Dodaj do ulubionych

I nic, albo mało do roboty...

23.09.05, 14:06
Od paru tygodni siedzę sobie w pewnym biurze projektowym jako członek
powstałego właśnie zepołu i nie mam nic do roboty, bo Klient ma jakieś
problemy z pozwoleniami i z bankiem, więc nie daje "go".

Płacą nam stawkę (zupełnie godziwą) i nie wymagają żadnej pracy, bo niby
jakąż to pracę moglibyśmy wykonywać. Mamy mieszkanie, nic nam nie brakuje,
skonfigurowaliśmy sobie komputery, przearanżowaliśmy chyba pięć razy meble i
zaczynami się nudzić. Poznaliśmy chyba większość pubów w okolicy, zwiedzamy
na potęgę zabytki.

To nie jest całkiem takie "overseas", bo Glasgow, Szkocja, ale wiem, że
podobne przypadki miało wielu expatriate'ów.
Obserwuj wątek
    • lubiezny_satyr Re: I nic, albo mało do roboty... 23.09.05, 14:33
      dopóki kasa codziennie kapie do skarbonki to nie jest źle. owszem, czas się
      wlecze ale można przecież zatopić się w myślach jak to cudownie będzie po
      powrocie do domciu :-)) u mnie to działa bez zarzutu!
    • chaladia Fajnie Masz... 23.09.05, 19:50
      Pamiętam 1986 rok w Egipcie. Costain sprowadził swoich expatów, także Polaków
      do Kairu w sierpniu, a tu okazało się że ostateczne zatwierdzenie kontraktu
      może nastąpić w grudniu. Towarzystwo nudziło się więc niemiłosiernie. Efektem
      tego były zerowe niemal transfery polskich pracowników na konta w kraju - przy
      ówczesnych stawkach rzędu 400 USD/m-c wszystko było konsumowane na miejscu (i
      to pomimo faktu, że mieszkanie w willi na Maadi, pełne wyżywienie i opierunek
      zapewniał Costain free of charge).
    • survey06 Re: I nic, albo mało do roboty... 24.09.05, 11:18
      Taki wlasnie totalny luz trafil mnie sie w zeszlym roku na Malcie. Spedzilem
      tam cale 8 dni w oczekiwaniu na wydanie wizy libijskiej. Zakwaterowano mnie
      w 5-o gwiazdkowym hotelu z basenem i z pelnym wyzywieniem. Wprawdzie Klient
      placil tylko 66% dziennej stawki za kazdy dzien pobytu, ale to tez sa niezle
      pieniadze. Dlaczego tak wyszlo? Otoz, ktos gdzies zapomnial, ze 1-go wrzesnia
      jest libijskie swieto narodowe i ambasada w tym dniu nie pracuje. A poniewaz
      ambasada zwyczajowo nie pracuje rowniez w soboty i niedziele to libijczycy
      skorzystali z okazji i zorganizowali sobie bardzo dlugi weekend. Powloczylem
      sie troche po starych uliczkach Sliema i La Valetta, odwiedzilem pare pubow i
      czas jakos zlecial. Bylo milo, ale ..... i drogo. Malta nie jest miejscem
      taniego wypoczynku.
    • survey06 Re: I nic, albo mało do roboty... 08.10.05, 11:22
      pam_pa_ram_pam napisał:

      >To nie jest całkiem takie "overseas", bo Glasgow, Szkocja, ale wiem, że
      >podobne przypadki miało wielu expatriate'ów.

      Okazuje sie, ze jestem malo spostrzegawczy. Dopiero teraz zauwazylem,
      ze "dzialasz" w Szkocji. W koncu sierpnia spedzilismy z zona 5 dni w Edinburgh
      (z jedno dniowym wypadem na Loch Ness). Pobytem jestesmy wrecz zachwyceni i
      bardzo chetnie jeszcze tam nie raz wpadniemy. Pozdrowienia.

      Tripoli; 08-10-2005

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka