Dodaj do ulubionych

uczciwość

20.08.05, 22:32
Witajcie.
czytam od jakiegoś czasu teksty forum i przemogłam się wreszcie, zeby napisać
tu również.
A właściwie, żeby zapytać (szczególnie dziewczyny) o pewną rzecz..
Jestem ok 5 lat z facetem. To był pierwszy i jedyny mój poważny związek. On
był moim pierwszym i ja... (jak mnie zapewniał) byłam jego pierwszą. Po 5
latach dowiedziałam się, że kłamał.. Nie byłam jego pierwszą kobietą. Kłamstwo
wytłumaczył w bardzo banalny sposób: chciał mnie szybciej zaciągnąć do łóżka i
był młody i głupi.
Czy można zaufać jeszcze mężczyźnie po takim kłamstwie..? Czy przesadzam, że
czuję się oszukana i wykorzystana po tylu latach..? Czy powinna machnąć ręką,
skoro tyle lat jesteśmy razem..?
Obserwuj wątek
    • nieswietymikolaj Re: uczciwość 20.08.05, 23:12
      Przesadzasz przed pięcioma laty nie musiał uważać że to będzie takie uczucie
      znam gorsze kłamstwa które też nie mają wpływu na rozwój uczuć
      • niebieskookaa Re: uczciwość 20.08.05, 23:22
        kłamstwo jest kłamstwem.
        nie chcę się licytować tutaj, jakie są większe, czy poważniejsze.
        poza tym mężczyźni lekko traktują kwestie łóżkowe. Dopóki się im rogów nie
        przyprawi, wszystko jest super.
        ja decydując się na coś, traktowałam to bardzo poważnie, on zapewniał mnie o tym
        samym.
        Pewnie zostałam odebrana jako staroświecka, szczególnie że idiotka ograniczyłam
        się do tej pory do jedynego patnera, zamiast latać na prawo i lewo i bawić się.
        • konrado80 Re: uczciwość 20.08.05, 23:37
          nie jestem kobieta i tez to co powiem zaraz zostanie skrytykowane
          ale jezeli udalo sie jemu uchowac klamstwo przez tyle czasu
          to skad wiesz czy to jest jedyne klamstwo?
          moze jest tego wiecej, a moze to bylo jedyne
          ale jest jedna rzecz, sklamal i na dodatek zagral na Twoich uczuciach
          moim zdaniem (ale to jest moje zdanie) powinnas sie dobrze zastanowic nad tym
          czy chcesz z nim byc, bo w jakims stopniu Cie zranil i dopiero po 5 latach
          powiedzial i to pewnie przez przypadek, wiec co bedzie pozniej?
          udalo mu sie raz, wiec skad wiesz czy nie bedzie tego wiecej
          • niebieskookaa Re: uczciwość 20.08.05, 23:54
            masz rację.. zastanawiam się cały czas, czy jest coś jeszcze, co przede mną
            ukrywa. I boje sie, ze nigdy do konca nie uwierze juz mu.
            Mam wrażenie, że już nie będzie między nami jak do tej pory. Cały czas mam przed
            oczami jego z tamtymi.. Zawsze sądziałam że to co ans łączy przez te lata, to
            wzajemne odkrywanie się, to tylko nasze. A teraz dowiaduje się, że onsobie juz
            odkrywał inne. Gdybym od samego początku wiedziała o tym, byłoby inaczej. Ale
            robił ze mnie idiotkę przez lata.
            • konrado80 Re: uczciwość 21.08.05, 00:00
              mam takie pytanie, czy jak by powiedzial prawde
              ze mial juz inne dziewczyny wczesniej
              czy tez bys z nim byla??
              • niebieskookaa Re: uczciwość 21.08.05, 00:04
                Tak. ja nie szukałam dziewicy, tylko uczciwego faceta.
                • konrado80 Re: uczciwość 21.08.05, 00:09
                  tak myslalem, chcialem sie po prostu upewnic
                  ale powiem tylko jedno, po czesci sama sobie odpowiedzialas
                  wiec teraz tylko musisz sie zastanowic, co chcesz dalej z tym zrobic
                  ja wiecej nie moge, bo to jest Twoje zycie i Ty decydujesz jakie ono bedzie
                  mam nadzieje ze podejmiesz sluszna decyzje i dzieki niej bedziesz szczesliwa
                  • niebieskookaa Re: uczciwość 21.08.05, 00:13
                    dziekuje za dobre słowo. Wpiszę cię na listę sojuszników:)))
                    A tymczasem, dobrej nocki życze
                    • konrado80 Re: uczciwość 21.08.05, 00:15
                      dzieki i wzajemnie
                      slodkich snow
            • wesolutka72 Re: uczciwość 21.08.05, 01:07
              Nie czytalam wypowiedzi i widze ze powtorzylam pytanie
    • neita33 Re: uczciwość 21.08.05, 00:15
      To że nie latasz na lewo i prawo
      nie znaczy że jesteś staroświecka
      bądź na tyle oryginalna,aby mieć swój styl
      w Twojej sytuacji wskazany jest mały kompromis
      chyba że chcesz przekreślić tych kilka wspólnych lat..:)
      • konrado80 Re: uczciwość 21.08.05, 00:17
        ale neita, przyznaj mi racje
        ze jezeli raz oklamal to moze zrobic to znowu
        zwlaszcza ze przez tyle lat nie wyszlo to na jaw
        zreszyta nie jest wiadomo czy to jest jedyne klamstwo
        • neita33 Re: uczciwość 21.08.05, 00:20
          no jakby nie patrzeć masz rację
          możemy tutaj gdybać teoretycznie co dobre,a co nie
          trudno znaleźć złoty środek w takich sytuacjach
          • konrado80 Re: uczciwość 21.08.05, 00:24
            zgadzam sie, ale jak by nie patrzec oklamal
            i to w dosc waznej dla niej kwestji
            ja bedac na jej miejscu nie wiem czy bym wybaczyl
            ale jak teraz mu wybaczy to bedzie kolejny powod do tego zeby zrobic to poraz
            kolejny, bo jezeli oklamal a ona mu wybaczyla
            to dlaczego nastepnym razem niemiala by zrobic tego samego
            • neita33 Re: uczciwość 21.08.05, 00:26
              nasuwa mi się jeszcze takie pytanie
              czy sam o tym powiedział z własnej woli
              czy dowiedziałaś się przypadkiem

              prawda że raz nadszarpnięte zaufanie trudno odbudować
      • niebieskookaa Re: uczciwość 21.08.05, 00:17
        mówisz kompromis? czyli jak go okłamię teraz, to będziemy kwita..?:))
        • konrado80 Re: uczciwość 21.08.05, 00:20
          chodzilo jej raczej o to zebys jemu wybaczyla, ale pod jakims warunkiem
          • nezja Re: uczciwość 21.08.05, 00:49
            nie wybacza sie " pod jakims warunkiem " wybacza sie albo nie -proste , ale nie
            dziwie sie niebieskookiej ze ma dylemacik , ale zycie niestety wszystko
            weryfikuje , trzeba tylko wiedziec , czy chce sie wybaczyc i czy potrafi , czy
            warto przekreslic to co bylo , , ze facet to hipokryta to wiadomo nie od dzis,
            z malymi wyjkatkami < fiadomo> ale to m a l u t k i m i ;-)Pozdrawiam
            tych "malutkich" . Niestety ciezki los tego co musi patrzec na przyslowiowe
            rece.Wiec moze zrobic sie powinno rekonesans, a wlasciwie to nawet bardziej
            doglebnie , za i przeciw , a odpowiedz sama ci sie nasunie.
            Mam tylko pytanko, czy ktos kto mial wyrok za kradziez , jako gownierz
            powinien zostac zawsze juz o kradziez posadzany?to oczywiscie tylko przyklad ,
            ale jak sie podlozy go pod twoja sytuacje , to moze bedzie Ci latwiej.Mysle ,
            ze teraz duzo zalezy od tego kto narozrabial , czy chce powalczyc i odbudowac
            zaufanie.
    • hansii przesadzasz! 21.08.05, 00:26
      niebieskookaa napisała:

      > Witajcie.
      > czytam od jakiegoś czasu teksty forum i przemogłam się wreszcie, zeby napisać
      > tu również.
      > A właściwie, żeby zapytać (szczególnie dziewczyny) o pewną rzecz..
      > Jestem ok 5 lat z facetem. To był pierwszy i jedyny mój poważny związek. On
      > był moim pierwszym i ja... (jak mnie zapewniał) byłam jego pierwszą. Po 5
      > latach dowiedziałam się, że kłamał.. Nie byłam jego pierwszą kobietą. Kłamstwo
      > wytłumaczył w bardzo banalny sposób: chciał mnie szybciej zaciągnąć do łóżka i
      > był młody i głupi.
      > Czy można zaufać jeszcze mężczyźnie po takim kłamstwie..? Czy przesadzam, że
      > czuję się oszukana i wykorzystana po tylu latach..? Czy powinna machnąć ręką,
      > skoro tyle lat jesteśmy razem..?


      po PIECIU latach buduje sie wzajemne uklady na wzajemnie dawanych sobie
      wartosciach, a nie na spontanicznych deklaracjach.
      • arkusz.plano Re: przesadzasz! 21.08.05, 00:52
        Też uważam, że problem jest wyimaginowany.
      • nezja Re: przesadzasz! 21.08.05, 00:53
        o, w koncu hansi , cos madrego rzekl, bo ciebie polubie jak boni dydy;-)
    • wesolutka72 Re: uczciwość 21.08.05, 01:04
      Witajcie
      A czy to tylko jedno jego klamstwo? Moze w innych sprawach tez klamie?
      • nieswietymikolaj Re: uczciwość 21.08.05, 08:13
        Jetem jedyny nie święty między świętymi
        Czy Wy nigdy nie kłamiecie?To nie dobrze że kłamstwo stanowi problem tylko w
        kwestyi erotycznej
        Jak sie podrywa kogoś płeć nie istotna to każdy coś ściemnia
        Każdy ma jakąś przeszłość i wcale nie musi oniej zaraz piać jak kogut
        Pieć lat to dużo to wspólne zabawy i kłópoty to wzajemne wspieranie sie to czas
        by poznać czy czy partner jest coś wart czy nie
        A Ty chcesz przekreślić to wszystko
        Ludzie adoptują dzieci które ib\m mówią mamo tato i tez kiedyś trzeba przyznać
        się do kłamstwa
        Ale kłamstwo to nie to samo co oszustwo Czy byłaś oszukiwana?
        Z]Życzę Ci dużo radości i powodzenia w tym czy innym związku i nie zób nic
        czego byś musiała potem żałować
        • niebieskookaa Re: uczciwość 21.08.05, 08:37
          Pierwsza rzecz.. Dowiedziałam się o tym przypadkiem (rozmawialiśmy o naszym
          związku. I przez przypadek wygadał się.. W taki głupi sposób.
          Jeśli chodzi o okłamywanie.. Nie okłamał mnie tylko ten jeden raz, pięć lat
          temu.. Okłamywał mnie przez 5 lat. Zrobił ze mnie idiotkę, zakpił ze mnie..
          Dlaczego? Mieliśmy taką swoją rocznicę (właśnie ta nasza wspólna pierwsza noc) i
          co roku mówił mi, jak sie cieszy, że to ja byłam ta pierwsza, że jesteśmy od
          zawsze tylko dla siebie i inne tego typu bzdury..
          Jeżeli ktoś uważa, że przesadzam, że przejęłam się czymś takim, to ok. Ja
          osobiście czuję się paskudnie. Wolałabym nigdy nie dowiedzieć się o tym. Czuję
          tylko niesmak..
          • nieswietymikolaj Re: uczciwość 21.08.05, 08:53
            Nie uważam że przesadzasz Każdy czuje inaczyj Ja mam troche doświadczenia i sie
            z Tobą dziele
            Mnie chodzi o to że czasem kłamiemy a potem trudno się z tego wycofać SAma
            napisałas teraz że wolałabyś o tym nie wiedzieć
            Kiedyś poderwałem dziewczyne na wczasach I oczywiście lałem wode A potem
            okazało się to coś więcej i musiałem odkrecać Nie było łatwo
            Na szczęście potem się z tego śmialiśmy
            Jeżeli wiedział ze to jestes pierwsza bardzo Cię cieszy to nie chciał tego
            prostowac Nie chciał Ci Zrobić przykrości I nigdy nie ma dobrej pory na
            porostowanie kłamstw Zawsze sprawiaja ból
          • konrado80 Re: uczciwość 21.08.05, 08:53
            kazdy postepuje tak jak uwaza za stosowne
            wiec tak jak tez napisalem juz wyzej
            decyzje podjac musisz sama nie patrzac na to co my tutaj napisalismy
            bo to jest Twoje zycie i Ty sobie je ukladasz tak jak chcesz
            • niebieskookaa Re: uczciwość 21.08.05, 09:03
              wiem, że to moje życie.. decyzja należy do mnie. Pewnie samo się poukłada jakoś.
              Pytając na forum o zdanie, proszę o obiektywne spojrzenie, bo wiadomo, że samemu
              bardzo ciężko jest obiektywnie ocenić sytuację, w jakiej się znajduje. Zbyt
              silnie działają emocje.
              mam nadzieje, że przez tydzien wszystko się uspokoi (szczególnie poukłada mi się
              śmietnik, który powstał w mojej głowie), bo za 6 dni jedziemy na wczasy, a póki
              jestem "nietykalna" dla niego..
              • nieswietymikolaj Re: uczciwość 21.08.05, 09:13
                Też myśle że się ułoży
                I udanych wczasów życzę
              • konrado80 Re: uczciwość 21.08.05, 09:25
                na spokojnie to sobie przemysl, poukladaj i wszystko bedzie tak jak byc powinno
                zycze udanego wypoczynku, baw sie dobrze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka