm...pewnie bym spytała naiwnie licząc na szczerą odpowiedź:dlaczego?
      ale prawdopodobnie odpowiedź by mnie nie zdowoliła. Może nawet bym nie zabiła
      gadziny tak od razu...może stac by mnie było na chwilę szczerej rozmowy ..... i
      choćbym nie wiem jak kochała faceta...nie mogłabym z nim zostac. Choćby nie
      wiem co deklarował i obiecywał... ale to ja, sa takie co zostaja i szczęśliwe
      są. Jeden skok w bok - może bym odpuściła...może...ale lata oszukiwania??
      Taki romans jednoznacznie dowodzi, że facetowi generalnie czegoś brakuje i
      szuka tego u innej, natomiast od żony nie odchodzi z róznych praktycznych
      powodów, może z przywiązania, lenistwa. Nie wiem jak to działa - mnie godność
      osobista nie pozwoliłaby na tolerowanie takiego potraktowania mojej osoby.
      gdzieś to już chyba pisałam: zdrada to naprawdę paskudna rzecz...top
      decydowanie o losie innego człowiek bez jego udziału. o przecież nikt nie
      zapyta: kochanie, czy moge cię zdradzać??? I przecież nikt normalny nie zgodzi
      się na taki związek z góry spisany na niepowodzenie...bo nie wyobrażam sobie
      szczęśliwego związku kiedy nie można się calkowicie uczuciowo, emocjonalnie
      zaangazowac...rozdrabniając się na jakiećś romanse...

      uf...to tyle mojego...a tak w skrócie:
      - nasłalabym na gada babe z paskudnym chiorubskiem
      - przyprawiła mu pokażne poroże
      - spotkała się z jego kochanką na kawie/wódce i wymieniła doświadczenia łóżkowe
      - z pewnościa wymyślilabym jeszcze cos ciekawego żeby na długo zapamiętał że
      nie zdraza się kogos kto mu ufa..;-)
      • szefu13 Re: co byś zrobiła żono? 02.03.05, 16:48
        "... przeklnij mnie, donosów raczej nie pisz, tylko przeklnij mnie ...." :)))))
    • Gość: armia5 Re: co byś zrobiła żono? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.05, 18:56
      Od kilku lat ? I ty sie nie zorientowałaś ? To chyba nie było dobrze przez te
      kilka lat miedzy wami . To chyba przewlekły juz problem , a jak kazda choroba
      przewlekła jest cięzka do uleczenia.
    • Gość: też Anka Rogi za rogi! IP: *.pcmedia.com.pl / *.pcmedia.com.pl 02.03.05, 20:14
      Mój zrobił mi to 4 razy i niestety ciągle z nim jestem. Warunki mieszkaniowe,
      wspólne kredyty, wspólne mieszkanie i wspólne dziecko tylko to nas łączy. Gdybym
      miała na tyle forsy, żeby uwolnić się od tego toksycznego związku dawno
      zrobiłabym to co powinnam. Odejść. Dziś po tych wszystkich wybrykach on mówi że
      mnie kocha, choć wiem, że to do następnego razu. Nie wierzę mu. Gram w lotto,
      może mi się poszczęści i uwolnię się.Dzieciak zrozumie. A jeśli zdarzy mi się
      jakiś kochanek to nie będę miała żadnych oporów. Rogi za rogi. Powodzenia.
      • aniabania25 Re: Rogi za rogi! 03.03.05, 16:02
        no właśnie! rogi za rogi! i to jest rozwiązanie! niech se facet zobaczy jak to
        jest fajnie. a ty tylko na tym zyskasz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka