kochanica-francuza
29.08.05, 13:14
Scena w aptece
Wchodzę do apteki, a przy innym okienku pani ubogo ubrana żali się (usłyszałam
tylko koniec opowieści) , że z bardzo wysokim ciśnieniem (dwieście
trzydzieści) samodzielnie dotarła na pogotowie, a tam ją pouczono, że
..."powinna dzwonić pod 999" ( a tam oczywiście pytają, czy zawał, a jak nie,
to nie przyjeżdżają).
W każdym razie - olano ją kompletnie.
Na to słyszę zza siebie okrzyk: A na kogo pani głosowała? Na KOMUNĘ???
Odwracam się - a tu Bojowy Dziadek(chodzi o typ osobowości, nie znam tego dziadka)
Pani: - Nie głosowałam wcale.
Ja (kochanica) do Dziadka, słodko: - A pan na kogo? Na Unię POlityki Nierealnej?
Dziadek: - NIE NA KOMUNĘ!
Ja: - Ale na kogo? Skoro pan innych pyta?
Dziadek: - Na AWS. Oni mogli zrobić porządek.
(Odwracam się do okienka, dziadek w moim kierunku konfidencjonalnie) - Ale na
niego (Korwina-Mikkego) też bym głosował, tylko ma za małe poparcie.
Ja: - Na tego pajaca?
Dziadek: - Tak. I teraz też trzeba właściwie głosować.
Ja: - A na kogo?
Dziadek: - No wie pani, co za ignorancja!
Ja: - No nikogo jakoś nie widzę...
Dziadek, na poły konfidencjonalnie: - Kaczyński może zrobić porządek...
Polacy polityczni, hehe...