braineater
21.11.05, 12:09
wierszyk
Lavinia Greenlaw
Mnich na traktorze
Mnisi na Caldey wytwarzają perfumy i czekoladę.
Widzą, jak się starzeją
i ogłaszają nabór nowych rekrutów.
Od kwietnia do września są odcięci od świata.
Statek wycieczkowy przywozi tu wczasowiczów,
którym twarz się wydłuża, gdy przechodząc przez bramę
widzą mnicha na traktorze
i drugiego, który rozwiesza bieliznę na sznurze.
Ocean, kołyszący się między klasztorem
a domem mojego ojca, wyrzuca na brzeg meduzy,
zużyte strzykawki, kamienie i muszle, które po kilku dniach
ktoś, nie wiedzieć czemu, zabiera.
Zły wiatr przynosi do domu złe rzeczy:
śmieci, nieczystości, a pod koniec lata w zeszłym roku
ciało mężczyzny, który uczył się nurkować.
Pewnego razu, koło cypla płynął jeleń.
Nikt nie wie, skąd się tu wziął,
ani kto tak naprawdę go wtedy zobaczył.
przełożył Jerzy Jarniewicz
bo czemu nie?