Dodaj do ulubionych

Wielkie nadzieje

22.11.05, 08:59
Jak w powieści Dickensa – nie spełniły się. Ale od początku – historia
zaczyna się 21.11.05 o godzinie 17.00 w Empiku. Maszerując między półkami
dostrzegam z radością wielką kilka ciekawych nowych wydawnictw płytowych. Z
powodu ograniczonego zapasu gotówki decyduję się na kupno tylko jednego z
nich – S.O.A.D wydali sequel płyty „Mezmerize” – i żeby się rymowało dali mu
tytuł „Hypnotize”. „Mezmerize” była płytą niemal perfekcyjną – zarówno pod
względem muzycznym, jak i wokalnym (troche szwankowały teksty) . Po
przesłuchaniu takiego muzycznego „perfecto” wyobrażałam sobie że sequel
będzie jak wystrzal z broni snajperskiej – ostry, szybki i trafi dokładnie
miedzy oczy...Niestety, nadzieje okazały się nadziejami na wyrost. z broni
snajperskiej pozostała pukawka pradziadka – duży rozrzut i sporo śrutu…
Kurcze, a tak cieszyłam się na kolejne małe cudo muzyczne...A tu w punktacji
dziesiętnej wychodzi jakieś 7/10...
Obserwuj wątek
    • brunosch no nie... 22.11.05, 09:02
      7/10 to nie jest tak źle jak piszesz - pukawka pradziadka, huk, smród, śrut i
      zdechła wrona. Prawdziwy powód do lamentów byłby przy 2/10.
      • crazy.berserker Re: no nie... 22.11.05, 09:32
        Gdyby poprzednie wydawnictwa były kiepskie - to 7/10 faktycznie byłoby O.K. Na
        nieszczęście wszystkie poprzedniczki "Hypnotize" były doskonałe - więc na ich
        tle najświeższa płyta odstaje znacząco. Troche ta sytuacja przypomina skoki
        Małysza - przez pewien czas trwała euforia - a potem mały spadek formy - i żal
        za straconą szansą
        • braineater Re: no nie... 22.11.05, 10:50
          A mnie sie S.O.A.D. podoba poza kategoryzowaniem. Mają dla mnie urok Ramsteina,
          czyli muzyki, której nie słucham, ale strasznie mi sie podoba, jak ją gdzies
          przypadkiem usłyszę.
          I faktycznie 7/10 to nie jest katastrofa:)
          P:)
          • staua Re: no nie... 24.11.05, 02:10
            Co to jest S.O.A.D.?
            7/10 to ja daje, jak mi sie cos podoba....
            A teraz slucham E.S.T. (zeby pozostac przy skrotach). Skopiowalam sobie cztery plyty kiedys od kolegi-
            kolekcjonera i teraz hulam.
            Poza tym podoba mi sie ostatnia plyta Mozdzera ("Time").
            Przepraszam, bo jakies nowe Exaudio z tego wyszlo...
    • staua SOAD 24.11.05, 02:52
      Znalazlam juz - "Hypnotize" jest rekomendowane w czasopismie "Twoj Styl"!
      Jaki to jest rodzaj muzyki? Opis grupy brzmi ciekawie...
      • crazy.berserker Re: SOAD 24.11.05, 08:34
        > Jaki to jest rodzaj muzyki? Opis grupy brzmi ciekawie...
        No więc - S.A.A.D - czyli System of a Down - to czterej brodaci,
        przesympatyczni panowie (Ormianie jesli sie nie mylę), nagrywający cięzszy
        rock, z elementami muzyki ludowej - taki chaos ujarzmiony w gitarach i śpiewie.
        Muzyka tzw. poszukująca -tzn. niby rock - ale nikt tak rocka do nich nie grał.
        Do posłuchania w sieci - 3 utwory: Hypnotize, B.Y.O.B i Question! - na stronie:
        systemofadown.com/ - w dziale multimedia (całkowicie legalnie)
        • daria13 Re: SOAD 24.11.05, 10:06
          Trzeba było tak od razu. Wiedziałam, że coś mi ten skrót mówi, ale u mnie
          zespół funkcjonuje w całości i jakoś nie powiązałam sobie. Jest to obok Toola
          moja ulubiona kapela rockowa. Dla mnie najlepsza płyta to Toxicity, ale może
          dlatego, że ją znam najlepiej. Do tego dochodzą pojedyncze numery z płyt
          poprzednich (uwielbiam Pająki z doskonałym teledyskiem:) Generalnie im więcej
          ludowych korzeni w ich muzyce, tym lepiej, tym bardziej różnią się od całej
          reszty tego typu kapel.
          Ostatniej płyt, o której piszesz nie znam wcale, muszę więc nadrobić.
          Osobom, które chciałybyby rozpocząć znajomość z System of a Down polecam na
          początek właśnie Toxicyty, bo to chyba płyta najłatwiejsza w odbiorze,
          najbardziej komercyjna,w granicach komercyjności, jaką może osiągnąć płyta z
          naprawdę ciężkim rockiem;) Tutaj komercyjna nie równa się słaba, kiczowata,
          jedynie bardziej przystępna.
          Najsmutniejsze dla mnie jest to, że System został bardzo źle przyjęty przed
          laty na koncercie w Polsce, kiedy byli jeszcze słabo znani i to oznacza
          najprawdopodobniej, że już do nas nie zawitają, buuu.
          Pozdrawiam
          • crazy.berserker Re: SOAD 24.11.05, 10:52
            > Najsmutniejsze dla mnie jest to, że System został bardzo źle przyjęty przed
            > laty na koncercie w Polsce, kiedy byli jeszcze słabo znani i to oznacza
            > najprawdopodobniej, że już do nas nie zawitają, buuu

            Najprawdopodobniej masz rację - i rzeczywiście szkoda, bo koncerty w ich
            wykonaniu są niesamowite (wiem bo pofarciło mi się w jednym uczestniczyć) -
            Serj na zywo wydziera sie równie dobrze co na płytach, gitarki kasają rownie
            wsciekle - czad, dym ,przytupy nożką i do przodu panie sierżancie :)

            A ludziom którzy nie znają grupy na początek polecam Mezmerize - bo szybciej
            chyba "chwyta" niz Toxicity - no i oczywiscie jak raz człowiek się zadurzy to
            mogiła ciemna i grób - do konca zycia lubił bedzie i namietnie słuchał

            Tool/a perfect circle tez jest the best - ale do wysluchania ich dokonań -
            przyunajmniej jesli o mnie chodzi - potrzebny jest taki melancholijno-jesienno-
            zmierzchowy nastrój. Sluchanie Toola o godzinie 9 rano nawet nie wchodzi w gre
            (Analogiczni the doors, king crimson i inne duszeszczipatielnyje)
            • daria13 Re: SOAD 24.11.05, 12:55
              Ja z kolei Toola słuchać mogę na okrągło, dniem i nocą. To zdecydowanie mój
              ulubiony zespół rockowy. Zakochałam się w nim najpierw od pierwszego wejrzenia,
              bo teledyski mają najlepsze z najlepszych. Potem przyszedł zachwyt nad muzyką i
              tak mam do dziś:) Faktem jest, że Tool najlepiej smakuje nocą, po kilku
              piffkach i na słuchawkach.
              A byłas może na jakimś koncercie Toola, bo moje zaintersowanie nimi przyszło za
              późno, po serii koncertów w Polsce, a było ich w swoim czasie sporo?
              Mam kumpla, który pogrywa w Sweet Noise, a oni razem planuja europejską trasę
              koncertową (znaczy Tool i SN;), więc mam szanse na autografy:)))
              P.
              • crazy.berserker Re: SOAD 24.11.05, 14:35
                > A byłas może na jakimś koncercie Toola?

                Nie, jeszcze nie - ale moze kiedyś...
                A co do wspólnej trasy Toola i sweet noise - to trochę chyba do siebie nie
                przystają te zespoły - chociaż scenariusz takich występów moze się sprawdzić -
                na poczatek ludzie wyszaleja sie i wyskacza przy SW a później Maynard ukołysze
                ich i ugłaszcze swoim głosem. Od kiedy pamietam głos tego człowieka kojarzył mi
                się z delikatnym drapaniem za uchem - dlatego muzykę toola kojarzę przede
                wszystkim z cielesna niemal przyjemnoscią

                O, a moze znasz odpowiedź na takie pytanie - czy Tool kiedykolwiek nagrał coś z
                Rage Against the Machine? - podczas słuchania ich debiutanckiego albumu
                nieodmiennie zdaje mi się ze w tle słysę Keenana
                • braineater Tool & RATM 24.11.05, 14:40
                  www.diymedia.net/audio/mp3ratmtool.htm
                  legalna mp3 jedynego splitu pomiędy oboma zespołami, jaki kiedykolwiek
                  nastapił:)

                  P:)
                  • crazy.berserker Re: Tool & RATM 24.11.05, 15:34
                    braineater napisał:

                    > www.diymedia.net/audio/mp3ratmtool.htm
                    > legalna mp3 jedynego splitu pomiędy oboma zespołami, jaki kiedykolwiek
                    > nastapił:)

                    Czyli wychodzi na to że jakieś omamy słuchowe chyba mię pościgły - a tak
                    podobnie ten głos spoza kadru brzmiał do Keenana...
              • nienietoperz Historyjka ciut off-topic 24.11.05, 14:45
                W zwiazku z Toolem (ktory wciaz mnie nie przekonuje do konca), bylem swiadkiem
                rozmowy miedzy nasza kolezanka i jej milym, acz nie do konca z 'tych co znaja
                Jozefa', kuzynem.

                Kuzyn perorowal na temat braku mozliwosci dobrej zabawy w Krakowie (majac na
                mysli zdaje sie balangi, panienki, tance, etc.).
                Kolezanka rzucajac sie do obrony swojego ojczystego miasta:
                'Sluchaj, czesto sa naprawde ciekawe koncerty.'
                Kuzyn (bojowo): ' Na przyklad?'
                Kolezanka (wciaz z wola przekonywania): 'Na przyklad ostatnio bylam na swietnym
                koncercie Toola'
                Kuzyn (szczerze): ' A co to jest Tool?'
                Kolezanka (glosem zrezygnowanym): 'No wlasnie.'


                Nienietoperz
                nad wyraz spokojnie
                z Jeffem Buckley na sluchawkach.
                • daria13 Re: Historyjka ciut off-topic 24.11.05, 15:42
                  Dzięki Brainy, jesteś niezastapiony:). Przypomniały mi sie nasze pierwsze
                  rozmowy w wątku Exaudio, kiedy przekazywałeś tyle cennych i ciekawych
                  informacji. Bardzo Cię wtedy wykorzystywałam;). Polecam wszystkim nowym:)
                  Nienietoperzu drogi, co sprawia, że nie możesz przekonać się do końca do Toola?
                  Widziałeś teledyski? Słuchałeś Lateralusa w prawdziwym skupieniu? Dla mnie to
                  prawie mistyczne doznanie;) Oj, może pojechałam za bardzo. Ale chyba żadna
                  muzyka nie działa na mnie tak bardzo, zwłaszcza w stanie lekkiego upojenia
                  alkoholowego;)
                  • braineater Re: Historyjka ciut off-topic 24.11.05, 15:52
                    Zamiast nienietoperza ja sobie odpowiem, czemu mnie TOol jakoś niespecjalnie:
                    Bo wczesniej było (i chyba nadal jest) - Type 'O' Negative. Jesli chcesz
                    posłuchac naprawdę radykalnie dołerskich kawałków utrzymanych w metalowej (ale
                    spokojnej i melodyjnej)stylistyce i naprawdę obłędnego wokalu, to sięgnij -
                    najlepiej po pierwszą płytę.
                    I dlatego, że T'O'N słyszałem pare lat przed Toolem, jakos ominęła mnie fala
                    zachwytu nad ta kapelą, bo wydawała mi się i nadal wydaje ciut wtórna wobec
                    T'O'N.
                    Natomaist jesli chodzi o stronę wizualną, Tool zdecydowanie rządzi.

                    P:)
                  • nienietoperz Re: Historyjka ciut off-topic 24.11.05, 17:49
                    Alez Dariu, pojechalas w sam raz.
                    Bardzo przyjemnie jest sluchac (czytac) osoby powaznie zaangazowanej, duchowo
                    pochlonietej, w pelni adorujacej tema, na ktory sie wypowiada. Wcale nie zartuje.
                    Wrocmy do kwestii podstawowej, to znaczy braku mojej proToolowej adoracji.
                    Jak nietrudno sie domyslic powody sa raczej odwrotne do Braineaterowych (brak
                    edukacji versus nadmiar edukacji). Oprocz niewielkiej z panami T. znajomosci
                    (ograniczajacej sie do Aenimy), mam tez z nimi chyba nie do konca po drodze,
                    jesli chodzi o moj gust muzyczny. Zazwyczaj wole albo mrocznie, i wtedy niezbyt
                    ciezko (vide, a raczej aude??? chocby King Crimson), albo po prostu energicznie
                    z zaangazowaniem (vide pierwsze zdania tego postu badz aude RATM). Z tego
                    drugiego nurtu aktualnie zalepiam z przyjemnoscia dziury w edukacji muzycznej
                    przy uzyciu Krolowych z Epoki Kamiennej. Polecam,
                    sie klaniam,
                    nienietoperz



                    >
                    > Widziałeś teledyski? Słuchałeś Lateralusa w prawdziwym skupieniu? Dla mnie to
                    > prawie mistyczne doznanie;) Oj, może pojechałam za bardzo. Ale chyba żadna
                    > muzyka nie działa na mnie tak bardzo, zwłaszcza w stanie lekkiego upojenia
                    > alkoholowego;)
                    • daria13 Re: Historyjka ciut off-topic 25.11.05, 10:24
                      Najciekawsze jest to, że teoratycznie z Toolem mi też nie jest po drodze, jeśli
                      chodzi o moje gusty muzyczne. Od rocka jako takiego odeszłam już dawno temu, na
                      fali zachwytu nad Toolem robiłam podejścia do innych kapel najnowszej
                      generacji, takich jak Korn czy Audioslave i nic. Zero emocji, nic nowego,
                      słowem bez entuzjazmu. Przez chwile bawił mnie zespół Linkin Park, określany
                      przeze mnie mianem ostry pop;), ale to trwało chwilę, choć do tej pory uważam
                      ich muzyke za bardzo taneczną. Tak czy inaczej z tych prób obronną ręką
                      wyszedł tylko System of a Down. A Tool nie tylko sie obronił, ale zawojował na
                      amen. Trwa to od ponad dwóch lat i moja fascynacja nie traci na sile ani
                      trochę. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, słucham teraz prawie wyłącznie jazzu,
                      a Tool nadal króluje. Dziwna sprawa.
                      Najmilszy Nienietoperzu, czy zechciałbyś kiedyś zrobić mi przyjemnośc i
                      spróbować obejrzeć sobie kilka klipów Toola? Ze swoje strony polecam mój
                      ukochany Sober oraz Stinkfist, Schism i Prison sex. Gdybyś obejrzał, wysłuchał
                      i zechciał się z nami podzielić wrażeniami, byłabym ogromnie uszczęśliwiona i
                      wdzięczna po grób:)))
                      Pozdrawia namolna D:)
                      • nienietoperz Re: Historyjka ciut off-topic 25.11.05, 10:37
                        Obiecuje sie postarac. Niestety, jako osoba (po czesci swiadomie, po czesci z
                        przymusu) odcieta od mozliwosci sciagania muzyki/filmow z sieci oraz
                        nieposiadajaca zadnej muzykotelewizji nie wiem kiedy i jak mi sie uda.
                        Niemniej jednak bede pamietac.
                        • mamarcela Jaskiniowe królowe 25.11.05, 10:41
                          A konkretnie, co polecasz z QOSA, bo mnie zaciekawiłeś?
                          Pozdrawiam
                          • nienietoperz Re: Jaskiniowe królowe 25.11.05, 10:51
                            Na poczatek poczatek - to znaczy QOTSA - QOTSA. Bardzo prosta w srodkach muzyka,
                            ale ma w sobie cos chwytliwie zakreconego jesli chodzi o melodie. Poza tym
                            Josh Homme tak slodko spiewa
                            'Me just happy robot'...

                            Uklony,
                            nntpz
                          • braineater Re: Jaskiniowe królowe 25.11.05, 10:58
                            Znowu ja, miast Toperza (wywala mnie stąd w końcu, wywalą:)
                            Krolewny to najlepiej jakis koncercik sobie na początek zapodać, bo tam
                            ujawniają się w pełni - na płytach sa dużo bardziej stonowani i grzeczniejsi.
                            Polecić spokojnie mogę tylko Rated R, czyli płytkę na ktorej wypłyneli i
                            Lullabies for Paralyze, bo tam jest wszystko, co w Krolewnach najfajniejsze -
                            przemiły łomocik, cudowne wrzaski i teksty cokolwiek pokręcone, z gatunku, co
                            poeta miał na myśli:

                            Someone's in The Wolf

                            Once you're lost
                            In twilight blue
                            You don't find your way
                            The way finds you

                            Tempt the fates
                            Beware the smile
                            It hides all the teeth, my dear
                            And what's behind them

                            So glad you could stay forever...

                            He steps between the trees
                            A crooked man
                            There's blood on the blade
                            Don't take his hand

                            You warm by the firelight
                            In twilight blue
                            Shadows creep & dance the walls
                            He's creeping too

                            So glad you could stay forever...

                            A jesli te płytki się spodobaja, polecam podjęcie kroku śmiałego i zapoznanie
                            się z poprzednimi dokonaniami tej ekipy, wydawanymi pod szyldem Kyuss - chyba
                            jedna z najlepszych kapel, jaka zaistniała w latach 90'
                            Tylko tam juz nie ma przebacz - słuchanie Kyuss'a musi boleć:)

                            Pozdrowienia:)
                            • nienietoperz Re: Jaskiniowe królowe 25.11.05, 11:00
                              Odpowiadaj Brain, odpowiadaj; przynajmniej troche rzetelnych porad sie trafi.
                              A Kyuss jest mi znany pod szyldem: 'najlepszy nieznany zespol dekady 90-00'.
                              Troche sluchanie najpierw boli, to nie krolowe w istocie, ale za to potem jak
                              przyjemnie...
                              • mamarcela Re: Jaskiniowe królowe 25.11.05, 11:12
                                Dzięki chłopaki. Już trochę o zespole poczytałam (ach, jak ja mogłam życ bez
                                gugli). Obejrzenia koncertu odmawiam, bo ja "oldschoolowo" nie lubię koncertów
                                w TV, a na zywo sie boję (tłumofobia)- więc uprawiam jedynie te miejscówkowe.
                                Ale poslucham (ach, jak ja mogłam życ bez netu!)
                                Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka