06.08.05, 23:14
Czuję niesmak i nawet mam uczucie, że mnie poniżono. Zaprosiła mnie na
pogaduszki koleżanka "K", z którą "w dwa małżeństwa" jeździmy drugi rok na
Słowację na krótkie urlopy. Na codzień nie przyjaźnimy się jako małżeństwa.Na
samym początku mojej wizyty zadzwoniła nasz wspólna koleżanka z którą "K"
przyjaźni się właśnie "na na codzień" to znaczy imieniny, grile, sylwestry
itp. Chcę zaznaczyć, że z tą dzwoniącą koleżanką niezbyt się lubimy.W rozmowie
telefonicznej pojawiały sie coraz to nowe wątki a ja...siedziałam.Wściekłość
we mnie narastała ale nie chciałam robić afrontu i wytrzymalam. Co prawda "K"
przepraszała, ale czy nie powinna była przerwać tej rozmowy, ze względu na to,
że przecież byłam gościem?. MOże powinnam była jednak wyjść??Płakać mi się chce




Obserwuj wątek
    • tapierwsza1 Re: nietakty 06.08.05, 23:19
      To nie jest powód do płaczu. Ja bym wyszła bez słowa.
      • mgliscie Re: nietakty 06.08.05, 23:37
        A ja bym nie wychodziła tylko zachowała stoicki spokój.tylko potem lekko dała do
        zrozumienia, że nie czułam sie wporządku
    • sweet_as_chocolate Re: nietakty 07.08.05, 08:45
      Zazdroszczę Ci problemów.. Zawsze z takich błachych płaczesz do poduchy..?
    • sweet_as_chocolate Re: nietakty 07.08.05, 08:46
      Może pozwij ją do sądu za zniesławienie..?
    • kon_by_sie_usmial Re: A co na to... 07.08.05, 09:14
      ... mówią lekarze???

      koń
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka