Dodaj do ulubionych

Prezenty gwiazdkowe i okolice.

29.11.05, 11:26
Jak wiadomo Świąt nie lubię, a już najbardziej nie lubię lenistwa osób, które
mnie pytają, co bym chciała dostać (chociaż nawet jak mówię, co bym chciała
dostać to i tak dostaję zawsze coś innego). Niemniej co roku muszę wymyślać,
co bym chciała (niespodziankę! kocham niespodzianki!).

Wymyśliłam, że może bym chciała dostać jakąś grę. I teraz pytanie do Braina,
który zdaje się siedzi w temacie (Blue Berry też?)- poleciłbyś jakąś fajną
grę w klimacie RPG, nie za trudną, bo dla kogoś, kto nigdy nie grał, w miarę
inteligentną (a nie "zabij jak najwięcej wrogów") i taką, co się zbyt szybko
nie nudzi? Ja lubię takie gry, gdzie trzeba coś zbudować na przykład...

A Wy? Jak u was z prezentami? Wybieracie sami? Liczycie na pomysłowość
dziecków/rodziców/żon/mężów? I co byście chcieli dostać (można pomarzyć ;-)?
Obserwuj wątek
    • braineater Re: Prezenty gwiazdkowe i okolice. 29.11.05, 12:04
      Z budowaniem to średnio RPG, to bardziej RTS albo simy.
      Więc coś z tych kategorii:

      RTS w który Marysieńka wycina godzinami, wmawiając światu, że to zajęcie
      rozwojowe, czyli Warcraft: www.w3.warserwis.pl/index.php
      Elfy, Orki i inne leśne głupki w walce o dominację. Dużo knucia, sporo
      budowania, ładna grafika, ale ja tego typu gier akurat niezbyt lubię.

      RPG, albo coś podobnego, to znaczy uproszczone RPG w dwóch odsłonach całkiem
      różnych:
      Pierwsza, jedna z moich ukochanych gier w ogóle - Desperados.
      www.cyberjoy.pl/artykuly/10022.html
      Prowadzisz sobie najsamprzód jednego bohatera po Dzikim Zachodzie, po drodze
      obdarzają Cie różnymi misjami. Zbierasz sobie powolutku drużynę i
      doświadczenie. Całość rewelacyjnie wciąga, daje kupę radochy, opiera się raczej
      na knuciu niż strzelaniu i jest naprawdę rewelacyjna.

      Druga, mój absolutny nr 1 - Deus EX
      www.cyberjoy.pl/artykuly/7550.html
      Nie ma gry z lepiej dopracowaną fabułą, nie ma gry, która z takim impetem
      wpłynęłaby na masową kulturę (dla informacji - 90% Matrixa to jest po prostu
      mniejsza lub większa zżyna z DE) nie ma po prostu drugiej tak inteligentnie
      napisanej rozgrywki. Czysty cyberpunk, strasznie rozbudowany świat - ukończenie
      pierwsze zajęło mi dwa tygodnie, a od tego czasu ukończyłem ją już z 8 razy. I
      tu pojawia sie najwiekszy numer tej gry - ona nie jest liniowa - po prostu cała
      rozgrywka zależy tylko i wyłacznie od Twojego zachowania i prowadzi do kilku
      alternatywnych zakończeń - nigdy nie gra się dwa razy tak samo. Można z tego
      zrobić rzeź pod tytułem zabij wszystko, co biega w okolicy, albo przejśc całą
      grę bez jednego wystrzału. Jak dla mnie Nobel w kategorii gier komputerowych.

      SIM-y
      Oprócz The Sims, których Ci nie polecam, bo nie jesteś ani romantyczną 15 latką
      ani zdesperowaną 50 latką, a to kobiety z tych kategorii uzależniają się od
      The Sims, moge natomiast Ci polecić Rolercoaster Tycoon. Po prostu - budujesz
      od podstaw Wesołe Miasteczko i ciągniesz z niego zyski:
      ksgry.redakcja.pl/poradniki/przyklad.asp?Id=1384
      Inna wariacja, która akurat lubię, mimo, że za ekonomicznymi simami nie
      przepadam, to Zoo Tycoon - zostajesz budowniczym i właścicielem ZOO i radź
      sobie jak potrafisz - co szczególnie jest fajne, to ucieczki zwierzaków i
      reakcje w ludności jakie wzbudzają:)

      Jakby nic w gusta nie utrafiło, to moge zapodac nastepną partię, krwawą mroczną
      i brutalną, typu Mafia (drugi Nobel w kategorii rozrywki elektronicznej)
      Fallout 1,2 (Nobel za fabułę, być może nawet lepsza niż w Deus Ex), Half-Life -
      nagroda specjalna za klimat, czy Max Paine 1&2 - nagroda za nawiązanie do moich
      ulubionych lektur, czyli czarnych kryminałów, ewentualnie grę, co robi ludziom
      zawały serca - Silent Hill 3. Lub tez coś z półki Marysi, czyli głównie
      przygodówki i strategie z morderczym knuciem - Ghost Recon, S.W.A.T. 3, Syberia
      1 & 2, The Longest Journey.
      ********************************************************************************

      A co do prezentów, od zawsze wszyscy wiedzą, że nalezy dawać mi ksiązki, ale
      tez wszyscy wiedzą, że cięzko trafić, więc, tez od zawsze się pytają. Natomiast
      w ramach wymiany prezentów z żoną, najpierw mówimy sobie, co chcemy i to sobie
      kupujemy, ale każde z nas zawsze dorzuca jakąs pierdołkowata niespodziankę - a
      to obleśna różyczka z metaloplastyki, a to wielki plasticzany króliczek z
      przekrwionymi oczyma. I to fajne jest:)

      Pozdrawiam
      • noida Re: Prezenty gwiazdkowe i okolice. 29.11.05, 12:23
        Wiedziałam, że na Ciebie można liczyć :-)
        Prosiłabym jeszcze krótki opis tych gier z dziedziny czarnych kryminałów, jeśli
        można. Rollercoaster i Zoo to nawet kojarzę, ale myślałam, że może trochę
        zmienię klimat :-)

        Ja też zawsze chcę książki i robię te listy książek, które bym chciała a potem
        i tak ich nie dostaję. Albo dostaję coś, czego bym nie chciała, albo w ogóle
        nie dostaję książek (chyba, że kucharskie). Nie wiem, dlaczego. Chyba ludziom
        się wydaje, że dostać książkę na Gwiazdkę to nie może być nic fajnego i próbują
        mnie uszczęśliwić na siłę.
        • braineater Re: Prezenty gwiazdkowe i okolice. 29.11.05, 12:48
          Max Paine 1 & 2
          Po pierwsze, to gry, co ich zachwalać nie nalezy, bo przemoc, krew i brutalność
          w każdym kadrze (niepełnoletnich TWArzyszy prosimy o skromne spuszczenie ocząt:)
          Cała rozgrywka polega na bieganiu z gnatem i likwidowania wszystkiego, co
          wejdzie w zasięg strzału. Ale - po pierwsze fabuła - klasyczna noire'owska,
          zagmatwana wielce z oczywiście mordercza femme fatale ukrytą w szczegółach, pod
          drugie grafika - non stop deszcz, mrok, szum wiatru i w ogóle wiadomo (baj de
          łej - jutro po raz pierwszy w życiu zobaczę Sokoła Maltańskiego w kinie!!!!!
          hurej[musiałem sie pochwalić:)]), i na dodatek mamy oczywiści komentarz z offu
          oraz cut scenki (to te filmiki) tym razem w formie plansz komiksu. Dużo radochy
          na paręnaście godzin grania. A jesli Cie przemoc nie przeraża to polecam
          szczerza Mafię - chyba jedna z fajniejszych i sensowniejszych strzelanek, w
          cąłości ulokowana w latach 30, z doskonale odwzorowanym tłem i klasyczną
          mafijna fabuła, bliska Dawno Temu w Ameryce pana Leone.
          bez linków tym razem bo sieć mi coś muli, ale jak wstuklasz tyuły w google to
          znadziesz dużo:)
          A jeśli chcesz kompletny odjazd i lubisz Pratchetta (wybacz, ale nie pamietam
          po prostu, bo to jeden z tych pisarzy, które mnóstwo osób na obu forach ceni:),
          to poszukaj Disc Noire - czyli klasyczną detektywistyczną przygodówke w Świecie
          Dysku. Jest tam cały Pratchettowski humor, grafika wzorowana na ilustracjach
          Kirby'ego i mnóstwo radykalnie pokręconych zagadek - przydaje się
          angielszczyzna na poziomie dośc ostro wyśrubowanym, albo umiejętnośc szybkiego
          korzystania ze słowników:) Cięzko dostać, bo to staroć, ale warto poszperać:)

          Pozdrowienia:)
          • mamarcela Re: Prezenty gwiazdkowe i okolice. 29.11.05, 13:00
            Jeśli chodzi o gry to gusta mam zupełnie inne niż Brain, bo wolę elfy od
            robotów i broń białą od uzi, ale "Dawno temu w Ameryce" oglądam średnio co
            miesiąc i za każdym razem płaczę i to zanim jeszczejest cos do płakania. Muzykę
            natomiast właśnie sobie teraz odtwarzam, bo lubię. :)
            Pozdr.
            • griszah Re: Prezenty gwiazdkowe i okolice. 29.11.05, 13:27
              A dla mnie w kategorii gier kompowych nie do pobicia są Incredible Machines -
              gierka logiczna - masz do wykonania różne zadanka do wykonania przy pomocy
              określonego zestawu narzędzi - bloczki, pochylnie, myszki kręcące kółeczka,
              lasery, małpy jadące na rowerze, lusterka, świeczki, baloniki - no cała masa
              jest tego. Właśnie sprawdziłem, że jest nowa wersja pt. "The Incredible
              Machine: Even More Contraptions" - 250 nowych plansz ale do kupienia tylko za
              granicą (jak to zrobić bez karty kredytowej? :(. A gierki strategiczne i
              fabularne jakoś mnie nie kręcą.
              A jeśli chodzi o prezenty to jak, już gdzieś pisałem, będę sugerował
              Mikołajowi - zestaw do boule (list napisać do Laponii?).
              Pozdrawiam.
              • jottka ooo 29.11.05, 13:34
                wielbiciele ture sventona i inkredybilnej maszyny łączcie sie:)
                • griszah Re: ooo 29.11.05, 14:04
                  Jednego Swentona już mam w wersji papierowej:). A w pierwsze machiny grałem
                  jeszcze pod DOS-em, Machines 3 już pod okienkami. Oj się grało. Najfajniejsze
                  było to, że mimo że logiczna to rozwiązania często były nieliniowe - można było
                  do nich dojść różnymi drogami.
                  A psysie - dobra rzecz - z dużą ilością bitej śmietany. Największą szansę
                  spożyć takowego od Rozalii ma Beatanu - wycieczka z Uppsali do Sztokholmu i
                  już :).
                • braineater Re: ooo 29.11.05, 14:06
                  dołaczam:)
                  parę dni wyrwanych z życiorysu i obserwowania cholernych myszek które nigdy nie
                  lazły tam gdzie chciałem, tylko tam gdzie je jakas pokręcona mysia logika
                  wiodła:)

                  P:)
                  • jottka Re: ooo 29.11.05, 14:14
                    a parametry fizyczne zmieniałeś? bo jak sie ustawi np. grawitacje księżycową, to
                    bardzo ciekawe rzeczy dzieją sie z myszkami:)
              • mamarcela Re: Prezenty gwiazdkowe i okolice. 29.11.05, 14:05
                Są jeszcze crazy machines
                O boules to do Laponii, ale jeśli chodzi o maszyny to wystarczy do mamarceli.
                • griszah Re: Prezenty gwiazdkowe i okolice. 29.11.05, 14:40
                  mamarcela napisała:

                  > Są jeszcze crazy machines
                  > O boules to do Laponii, ale jeśli chodzi o maszyny to wystarczy do mamarceli.

                  Nawet te najnowsze? To ja poproszę. Crazy machines - a co to?
                  Pozdrawiam.
                  • mamarcela Re: Prezenty gwiazdkowe i okolice. 30.11.05, 08:39
                    Griszah, zajrzyj do skrzynki.:)
                    • griszah Re: Prezenty gwiazdkowe i okolice. 30.11.05, 09:42
                      Zajrzałem :) (teraz dopiero bo ja jestem internetowicz firmowy - tylko między
                      około 9 a 16.30).Jeszcze raz dziękuję (i nie za kłopot tylko za fatygę).
                      Wyszedł Ci taki prezent andrzejkowy. A wszystkim Andrzejom, Mamarcelom -
                      wszystkiego najlepszego, sukcesów w życiu osobistym i zawodowym.
                      Pozdrawiam.
                      • mamarcela Pytanie do warszawiaków. 30.11.05, 10:51
                        Czy jakieś ludzie z wawy chcą dostać maszyny, albo cos innego od mamarceli na
                        mikołajki. zamówienia składać na priva.
                        mamarcela z biełoj borodoju
                        • griszah warszawiacy - lokalnopatriotycznie ;) 30.11.05, 12:32
                          Zupełnie niespodziewanie mamarcela-baba maroz (w odróżnieniu od dieda maroza)
                          przypomniała mi piosenkę harcersko-szaroszeregową:
                          Warszawiacy, chłopcy nie byle jacy
                          Nie żadni to pętacy każdy o tym wie
                          A kiedy ci cwaniacy zabiorą się do pracy
                          To szystko jest na cacy, wszystko fason ma

                          Z tą pracą to jeśli o mnie chodzi - trochę załgane :).
              • blue.berry o grach dalej 29.11.05, 15:24
                z gier inteligentnych moge polecic cos kompletnie innego od rpg ale rownie
                fajnego. gry z serii FPP (czyli first person perspective) takie jak Atlantis
                czy Myst (a szczegolnie 3 czesc Myst Exile bo o czwartej najnowszej Myst IV
                Revelation slyszalam juz rozne opinie)
                sa przepiekne (w najnormalniejszym tego slowa znaczeni - widoki, krajobrazy ,
                budowle itp) i pelne logicznych zagadek i lamiglowe. nie trzeba sie wykazywac
                refleksem ani szykoscia palcow wskazujacego i srodkowego.
                www.gry-online.pl/myst3/index.html
                www.gry-online.pl/myst3/myst4.asp
                • noida Re: o grach dalej 29.11.05, 18:09
                  O, to mi się podoba! A można zacząć od 3-ki czy człowiek się kompletnie pogubi?
                  • staua Re: o grach dalej 29.11.05, 18:27
                    Tez chcialam to podac. Najlepszy jest IMHO Riven, bo pierwszy Myst jest prosty, a Exile troche nudzi...
                    ale za to jest piekny. Mozna zaczac od czegokolwiek, sa tam zagadki logiczne, ktorych rozwiazywanie
                    nie zalezy od calej opowiesci.
                    Czworki tez nie mam, a teraz nie gram, bo maz zabral peceta, a nie ma wersji na Maca...

                    Druga gra, bardzo stara jednak, ktora mnie wciagnela (a Mihaia nawet za bardzo) sa Heroes (ale tylko
                    trojka!)
          • noida Re: Prezenty gwiazdkowe i okolice. 29.11.05, 13:51
            Uprzejmie dziękuję za wyjaśnienia szczegółowe. Chyba mi się najbardziej podoba
            ten Dick Noire, ale wątpię, żeby komuś się chcialo tego szukać... Może sobie
            kiedyś sama znajdę.
            A strzelanek nie lubię, więc chyba wybiorę coś z zestawu nr. 1 :-)
            • braineater DiscWorld Noire 29.11.05, 14:14
              www.the-underdogs.org/game.php?id=1505
              na dole masz Where to get it i jak klikniesz w drugie here, oznaczające, że nie
              korzystasz z BitTorrenta, to możesz w całości pobrać - najlepiej zapodaj sobie
              na noc to ściaganie (full legalne), bo ta krówka waży 260 mb i będzie sie powli
              wlekła.
              A jak uzywasz jakiś p2p to powinnaś bez wiekszego problemu nielegala znaleźć:)

              Pozdrowienia:)
              • noida Re: DiscWorld Noire 29.11.05, 14:46
                Dzięki Ci po raz kolejny o Wielki! Już się ściąga :-) Chyba Ci jestem winna ten
                album Taschena ;-)
    • nienietoperz Re: Prezenty gwiazdkowe i okolice. 29.11.05, 14:19
      Tegoroczna metoda to
      a) wysylanie znajomym aktualnej swojej poczekalni merlinowej
      b) w razie zniecierpliwienia, odpowiadanie jak najbardziej szczerze, ze
      najbardziej w tym roku chcialbym pod choinke to

      www.intrepidtravel.com/trip.php?region=nepal&code=NSC&PHPSESSID=9d21f93e2ebd7a9b264f6734dd4452d1
      najlepiej z biletami lotniczymi, oczywiscie.
      • braineater Lista zyczeń 29.11.05, 14:39
        Skoro Griszah i Toperz zaczęłi:

        1) www.taschen.com/pages/en/catalogue/books/sex/all/facts/01846.htm
        (ale na to ma zapis juz Marysia:)
        2)www.taschen.com/pages/en/catalogue/books/sex/all/facts/03323.htm
        (ale to sobie sam kupię, jak spadnie na przeceny:)
        3)www.taschen.com/pages/en/catalogue/books/design/all/facts/03820.htm
        (a na to nie ma chętnych jeszcze...:)

        Swoją droga moja ulubiona strona jesli chodzi o wybieranie prezentów sobie i
        innym:)

        P:)
        • noida Re: Lista zyczeń 29.11.05, 14:44
          Słuchajcie, jak nic Ojciec Założyciel domaga się darów dziękczynnych ;-)
          • griszah Re: Lista zyczeń 29.11.05, 14:50
            Taka coroczna danina dla OZ-a z płodów rolnych, rękodzieła czy co tam każdy
            TWAcz wyprodukuje (ode mnie może być jakiś projekcik c.o.). :)
            • noida Re: Lista zyczeń 29.11.05, 15:23
              To ja mogę coś ugotować, tylko nie wiem, czy jak pocztą wyślę to nie ulegnie
              deformacji :-(
    • staua Re: Prezenty gwiazdkowe i okolice. 29.11.05, 19:37
      Nie mam klopotu tylko z prezentami dla meza, po pierwsze dlatego, ze dobrze go znam i wiem, co
      lubi, po drugie dlatego, ze jest malo klopotliwy, a jego ostatnim marzeniem sa szelki :-) Taki wlasnie
      poziom trudnosci prezentowej. Zawsze cieszy sie z jakichkolwiek produktow rumunskich tworcow. Lubi
      tez markowe wina i ma mini-piwniczke, wiec wszelkie akcesoria do przechowywania i otwierania
      butelek sie nadaja.
      Dla mamy udalo mi sie znalezc perfumy, ktorych uzywala siedem lat temu i wycofano je z Polski, wiele
      razy slyszalam jej narzekanie, ze nie mogla znalezc. Dla siostry tez nie mam problemu. Jedynie dla
      Szwagra - musze pytac (pytania zadaje siostrze, nie jemu), bo nie mam zupelnie pojecia, co moze mu
      sie podobac, poza tym wszystko ma.
      Sama tez jestem nieklopotliwa - jesli ktos wie, jakich ksiazek jeszcze nie czytalam, to na pewno moze
      mi dac prezent, za ktory bede wdzieczna. Ostatnio tez moja mania zapachowa sie nasilila, wiec
      perfumy tez moga byc. Chcialabym tez oswojonego jeza, podobno dobrze sie sprawdza jako
      zwierzatko domowe dla osob zapracowanych.
      Na wycieczki nie mam czasu, ale mozna pomarzyc - obecnie marze o Alasce...
      • jottka jeż 29.11.05, 23:24
        bywa zwierzątkiem niebezpiecznym - moja ciotka miała takiego małego przyjaciela
        (przyniesionego jako sierotka) i zeskoczyła sobie na niego ze stołu, na który
        wlazła firanki wieszać:( akurat mu przyszła ochota wyleźć na spacerek w
        południe, czego normalnie nie robił

        oboje wprawdzie przeżyli, ale przeszli trudne chwile, no ale może amerykańskiego
        jeża trzyma sie w klatce albo czymś takim i nie pozwala łazić samopas:)


        poza tym dlaczego nie dwa koty? świetnie sie sprawdzają jako towarzysze osób
        zapracowanych, wychodzić z nimi na spacer nie trzeba, a mając siebie do
        towarzystwa nie nudzą sie, kiedy ukochanej pani brak - a jak już chcesz bardzo
        niekłopotliwe zwierzaki, to weź dwa persy, jak moja znajoma:) ma dwie wielkie,
        puchate poduszki zamieszkujące trwale parapet
        • staua Re: jeż 29.11.05, 23:29
          Uwielbiam koty (persy moze mniej) i taka opcje (dwa) wybrala moja siostra. Niestety moj maz kotow
          nienawidzi. Lubi tylko psy (ja tez lubie psy, no, ale psa nie zostawie na dwanascie godzin samego w
          zamknieciu). Na jeza laskawie sie zgodzil. Podobno jez jest dosyc rozumny... tylko martwie sie, bo
          chyba dosc krotko zyje, a szkoda...
          • noida Re: jeż 29.11.05, 23:58
            Pamiętaj tylko, że jeże to zwierzątka nocne, więc w nocy tupią tup, tup, tup.
            Co może przeszkadzać w pracy w dzień z powodu niewyspania :-)
          • jottka Re: jeż 30.11.05, 00:30
            staua napisała:

            > Niestety moj maz kotow nienawidzi.


            uuu:( ja nic nie mówie, ale w razie czego rozwódź sie w anglii, każdy sąd da ci
            bez zmrużenia oka korzystne orzeczenie i jeszcze zasądzi wielomilionowe
            odszkodowanie za trwałe znęcanie sie

            a co do rozwiązań tymczasowych - a jakiś gryzoń nie wchodzi w grę? szczur albo
            świnka morska? to już jest spory zwierzak i pogadać z nim można, o co jednak
            trudno w wypadku chomika, a da sobie rade solo. w stanach można też wziąć do dom
            odpowiednio spreparowanego skunksa, inteligentne maleństwa:)
            • staua Re: jeż 30.11.05, 00:39
              Musial mieszkac z kotem przez miesiac, caly czas narzekal.
              Na razie zgodzil sie na kota w nieokreslonej przyszlosci, jak bedziemy mieli duzy dom, zeby nie musial
              wchodzic mu w droge. A ze duzego domu (jeszcze) nie mamy, wiec i kota nie ma.
              Ale wole mojego meza od kota...
              • jottka Re: jeż 30.11.05, 01:01
                staua napisała:

                > Musial mieszkac z kotem przez miesiac, caly czas narzekal.

                a kot jakie miał zdanie?:)


                > Na razie zgodzil sie na kota w nieokreslonej przyszlosci, jak bedziemy mieli
                duzy dom, zeby nie musial wchodzic mu w droge. A ze duzego domu (jeszcze) nie
                mamy, wiec i kota nie ma.


                nieno, powinnaś zacząć felinoterapie od zaraz! żeby sie trauma nie utrwaliła -
                mój wujek nie chciał żadnego psa w domu, ale uznał konieczność zwierzaka do
                stróżowania przy letnim domku, a potem wielkie wyżlisko siadywało wujkowi na
                kolanach w domu zasadniczym i wyjadało najlepsze kąski z talerza:)


                > Ale wole mojego meza od kota...

                no nie zarzekaj sie:)
    • beatanu Re: Prezenty gwiazdkowe i okolice. 29.11.05, 23:17
      noida napisała:

      a już najbardziej nie lubię lenistwa osób, które
      mnie pytają, co bym chciała dostać

      Ale to pytanie nie zawsze musi wynikać z lenistwa... Czasami z troski o osobę
      obdarowywaną.... Bo ja z kolei nie lubię dostawać rzeczy, które mi nie są
      potrzebne. Bo ja tak w ogóle mało rzeczy potrzebuję... Dostaję więc to, co
      sobie zażyczyłam w wielkim zarysie (książki, książki, płyty, płyty) - od męża.
      Od dziecków - zawsze coś fikuśnego zaskakującego (tutaj zaspokajam sobie
      potrzebę "miecia" niespodzianki :) - a to bon towarowy na domowe
      manicure/pedicure czy masaż, a to własnoręcznie odlane mydełka z zawartością
      różną, a to wydziergane własnoręcznie skarpty.... Od teścia od kilku lat
      dostaję kopertę z gotówką, którą to gotówkę wydaję radośnie w Merlinie...

      Podróż-marzenie? Zdecydowanie Islandia! Ale też Toskania wczesną jesienią...
      Eh, fajnie sobie pomarzyć.

      Pozdrawiam!
      • noida Re: Prezenty gwiazdkowe i okolice. 30.11.05, 11:45
        Otóż pozwolę sobie się z Wami nie zgodzić. Beato, te pytania wynikają z
        lenistwa. Owszem, z troski też, bo tak całkowicie z lenistwa to mogliby mi
        kupić pierwszą lepszą rzecz z brzegu i się nie przejmować w ogóle. Ja na
        przykład nie pytam nikogo nigdy, co by chciał dostać. Moim zdaniem taki prezent
        się nie liczy. Liczy się taki prezent, który wymyśliłam ja, bo mi się wydawało,
        że ta osoba się bardzo ucieszy, a potem ta osoba rzeczywiście się cieszy (co
        widać po minie). Jeśli się nie cieszy to znaczy, że niestety nie trafiłam. Ale
        zazwyczaj trafiam. Niestety, zajmuje to dużo czasu i myślenia. I dlatego to
        jest lenistwo. Bo już moja mama, która żyje ze mną 25 lat pod jednym dachem
        naprawdę mogłaby mnie znać na tyle, żeby wiedzieć, że najbardziej bym chciała
        dostać książki. Mogłaby się ewentualnie zapytać, czy mam jakieś szczególne typy
        w tym roku.

        A z itkiem też się nie zgadzam, ale jeszcze założę przed Świętami wątek "nie
        lubię Świąt" i tam sobie podyskutujemy na temat różnicy między szczytną ideą a
        nieciekawym wykonaniem. I nie ma to nic wspólnego z umiejętnością świętowania,
        chyba, że za umiejętność świętowania uznać olanie rzeczywistości na rzecz
        własnych wyobrażeń.
    • itek1 Re: Prezenty gwiazdkowe i okolice. 30.11.05, 10:14
      Piszesz "Swiat nie lubie", a ja czytam "nie umiem swietowac" :)
    • kwiecienka1 Re: Prezenty gwiazdkowe i okolice. 30.11.05, 14:08
      Boziu, u mnie to znowu coś na opak jest
      (bo już dziś <prawie> wszystko wiem)

      jeśli już miałabym liczyć na prezenty to naprawdopodobniej dostanę:
      od siostry: jakąś książkę - precyzyjnie wysonduje wcześniej co mam (po kolorze
      grzebietów chyba) i potem metodą na chybił trafił w Empiku coś mi zakupi
      od koleżanek (często prezent ściepkowy): też książka, nierzadko ta sama co od
      siostry :-)
      od babci: coś słodkiego + 20 złotych
      czyli jeszcze nienajgorzej

      moje zakupy:
      dla siostry: zabieram ją na zakupy ciuchowe i dokładam się
      dla koleżanek: również prezenty ściepkowe uzgodnione z rodziną/innymi
      koleżankami
      dla babci: nigdy nie wiem co, ostatnio kuzyn i ja daliśmy plamę (w senie
      oryginalności) i kupiliśmy babci węgiel na zimę... nie no, od choinką znalazła
      jeszcze album o Europie (prezent ściepkowy od wszystkich wnuków)i paczkę kawy z
      filiżanką (ode mnie)

      tak więc chyba jakoś bez specjalnych niespodzianek i fajerwerków...
      w sumie to nie wiem co chiałabym dostać, to znaczy wiem, ale to są bardzo
      niematerialne rzeczy i na razie muszę obejść się smakiem...
      ooo, właśnie mi się przypomniało: chciałabym pojechać w lutym do Wiednia na
      kurs językowy i odkładam każdy grosz - dobrze by było gdybym w tym roku dostała
      gotówkę i błogosławieństwo dla swoich szalonych planów :-)
      pozdrawiam andrzejkowo
      Kwiecienka i Chory Brzuszek
      • stella25b Re: Prezenty gwiazdkowe i okolice. 30.11.05, 18:15
        Lubie dostawac prezenty i to takie nie na zyczenie. A najwieksza radoscia jest
        jesli obarowywujacy wstrzeli sie w moje pragnienie. Zycie jednak to nie bajka,
        sama sobie jestem winna i najczesciej takie "nietrafione" prezenty stoja sobie
        w jakims kacie i tylko draznia moje oko.
        • marquis Re: Prezenty gwiazdkowe i okolice. 30.11.05, 19:42
          Taaak, tylko ile razy zdarza się, że ktoś "wstrzeli się w pragnienie"?

          Co do mnie, nie lubię prezentów z serii użytecznych (np. pamięć RAM - dostałem w
          ubiegłym roku, no po prostu ręce mi opadły).
          • marquis Re: Prezenty gwiazdkowe i okolice. 30.11.05, 19:44
            Dodam tylko, że ta pamięć RAM to została naprawdę ze szczerego serca kupiona.
            Dla darczyńcy takiego rodzaju prezent wydawał się idealny (bo faktycznie
            potrzebowałem wtedy nowej pamięci).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka