Dodaj do ulubionych

za oknem...

13.10.05, 17:15
Czy ktos zna "nieterrorystyczny" sposob wyciszenia halasu, bo ja juz dostaje
przyslowiowego swira... Od prawie pol roku trwaja za oknem roboty jak
najbardziej drogowe, poszerzaja droge szybkiego ruchu do trzech paskow z
kazdej strony, wlasnie przebudowuja most, ktory stoi sobie jakies 40 metrow
od budynku. Mam wiec kucie, wiercenie i swidrowanie.. Pan w takiej malutkiej
zdawaloby sie maszynie uwzial sie chyba na mnie i kuje calymi dniami. Juz nic
nie powiem na temat ciaglego kurzu i notorycznie brudnych okien... Do tego
przez te koszmarne roboty naruszona zostala elewacja budynku bo wsio sie
trzesie i nie mozna korzystac z balkonow, bo grozi ich zawalenie. Istny
cyrk... Zauwazylam ze zaczynam sie trzasc, moze to taka reakcja na kucie???
Sprawdzalam juz mozliwosc nabycia granatnika albo innej bazuki, ale jak na
chwile wycisze, to zaczna znowu ze zdwojona sila;-) co robic???
Obserwuj wątek
    • chloe30 Re: za oknem... 14.10.05, 08:36
      A gdybyś tak podała Panom kawę, jako dobra duszyczka byś wystąpiła. A kawie coś
      na ... rozwolnienie. I masz problem z głowy (tylko upewnij się czy są TOI TOIe,
      bo inaczej się Tobiw na głowę zwalą :)
    • andorinha Re: za oknem... 15.10.05, 20:58
      jak ja znam tych Portugalczykow i ich postepy w pracach drogowyh to doradzalabym
      przeprowadzke :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka