hedonista.oswiecony
11.07.05, 21:50
nie wiem czy nie uznałbym tego za najwyższą formę przyjemności doczesnej. To
poczucie silnego oddychania pełną piersią, to poczucie, że wchodzicie na
bardzo stromą górę i niemało jeszcze drogi przed wami, ale wiecie, że ten
szczyt jest wasz. A żeby nie zapeszyć unikacie spoglądania w dół... Wspinam
się i czasem świadomie nakazuję sobie się zatrzymać żeby spojrzeć skąd
przyszedłem. Niemało błędów popełniłem w życiu i jeszcze popełnię, ale widzę,
że nauczyłem się paru ważnych rzeczy i jeszcze sporo mogę zrobić, również
dobrego.
kłaniam się
HO