08.12.05, 08:59
Jak nie jestem wylewna, tak mam ochotę Cię uściskać a może nawet ucałować.:)
Już wyjaśniam dlaczego. Na FK przeczytałam dopiero dziś:

"Odkąd dowiedziałam się o
zakusach na naszą osiedlową bibiotekę (= o planach jej likwidacji) zachodzę
tam
często, pożyczam dużo (nie wszystko czytam) może głównie dlatego,
żeby "polepszyć" statystyki i nie dopuścić do zamknięcia..."

i, jak Cię lubię, tak po prostu Cię pokochałam!! (Proszę się nie bać, to
niczym nie grozi). Mój dobry nastrój psuje tylko świadomość, że w okolicy
mojej biblioteki nikt Taki nie mieszka. :(
A założyłam ten wątek tutaj, bo moja odpowiedź na FK mogłaby Ci umknąć. :)
Pozdrawiam
Ewa Przepełniona Uczuciem ;)
Obserwuj wątek
    • beatanu Ewo! 08.12.05, 10:10
      A mnie wzruszyło Twoje spontaniczne wyznanie i zaczynam się obawiać, że woda
      sodowa mi do głowy uderzy...

      Dla zmącenia obrazu Beaty zaangażowanej w działalność bibliotek osiedlowych
      dołączam wyznanie:
      - wczoraj, będąc w centrum miasta, zajrzałam do Biblioteki Miejskiej (czyli tej
      największej, nie licząc uniwersyteckiej, której zamknięcie nie grozi) i
      zaopatrzyłam się w lekturki na przyszłe tygodnie. Zdradziłam więc "osiedlówkę"
      i jakoś nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia ;)

      Pozdrawiam listopadowo za oknem, grudniowo w kalendarzu, ciepło w sercu!
      • eva.68 Re: Ewo! 08.12.05, 12:13
        Zmącenie obrazu Beaty... wcale mojego uczucia nie osłabia.;)
        Brak wyrzutów sumienia uważam za słuszny i całkiem na miejscu.
        P:)
        Ewa stała w uczuciach ;)
    • noida Szwedzkie biblioteki. 08.12.05, 12:31
      Ech... w mojej pamięci miejsce zajmują bardzo szacowne... Biblioteka miejska
      miasta Lund to był po prostu raj na ziemi... Można było CD pożyczać i z netu
      korzystać i były dzieła we wszystkich możliwych językach a nawet Szymborska po
      szwedzku-polsku. Cudne miejsce. Do dziś wspominam z rozrzewnieniem i marzę o
      takiej bibliotece w moim miescie, niewiele w końcu od Lund mniejszym.
      • nienietoperz Re: Szwedzkie biblioteki. 08.12.05, 12:41
        Ech... ze tak Noide zacytuje.
        Biblioteka w Linkoping z 'Weiserem Dawidkiem', 'Spisem cudzoloznic',
        'Sztukmistrzem z Lublina', Huberathem, oraz calym regalem innych ksiazek po
        polsku, nowosci i staroci...
        Lza sie w oku kreci.
        • beatanu Re: Szwedzkie biblioteki. 08.12.05, 12:49
          No to Was dobiję i powiem, że właśnie sobie "Madame Bovary" po polsku czytam,
          wypożyczoną z Bibl. Miejskiej w Uppsali...

          Tak, niewątpliwie bibliotki tutejsze są zasobne i tym większa szkoda, że jednak
          znikają, bo... pieniędzy brak.

          B
          • stella25b szwedzkie biblioteki = niemieckie biblioteki 08.12.05, 15:23
            Musze powiedziec, ze w Niemczech biblioteka to powazny problem finansowy dla
            miasta czy gminy, w zaleznosci gdzie sie znajduje. Niestety fundusze sa niskie
            i wiekszosc bibliotek pobiera skladki od czytelnikow aby sie utrzymac. Jesli
            zas chodzi o szkoly to jest jeszcze gorzej. W podstawowce mojego syna
            biblioteka szkolna istnieje dopiero od 3 lat. Na zorganizowanie jej wczesniej
            nie bylo pieniedzy. Istnieja jeszcze przy kosciolach takie male biblioteki,
            ktore sa wlasnoscia parafii. Korzystaja z nich glownie parafianie. Ja wlasnie
            taka biblioteke ma tuz pod nosem i czesto do niej zachodze. Problem jest tylko
            w tym, ze zakupu ksiazek do tej biblioteki dokonuja 3 mile starsze panie,
            ktorych gust niezawsze zgadza sie z tym, o czym akurat sie w literackim swiecie
            dyskutuje, np. Jelinek brak- nie te poglady. Jednak ksiegozbior lietaratury dla
            dzieci i mlodziezy w tej bibliotece jest duzy i moj syn z niego regularnie
            korzysta. I czesto zdarza sie tak, ze jest znow pierwszym czytelnikiem danej
            ksiazki po latach. Tak bylo z Mary Poppins, gdzie ostatnia data wypozyczenia
            wskazywala na rok 2001. A przeciez wydawaloby sie, ze Mary Poppins to klasyka
            chetnie czytana przez dzieci. Dlatego tez swietnie rozumiem Beate gdyz ten
            problem nie jest mi obcy w moim niemieckim kraju.
            • griszah Re: szwedzkie biblioteki = niemieckie biblioteki 08.12.05, 15:47
              Nie mam porównania z bibliotekami na Zachodzie czy Pólnocy ale jestem w tej
              dobrej sytuacji, że w W-wie bibliotek publ. nie brak. Jak mieszkałem na Pradze
              to miałem taką jedną pod samym nosem i jak się przeprowadzałem to jedyną
              rzeczą, której żałowałem to właśnie ta bliskość biblioteki i niepewność co
              zastanę w nowym miejscu. I tu niespodzianka bo też jest jedna blisko mnie.
              Jużem zapisany i zadowolony. Tylko brak w niej katalogów karteczkowych (fajne
              były na Pradze – z króciutkimi opisami książek) a tu tylko stoi bezduszny
              komputer i wyrzuca cyferkowe kody, w których ciężko się połapać. Ale nie
              narzekam – jest dobrze!
              :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka