Dodaj do ulubionych

Szukam szczęścia

30.11.05, 12:17
Zacznę od definicji: szczęście to dla mnie życie bez zbędnych problemów, bez
zazdrości, dziwnych ograniczeń ze strony partnera, życie, w którym jest czas
i są środki na pomoc innym, na spełnianie własnych planów, życie bez
nałogów / których nie mam - no może czekolada /.
Co mam robić?? Czy kiedyś znajdę tą swoją wymarzoną dziewczynę, przyszłą
żonę??

Już mówię w czym rzecz:
Jestem ze swoją obecna dziewczyną od trzech lat, dziwnie zaczeło być już po
jakimś 1,5 roku, ale ciągle czekałem, tłumacząc sobie , ze będzie lepiej.
Wydaje mi się, że dawałem z siebie co mogłem najlepsze,miłe gesty, czułe
słowa, przytulanie, wakacje w ciepłych krajach, prezenty, staralem się jej
dać wszystko o czym marzyła, jeśłi nie miałem pieniędzy "na już" to po jakimś
czasie kupowałem jej co chciała. Koledzy twierdzą, ze za bardzo ją
rozpieściłem. MOże mają rację.
To od czego się zaczęło to były błache i śmieszne sprawy. Awantury, że
musiałem zostać dłużej w pracy, że nie chciałem parkować samochodem u niej
pod blokiem / kiedyś mi szybę wybili / i parkowałem na strzeżonym, a ona
księżniczka musiała przejść 200 metrów. Później do tego wszystkiego doszło
jej lenistwo. Chciała w lato pojeździć na rowerze, kupiłem rower no i
jeździliśmy może ze 3 razy, bo ciągle jej się nie chciało.
Na wakacjach to samo, ja chcę spędzać czas aktywnie, a ona leży, ani nic
pozwiedzać, ani nic zobaczyć, poznać, tylko leżeć. Ja chcę po pracy na basen,
a ona uwalić się przed TV, kupić dwie paczki chipsów i tuczyć dupsko. Kiedyś
zapytałem się czy jej to odpowiada, że staje się coraz grubsza, brzuch jej
wywaliło, i czy nie zależy jej na tym żeby sie mi podobać. Od 2 miesiecy
mieszkamy razem i jest obojętnie, jedyne co to robi obiad i to też nie
zawsze, a ja pranie, zmywanie, sprzątanie, prasowanie. Ona jeszcze studiuje,
w domu jest wcześniej niż ja, i często jest bardzo zmęczona, nawet do kina
nie chce wyjść. Jak się jej pytam co będzie jak będa dzieci, i będą chciały
żeby mama im pomogła w lekcjach czy z nimi pogadała to czy też je spławi i
powie, ze nie ma siły?? Boję się, ze jeśli się z nią zwiążę to całe życie ja
będe robił a ona będzie leżeć. Dodam , ze mam kilku znajomych , którzy mają
lub mieli podobne sytuacje i kończyło się to rozwodami.A ja tego nei chcę.
Z drugiej strony wiem, że ona mnie kocha i niewiem jak by przyjęła wiadomośc
o ewentualnum rozstaniu. Bo z kazdym dniem wiem coraz bardziej, ze między
nami nic już dobrego się nie wydarzy, każdy dzień będzie udawaniem szczęścia,
męką i nic konstruktywnego nie przyniesie.
CO MAM ROBIĆ ?? ?? ?? ??
Marzy mi się partnerka nie leniwa, z którą aktywnie spędzałbym czas, taka do
tańca i do różańca, wierna, kochająca, dbająca o siebie,z zainteresowaniami,
jakąś pasją, hobby, z którą bym sie nie nudził, no i pełnią szczęścia by było
gdyby miała czarne włosy,ciemna karnację i hiszpański typ urody. To już by
wogóle był sen.
Jestem na etapie odpoczynku po związku ale też ciągle szukam tego swojego
ideału. Jeśli jest jakaś dziewczyna zainteresowana to proszę pisać na mail w
gazecie.pl
PORADŹCIE COŚ !!! prosze
Obserwuj wątek
    • sloggi Re: Szukam szczęścia 30.11.05, 12:18
      Szukasz absolutu?
    • gosiak_75 Re: Szukam szczęścia 30.11.05, 12:25
      Coś tu kręcisz! "Jestem ze swoją obecna dziewczyną od trzech lat...Jestem na
      etapie odpoczynku po związku".
      Szukaj aż znajdziesz! Powodzenia.
      • szukamszczescia Re: Szukam szczęścia 30.11.05, 12:32
        bo oficjalnie jestem w związku, ale psychicznie na rozdrożu, odpoczywam, już
        nie jestem jak dawniej, nie daję od siebie tyle, nie okazuję ciepła i uczuć,
        wszystko nagle stało się obojętne.
        • reaver29 Re: Szukam szczęścia 30.11.05, 14:51
          Jej lenistwo będzie Cię niszczyć cały czas. Znam to z autopsji. Też miałem taką
          dziewczynę, nic jej się nie chciało. Na rower - w życiu. Na basen - nie bo
          zmoczę włosy :) Mógłbym wymieniać dużo bzdurnych wymówek, których już nawet
          większość umknęło mi z głowy. Rozeszliśmy się po 7 latach i jestem happy.
          Chociaż nie znalazłem sobie od 4 lat na dłużej niż rok kobiety, to wierz mi że
          warto szukać. Ostatnia była uosobieniem ideału, ale przestraszyła się mojego
          ostatniego stażu i tego że wrócę do byłej i o ironio odeszła :) Ja sobie
          powiedziałem, że mój związek nie będzie byle jaki... nigdy. Lepiej żeby go nie
          było wcale. Brunetka? Yaaamiii :))))
          • gosiak_75 Re: Szukam szczęścia 30.11.05, 14:57
            Basen? brrr za zimno, do tego nie umiem pływać, próbowałam ale nie wyszło,
            rower- TAK!!! latem
            wycieczki górskie - TAK!!!! ale z braku osoby towarzyszącej dawno nie byłam
            teraz nałogowo aerobik

            Szkoda tylko, że solo :(
            • reaver29 Re: Szukam szczęścia 30.11.05, 15:18
              Na basenach nie musisz umieć pływać, możesz pokisić się w jakuzi, pójść na
              bicze, łabędzią szyję itp, albo pośmigać na zjeżdżalni :)
              Warto się nauczyć pływać, nie wyobrażam sobie lata bez wody :)
              Nie byłem jeszcze na górskiej wycieczce także nie będę się wypowiadał, ale narty
              jak najbardziej :)
              Na aerobik też nie chodzę, ale podziwiam za wytrwałość :)
              Daj się komuś poderwać to nie będzie solo :)))
        • maraiss Re: Szukam szczęścia 30.11.05, 17:19
          szukamszczescia napisał:

          > bo oficjalnie jestem w związku, ale psychicznie na rozdrożu, odpoczywam, już
          > nie jestem jak dawniej, nie daję od siebie tyle, nie okazuję ciepła i uczuć,
          > wszystko nagle stało się obojętne.

          z tego co piszesz wynika,że wykancza ciebie psychicznie,
          finansowo? ale wazne ,że jest...w myśl zasady leszy rydz niż nic...
          dopóki nie znajde "czegoś" lepszego...
          dlaczego z nią nie zerwiesz?
          moim zdaniem lepiej być samemu niż męczyc sie w takim związku...
          • szukamszczescia Re: Szukam szczęścia 30.11.05, 17:50
            nie zrywam narazie, bo nie chcę jej przysparzać narazie dodatkowych stresów,
            niedługo broni magisterkę, wyprowadzamy się ze starego mieszkania itd. wolę
            poczekać aż trochę się uspokoi.
            • maraiss Re: Szukam szczęścia 30.11.05, 22:45
              szukamszczescia napisał:

              > nie zrywam narazie, bo nie chcę jej przysparzać narazie dodatkowych stresów,
              > niedługo broni magisterkę, wyprowadzamy się ze starego mieszkania itd. wolę
              > poczekać aż trochę się uspokoi.

              jednym słowem troskliwy, opiekuńczy itp z ciebie facet hehehe
              nadal uważam ,że głównym powodem dla ktorego jesteś z nią jeszcze
              jest taki, że nie masz na oku "lepszego modelu"...:-)

    • czekoladka_84 Re: Szukam szczęścia 30.11.05, 15:33
      Nie przyszło ci do głowy, że może to też być twoja wina. Ona na pewno wyczuwa,
      że coś wisi w powietrzu. Więc w rezultacie przestała dbać o siebie i nic jej
      się nie chce. Chcesz ideału? A sam jesteś ideałem? Zawsze jesteś optymistycznie
      nastawiony? Zawsze masz ochotę na rozrywki? Wiesz co, nikt nie jest robotem.
      Czasami są lepsze i gorsze dni.
      Ps. Może cierpi na depresję?
      • szukamszczescia Re: Szukam szczęścia 30.11.05, 15:48
        Nie przyszło mi do głowy , ze to moja wina, bo niby jaka?? Może i wyczuwa, ale
        ja obojętny stałem saię niedawno, moze jakieś 2 tygodnie temu, a jej lenistwo
        trwa już conajmniej 1,5 roku, i ciągle są te same wymówki. To jest tak jak w
        tym kawale co żona zawsze się wykrecała od seksu, twierdząc, ze boli ją głowa.
        W końcu mąż się wkurzył i powiedział: Jak Cię ciągle przez pół roku głowa boli
        to idź do lekarza na powazne badania, bo to nie jest zwykły ból głowy. Ja
        jestem w stanie zrozumieć, ze ona może mieć gorsze dni, ale nie 7 dni w
        tygodniu. Dziś np. mamy jechać kupować prezenty dla trójki dzieci z domu
        dziecka i też jej się pewno nie będzie chciało i pojadę sam.
        A jeśłi chodzi o mnie to ideałem nie jestem, ale przynajmniej staram się być
        optymistycznie nastawiony .
        • czekoladka_84 Re: Szukam szczęścia 30.11.05, 15:49
          Wcześniej była inna?
          • szukamszczescia Re: Szukam szczęścia 30.11.05, 16:00
            oczywiście , ze była inna
            • macloz Re: Szukam szczęścia 01.12.05, 15:08
              Jestem tego zdania co czekoladka. Wyglada to na depresje. Pewnie doktór sie
              przyda ;-) Warto sprawdzic.

              powodzenia, nie poddawaj sie.
      • nitroff Re: Szukam szczęścia 01.01.06, 17:34
        cześć,
        do czekoladki_84

        - jakby coś czuła to by chciała rozmawiać, starała się w obawie, że go może
        stracić
        moja diagnoza jest taka - będzie sie z nią człowiek męczył (widać, że jest
        czuły i wrażliwy), więc niech lepiej da sobie spokój i odejdzie dopóki jeszcze
        wiele ich nie łączy.
        typowe niedopasowanie
    • szukam1 Re: Szukam szczęścia 30.11.05, 23:03
      Ona juz taka jest i sie nie zmieni. Potem bedzie tylko gorzej. Nie łudz sie ze
      ty ja zmienisz. Bo nie zmienisz.
      >Marzy mi się partnerka nie leniwa, z którą aktywnie spędzałbym czas, taka do
      > tańca i do różańca, wierna, kochająca, dbająca o siebie,z zainteresowaniami,
      > jakąś pasją, hobby, z którą bym sie nie nudził, no i pełnią szczęścia by było
      > gdyby miała czarne włosy,ciemna karnację i hiszpański typ urody. To już by
      > wogóle był sen.|<
      A co ty możesz zaoferować? Bo jak na razie to same wymagania;)
      • szukamszczescia Re: Szukam szczęścia 01.12.05, 09:05
        Ja mogę zaoferować i oferowałem wszystko to co pisałem, aktywne spędzanie
        czasu, rozrywki /kino, koncerty, kluby/ , weekendowe wyjazdy za miasto by
        odpocząć, zagraniczne wakacje, swoje ciepło.
        Nie wiem czemu, ale czuję się dziwnie zaszczuty przez niektóre osoby na tym
        forum, które odpisują. Ja naprawdę chciałem aby miała wszystko i starałem sie
        to wszystko jej dać.
        Dam prosty przykład z wczoraj, poszliśmy się razem wykąpać wieczorkiem, wspólne
        mydlenie itd. I kiedy poprosiłem ją aby umyła mi plecy , powiedziała, ze nie,
        bo dziś nie ma na to ochoty. No ku...wica mnie strzeliła. Ale wytłumaczenie.
        Nie mam dziś na to ochoty.
        • szukam1 Re: Szukam szczęścia 01.12.05, 10:12
          Podejdz do odpowiedzi troche z dystansem-watpie zeby obce osoby jakos strasznie
          chcialy sie wczuc w Twoja sytuacje bo sama jak czasem pisalam o roznych
          sprawach to spotykalam sie z kpina czy czyms podobnym.
          Co do sprawy-to naprawde nie ludz sie ze cos sie zmieni-ona juz taka jest. Na
          poczatku niektorzy ludzie po prostu udaja ze sa inni zeby zrobic wrazenie czy z
          innych powodow a potem jak juz im sie nudzi udawanie to coraz bardziej pokazuja
          swoja nature. Jak ci to nie odpowiada to po prostu jej to wytlumacz-po co masz
          sie meczyc dalej-predzej czy pozniej znajdziesz osobe ktora odpowiada Twojej
          wizji . Lepiej skoncz to teraz poki jesczez nic nie zaszlo zbyt daleko bo
          potem juz bedzie coraz trudniej. JAk mas zochote to pisz na priv-wiecej Ci tu
          juz doradzic nie moge:)
        • reaver29 Re: Szukam szczęścia 01.12.05, 10:26
          A może "zagłaskałeś kotka" tymi rozrywkami, czułościami i prezentami?
          Prawda jest raczej brutalna, już nic nie zmienisz. Myślisz że kocha? Może
          kiedyś, ale z tego co piszesz to chyba już tylko wygodnictwo.
          Litujesz się nad nią i ona to wykorzystuje. Może poważna rozmowa o Waszych
          oczekiwaniach by coś zmieniła, albo postrasz ją odejściem. Czasami działa, ale
          nie na długo. Tudno cokolwiek radzić w takiej sytuacji. Ja bym sobie odpuścił.
          Jak to mówi moja siostra, pani psycholog: "Braciszku odpuść, tego kwiatu to pół
          światu..."
          A od siebie dodam, że nawet więcej niż pół :)
          • izzz2 Re: Szukam szczęścia 02.01.06, 22:40
            Taaa, kwiatu poł światu, świeta racja odpuść i już nic z tego dobrego dla
            Ciebie nie bedzie i już, poboli i przestanie...a tak bedzie bolało jeszcze długo
            Czym się,

            A swoją droga los bywa przewrotny
            • izzz2 Re: Szukam szczęścia 02.01.06, 22:45
              A przewrotny bo ja mam tak samo ( prawie pod każdym zdaniem moge się podpisać)
              tylko jestem po tej drugiej stronie, ale ja sie nie moge wycofac a Ty jak
              najbardziej
    • molasar20 Re: Szukam szczęścia 11.01.06, 18:43
      Cześc Stary!!!

      Powiem prosto z mostu: masz dwa wyjścia, albo postaw ultimatum albo zwijaj
      manatki i zaczynaj od nowa!
      Czekając na cud tylko pogarszasz sprawe, wierz mi wiem co mówie.
      Kiedys omal nie wplątałem się w coś podobnego...też już razem mieszkalismy i
      takie tam...
      Skończyłem i pożegnałem ją i wiesz co, poczułem jak mi wielki garb spadł z
      pleców!
    • luska24 Re: Szukam szczęścia 30.01.06, 22:44
      czesc.Ja tez byłam w podobnum związku przez siedem lat.Ja dawałam wszystko a ta
      druga osoba nie potrafiła tego docenic,tylko potrafiła brac.Mam na to
      sposób.Przestan sie starac,wychodz na basen sam,po prostu delikatnie ja
      lekcewaz,a zobaczysz ze za jakis czas sama do Ciebie przyjdzie,ze role sie
      odwrócą,bo bedzie jej czegos brakowało.Teraz wie ze i matego swiadomość ze
      jestes,byłes,bedziesz,jest za bardzo pewna ze ja kochasz."doceni sie drugą osobę
      gdy ona juz odejdzie,gdy sie ją straci"Trzymaj sie.pozdrawiam
      • mycham Re: Szukam szczęścia 23.02.06, 01:32
        ja jestem w podobnej sytuacji, co gorsze to, ze moj chlopak nie chce robic ze
        mna roznych rzeczy jak rower, spacer etc sprawia ze z czasem ja staje sie duzo
        mniej aktywna i troche mnie to doluje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka