Gość: Renata
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
27.03.05, 19:22
Hmmm... W sumie uważam sie za dziewczynę niczego sobie. Nie, nie popadłam w
samouwielbienie. Mój problem tkwi w tym, że mało kto zwraca na mnie uwagę. a
jestem wysoką(172), szczupłą brunetką. Figura prawie idealna, biust duży,
lecz nei baloniasty(D). Ubieram się modnie, w to w czym jest mi do twarzy.
Prawie zawsze uśmiechnięta. Inteligenta, choć podczas rozmowy używam
młodzieżowego słownictwa, by nie wypaść na sztywniarę. Zdarzają się co spory
czas jakieś pojedyncze okazy co zwracają na mnie uwagę, ale rzadko :( Mój
wymarzony XX również mnei nie dostrzega. Jestem trochę nieśmiała, ale
wszystko zależy od towarzystwa, wśród osób przebojowych rozkręcam się. W
sumie wolałabym być większą luzarą, ale nie potrafię się tak na siłę zmienić.
Mam 18 lat, w klasie nie jestem za bardzo lubiana, lecz wśród osób poznanych
gdzie indziej oprócz takich szkolnych kółek i zgrupowań- tak. Jestem wrażliwa
i do związków podchodzę poważnie. Mimo to same porażki. Wydaje mi się, że nie
potrafię gadać z facetami( z tymi na których mi zależy), a oni czują się
sztywno w moim towarzystwie. Nawet na gg większości osób nie udaje mi się
zainteresować rozmową. Na żywo tym bardziej. Nawet jak już mam śmiałość i
nastawienie wszystko spalam. Sprawa wygląda tak- nikt się mną nie interesuje,
z mojej strony- też porażka. A to razem= samotność. Czy ktoś mógłby mnie
jakoś naprowadzic co do jakichś zmian w moim charakterze, sposobie bycia
podejściu czy czymkolwiek. Czuję się bardzo samotna:( Koleżanki mają dla mnei
coraz mniej czasu, bo nauka, koniec LO i mają swoich chłopaków, a ja siedzę w
domciu. :( HELP!!!;(