griszah
22.11.05, 09:47
Zastanawiam się nad zjawiskiem hip-hopu i jego popularności wśród młodzieży.
We wszystkich wywiadach, które zdarzyło mi się czytać z przedstawicielami
tego gatunku hm... muzyki powtarzane są komunały o tym, że to trafia do
ludzi z blokowisk, bez perspektyw, szans – taki krzyczący głos pokolenia. A
ja dostrzegam tylko paru kolesi w drogich skate’owskich ciuchach
deklamujących kulawe rymy pełne wulgaryzmów, agresji i generalnego
czarnowidztwa – a wszystko w rytm wykorzystanego czyjegoś (jak to nazywają)
bitu wkręconego w komputer - bo najczęściej sami nawet prostego akordu na
gitarze nie zagrają. A może już za stary do tego jestem? Czy pod tą badziewną
przykrywką kryje się jakaś prawda? Co o tym sądzicie? (jak już o tym
pisaliście to proszę o link to poczytam).
Pozdrawiam.