ptrstfnk
21.05.05, 17:58
Nigdy nie byłem duszą towarzystwa, nie nauczyłem się żyć w społeczeństwie
itd. Mam jakieś takie usterki charakteru czy osobowości, że żyję praktycznie
w izolacji, a wszelki konkakt z ludźmi poprzedza u mnie obawa. Jestem "dziki"
i nie wiem, o co chodzi ludziom i dlaczego tak bardzo [albo nie bardzo].
Ostatnio tak rzadko spotykam się ze znajomymi, a z dziewczynami to
praktycznie w ogóle, że można mówić o jakimś regresie.
Chciałbym jutro spotkać się z jakąś dziewczyną/kobietą w Warszawie [powiedzmy
na Starym Mieście, przypuszczalnie będzie ładna pogoda] i porozmawiać. Tak po
prostu dla tzw. kontaktu z drugim człowiekiem. Piszę tu, bo nie zachowały mi
się praktycznie żadne żeńskie kontakty z czasów studiów. Nie potrafię też
nawiązywać kontaktów "tak normalnie" w społeczeństwie. Łatwiej mi tak przez
internet zrobić pierwsze kroki. Zaznaczam, że chciałbym porozmawiać po
prostu, dowiedzieć się, jakie robię "pierwsze wrażenie", jak postępować z
kobietami itd... o ile oczywiście mogą być jakieś ogólne wytyczne -
przypuszczam, że nie ma :-
Co do godziny: po 16, ale nie za późno.
Mam 29 lat, aktualnie bezrobotny, wyksz. wyższe humanistyczne, nie jestem
bogaty, raczej zaniedbany, z nadwagą ok. 20%.
Będę dziś wieczorem, ok. 21, na mailu [ogólnie w Internecie], to można by się
domówić, jeśli się znajdzie wolontariuszka :-). Oprócz woli spotkania i
rozmawiania z "nieszczęśnikiem" nie mam żadnych specjalnych wymagań.