bebe80
30.11.05, 12:46
Bylo sobie kiedys dwoch ciezko chorych mezczyzn,ktorzy dzielili niewielki
pokoik w pewnym szpitalu.Pokoj naprawde maly mial tylko jedno okno.Jeden z
chorych,ten ,ktorego lozko znajdowalo sie naprzeciw okna,mogl codziennie po
poludniu siadac na godzine w swoim lozku,co mialo pomoc odprowadzic flegme z
pluc czy cos takiego.Drugi mezczyzna musial niestety caly czas lezec.Tak wiec
kazdego popoludnia pierwszy z chorych siadal wsparty poduszkami naprzeciw okna
i spedzal godzine,opisujac swemu towarzyszowi,co widzi za oknem.Najwyrazniej
okno wchodzilo na park.Byl tam staw,a w nim kaczki i labedzie.dzieci rzucaly
im kawalki chleba albo puszczaly lodki.Pod rozlozystymi koronami drzew
spacerowali,trzymajac sie za rece ,zakochani.Byly kwiaty i trawniki a w tle
,za drzewami rozciagal sie wspanialy widok na miasto.
Mezczyzna ,ktory nie mogl siadac i ogladac tego wszystkiego,sluchal
lapczywie slow wspoltowarzysza,cieszac sie kazda minuta opowiesci.Dowiadywal
sie jak to jakies dziecko nieomal wpadlo do stawu i jak slicznie wygladaly
dziewczeta w letnich sukienkach.Odnosil wrazenie,ze dzieki relacjom swego
przyjaciela sam widzi dokladnie,co dzieje sie za oknem
Ktoregos popoludnia uderzyla go dziwna mysl:dlaczegoz to niby tylko tamten
mezczyzna mialby rozkoszowac sie widokiem z okna?czy i on nie mial prawa
wyjrzec na zewnatrz?Wstydzil sie swojej zazdrosci,lecz im bardziej staral sie
o niej zapomniec ,tym wieksze dreczylo go pragnienie zmiany.Zrobilby wszystko
byle wyjrzec przez to okno!
I oto pewnej nocy,wpatrzony w sufit,uslyszal jak jego wspoltowarzysz budzi
sie i kaszlac i duszac sie,rozpaczliwie szuka przycisku,ktorym moglby
przywolac pielegniarke.Nie pomogl mu jednak,obserwowal go tylko.Oddech tamtego
biedaka wkrotce zamarl.Rano zabrano jego cialo.
Odczekawszy nieco,by nie przekroczyc granic przyzwoitosci,mezczyzna
poprosil,by przeniesiono go do lozka naprzeciw okna.Spelniono jego
prosbe.Otulony posciela,lezac wygodnie,czekal,az wszyscy wyjda.Potem podniosl
sie ciezko na lokciu i zaciskajac z bolu zeby zerknal przez okno.
Za oknem byla sciana.